27 listopada 2018

D. B. Foryś "Tylko Żywi Mogą Umrzeć" [PATRONAT MEDIALNY] PRZEDPREMIEROWO



Już jakiś czas temu miałam okazję zaznajomić się z twórczością D.B. Foryś „MDS. Miłosne rewolucje” i wtedy bardzo mi się spodobało opowiadanie autorki. Tym razem, kiedy dostałam możliwość przeczytania najnowszej książki autorki bez zastanowienia zgodziłam się. Zastanawiam się tylko czy znów trafi w mój gust.

Mam na imię Tessa i, odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem barmanką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów.
Dlaczego to robię? Och, nie zrozumcie mnie źle, przecież nie wybrałam takiego zajęcia, ponieważ jest ekscytujące i bezpieczne, pieniądze też nie grały tutaj żadnej roli, nikt mi w końcu za to nie płaci.
Tropię i zabijam wyłącznie, dlatego, że posiadam nad nimi niespotykaną przewagę: w połowie jestem jedną z nich...

TYTUŁ: Tylko Żywi Mogą Umrzeć
AUTOR: D. B. Foryś
CYKL: Tessa Brown (tom 1)
WYDAWNICTWO e-bookowo.pl
DATA PREMIERY: 30 Listopada 2018

Poznajemy Tessie Brown pół człowieka pół demona. Jest lojalna wobec przyjaciół i w razie potrzeby oddałaby za nich życie, lecz nowo poznanych tak szybko nie obdarza zaufaniem. Jej dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych. Pewnego dnia ucieka z domu i spotyka Gabriela. To dzięki niemu uporała się po części z swoją osobowością. Tylko jednej osobie uda się rozkochać w sobie tą demoniczną część Tessie i tylko przy nim może czuć się sobą.

W książce autorka wspomina o Gabrielu, Remielu, Kiliane, Leonardzie i Deamonie. Każda z tych osób wnosi coś do historii a ich dotychczasowe wydarzenia nie pozwalają czytelnikowi odłożyć książki na bok. Bohaterowie książki przeszli moje najśmielsze oczekiwania. Jednym współczułam, trzymałam kciuki a jeszcze innym dopingowałam, aby zrozumieli, co muszą zrobić.


Autorka książki w bardzo dobry sposób opisywała sytuację zdarzeń a język i styl, z jakim się czyta jest zrozumiały dla czytelnika. Ta powieść poruszyła mnie i moje serce o szybsze bicie. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy widziałam wszystko, co napisała autorka. Książkę mogę polecić każdemu, ale dla ludzi o mocnych nerwach i na własną odpowiedzialność.


„Tylko żywi mogą umrzeć’ jest to niezwykła historia, która pokazuje nam jak z trudnymi tematami borykają się bohaterowie. Decyzje, które muszą podjąć i to, co może im się przydarzyć to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja z czystym sumieniem serca mogę wam tę książkę polecić a emocje, jakie odnajdziecie w tej książce nie będzie doskwierała wam nuda. Z niecierpliwością wyczekuję następnego tomu, aby dowiedzieć się o dalszych losach a was zapraszam do przeczytania książki.


Za możliwość przeczytania i objęcia patronatem medialnym dziękuję autorce i wydawnictwu

26 listopada 2018

Chris Colfer "Kraina Opowieści: Zaklęcie życzeń"


Świat Alex i Connera Bailey’ów wkrótce się zmieni.
Gdy babcia bliźniąt daje im tajemniczą książkę z baśniami, nie zdają sobie sprawy, że wkroczą do świata pełnego cudów i magii, gdzie spotkają postacie z bajek, z którymi dorastali: Krainy Opowieści. Wkrótce dowiedzą się, że historie, które znają tak dobrze sięgają dalej niż widzi ludzkie oko. Złotowłosa jest poszukiwanym zbiegiem, Czerwony Kapturek ma własne królestwo, a królowa Kopciuszek ma wkrótce zostać matką!
Po serii spotkań z czarownicami, wilkami, goblinami i trollami, powrót do domu okaże się trudniejszy, niż przypuszczali. Aby tego dokonać muszą wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż w poszukiwaniu składników do Zaklęcia Życzeń. Czy odnajdą drogę z depczącą im po piętach legendarną Złą Królową? Zaczyna się wyścig, w którym możliwy jest tylko jeden zwycięzca – zaklęcie, bowiem nie zadziała dwa razy, a Zła Królowa nie cofnie się przed niczym. Na pomoc wezwie swojego oddanego Łowcę i jego niebezpieczną córkę, zawrze nawet pakt z Watahą Złych Wilków, aby osiągnąć swój cel.


TYTUŁ: Kraina Opowieści: Zaklęcie życzeń
AUTOR: Chris Colfer
CYKL: Kraina Opowieści
WYDAWNICTWO Młodzieżówka

W ostatnim czasie coraz bardziej uwielbiam czytać młodzieżowe powieści. Tym razem dzięki uprzejmości wydawnictwa miałam okazję poczytać wraz z moją córką bardzo fajną, lekką i przyjemną książkę, dzięki której mogłyśmy oderwać się na kilka godzin od rzeczywistości. Choć nie tylko okładka, ale i opis już sam zachęca do sięgnięcia po lekturę.

Poznajemy głównych bohaterów, czyli Alex i Connera. To właśnie dzięki bliźniakom ta powieść dostaje rozmachu. Alex to dziewczynka, która to pierwsza zawsze dążyła do celu. Dzięki niej powieść nabierała wielu barwnych kolorów. Za to Conner nie był chętny na cokolwiek, ale dzięki niemu Alex nic się nie stało.


„Kraina Opowieści. Zaklęcie życzeń” jest to książka skierowana od dwunastego roku życia, ale któż z nas nie chciałby znów stać się dzieckiem. Powieść jest napisana lekkim i prostym językiem a autor tak operuje słowem, że czytelnik przez całą powieść się nie nudzi. W książce przeplatają się różne baśnie od Czerwonego Kapturka, Złotowłosą po Śpiącą Królewnę. Każdy rozdział opowiada przygody z innego królestwa i posiada morał. Powieść polecam dzieciom, ale i także starszym osobom. Niewątpliwie wraz z córką czekamy na kolejne wydane książki autora.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

24 listopada 2018

Christina Lauren "Dziki romans"



W przeciwieństwie do przyjaciółek, Harlow Vega ma opinię zawsze gotowej do romansu. Dwanaście pełnych alkoholu i szaleństwa godzin w Sin City, wystarczyłoby poślubiła niedorzecznie atrakcyjnego i szorstkiego kanadyjskiego rybaka, Finna Robertsa. Ale to przecież był tylko romans: dziki, oszałamiający i łatwy…
Dopóki Finn nie przyjeżdża w interesach do jej rodzinnego miasta. Harlow nie jest jeszcze gotowa się wiązać, ale kiedy cała paczka spędza czas razem, przekonuje się, że coś ją w Finnie pociąga. Może to nie miłość (cholera, to nawet nie sympatia), ale ich podniecające, pełne napięcia spotkania stanowią dla nich idealne oderwanie od przerażających wyzwań, które stawia przed nimi życie – wyzwań, których żadne z nich nie do końca potrafi podjąć, nie mówiąc już o ich rozwiązaniu. Jedna wspólna noc zamienia się w dwie, a wkrótce tajemnicze interesy Finna przeciągają się w tygodnie. Oboje zgodzili się na seks – dziki, mokry, oszałamiający – ale teraz ich dorywcze wspólne noce zaczynają się zamieniać w coś prawdziwego. Dla dwojga ludzi przyzwyczajonych do kontrolowania swojego życia ostatni skok w nieznane, czyli zakochanie się, przypomina raczej jazdę bez trzymanki…

TYTUŁ: Dziki romans
AUTOR: Christina Lauren
CYKL: Wild Seasons (tom 2)
WYDAWNICTWO Zysk i S-ka

Jak zapewne domyślacie się, że „Dziki romans” to kontynuacja cyklu Wild Seasons. Pierwszą część mieliśmy okazję poznać w marcu tego roku, czyli „Słodkie rozkosze”. Choć nie porwała mnie tak jak ja bym tego chciała, lecz postanowiłam dać drugą szansę autorką, bo znam jej inne powieści, na których się nie zawiodłam. Miałam rację, bo to, co dostałam pozwoliło mi na chwilę wytchnienia i zapewniło bardzo ciekawą rozrywkę na kilka godzin.

Poznajemy Harlow Vega, która wzbudzała u mnie zmienne odczucia. Chwilami mnie denerwowała swoim niezdecydowaniem a chwilę później była tak kochana dla swoich przyjaciół, że bardzo ją polubiłam. Finn Roberts to mężczyzna, którego mieliśmy okazję poznać w poprzednio. Atrakcyjny, męski i przystojny to tylko część tego jak przedstawia nam pisarka. To właśnie Finn moim zdaniem gra pierwsze skrzypce i gdyby nie jego ugodowość w połączeniu z Harlow dostajemy mieszankę wybuchową.  Christina Lauren w niesamowity sposób przedstawia nam bohaterów i opisujące wydarzenia, że książki nie musimy czytać kolejno. Każda powieść opowiada o innych bohaterach, lecz łączy je jedno – Noc w Las Vegas – gdzie wszystko tam się zaczęło.

Chciałabym jeszcze wspomnieć kilka słów o okładce, która bardzo przyciąga wzrok. Choć jest prosta to przyciąga czytelnika, aby na nią spojrzał. Tak samo jak w poprzednich powieściach znajdziemy na okładce mężczyzn ubranych, lecz w jakiś sposób kuszący i prowokujący.

„Dziki romans” to powieść, która zasługuje na miano bardzo dobrej książki gdzie miło możemy spędzić czas w te jesienne chłodne wieczory. Ja muszę przyznać, że książka mnie wciągnęła i ciężko było mi się oderwać od czytania. Poczynania i rozterki bohaterów a także sceny łóżkowe są tak zmysłowo opisane, że rozpalą nie jedne myśli. Teraz z niecierpliwością czekam na następne części, które mam nadzieję, że w miarę szybko będą wydane.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

21 listopada 2018

Fragment II "Tylko Żywi Mogą Umrzeć"

Jazda zajęła nam ponad godzinę. Na dworze zrobiło się jasno, przez co zaczęłam odczuwać zmęczenie po nieprzespanej nocy. Zazwyczaj nie wychodziłam z domu bez fliżanki gorącej kawy, mimo to teraz musiałam poradzić sobie bez tego luksusu. Kilian zaparkował camaro i zgasił silnik.
– Kościół? – zdumiałam się, widząc cel naszej podróży.
– Aha – mruknął. – Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że nie jesteś religijna?
– Z pewnością bardziej niż ty – syknęłam. – Mieliśmy się przecież spotkać z demonem. Raczej żaden z nich pacierza tu nie odmawia.
– Pacierza może nie, ale niektóre z nich lubią te okolice, ponieważ wierzący ludzie są najlepszymi celami. Przychodzą tu, by modlić się o lepsze życie i powodzenie. – Wyjął kluczyk ze stacyjki. – To właśnie im najłatwiej wmówić, że zaczepiający ich człowiek, proponujący spełnienie marzeń, jest wysłannikiem bożym, że ich modły zostały wysłuchane. Sam przecież Lucyfer jest aniołem. Upadłym, bo upadłym, lecz jednak. 

– Spojrzał na mnie podejrzliwie, jednocześnie łapiąc za klamkę. – Doprawdy, zaczynam zadawać sobie pytanie, jakim cudem udało ci się trafć na jakiegokolwiek demona? Musiałaś chyba wpadać na same wyjątkowo niemrawe jednostki. Aż mi wstyd za własny gatunek…
Wysiadłam z samochodu, z impetem zatrzaskując drzwi.
– Znowu foch? – Oparł rękę na dachu. Cholera! Muszę się zebrać do kupy, bo wyglądam przy nim
jak jakaś pieprzona amatorka.
– Gdzie ten twój kumpel? – Zignorowałam jego komentarz.
– Chodź. – Uśmiechnął się, wskazując ręką na prawo. Przeszliśmy parę jardów. Na betonowych schodach prowadzących do świątyni siedział starszy żebrzący mężczyzna i opie
rał się ramieniem o mosiężną barierkę. Ściskał w dłoni styropianowy kubek po kawie czy innym ciepłym napoju, machał nim lekko na boki, tym samym wprawiając w ruch dźwięczące monety. Był brudny. Sprawiał wrażenie schorowanego, ale o dziwo
to nie smród uryny, a charakterystyczny, niesamowicie mocny zapach siarki przyciągnął moją uwagę.
– Witaj, Deamon – odezwał się Kilian, siadając obok niego. Parsknęłam śmiechem, na co obaj podnieśli głowy i spojrzeli na mnie pytająco.
– Jesteś demonem o imieniu Deamon? – wydusiłam z trudem.
– Co w tym dziwnego? – Mężczyzna ściągnął brwi.
– To tak, jakby nazwać psa Pieseł albo kota Koteł. – Zaśmiałam się panicznie.
– Czy ona właśnie porównała mnie do zwierzęcia? – Zmrużył oczy. Mogłabym powiedzieć, że próbował wyglądać groźnie, lecz przybrudzony wąs oraz opadająca na czoło wysłużona czapka wywoływały prędzej kolejną salwę śmiechu niż strach.
– Nie przejmuj się nią, ona jest trochę… – Kilian gwizdnął i zakręcił palcem wokół swojego ucha.
– Przepraszam – mruknęłam. Z wysiłkiem zdusiłam w sobie chęć do dalszych drwin.
– Co masz dla mnie? – zapytał rzeczowo Kilian. Zlekceważył mój wesoły nastrój, przenosząc zainteresowanie na Deamona.
– Nasz wspólny znajomy wrócił do miasta – wyjaśnił. – Prosił, żebym się z tobą skontaktował, aby umówić spotkanie.
– Kiedy i gdzie? – dopytał.
– Dziś w nocy, Lacy Park? – zasugerował demon.
– Pasuje. – Kilian przytaknął skinieniem głowy. – Przekaż mu, że nie będę sam. Deamon rzucił mi przelotne spojrzenie. Musiałam się coraz mocniej powstrzymywać, by nie skoczyć mu do gardła. Osobliwy swąd towarzyszący bezdomnym zniknął prawie całkowicie, 
a ja wyczuwałam już tylko demoniczną energię. Była niesamowicie silna. W porównaniu z nim, Kilian wyglądał jak jakaś marna jego namiastka. Jeśli to egzemplarz pierwszej kategorii, musiałam przyznać, że rzeczywiście nieczęsto trafałam na jednego z nich. Musiał być dobry. Cwana bestia.

20 listopada 2018

Karola Korman "Opowiadania z zakładką"


Dziś chciałaby wam przedstawić coś nietypowego, co do tej pory jeszcze nigdy nie czytałam, czyli zbiór opowiadań. Choć jeszcze nigdy nie czytałam takiej książki to muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała gdyż mogłam znaleźć w niej wiele różnych gatunków opowiadań, w których znalazłam coś dla siebie. Pewnego dnia przeglądając strony internetowe napotkałam sie na bloga autorki, w którym publikowała swoje teksty. Bardzo mi się spodobały a że udało nawiązać się współpracę z autorką to miałam okazję przeczytać jej pierwszy debiut. Czy udało się autorce książki napisać coś wartościowego ? Na razie wam nie zdradzę, ale mogę zachęcić, aby poświęcić chwilę i przeczytać.

Jeszcze nigdy nie pisałam recenzji o opowiadaniach, które autorka przeniosła z swojego bloga wraz z komentarzami. Może niektórym wydawać się bardzo dziwne, lecz kiedy czytałam mogłam porównywać swoje odczucia wraz innymi czytelnikami.  Karola Korman przedstawia nam wiele pięknych opowiadań, które pozwalają czytelnikowi na chwilę zastanowienia się i refleksji a także są takie, które śmieszą i rymowankach a także drable, czyli krótka forma literacka, która składa się z treści na ok sto słów ( początek – środek – zakończenie).

Co mogę powiedzieć więcej jak tylko polecić wam abyście sami mogli się przekonać. Może okładka nie przykuwa wzroku za to treść oddaje mi podwójnie. Tak jak powiedziałam nie znałam autorki, lecz czuję coś, że jeszcze nie raz usłyszę o jej wydawanych książkach. Zastanawiam się tylko jakby czytało się książkę pani Karoli tylko w jednej formie? Myślę, że mogłaby zaskoczyć mnie i nie jednego czytelnika.  Szczególnie polecam przeczytanie: „Nalewka wiśniowa”, „Przed wakacjami” i „Chantal”.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

18 listopada 2018

Jenn McKinlay "Wyszczekana miłość"


Prawdziwa miłość przychodzi niespodziewanie,·Carly wraca z podkulonym ogonem do rodzinnego miasteczka Bluff Point. Nie jest jednak sama. Towarzyszą jej stary labrador oraz wyjątkowo wygadana papuga, którzy dołączyli do niej, zanim jej życie rozpadło się na kawałki.
W lokalnym pubie spotyka seksownego fizjoterapeutę Jamesa. Mężczyzna stara się zdobyć jej serce, oferując pomoc w poszukiwaniach nowego domu zwierzakom Carly.
Gdy wreszcie kobieta zgadza się na randkę, wydaje się jej, że mogłaby być w końcu szczęśliwa. Jednak James ma sekrety i jeśli nie otworzy się, przed Carly, to ich uczucie nie przetrwa.

TYTUŁ: Wyszczekana miłość
AUTOR: Jenn McKinlay
CYKL: Bluff Point (tom 2)
WYDAWNICTWO Kobiece


Wiele osób na świecie jest miłośnikami zwierząt i uwielbia ich. Ja, choć kocham te śliczne czworonogi to moja alergia mi na to nie pozwala. Tak, więc swoją miłość przelewam na papier gdzie mogę poczytać o czworonogach a że pierwsza część cyklu Bluff Point bardzo mi się spodobała tak, więc chciałam się dowiedzieć jak potoczyły się losy innych bohaterów.

Choć wcześniej mieliśmy okazję poznać Carly z pierwszej części, jako przyjaciółkę Mac. Dzięki temu jak autorka przedstawiła mi książkę „Zakochani po uszy” wiedziałam, że akcja oraz bohaterowie nie mogli być przestawieni gorzej. W tej książce znalazłam bardzo dużo momentów gdzie mogłam się śmiać, płakać a potem znów się śmiałam. Psiak Saul, który jest na pierwszym planie i papuga Ike oraz oczywiście możemy jeszcze spotkać niepełnosprawnego psa i złotą rybkę. Bardzo ucieszył mnie fakt, iż w tej powieści autorka nie skupiła się tylko na głównej parze Carly i James, lecz także na zwierzętach i ich przyjaciołach.  To dzięki temu powieść stała się przezabawna i ciepła tak, aby mogła nam umilić czas w wolnej chwili. 

Książkę czyta się lekko i przyjemnie a problemy głównych bohaterów są tak realistyczne i życiowe, że czytelnik bez problemu mógłby się z nimi utożsamić. Autorka książki bardzo dobry sposób opisywała sytuację zdarzeń książki, język i styl jest zrozumiały dla czytelnika. Ta powieść skradła moje serce i zamknęła je bezpowrotnie. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy wszystko sobie dokładnie wyobrażałam bez większego problemu. Książkę mogę polecić każdemu, kto chce spędzić miło wieczór. Teraz czekam na trzecią część która ma swoją premierę już w styczniu :) 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

16 listopada 2018

Mia Sheridan "Bez złudzeń"



Kobieta, którą skrzywdzono...
Osierocona przez matkę, jako mała dziewczynka, egzystująca kątem u biologicznego ojca, zgwałcona przez jego kompana, Eloise wzrasta w poczuciu bezradności i osamotnienia wobec otaczającej ją rzeczywistości. Kończy szkołę średnią, ale zdana wyłącznie na siebie, pozbawiona jakiegokolwiek wsparcia, ostatecznie zatrudnia się w klubie, gdzie skąpo ubrana tańczy na rurze. Przybiera imię Crystal i jako bardzo urodziwa kobieta szybko zyskuje popularność. Wcale jej to nie cieszy, brzydzi się oglądającymi ją, często na wpół pijanymi oraz namolnymi mężczyznami, ale musi zarabiać na swoje utrzymanie. Z obojętności i nieufności wobec nich, a także wszystkich innych przedstawicieli tej płci czyni swoją zbroję - o wiele lepiej nie czuć zupełnie nic, niż dać się zranić. Pewnego wieczoru zauważa w klubie mężczyznę ewidentnie różniącego się wyglądem i sposobem zachowania od stałych bywalców. Po występie dowiaduje się, że poprosił szefa klubu, by mógł z nią porozmawiać.
Mężczyzna potrzebujący pomocy...


Gabriel Danton uważa, iż niemal do końca zrzucił z siebie ciężar, pod którym uginał się od czasu, gdy jako dziewięcioletni chłopiec został uprowadzony przez porywacza. W zawilgoconej, wyposażonej w małe zaciemnione okienko piwnicy spędził sześć długich i trudnych lat, a mimo to nie poddał się i czerpiąc ze wspomnień o szczęśliwym dzieciństwie, znalazł w sobie dość odwagi oraz siły, by uciec. Wymarzony powrót do rodzinnego domu przyniósł mu kolejną traumę – nie zastał w nim ukochanych rodziców, którzy w czasie jego nieobecności zginęli w wypadku samochodowym. Znalazł oparcie we wspólniku i zarazem przyjacielu ojca, młodszym o rok bracie, a także we własnej artystycznej twórczości. 


Potrzebował czasu i pracy nad sobą, aby nie zatracić się w goryczy i żalu, i uwierzyć we własną przyszłość. Do tego stopnia odzyskał samego siebie, że pomyślał, iż mógłby spróbować związać się z kobietą. Rzecz w tym, że wciąż bał się bliskości, zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Przyszło mu do głowy, że mógłby zapłacić za pomoc w zwalczeniu tej obsesji, i wybrał się do klubu.

Występ Crystal robi na nim wrażenie nie tylko z powodu jej urody. Wydaje mu się, że ta piękna młoda kobieta o inteligentnym spojrzeniu zupełnie nie pasuje do miejsca, gdzie występuje. Postanawia z nią porozmawiać.


Powieści Mii Sheridan mają swój pewien urok gdzie pisarka ma rzeszę fanów swojej twórczości. Każda tej pani książka jest delikatna, emocjonalna i przyjemna w odbiorze. Więc nie mogłam przejść obojętnie i nie przeczytać autorki bestsellerów i przekonać się czy ta powieść zasłużyła na takie miano.

Autorka stworzyła bohaterów, którzy w pewien sposób jeszcze nie pogodzili się z przeszłością a która wraca ona nieustannie do nich. Poznajemy Ellie (Crystal), która dla mnie jest ciężką postacią. Nie szanuje siebie i ciągle jest przekonana, że na nic więcej nie zasługuje. Daje wykorzystywać się mężczyznom, bo myśli, że tak jest dobrze. Przeszłość Ellie kształtuje ją do takich przemyśleń gdyż, jako dziecko nie miała, z kogo czerpać przykładowych wzorców.
Chcecie ideał mężczyzny to oczywiście musicie poznać Gabriela. Przystojny, wrażliwy inteligentny, cierpliwy to jest tylko garstka zalet, którymi mogłabym go określić.  Gabriel to mężczyzna, który jest wycofany z społeczeństwa, ponieważ w dzieciństwie został porwany i przetrzymywany przez porywacza. Przez to ma problemy z nawiązaniem kontaktu, z kim kol wiek. Czy człowiek tak skrzywdzony będzie mógł tak zaufać, aby móc się zakochać?

Nie pierwszy raz spotykamy się z powieściach, że autorka porusza w nich ciężkie tematy gdzie nie każdy wie jak o tym rozmawiać. Tylko ta pisarka w tak nieprzeciętny, ale i zaskakujący sposób porusza tematy, że czytelnika chwyta za serce. Teraz możemy bliżej poznać osoby, które zostały porwane a także wykorzystywane seksualnie w dzieciństwie. Z początku bardzo bałam się jak dotrwa do końca, lecz autorka stopniowo dawkowała nam informacje i dostajemy w większej części romans.

Książkę czytało mi się bardzo szybko przy tak zaskakującej fabule. Autorka w bardzo dobry sposób opisywała sytuację zdarzeń a język i styl, z jakim się czyta jest zrozumiały dla czytelnika. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy widziałam wszystko, co napisała autorka.

Przedstawiam wam książki aktualnie wydane na polskim rynku


Za możliwość przeczytania polecam

14 listopada 2018

Vi Keeland "Tylko dla Ciebie"


Gorąca kontynuacja powieści Tylko twój. Jack i Sydney próbują zbudować prawdziwy związek. Jednak, gdy Sydney otrzymuje zawodową propozycję nie do odrzucenia, postanawia z niej skorzystać. Spotyka mężczyznę, który postanawia o nią zawalczyć. Jak zareaguje na to Jack?
Drugi tom seksownej historii, która miała swój początek w raju
Jack i Sydney spędzili tydzień w raju. To miała być tylko wakacyjna przygoda, ale szybko się okazało, że dla obojga wspólny czas znaczy coś więcej.
Teraz próbują zbudować prawdziwy związek i wszystko wskazuje na to, że mają szansę na szczęśliwe zakończenie. Jednak Sydney otrzymuje propozycję zawodową, o jakiej zawsze marzyła i postanawia, że nie zmarnuje takiej szansy.
Podążając za marzeniami, Sydney wyrusza w tournee. Podczas koncertów towarzyszy jej mężczyzna, któremu nie jest obojętna. Czy wakacyjna miłość Jacka i Syd ma szansę przetrwać w prawdziwym życiu?

TYTUŁ: Tylko dla Ciebie
AUTOR: Vi Keeland
CYKL: Cole (tom 2)
WYDAWNICTWO Kobiece


„Tylko dla ciebie” to drugi tom bestsellerowej powieści serii Cole. Pierwszy tom mieliśmy okazję poznać w lipcu gdzie bardzo wielu czytelnikom przypadł do gustu a tym bardziej mnie. Przyznam się szczerze, że nie mogłam doczekać się kontynuacji dalszych losów Sydney i Jack’a a tym bardziej, że przeczytałam opis drugiej części i miałam obawy jak się to wszystko skończy. Kiedy tylko dostałam książkę do recenzji postanowiłam przeczytać bez zastanowienia.

Tak jak poprzednio głównymi bohaterami są Sydney i Jack. Po namiętnym romansie w raju czas wracać do rzeczywistości. Bardzo szybko zdają sobie sprawę, że ten wakacyjny romans to coś więcej. Postanawiają zbudować prawdziwy związek, lecz Sydney dostaje propozycję, o jakiej zawsze marzyła. Zgadza się i wyrusza w tournee z mężczyzną, któremu nie jest obojętna. Los postanawia namieszać w ich związku i życiu zawodowym. Autorka wykreowała bohaterów naprawdę bardzo świetnych, którzy nie zmienili się a ich historia uzmysłowiłam jak daleka jest droga do wspólnej przyszłości a zwłaszcza związek na odległość. Dlatego byli wobec siebie szczerzy nawet i nie mieli przed sobą tajemnic. Powieść jest skrupulatnie opisana tak, że nie możemy przeczytać drugiej część bez poznania poprzedniej.

Książka jest napisana prostym językiem, co dzięki temu szybko się czyta. Niektóre opisy były dla mnie tak doskonale opisane, że z zamkniętymi oczami wszystko widziałam.  Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie i to bardzo miło. A teraz wiem, że na kolejną książkę będę czekać z utęsknieniem. 

„Tylko dla ciebie” jest to książka, która od samego początku bardzo mi się podobała. Muszę nawet przyznać, iż jest dużo lepsza od poprzedniej część i bardziej wciągająca. Autorka już nie jeden raz mnie zaskakiwała, lecz tym razem może nie wniosła do mojego życia wielu ach i och, ale z pewnością pozwoliła mi mile umilić dzień.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

13 listopada 2018

Krystyna Mirek "Szczęście za horyzontem"

Czasem spalone mosty to najlepszy początek. Justyna popełnia wielki błąd, po którym nie może już wrócić do dawnego życia: pracy w eleganckim biurowcu, wygodnego apartamentu i związku, który opiera się na przyjemności. Janek wszystko zrobił, jak należy, jednak na każdym polu ponosi klęskę. Ma kłopoty finansowe, beznadziejną pracę, której nie znosi, a jego dzieci są zaniedbane. Tych dwoje spotka się przypadkiem. Zderzenie dwóch światów sprawi, że życie Justyny i Janka na zawsze się odmieni. Czy starczy im odwagi, by poszukać szczęścia trochę dalej niż na wyciągnięcie dłoni? Ruszyć za horyzont, do miejsca, które wydaje się najmniej odpowiednie, a jednak kusi z wielką mocą? To historia niezwykła, pokazuje, jak bardzo można się pomylić, sądząc po pozorach.

Kiedy tylko widzę książki pani Krystyny Mirek to jestem jak narkoman na głodzie. Bardzo uwielbiam powieści autorki za to, co nam próbuje przekazać i jak podejmuje się trudnych tematów a w zamian dostajemy bardzo ciekawą i przyjemną lekturę.

Krystyna Mirek pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci, trzech dorastających córek i jednego małego synka. Na swoim koncie ma 21 książek, z których cztery ukazały się pod patronatem serwisu lubimyczytać.pl
Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia. 

Książkę przeczytałam w zaskakującym tempie i z czystą przyjemnością. Lekki styl pisarki i zaskakująca fabuła tak wciągnęły mnie, że nie potrafiłam oderwać się od książki póki nie skończyłam czytać. Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów książki, którzy zapadają w pamięci. Akcja powieści jest dynamiczna i zaskakuje czytelnika w najmniej spodziewanym momencie. Opisy książki są tak wyraźnie opisane, że wystarczy zamknąć oczy, aby przenieść się do ich świata i pozostać w nim na dłużej.

„Szczęście za horyzontem” jest to wspaniała książka, która od samego początku wciągnęła mnie a nawet nie zauważyłam, kiedy a czytałam już ostatnią stronę. Teraz, kiedy mamy tak piękną pogodę jesienią i długie wieczory to ta książka jest idealna na jeden z takich dni.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

12 listopada 2018

Fragment I "Tylko Żywi Mogą Umrzeć"

Obserwowałam go uważnie. Medalion wciąż wisiał na mojej
szyi, a ja nie potrafiłam stwierdzić, dlaczego Kilian wydawał mi
się inny niż pozostałe demony. Dostrzegałam w nim coś odmiennego, coś jak gdyby bardziej… ludzkiego?
Pokręciłam głową, aby odepchnąć tę myśl. Jego dusza nie należała do czystych, mimo to jakimś cudem chciałam sobie wmówić, iż było inaczej. Nie miał w sobie dobroci ani szlachetności. Nie chciał ratować świata, tylko własny tyłek. Być może doszukując się w nim człowieczeństwa, chciałam jedynie uspra
wiedliwiać własne czyny. To, że zamiast go zniszczyć i na zawsze
pozbawić Podziemia możliwości otwarcia Bram, niespodziewanie oraz bez opracowania jakiegokolwiek planu naprawdę rozważałam udzielenie mu swojej pomocy i walkę przy jego boku.
Zupełnie jakbyśmy niczym się od siebie nie różnili. Jakbyśmy stali na równi.
Co się ze mną dzieje, do cholery?
Kaszlnęłam. Podłoga, na której siedziałam, była zimna. Przeszywał mnie chłód, jednakże nawet przez ułamek sekundy nie rozważałam położenia się do łóżka. Nie zamierzałam spać, kiedy on
siedział zaledwie kilka kroków dalej. Może i potrzebował mojej pomocy, lecz to nie oznaczało, że od razu powinnam mu zaufać. Po raz kolejny popatrzyłam na jego twarz.
– Jest w tobie coś, co odróżnia cię od pozostałych – stwierdziłam, przerywając tym samym panującą od dłuższego czasu ciszę. – Nie wiem dlaczego, ale nie otacza cię ta mgła.
– Jaka mgła? – Uniósł brew.
– Gdy wyczuwam w tłumie demoniczną energię, rozpoznaję swój cel po tym, że wygląda, jakby kroczył wśród cieni. Jest niewyraźny, jak gdyby spowijała go mgła. Jednak u ciebie tego nie ma.
– Naprawdę? – Spojrzał na mnie z zainteresowaniem. – Tak nas postrzegasz?
– A wy nie? – zdziwiłam się. – Nie widzicie tego?
– Nie – zaprzeczył, łagodnie kręcąc głową. – Ja już z dużej odległości wiem, gdzie w pobliżu znajduje się demon. Odczuwam pewną siłę, coś na kształt przyciągania. Można powiedzieć, że
określenie „ciągnie swój do swego” ma tutaj spore zastosowanie.
– A ja? – zapytałam nieśmiało. – Do mnie też czujesz takie… przyciąganie?
– Pytasz, czy wyczuwam twojego demona?
– Tak – szepnęłam skrępowana. Wiedziałam, że on istniał, ale byłam ciekawa, jak dużą część mnie stanowił.

– To zależy. Kiedy siedzisz teraz naprzeciwko, nie różnisz się niczym od normalnego człowieka, za to gdy walczysz i pozwalasz mu przejąć kontrolę, to tak, czuję przyciąganie, lecz znacznie słabsze. Gdybym się nie zorientował, czym jesteś, prawdopodobnie mógłbym tego nawet nie zauważyć. Podejrzewam, że inni często tego nie czują. W sensie inne demony, te słabsze i niedoświadczone.
– Fakt – przytaknęłam. – Zazwyczaj orientują się dopiero, kiedy jestem parę kroków od nich, natomiast są też tacy, którzy w ogóle tego nie widzą.
– Osoby takie jak ty przychodzą na świat bardzo rzadko – wyjaśnił. – Raptem dwa czy trzy razy w przeciągu kilku dziesięcioleci. Twoja matka lub ojciec musieliby…
– Ojciec – weszłam mu w słowo – ale nie rozmawiamy teraz o mnie. Chcę wiedzieć, dlaczego ty jesteś inny niż pozostali. To jakaś kolejna sztuczka?
– Nie, to nie jest żadna manipulacja – powiedział spokojnie.
– To przez to ciało.
– Co to znaczy? – zapytałam, nie bardzo wiedząc, do czego zmierzał.
– To, że gdy je pożyczyłem, nie posiadało już właściciela.
– Nie rozumiem. Chcesz powiedzieć, że należało do zmarłego? – dociekałam zdziwiona. 

– Nigdy nie słyszałam o takim przypadku. Nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe.
– Zazwyczaj nie. Nie można wybrać sobie ciała jak w supermarkecie i powiedzieć: „To jest moje!”. Mężczyzna, którego opętałem, nie był do końca martwy, jego dusza dopiero opuściła ciało, krew jeszcze nie ostygła. Wy nazywacie to czymś w rodzaju śmierci klinicznej.
– Dlaczego, na Boga, chciałbyś coś takiego robić? – niemal pisnęłam. To, co mówił, brzmiało dla mnie całkowicie niedorzecznie.

10 listopada 2018

L.J. Shen "Skandal"


Nazywają go Cichy nie bez powodu. Jest surowy, oziębły, wyrachowany i rzadko się odzywa. A kiedy to robi, w jego słowach słychać pogardę. A kiedy to robi, jego słowa nie są przeznaczone dla mnie. A kiedy to robi, mój żołądek fika koziołki, a mój świat wywraca się do góry nogami. Ma trzydzieści trzy lata. A ja osiemnaście. Jest samotnym ojcem i partnerem biznesowym mojego ojca. A ja jestem dla niego tylko dzieckiem i córką jego wroga. Jest emocjonalnie niedostępny. I… coś do niego czuję. Coś, czego nie powinnam. Trent Rexroth złamie mi serce. Nieszczęście wisi w powietrzu, jest wyryte w mojej duszy. A mimo to nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Skandal jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje moja rodzina. Ale właśnie ten skandal im zapewnimy. Och, to będzie piękny chaos.

TYTUŁ: Skandal
AUTOR: L.J. Shen
CYKL:  Święci Grzesznicy (tom 3)
WYDAWNICTWO  Edipresse Książki

„Skandal” to trzeci tom serii Święci Grzesznicy. Ja miałam tą przyjemność i przeczytałam dwie pierwsze części, ale jeśli ktoś nie czytał to nic nie szkodzi. Jest to odrębna historia, których wcześniej czytelnik nie musiał poznać. Jeśli już zauważyliście to bardzo lubię czytać romanse, więc i przy tej powieści nie mogłam przejść obojętnie. Jest to opowieść o Trencie, którego mieliśmy okazję poznać z wcześniejszych części. Tę postać bardzo chciałam poznać od samego początku, lecz teraz mam okazje poznać jego tajemnice i sekrety, o których nikt nie mógł wiedzieć.

Trent Rexroth sam wychowuje czteroletnią córkę Lunę. Matka dziecka zostawiła ich samych i nie daje znaku życia. Pewnego dnia pojawia się w firmie Edie Van Der Zee córka Jordana. To ona ma za zadanie zniszczyć Trenta, lecz z dnia na dzień zbliżają się do siebie. W pewnym momencie będzie musiała zdecydować czy ratować Trenta lub Theo? Kiedy już wszystko wydaje się jasne pojawia się Val, aby odzyskać Lunę. To właśnie w tym momencie rozpoczyna się prawdziwa gra. Kto z niej wyjdzie cało?
Edie to osiemnastolatka z trudną przeszłością. Od lat w ich w domu są tajemnice, lecz nikt o nich nie wie. To właśnie dziewczyna zaczyna się buntować i choć boi się ojca to zastraszona postanawia spełnić jego zadanie. Tylko pendrive Trenta może uratować ją i Theo, ale co z uczuciami?
Od samego początku wierzyłam, iż ta dwójka będzie miała szczęśliwe zakończenie, bo na to zasługiwali. Niezmiernie będę wyczekiwać na kolejne wydane książki autorki, bo naprawdę warto.

„Skandal” jest to książka inna niż wszystkie, które do tej pory czytałam. Porusza trudne tematy o miłości, chciwości, walki i przemocy domowej, która dotyczy rodzin. To właśnie dzięki tym, co zawiera w sobie ta książka jest pociągająca, elelktyzująca i ma w sobie coś takiego, dzięki czemu nie można jej odłożyć aż przeczytasz ostatnią stronę. Choć może i typowy romans to autorka zmusza nas do przemyśleń. Podoba mi się styl i język, jakim pisze pisarka, bo bardzo szybko pochłania się książkę a lektura jest tak wciągająca, że czyta się z zapartym tchem. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

5 listopada 2018

Aurora Rose Reynolds "Until Lilly"


Klątwa Mayson’ów polega na tym, iż kiedy zobaczy kobietę swojego życia to straci dla niej głowę. Tak było z Ashem i Trevorem a teraz czas przyszedł na kolejnego, czyli Casha. Na długo przed poznanie swojej wybranki prowadził bardzo bujne życie towarzyskie. Kiedy jednak poznaje Lilly Donovan wszystko się zmienia. To ciepła, miła, mądra i piękna kobieta, która zmieniła cały jego świat. To dla niej zmienił się i chciał być dobrym mężczyznom. Planowali życie, lecz pewnego dnia wystarczył jeden telefon, aby wszystko, co do tej pory mieli runęło jak domek z kart. Nigdy nie przypuszczał, że będzie musiał wybierać między nienarodzonym, dzieckiem a miłością swojego życia. 
Spotkanie po latach było jak jedna wielka niespodzianka. Cash dowiaduje się nie tylko, że ma syna, którego wychowuje, ale córkę, o której istnienia nie miał pojęcia. Lilly po wszystkim, co wydarzyło się cztery lata temu nadal kocha Casha. W pewnej chwili oboje uświadamiają sobie, że los dał im jeszcze jedną szansę. Tylko jedna osoba postanowi to wszystko zniszczyć. Jules nie przejmuje się niczym a zwłaszcza swoim synem i byłym mężem. A jej jedyną nagroda będzie zniszczenie tego, co ona chciała mieć. 

TYTUŁ: Until Lilly
AUTOR: Aurora Rose Reynolds
CYKL: Until (tom 3)
WYDAWNICTWO Editio

To jest nie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, którą bardzo uwielbiam czytać za tak niesamowite powieści. To właśnie ta trzecia część cyklu: Unit najbardziej podobała mi się i która przyprawiła moje serce o szybsze bicie. Nie spodziewałam się wielu zaskakujących scen, lecz autorka postanowiła nam pokazać jak powinna wyglądać miłość, ból, przebaczenie, rodzina i wszystko to, co ją otacza. 

Już wcześniej mieliśmy możliwość poznania Casha, lecz teraz poznajemy lepiej jego cechy charakteru i historię, która od samego początku inaczej powinna się rozpocząć. Tak jak poprzedni bracia jest męski, przystojny i odpowiedzialny za własne uczynki a zarazem jaskiniowiec. To właśnie jeden telefon od Jules postawił go na nogi. Szantażem był zmuszony do zerwania relacji z Lilly i tym samym nie dowiedział się, co tak naprawdę już knuła matka jego nienarodzonego dziecka. Po latach w związku, w którym to tylko on okazywał uczucie i zainteresowanie swojemu dziecku postanawia odejść od żony. Po spotkaniu gdzie spotyka ukochaną i dowiaduje się o tajemnicy postanawia zaopiekować się nimi. Nie chce już opuścić Ashlyn i Lilly. Tym samym muszą zmierzyć się z trudnościami, jakie spotkają ich jeszcze na swojej drodze. 
Choć jest to trzecia część o przygodach braci Mayson to muszę przyznać, że najlepiej będzie, jeśli zaczniecie czytać od pierwszej książki, czyli "Until November" i "Until Trevor". Nie jest to konieczne, ale jeśli chcecie dowiedzieć się, co wydarzyło się u poprzednich braci to musicie koniecznie przeczytać.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie lekko i co najważniejsze szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie w pozytywny sposób. Teraz już wiem, że każda kolejna książka, którą będę chciała przeczytać na pewno nie dorówna tej, która zajmuje najwyższą półkę dla najlepszych. Choć myślę, że ta seria powali czytelników na kolana.

„Until Lilly” jest to historia, która bardzo mi się spodobała a do tego wszystkie dodatki, jakie możemy odnaleźć w książce powodują o szybsze bicie serca. Nie chciałabym tu za dużo zdradzać, ale mogę zagwarantować, iż przy tej publikacji nie będziecie się nudzić. Ja książkę mam już za sobą i zdecydowanie mogę powiedzieć, że ta powieść jest dla dorosłych a jeśli się do nich zaliczasz to gwarantuje miło spędzony czas.

Serdecznie zapraszam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

4 listopada 2018

Maja Jaszewska "Gwiazdeczka"



Upalne warszawskie lato. W redakcji psychologicznego magazynu dla kobiet „Przemiany” trwają już przygotowania do wydania świątecznego numeru na grudzień. Józia, młoda dziewczyna z Białkowej, stawiająca pierwsze kroki w korporacyjnej dżungli, z zapałem, ale i z ukrytym powątpiewaniem wciela w życie wszystkie rady swoich redakcyjnych koleżanek. Chodzi na jogę, choć tego nie lubi, stosuje dietę cud, mimo że bardzo tęskni za swojską kuchnią swojej mamy i babci. Stara się sprostać wymogom otoczenia, jednak w oczach koleżanek nadal pozostaje szarą myszką z Podlasia.

Wszystko się zmienia, gdy naczelna magazynu – Gromowładna – zleca jej wywiad z Jackiem Sobiepańskim, znanym coachem i felietonistą magazynu, a do tego zarozumiałym snobem. Józia wpada jak śliwka w kompot. Pod wpływem Jacka i za jego radami w ciągu kilku miesięcy zmienia się z prowincjonalnego Kopciuszka w Dżozi — gwiazdę na miarę stolicy. Ich związek nabiera rozpędu. Czy Józia zupełnie straci dla Jacka głowę, zapomni o swoim dawnym zwyczajnym życiu i Michale, z którym zwiedzała kiedyś Warszawę śladem kultowych polskich filmów ?

TYTUŁ: Gwiazdeczka
AUTOR: Maja Jaszewska
WYDAWNICTWO Editio


Dziś chcę wam zaprezentować bardzo ciekawą komedię romantyczną, która bardzo mi się spodobała. Jako że lubię czytać debiuty literackie tak i tym razem nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Muszę przyznać, iż powieść czytało się dobrze a nawet bardzo dobrze a wykreowani bohaterowie nie jeden razy przyprawiali mnie o salwy śmiechu. Cały ten korporacyjny świat nie jest mi znany Ale mogę przypuszczać, iż autorka bardzo dokładnie wiedziała, o czym pisze.

Poznajemy Józię, która wyjeżdża do Warszawy, aby objąć stanowisko redaktorki. Pod wpływem koleżanek z pracy zmienia się, lecz kiedy poznaje Jacka zapomina, kim była. Zmienia się pod wpływem zauroczenia i nie zauważa tego, co najważniejsze. Pisarka wykreowała bardzo realistyczną postać gdzie niejedna z nas mogłaby się z nią utożsamić. Momentami bardzo denerwowała mnie zachowanie Dżodzi, lecz później było mi jej żal. Poznajemy także Jacka, który jest czarną owcą w całej tej historii. Nie będę dużo o nim pisać, bo bym musiała w wielu niecenzuralnych słowach wypowiadać się na temat tej postaci. Takich osób po prostu musimy się wystrzegać.

Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Dialogi i język, jakie czytamy są naturalne dla nastolatków gdzie autorka genialnie odnalazła się w tym świecie, dzięki czemu książka jest jeszcze ciekawsza. W książce znalazłam plusy i jej minusy. Minus to, że szybko się skończyła a plusem jest to, że już autorka wprowadziła kącik kulinarny. Dzięki temu czytelnik sam będzie mógł przygotować przepyszną szarlotką a nawet nalewkę.

„Gwiazdeczka” jest to niezwykle rewelacyjną i wartościową powieścią. To nie tylko książka, która opowiada nam o uczuciu czy dylematów, ale o marzeniach i własnych słabościach. Jest to książka idealna na jeden wieczór, która pozwoli nam zastanowić się nad naszymi decyzjami. Serdecznie polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

2 listopada 2018

Joanna Bartoń "Drzazgi"


Intryga jest kryminalna: syn – poczęty z wielkiej miłości przez rodziców niedojrzałych, wychowywany przez matkę, okaleczoną emocjonalnie – wyrasta na artystę, który zdolny jest do zabójstwa. Matka musi się zmierzyć z wyrzutami sumienia, co oznacza konieczność przeanalizowania własnego życia (w tym związków z najbliższymi, przede wszystkim z własną matką), ale musi też stawić czoło opinii publicznej, nie skłonnej do rozumienia, lecz do potępienia. Autorka jednak nie prowadzi narracji jak w kryminale, lecz jak w powieści psychologicznej, a przy tym korzysta z języka powściągliwego i wyrazistego zarazem. Przedstawia równie przekonująco odpryski życia wielkomiejskiej Łodzi, nocnego Krakowa, wakacyjnego Wybrzeża, wsi pod Legnicą oraz emigracji na Wyspach Brytyjskich. 

TYTUŁ: Drzazgi
AUTOR: Joanna Bartoń
DATA WYDANIA: 24 września 2018
WYDAWNICTWO JanKa

Jeszcze nigdy nie czytałam książki, która tak by mną wstrząsnęła. Lubię czytać powieści z wątkiem kryminalnym i psychologicznym obrazem matki. Kobieta, która po wydarzeniach staje się słaba a ludzie ją otaczający zaczynają się od niej odwracać. Tak, więc zadajmy sobie pytanie czy tak powinno być?

Autorka wykreowała bohaterów bardzo prawdziwych, z którymi nie jedna osoba mogłaby się utożsamić. Poznajemy Gabriela chłopak, który właśnie zabił swojego profesora. To właśnie środa zaważyła na jej życiu i dalszych jej losach. Matka nie bardzo rozumie postępowania syna i coraz częściej sięga używki, aby tylko zapomnieć. Ucieka z Łodzi z oszczędnościami, które kiedyś odkładała na przyszłość syna – utalentowanego skrzypka.  

Czytając książkę kilka krotnie zastanawiałam się, co kierowało autorką, iż napisała tak dobrą i przemyślaną książkę. Nie często dostajemy tak poruszającą emocjonalnie powieść, w której odnajdziemy żal, złość, gniew a nawet szok. W książce brakowało mi wielu niewiadomych, które nie zostały rozwinięte a może nie było to przypadkowe? Nie wiem dokładnie, ale zastanawiam się, czemu Gabriel to zrobił? 

Zakończenie kończy się jak dla nie nietypowo. Nie jestem przyzwyczajona do takich zakończeń. W głowie ciągle mam wiele pytań, na które nie dostałam odpowiedzi.  Serdecznie zapraszam was do sięgnięcia po tą kontrowersyjną książkę, która nie jest łatwa a na pewno zmusi was do refleksji. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

1 listopada 2018

Laura Sebastian "Księżniczka Popiołu"


Nie wszystkie bitwy wygrywa się dzięki sile…

Theodosia miała sześć lat, kiedy jej kraj został zaatakowany, a jej matkę, Królową Ognia, zamordowano na jej oczach. Tego dnia Kaiser odebrał jej rodzinę, kraj i imię. Theo została koronowana na Księżniczkę Popiołów, otrzymując hańbiący tytuł, miała się wstydzić w nowym życiu spędzonym, jako więzień.

Przez dekadę była niewolnicą we własnym pałacu. Znosiła niezliczone akty przemocy i kpiny ze strony Kaisera i jego dworu. Była bezsilna, a przeżyć w nowym świecie udało jej się tylko dzięki zakopaniu głęboko w swoim wnętrzu dziewczyny, którą była wcześniej.

Pewnej nocy Kaiser zmusza ją do zrobienia czegoś niewyobrażalnego. Z krwią na rękach i nadzieją na odzyskanie utraconego tronu, Theo zdaje sobie sprawę, że przetrwanie już jej nie wystarczy. Posiada przy tym broń – umysł ostrzejszy niż jakikolwiek miecz. Przez dziesięć lat Księżniczka Popiołów patrzyła, jak plądrowano jej kraj i niewolono naród. Teraz to wszystko ma się jednak skończyć…

TYTUŁ: Księżniczka Popiołu
AUTOR: Laura Sebastian
CYKL: Ash Princess Trilogy (Tom 1)
WYDAWNICTWO Zysk i S-ka

Powieści z gatunku fantasty uwielbiam czytać i przypominają mi lata młodzieńcze. Bardzo często lubię wracać do chwil beztroskich i wiem, że ta książka pozwoli ćmi wrócić do tamtych lat. A czytając opis stwierdziłam, że spędzę miłe chwile czytając. Nie pomyliłam się a to, co dostałam zatrzymam dla siebie a was zapraszam na recenzję. 

Poznajemy Księżniczkę Popiołów – Lady Thorę – która jest właśnie niewolnicą Kasiera. Kiedy miała sześć lat jej kraj został zaatakowany a jej matka Królowa Ognia została zabita na jej oczach. Przez lata znosiła upokorzenia, lecz pewnego dnia powiedziała dość i tu zaczyna się dopiero prawdziwa walka o odzyskanie tego, co kiedyś straciła a mianowicie jej królestwo i lud., Jako główna bohaterka muszę przyznać, iż bardzo mnie denerwowała swoim niezdecydowaniem i zachowaniem. Wiem, że wiele przeszła, ale kiedy w końcu postanowiła walczyć jej postać zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni a tu nawet nie przeszkadzało mi to, z jaką łatwości potrafiła kłamać. Pamiętajmy, że nikt z nas nie jest idealny. 

Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Mocną stroną książki jest okładka, która przykuwa wzrok. Surowa i mroczna a zarazem piękna wraz ze środkiem. Podobało mi się też to, że każdy rozdział nie był numerowany a posiadał tytuły gdzie mogłam domyślać się, co teraz będzie lub co się wydarzy. 

Historia ta ukazuje nam, że czasami w życiu nie układa nam się tak jak my chcemy, ale czasami karty naszego życia uśmiechają się do nas i nasze życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Może właśnie dzięki tej książce wasze podejście do życia pozwoli wam na chwilę przystanąć i spojrzeć na wszystko inaczej a tymczasem wyczekuję na kolejną książkę aby dowiedzieć sie o dalszych losach bohaterów. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata