5 listopada 2018

Aurora Rose Reynolds "Until Lilly"


Klątwa Mayson’ów polega na tym, iż kiedy zobaczy kobietę swojego życia to straci dla niej głowę. Tak było z Ashem i Trevorem a teraz czas przyszedł na kolejnego, czyli Casha. Na długo przed poznanie swojej wybranki prowadził bardzo bujne życie towarzyskie. Kiedy jednak poznaje Lilly Donovan wszystko się zmienia. To ciepła, miła, mądra i piękna kobieta, która zmieniła cały jego świat. To dla niej zmienił się i chciał być dobrym mężczyznom. Planowali życie, lecz pewnego dnia wystarczył jeden telefon, aby wszystko, co do tej pory mieli runęło jak domek z kart. Nigdy nie przypuszczał, że będzie musiał wybierać między nienarodzonym, dzieckiem a miłością swojego życia. 
Spotkanie po latach było jak jedna wielka niespodzianka. Cash dowiaduje się nie tylko, że ma syna, którego wychowuje, ale córkę, o której istnienia nie miał pojęcia. Lilly po wszystkim, co wydarzyło się cztery lata temu nadal kocha Casha. W pewnej chwili oboje uświadamiają sobie, że los dał im jeszcze jedną szansę. Tylko jedna osoba postanowi to wszystko zniszczyć. Jules nie przejmuje się niczym a zwłaszcza swoim synem i byłym mężem. A jej jedyną nagroda będzie zniszczenie tego, co ona chciała mieć. 

TYTUŁ: Until Lilly
AUTOR: Aurora Rose Reynolds
CYKL: Until (tom 3)
WYDAWNICTWO Editio

To jest nie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, którą bardzo uwielbiam czytać za tak niesamowite powieści. To właśnie ta trzecia część cyklu: Unit najbardziej podobała mi się i która przyprawiła moje serce o szybsze bicie. Nie spodziewałam się wielu zaskakujących scen, lecz autorka postanowiła nam pokazać jak powinna wyglądać miłość, ból, przebaczenie, rodzina i wszystko to, co ją otacza. 

Już wcześniej mieliśmy możliwość poznania Casha, lecz teraz poznajemy lepiej jego cechy charakteru i historię, która od samego początku inaczej powinna się rozpocząć. Tak jak poprzedni bracia jest męski, przystojny i odpowiedzialny za własne uczynki a zarazem jaskiniowiec. To właśnie jeden telefon od Jules postawił go na nogi. Szantażem był zmuszony do zerwania relacji z Lilly i tym samym nie dowiedział się, co tak naprawdę już knuła matka jego nienarodzonego dziecka. Po latach w związku, w którym to tylko on okazywał uczucie i zainteresowanie swojemu dziecku postanawia odejść od żony. Po spotkaniu gdzie spotyka ukochaną i dowiaduje się o tajemnicy postanawia zaopiekować się nimi. Nie chce już opuścić Ashlyn i Lilly. Tym samym muszą zmierzyć się z trudnościami, jakie spotkają ich jeszcze na swojej drodze. 
Choć jest to trzecia część o przygodach braci Mayson to muszę przyznać, że najlepiej będzie, jeśli zaczniecie czytać od pierwszej książki, czyli "Until November" i "Until Trevor". Nie jest to konieczne, ale jeśli chcecie dowiedzieć się, co wydarzyło się u poprzednich braci to musicie koniecznie przeczytać.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie lekko i co najważniejsze szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie w pozytywny sposób. Teraz już wiem, że każda kolejna książka, którą będę chciała przeczytać na pewno nie dorówna tej, która zajmuje najwyższą półkę dla najlepszych. Choć myślę, że ta seria powali czytelników na kolana.

„Until Lilly” jest to historia, która bardzo mi się spodobała a do tego wszystkie dodatki, jakie możemy odnaleźć w książce powodują o szybsze bicie serca. Nie chciałabym tu za dużo zdradzać, ale mogę zagwarantować, iż przy tej publikacji nie będziecie się nudzić. Ja książkę mam już za sobą i zdecydowanie mogę powiedzieć, że ta powieść jest dla dorosłych a jeśli się do nich zaliczasz to gwarantuje miło spędzony czas.

Serdecznie zapraszam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

4 komentarze:

  1. Planuję w wolnej chwili przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym poznać wszystkie tomy tej serii - może kiedyś mi się to uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria do przeczytania w wolnej chwili:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznałabym tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata