17 kwietnia 2019

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakręty Losu", "Zakręty Losu. Braterstwo krwi", "Zakręty Losu. Historia Lukasa"


"Zakręty Losu"
Wydaje się, że wreszcie wszyscy dobrze ułożyli sobie życie: Piotr i Anka odnaleźli siebie i dojrzałą miłość, a ich córki – równolatki Kaśka i Gośka zostały przyrodnimi siostrami. Od teraz mają żyć szczęśliwie i spokojnie. Jednak kiedy w życiu tej nowej rodziny pojawiają się dwaj bracia: Krzysztof i Łukasz, odmienni jak dzień i noc, na jaw wychodzą mroczne sekrety, a historia z przeszłości odżywa. Rusza lawina zdarzeń, nad którymi trudno zapanować.
Krzysztof bez pamięci zakochuje się w Kaśce. Dla niej zostawia Gośkę, którą chronił przed Łukaszem, narkotykowym bossem. Gośkę pociąga ten mroczny mafijny świat – leci do niego jak ćma do światła. Kaśka przedkłada miłość do Krzyśka nad lojalność wobec Gośki.

Pierwsza tragedia: śmierć Gośki, która przedawkowała narkotyki, sprawi, że Kaśka ucieka na trzynaście lat – od poczucia winy, ogromnych wyrzutów sumienia i od Krzyśka, którego nie potrafi jednak przestać kochać.
Gdy ponownie się spotkają, ona będzie panią prokurator, on – adwokatem. Ona będzie oskarżać mafijnego bossa, on – bronić go. Staną w sądowej sali, po dwóch stronach barykady, ale połączeni tym samym uczuciem z przeszłości.
Za czym pójdą: za głosem prawa czy za głosem uczucia?
Czy uciekną od przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć?

"Zakręty Losu. Braterstwo krwi"
Na pozór wszystko się ułożyło. Na pozór wszystko jest dobrze. A jeśli koszmar powróci?...Są sprawy, które trudno ostatecznie zamknąć…
Połączyło ich niewinne młodzieńcze uczucie – silne i szalone. Rodzinna tragedia sprawiła jednak, że rozstali się na długi czas. Kaśka obwiniała się o śmierć Gośki; by odkupić winę, po studiach prawniczych została prokuratorem. Za cel postawiła sobie walkę z mafią narkotykową, w sieci której wpadła jej przyrodnia siostra. Krzysiek także ukończył prawo – poszedł w ślady rodziców, by choć jeden ich syn wybrał dobrą drogę. Po trzynastu latach spotkali się na sali sądowej – ona oskarżała, on bronił. W centrum zainteresowania – Łukasz, pseudo Lukas. Brat Krzyśka, były chłopak Gośki… a przeszłość zawsze wystawia słony rachunek. Ponownie przeszli piekło, lecz tym razem te doświadczenia ich wzmocniły. Łukasz został świadkiem koronnym i dostał nową tożsamość, winnych skazano, Krzysiek i Kaśka wzięli ślub. I tylko ten list na niewinnej białej papeterii: „My nie zapominamy”… Mafia uderzyła ponownie. Mocno i celnie. A oni tym razem mają do stracenia jeszcze więcej: kancelaria Krzyśka dostaje propozycję nie do odrzucenia, Kaśka drży o życie swojego dziecka, a Łukasz zostaje zdekonspirowany. Ich losy są ze sobą splecione; jeden fałszywy ruch któregokolwiek z nich sprawi, że zagrożone będzie życie całej trójki. Czy potrafią sobie wybaczyć i zaufać? Czy przejdą tę próbę zwycięsko?

"Zakręty Losu. Historia Lukasa"
Buntownik, ten zły, czarna owca. Czy prawda jest rzeczywiście tak prosta? Za błędy trzeba płacić. Winy należy odkupić. A życie rozpocząć na nowo.
Kiedyś był zwyczajnym chłopakiem z młodzieńczymi marzeniami. Chciał grać w kapeli i żyć po swojemu. Ojciec jednak przygotował dla niego inny scenariusz – miał pójść prawniczą ścieżką i dołączyć do rodzinnej kancelarii. Awantura wywołuje bunt, który spycha go na drogę zła. Poznaje życie półświatka, wymuszenia, haracze, przemoc staje się jego codziennością. Łatwe pieniądze uderzają mu do głowy, zemsta na ojcu dobrze smakuje. Z normalnym światem łączy go tylko miłość do Gośki. Gdy dziewczyna umiera, za co Łukasz obwinia siebie, ta wątła nić zostaje przerwana. Teraz już nic nie powstrzymuje go przed byciem przestępcą. Mijają lata. Mafia, z którą jest związany, staje przed sądem. Oskarża Kaśka, siostra Gośki, do śmierci której kiedyś się przyczynił. Broni go Krzysiek – brat, który próbuje odbudować swój związek z Kaśką. Wygrywają, choć cena jest wysoka – Łukasz musi zmienić tożsamość i na zawsze zniknąć, Krzysiek i Kaśka dostają list: „My nie zapominamy…”. Zło się przyczaja na kilka lat, by wrócić ze wzmożoną siłą. Tym razem stawka jest jeszcze wyższa, a Łukasz musi walczyć nie tylko z mafią, ale i ze sobą.

Panią Agnieszkę Lignas-Łoniewską nikomu nie muszę przedstawiać. Każdy z nas zna ją, jako dilerkę emocji. Każda z książek autorki jest inna i nieprzewidywalna. Teraz przed nami jest wznowienie serii braci Borowskich. Opowiada o wielkiej miłości i mafii w tle wielkiej gdzie nie jedno wydarzenie popycha w drugie i nagle ich życie jest tak skomplikowane, że już sami nie wiedzą jak sobie z nim poradzić.

Katarzyna nastolatka właśnie przeprowadza się z ojcem do nowego domu. Tam poznaje swoją przybraną siostrę Gośkę. Od początku nie pałały do siebie siostrzaną miłością. Dziewczyny tolerują siebie na wzajem, lecz kiedy na drodze Kasi staje nowo poznany Krzysiek, (dla którego traci głowę) okazuje się być chłopakiem Gośki. To, co na pozór wydaje się nie realne tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki. W wyniku poplątanych wydarzeń Kasia wiąże się z Krzyśkiem a Gośka obwinia ich o to. Lecz najgorsze jest dopiero przed nimi. Kasię bardzo polubiłam, lecz momentami byłam na nią wręcz zła. Nie chcę spolerować, lecz jeśli przeczytacie pierwszą część książki to sami przyznacie mi rację.

Krzysiek Borowski ma bardzo poplątane życie. W domu wychowywał się z matką i ojcem i chociaż ma brata Łukasza to od dawna z nimi nie mieszka. Przez namowy i obwinianie się za wyczyny brata postanawia zaprzyjaźnić się z Małgorzatą. Po czasie zostają parą, lecz w dniu, kiedy wprowadza się nowa dziewczyna do domu Gośki jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie wie tylko ile człowiek musi wycierpieć, aby wszystko układało się po naszej myśli. Krzyś z roku na rok zmienia się dorośleje a jego zachowanie i poczucie straty potęguje się w nim. Lecz nigdy nie zwątpił w brata i ich braterstwo jest czymś najpiękniejszym, co mogła opisać autorka.

Poznajemy także Gośkę, która na pierwszy pozór wydaje się w wieku, w którym buntują się nastolatki. Choć taka była moja pierwsza myśl to dalej czytając czułam, że jest drugie dno. Dopiero w trzeciej części autorka postanowiła przekazać nam, jaka naprawdę była Małgorzata. I dopiero teraz wszystko zaczynało mi się składać w jedną całość. Wręcz nawet współczułam bohaterce, która cierpiała a nie umiała sobie z tym poradzić i sięgnęła po coś, co w moim mniemaniu jest złe a nawet zakazane.

Na sam koniec zostawiłam sobie ciemną owce w całej tej rodzinie, czyli Łukasza Borowskiego vel Lukasa. Od początku irytowało mnie jego zachowanie, ale zastanawiało mnie, czemu tak się zachowywał i co go popchnęło w stronę mafii. Dopiero w trzeciej części „Historia Lukasa” wszystko było dogłębnie opisane i dopiero teraz mogę go zrozumieć a nawet zmienić o nim zdanie.
Dawno nie czytałam tak pięknej a zarazem trudnej historii. Autorka barwnie opisuje sceny a także miejsca, do których wybierają się bohaterowie momentami wiedziałam, że gdy zamknę oczy przeniosę się do miejsca, w którym są Kasia i Krzysiek.

Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie pomysłowością, jaką nam przekazała w swojej książce. Książka mówi nam o miłości, samotności, mafii, porzuceniu, kompleksach i lękach. Wszystko to dało Man niesamowita mieszankę, która nie pozwalała na oderwanie się od lektury, która przeniosła mnie na wyższe wyżyny chmur a akcja, która rozkręca się z każdą kolejną stroną nie pozwala na odłożenie książek. Autorka w odpowiedni sposób dawkuje nam emocje i tępo, iż czytałam z zapartym tchem.

„Zakręty Losu” są to historie, które pokazują nam, z czym muszą zmagać się główni bohaterowie, aby w życiu zaznać, choć trochę szczęścia. Decyzje, które są przed nimi i które musza podjąć mogą zaważyć o losach innych. Książki polecam a emocje, jakie odnajdziecie na długo zapamiętacie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

9 kwietnia 2019

L.J. Shen "Odcień północy"


To miało być łatwe. Potrzebowałam pieniędzy. On potrzebował opiekunki, która powstrzyma go przed zaćpaniem się na śmierć. Zostałam wybrana specjalnie dla niego. Jestem odpowiedzialna. Optymistyczna. Ciepła. Niewinna. Powinnam być mądrzejsza. Alex Winslow. Brytyjska gwiazda rocka. Seryjny łamacz serc. Casanova o oczach w kolorze whiskey. „Nie zbliżaj się do diabła w skórzanej kurtce. On cię wykorzysta i zostawi”. I wiecie co? Nie posłuchałam. Podpisałam umowę. Trasa koncertowa po całym świecie. Trzy miesiące. Cztery kontynenty. Sto występów. Nazywam się Indigo Bellamy i zaprzedałam duszę wytatuowanemu bóstwu. Problem w tym, że Alexowi Winslowowi moja dusza nie wystarczyła. Wziął również moje ciało. A potem serce. Zabrał mi wszystko.

Już wcześniej miałam okazję poznać twórczość L.J. Shen. Wcześniejsze powieści autorki bardzo mi się spodobały, więc kiedy miałam możliwość przeczytania książki „Odcień północy” nawet nie zastanawiałam się nad decyzją. Ciekawa tylko byłam, co tym razem autorka nam zaprezentuje a spodziewałam się bardzo wiele, ale czy dostałam to, co chciałam?

Poznajemy Alexa zbuntowanego gwiazdę rocka, który właśnie przechodzi trudny okres swojego życia. Ma wokół siebie przyjaciół, którzy w jego mniemaniu są fałszywi. Nie ufa im, lecz tylko dla zespołu i zemsty jest dalej z nimi. Cały ten świat wciągnął go a dodatki jak alkohol i narkotyki pochłonęły go bez opamiętania. Bo tylko to pozwalało mu zapomnieć o stracie bliskiej mu osoby. Jenna Holden agentka Aleksa postanawia zatrudnić nianię do pilnowania, aby nie popełnił kolejnego błędu. To miała być trasa koncertowa trwająca trzy miesiące bez żadnych komplikacji. Tylko nie spodziewał się, że spotka kogoś, kogo nie chciałby na pewno zobaczyć właśnie teraz, kiedy jest taki słaby. Od samego początku denerwowało mnie zachowanie Alexa, lecz kiedy bardziej poznałam jego historię współczułam mu tego, przez co musiał przejść. Miłość czasami potrafi być ślepa, lecz to nasze postępowanie współgra wraz z sumieniem.

Indigo Bellamy nie ma łatwego życia. Rodzice zginęli w tragicznym wypadku a opiekuje się nią brat wraz z żoną i dzieckiem. Żyje się im ciężko gdyż Craig stracił pracę i zaczął pić. Indie postanawia poszukać lepiej płatnej pracy tak, aby pomóc rodzinie i odciążyć ich od problemu. Ziggy potrzebuje operacji i ciepłego, spokojnego miejsca, w którym mógłby dorastać. Dziewczyna postanawia znaleźć pracę tak, aby mogła odwdzięczyć się swojej jedynej rodzinie. Dostaje pracę i ma się tylko opiekować gwiazdą rocka nie, jakim Alexem Winslowem. To nie powinno być nic trudnego pilnować go, aby nie pił alkoholu i nie brał narkotyków. Trzy miesiące, w których miała zarobić trzysta tysięcy dolarów a to pomoże jej rodzinie stanąć na nogi. Tylko nie wiedziała, że ta trasa może odmienić jej życie i odpowiedzieć na pytania, na które nigdy nie dostała odpowiedzi.

Bardzo spodobało mi się to, iż autorka zastosowała narrację pierwszoosobową. Historię poznajemy z perspektywy Alexa i Indie. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, co czują główni bohaterowie i jakie przeszkody los stawia im na drodze.

L.J. Shen napisała powieść, która może nie jest taka, jakie poprzednie miałam możliwość przeczytania, lecz ma w sobie pewien urok. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a książkę czyta się szybko. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Bohaterowie są zróżnicowani a ich problemy i przeszłość ciągnie się za nimi aż do samego końca. Autorka porusza także problemy używek, alkoholu i uzależnień.

„Odcień północy” jest to kolejna książka autorki, która bawi, porusza i denerwuje wtedy, gdy spodziewamy się czegoś innego a L.J. Shen postanawia nas czytelników zostawić bez wielu odpowiedzi. Bohaterowie przezywają prawdziwe rozterki, które mogą namieszać w ich życiu uczuciowym. Tylko prawda jest najlepszym lekarstwem na całe zło świata. Ale czy w tym przypadku będzie tak samo? Przekonajcie się sami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

6 kwietnia 2019

Helen Hoang "Więcej niż pocałunek" – 3 pierwsze rozdziały PRZEDPREMIEROWO

Według trzydziestoletniej Stelli świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się zdecydowanie prostsze niż relacje z mężczyznami. Wizja bliskości budzi w niej niechęć, a na myśl o całowaniu robi jej się niedobrze. Trochę pod wpływem matki, trochę dla samej siebie postanawia to zmienić. Na pewno nie pomagają jej chorobliwe trudności z nawiązywaniem relacji. Czy to wina objawów zespołu Aspergera, czy może Stella tak po prostu ma?
Do wprowadzenia zmian w swoim życiu Stella zabiera się nietypowo. Chce „nauczyć się współżyć”, potrzebuje dobrego treningu. Uznaje, że do ćwiczeń najlepiej nada się profesjonalista, czyli wynajęty mężczyzna do towarzystwa. Tak poznaje Michaela. Plan lekcji, który wspólnie realizują, wychodzi znacznie poza całowanie. Ich biznesowy układ szybko zmienia swój charakter. Stella odkrywa, że w życiu najbardziej liczy się to, co wymyka się równaniom matematycznym.


Autor: Helen Hoang
Tytuł:  „Więcej niż pocałunek”
Tłumacz:Paweł Wolak
Data premiery:  5.06.2019
Wydawnictwo:  MUZA SA
Cena:  44,90 zł

Po raz pierwszy, kiedy zobaczyłam zapowiedź książki na stronie lubimy czytać.pl bardzo mi się spodobała. Interesujące było też to, że portal wraz z wydawnictwo oferowali możliwość przeczytania przedpremierowo 3 pierwszych rozdziałów książki. Zgłosiłam się i czekałam na przesyłkę, lecz nie wiedziałam, na co tak naprawdę się piszę.

Poznajemy Stellę młodą kobietę, która pracuje, na co dzień z algorytmami, lecz jest nieśmiała, jeśli chodzi o mężczyzn. Nie znosi bliskości z nimi a na myśl o całowaniu robi się jej niedobrze. Rozmowa z rodzicami i kolegą z pracy uświadamia jej, że musi spróbować inaczej. Postanawia umówić się z mężczyzną z ogłoszenia. Ma tylko nadzieję, że on pomoże przez przezwyciężyć lęki, ale i czerpanie przyjemności z bliskości drugiej osoby. Tak właśnie poznaje Michaela, który pomoże zmienić jej świat.

Stellę i Michaela miałam okazję poznać w zaledwie trzech rozdziałach, lecz można było odczuć, że każde z nich jest inne. Jestem bardzo ciekawa dalszej części losów głównych bohaterów. Czy Stella otworzy się na mężczyzn i czy Michael znajdzie tą wyjątkową kobietę i obdarzy ją miłością?

Najciekawszym kluczem tej powieści jest słowa autorki skierowane do czytelnika. To właśnie tam opowiada nam, dlaczego autorka napisała taką powieść i jak zrodziła się historia Stelli. Mam nadzieją, że i dla was będzie ona kluczem do zrozumienia wielu ludzi na świecie cierpiących na tą chorobę.

Już teraz po przeczytaniu trzech krótkich rozdziałów wiem na pewno, że będę chciała przeczytać cała resztę. W głowie kłębią mi się pytania, na które chce poznać odpowiedzi. Dowiedzieć się trochę więcej o chorobie Aspergera i czy Stella i Michael odnajdą swoje szczęście?


Za możliwość przeczytania egzemplarza dziękuje Wydawnictwu Muza

31 marca 2019

Penelope Ward "Napij się i zadzwoń do mnie"


Po wypiciu butelki dobrego wina wiele może się zdarzyć — szczególnie jeśli w zasięgu ręki ma się telefon, a szlachetny trunek posłużył do wskrzeszenia wspomnień z czasów, kiedy się było zakochaną smarkulą. Rana Saloomi, śliczna i bystra tancerka brzucha, najwidoczniej o tym zapomniała. Pamiętała natomiast świetnie dawne dni. I oczywiście Landona Rodericka. Jej rodzice wynajmowali od Rodericków mieszkanie w garażu. Rana była wtedy taka szczęśliwa. Oboje byli zaledwie nastolatkami, ale więź, która ich połączyła, była niezwykła.

Wszystko się skończyło, gdy rodzice Rany zostali wyrzuceni z wynajmowanego lokum i rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu. Tamtego dnia kontakt się urwał. Dziewczyna doszła do wniosku, że chłopak o niej zapomniał i że ona powinna zrobić to samo. Niestety, jej się to nie udało — mimo upływu lat nie zapomniała. Rana wyrosła na przepiękną młodą kobietę i wciąż się zastanawiała, kim stał się jej dawny adorator, co robi, jak wygląda i czy znalazł już miłość swojego życia. Któregoś czwartkowego wieczoru, po nieudanym dniu i opróżnieniu butelki shiraza, znalazła numer jego telefonu i… zadzwoniła. I nie była to ich ostatnia rozmowa.

Landon wcale o niej nie zapomniał, ale nie zdradził, dlaczego nie próbował jej odszukać. Twierdził również, że jego rodzice nie wyrzucili jej rodziny z mieszkania, a cała historia wyglądała inaczej. Wkrótce okazuje się, że tajemnic i niedopowiedzeń jest więcej. Także Rana nie chce zdradzać swoich. Właściwie najrozsądniej byłoby rzeczywiście o sobie zapomnieć. Ale… ani on, ani ona nie umieją tego zrobić. Napięcie rośnie. Pożądanie buzuje. W obojgu rodzi się przeczucie, że zawsze należeli do siebie. Jak jednak zaufać komuś, kto boi się szczerości?

Usłyszałeś już dosyć, żeby się rozłączyć?

29 marca 2019

Tillie Cole "Przebaczenie"

Rudowłosa Phebe o pięknych oczach urodziła się i wychowała w Zakonie Dawida. W życiu miała tylko jeden cel: uwodzić. Nauczono ją sprawiać, by mężczyźni uzależniali się od niej i pragnęli jej dotyku, jak dotyku bogini. Na skutek fatalnego zbiegu okoliczności dziewczyna zostaje podarowana w prezencie Meisterowi, okrutnemu przywódcy Bractwa Aryjskiego. W tym momencie zaczyna się jej droga przez piekło, jest gwałcona, torturowana, okaleczana i odurzana narkotykami. Zawieszona między majakami a potworną rzeczywistością, odczuwa tylko rozpacz, beznadzieję i ból. Mnóstwo odcieni bólu.

Xavier "AK" Heyes potrafi walczyć. Był snajperem w służbach specjalnych, przeszedł znakomite przeszkolenie wojskowe i został osławionym członkiem gangu znanego powszechnie jako Kaci Hadesa. Nie boi się zabijać - ma na koncie ponad sto trzydzieści śmiertelnych trafień. Widział paskudne rzeczy, a robił jeszcze gorsze. Nie poznał smaku strachu. Gdy któregoś dnia wiceprezes Katów potrzebował pomocy w odbiciu swojej szwagierki z rąk handlarzy żywym towarem, AK zgłosił się na ochotnika. Pamiętał tę dziewczynę. Miała na imię Phebe i była najpiękniejszą kobietą, jaką kiedykolwiek widział.

Uwolnienie dziewczyny wywołuje demony przeszłości. I on, i ona mają wspomnienia, których nie chcą pamiętać. Przeklęta ladacznica i bezwzględny zabójca stają obok siebie, by się wspierać, chronić i uleczyć swoje złamane serca. W obojgu szybko budzą się nadzieja i miłość. Jednak skrywane grzechy przeszłości nie pozwalają im cieszyć się niespodziewanym szczęściem. Bezlitosny los postawi przed AK i Phebe trudny wybór.

Stawką jest potępienie na zawsze albo wybaczenie. Dla obojga.

Między rozpaczą a nadzieją jest miejsce na wiarę w miłość...

23 marca 2019

Meghan March "Król bez skrupułów"


Keira Kilgore prowadzi rodzinną destylarnię która należy do jej rodziny od kilku pokoleń. Jest dla niej wszystkim a teraz kiedy popadła w kłopoty przez jej zmarłego męża stara się aby wydobyć firmę z długów. Jeszcze na dodatek tuż przed śmiercią Bretta Keira dowiaduje się że regularnie ją zdradza, oszukuje i okrada. Kiedy pewnego dnia wszystko wydaje się, że idzie w lepszym kierunku w biurze pojawia się pewien mężczyzna, który chce spłaty długu, którego w żaden sposób nie mogłaby spłacić. Najgorsze jednak, że zadłużył Keirę u człowieka, który rządzi Nowym Orleanem żelazną pięścią.
Lachlan Mount to bezwzględny mężczyzna, o który krążą legendy. Nikt nie odważył się negować i kwestionować jego zdania i zasad. Wszystkich trzyma w szachu policja i mafia robi to, co im karze. Mount trzyma się w cieniu. Nikomu nie pozwala zbliżyć się do siebie, może poza nielicznymi kobietami, które potem giną bez wieści. Mężczyzna może zrobić wszystko, bo nigdy nie spotkał się nawet z cieniem oporu. Kontrolował Nowy Orlean w pełnym tego słowa znaczeniu, a jego żądania zawsze były spełniane. Tak miało być i tym razem.
W zamian za odstąpienie od zniszczenia dziedzictwa Keiry zażądał jej samej...

TYTUŁ: Król bez skrupułów
AUTOR: Meghan March
CYKL: Mount Trilogy (tom 1) 

WYDAWNICTWO: Editio

Tym razem na rynku wydawniczym pojawia się „Król bez skrupułów”.  To pierwsza pozycja wydana po polsku autorki, lecz mam cichą nadzieję, że wydawnictwo pokusi się o wydanie więcej książek autorki. Kiedy dostałam książkę do recenzji nie spodziewałam się, że powieść tak mnie pochłonie a historia Keiry wydarzy się całkiem inaczej. Tak wciągnęła mnie lektura, iż ciężko było mi się od niej oderwać. Nie spodziewałam się tylko, jakich emocji dostarczy mi autorka w 230 stronach powieści.

Meghan March udowadnia nam jak można bardzo szybko popaść w tarapaty. Szybka znajomość a potem ślub nie znając drugiego człowieka. Często bywa w życiu, że druga połówkę poznajemy latami idąc do ołtarza. Keira myślała się, że znalazła właśnie tą swoją druga, lecz już po kilku dniach tej sielanki znajduje męża z inną. Niedługo potem Brett ginie w wypadku wraz z kochanką a wtedy okazuje się, że destylarnia ma długi i pojawiają się nowe kłopoty w postaci Lachlan Mount. Nie mając innego wyjścia zgadza się na propozycję, lecz postanawia się buntować i nie da się stłamsić.

Lachlan Mount to człowiek, który rządzi całym Nowym Orleanem. Nie ma żadnych zasad i jest bezwzględny a legendy, które o nim krążą przyprawiają o dreszcze. Nikt do niego się nie zbliża oprócz kobiet, które później po czasie giną. Kiedy nadchodzi dzień spłaty długu postanawia wykorzystać okazję i zdobyć piękną rudowłosą Keire. Lecz on nie powiedział jej prawdziwych powódek, czemu ma tak właśnie spłacić dług. A może to tylko pretekst do czegoś innego?

Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Zakończenie książki całkowicie powaliło mnie na kolana, bo chyba nikt z nas nie spodziewałby się takiego zakończenia. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść autorki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata