28 stycznia 2019

J. Daniels "To, czego potrzebuję"


OTO NOWA, PEŁNA NAMIĘTNOŚCI POWIEŚĆ AUTORKI BESTSELLERÓW „NEW YORK TIMESA” J. DANIELS!

Riley Tennyson nigdy nie uważała się za piękność. Kiedy więc CJ Tully, przystojny policjant, zagaduje ją przy barze podczas wesela jej brata, nie może uwierzyć, że to może być coś poważnego. Spędzoną z nim upojną noc uważa za błąd.

Dodatkowo utwierdza się w tym przekonaniu po powrocie z weselnej imprezy, gdy Richard, prawie jej były chłopak, wyznaje, że wciąż darzy ją uczuciem. Dziewczyna postanawia zapomnieć o namiętnych chwilach z policjantem i wieść przykładne życie z chłopakiem, ale serce i niespodziewane zdarzenia nie pozwalają jej na to. Riley zachowuje się z dystansem wobec CJ-a, tylko jak długo może jej się to udawać, gdy mężczyzna śpi w pokoju za ścianą...

Nie wiecie jak bardzo czekałam na historię o CJ. Od samego początku wydawał się tajemniczy i na siłę szukał kobiety swoich marzeń. Próbował z Beth, lecz ona od początku należała już do kogoś innego. Nie spodziewał się ze wystarczy bardzo dobrze się rozejrzeć wokół siebie, aby znaleźć tą jedyną.

Autorka tak samo jak poprzednio stworzyła bohaterów z rozterkami i problemami życiowymi. Każdy z nich niesie swój bagaż doświadczeń inni już widzą swoje błędy a jeszcze inni muszą przejść daleką drogę, aby to dostrzec. Riley Tennyson to nieśmiała i nie pewna swoich czynów kobieta, która za wszelką cenę chce uszczęśliwić wszystkich wkoło. Nie zauważa tego, co najważniejsze i wiele szczegółów w jej związku nie zauważa. Tylko dzięki rodzinie i przyjacielowi wychodzi z dołka, po którym już nie chce kroczyć. CJ to mężczyzna, który kieruje się prawem i sercem. Zawsze wobec swoich bliskich jest prawdomówny i uczynny. Tak jak jego koledzy i przyjaciele szuka kobiety. Kiedy poznaje na weselu Reeda jego siostrę traci dla niej głowę, lecz nie wie, że to dopiero początek ich wspólnej i pokręconej ścieżki.

Książka jest napisana w bardzo lekkim stylem i łatwym językiem, co za tym idzie bardzo szybko i miło się czytał książkę. Już od pierwszych stron książki możemy zauważyć, że pisarka bardzo dba o każdy szczegół i wątek. Powieść ta intryguje, rozpala wyobraźnię i zmysły a każda kolejna strona dostarczy nam niezapomnianych doznań.

„To, czego potrzebuję” to hipnotyzująca i niesamowita opowieść o sile miłości i trudnych wyborach, które musimy podjąć. Wciąga, fascynuje i pozostawia po sobie ślad. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami. Naprawdę warto. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

25 stycznia 2019

Małgorzata Lisińska "Światła w jeziorze"


Uwielbiam czytać książki polskich autorów a tym bardziej debiutantów. Tak myślałam do pewnego momentu, kiedy postanowiłam zaczerpnąć informacji o autorce. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że pani Gosia ma w swoim dorobku już parę książek. Spodziewałam się typowego romansu, lecz dostałam, co innego a zaskoczenie wzięło górę. Zapraszam

TYTUŁ: Światła w jeziorze
AUTOR: Małgorzata Lisińska
WYDAWNICTWO: Inanna
DATA WYDANIA 10 grudnia 2018

Gdy po dwóch latach kompletnej uczuciowej suszy, dopadnie cię klęska urodzaju, możesz mieć problem z wyborem.


Karolina jest zabawną i błyskotliwą dziewczyną, od roku zakochaną bez wzajemności w koledze z pracy. I oto któregoś dnia spotyka go nad jeziorem, a wszystko się zmienia. Jednak świat bywa złośliwy, na drodze Karoliny staje nie tylko Kuba, ale i pewien nieprawdopodobnie seksowny Włoch...

Przezabawne perypetie miłosne i rodzinne głównej bohaterki są tematem pierwszej obyczajowej powieści Gosi Lisińskiej z serii Miłość w Tychach.


Autorka wykreowała bohaterów bardzo realistycznych, z którymi każdy mógłby się utożsamić. Tak samo jak my mają swoje problemy i rozterki. Karolina to charyzmatyczna dziewczyna, która jak większość z nas, która była zakochana wstydzi się zrobić ten pierwszy krok. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy dziewczyna spotyka przypadkowo Kubę i zaczynają rozmawiać. W ich wymianie zdań czuć między nimi chemię. Poznajemy także Włocha Roberto, który w tej części odgrywa także swoją kluczową rolę. Namiesza w niejednej głowie i złamie kilka serc, lecz. Niezwykłą postacią i zarazem najmłodszą, jaką poznamy to Czarek bratanek Karoliny. Bardzo miły i prawdomówny chłopiec.

Książka ma dla mnie bardzo miły klimat, czyta się lekko, płynnie i przyjemnie. Powieść ta nadaje się najlepiej na wieczory gdzie mogę usiąść wygodnie i zanurzyć się w książce bez przeszkód. Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Znakomite dialogi, fabuła, świetnie zbudowane postacie to nie tylko to skrywa w sobie ta książka.

 „Światła w jeziorze” jest to zabawna i cudowna opowieść, która zmusza nas do refleksji. Chwilami miałam wrażenie, iż autorka zrobiła to z premedytacją abyśmy zastanowili się nad własnym życiem. Tak samo jak nasza główna bohaterka w pewnym momencie, kiedy może już być za późno zauważa, co już straciła a co jeszcze może odzyskać. Teraz czekam na kolejną część która ma zostać wydana jeszcze w tym roku. POLECAM



Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

22 stycznia 2019

Vi Keeland, Penelope Ward "Milioner i bogini"


Choć Bianca George i Dex Truitt po raz pierwszy spotkali się w zepsutej windzie, ich historia zaczęła się wiele lat wcześniej. Tylko wtedy jeszcze nie zdawali sobie z tego sprawy. Bianca śpieszyła się na ważny wywiad, który miała przeprowadzić z właścicielem finansowego imperium, biznesmenem Dexterem Truittem, a Dex... Cóż, właśnie wracał do pracy po siłowni.

Kobieta pod wpływem ataku paniki zaczęła opowiadać nieznajomemu jak to nienawidzi bogatych takich jak Dexter Trutti. Mężczyzna pod chwilą postanawia skłamać i przedstawia się jako Jay – kurier rowerowy.

Ich losy połączyły się a z każdym dniem zaczęli zakochiwać się w sobie. Lecz Biancka nienawidzi kiedy jest okłamywana przez kogoś. A jej nowy związek właśnie opiera się na kłamstwie. Kiedy Dex to sobie uświadomi będzie musiał zrozumieć, że musi powiedzieć prawdę, która może zniszczyć lub scalić jego związek.

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź tej oto książki jak najszybciej chciałam ją przeczytać. Choć miałam możliwość wcześniej zapoznać się z poprzednimi powieściami autorek to bardzo byłam ciekawo, co tym razem dostaniemy. Zostałam zaskoczona i to w pozytywny sposób.

Autorki wykreowały swoich bohaterów tak realistycznych, z którymi nie jedna osoba mogłaby się utożsamić. Tak samo jak my popełniają błędy, z których później są wyciągane wnioski. Biancka ma ograniczone zaufanie i nie wybacza kłamstw. Jej poprzedni związek rozpadł się, dlatego że była okłamywana. Lecz kiedy poznaje Jay a później, Dexa to w każdym z nich coś jej się podoba. Nie wie tylko, że to jedna i ta sama osoba. Bardzo polubiłam tą postać i od samego początku kibicowałam jej, aby wszystko się ułożyło po jej myśli. Dex to mężczyzna, który od dziecka był wychowywany tak, aby w przyszłości objąć firmę. Nigdy nie szukał miłości i nie pokazywał się publicznie z kobietami. Tak naprawdę to nawet nikt nie widział jego zdjęcia w prasie czy Internecie. Nie obchodziło go dopóki nie poznał pięknej i inteligentnej pani dziennikarz, która miała przeprowadzić z nim wywiad. Wszystko się zmienia nawet jego wcześniejsze wartości. Miłość powoduje, że świat staje się bardziej przystępny. Nie spodziewa się tylko, że kłamstwa z przeszłości mogą zniszczyć to, co już ma i najbardziej kocha.

Vi Keeland i Penelope Ward stworzyły nie tuzinkową powieść, która pozwoliła mi na chwilę relaksu i odprężenia od codzienności. Dawno nie czytałam tak lekkiej a przede wszystkim zabawnej książki. Język i styl autorek jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej strony. Zakończenie książki jest tak zachwycające dla mojego serca, że chyba w skryciu od początku książki chciałam, aby tak się skończyło.

„Milioner i bogini” jest to historia, która bardzo mi się spodobała a do tego wszystkie dodatki, jakie możemy odnaleźć w książce powodują o szybsze bicie serca i niekontrolowany śmiech. Jeżeli lubicie twórczość Vi Keeland i Penelope Ward to zapraszam do niezobowiązującej lektury gdzie na chwile będziemy mogli odpocząć. Nie chciałabym tu za dużo zdradzać, ale mogę zagwarantować, iż przy tej publikacji nie będziecie się nudzić.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red

20 stycznia 2019

Remigiusz Mróz "Zaginięcie"

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

Kiedy tylko zobaczyłam pierwszy odcinek serialu „Chyłka – Zaginięcie” bardzo mnie zafascynowała jej fabuła. Dlatego od razu udałam się do biblioteki z zamiarem wypożyczenia książki. Jednak nie było mi pisane od razu zasiąść do książki, bo okazuje się, że nie tylko ja chciałam ją przeczytać. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, lecz teraz już nie ostatnie. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji a moje oczekiwania przerosły mój zachwyt.

W tej powieści poznajemy Joannę Chyłke i Zordona a także państwa Szlezyngierów, których to adwokatka będzie im pomagać. Muszę przyznać, iż autor wykreował bardzo dobrze swoich bohaterów. Budzą emocje, że momentami nie wiedziałam, co mam o nich myśleć. Najlepszą postacią okazała się Chyłka, która znana jest z ostrego języka, brawurowej jazdy samochodem i ostrego rocka. Ta kobieta do tej pory nie przegrała ani jednej sprawy, więc kiedy dzwoni do niej przyjaciółka w środku nocy bez zastanowienia wyrusza wraz z Zordonem, aby wesprzeć rodziców.

Jeszcze nigdy nie czytałam ani książek autora a tym bardziej związanych z tematem prawa. Nadzwyczaj imponujące było to jak autor wciągnął mnie w świat wypełniony paragrafami i przepisami prawa. Całe te zagadnienia nic za dużo mi nie mówią, lecz z zapartym tchem śledziłam akcję. Książkę przeczytałam bardzo szybko gdyż chciałam jak najszybciej rozwikłać zagadkę zniknięcia trzyletniej Nicoli. Po skończonej lekturze czułam lekki niedosyt i postanowiłam jak najszybciej poznać dalsze losy pani prawnik.

19 stycznia 2019

Penelope Ward "Mieszkając z wrogiem"

Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek — rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci — jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.

Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób...

Kto już z nas nie zna Penelope Ward i jej powieści? Już wcześniej dzięki uprzejmości wydawnictwa mogliśmy zapoznać się z twórczości autorki. Kiedy tylko miałam okazję przeczytać „Przyrodni brat” nie zawahałam się a fabuła była wciągająca i stwierdziłam, że spodobało mi się pióro, jakim operuje pisarka. Lecz kiedy dostałam propozycję przeczytania kolejnej książki pani Penelope zgodziłam się, bo historia znów zaintrygowała mnie do tego stopnia, iż nie mogła się doczekać swojego egzemplarza.

Poznajemy tutaj dwoje bohaterów, którzy kiedyś byli najlepszymi przyjaciółmi, lecz teraz są wrogami. Dzieląca ich tajemnica, o której na początku nic nie wiemy powoduje, że czytamy z zapartym tchem gdyż jak najszybciej chcemy dowiedzieć się, co się stało w przeszłości. Autorka nic nam nie ułatwia i do samego końca trzyma nas w niepewności jak skończy się ich opowieść. Amelia to dziewczyna, która wychowywała ją babcia. Była jej opoką, na którą mogła zawsze liczyć i zwierzyć się. Nigdy nie mogła liczyć na matkę gdyż wiecznie nie było jej w domu. Dziewczyna przez te lata niewiele zmieniła w relacjach z matką. Przez całą tą historię kobieta zmienia się, lecz niekiedy denerwowała mnie swoim zachowaniem. Bała się wyznania prawdy i że może złamać tym serce swoje i jego. Lecz nie pomyślała, że ta prawda mogła ich uwolnić i przynieść inną przyszłość. Justin, choć miał pełną rodzinę to jego wychowywaniem zajmowała się babcia Ameli. To właśnie dzięki temu ich ścieżki połączyły się, lecz ich sekrety później poróżniły.  Justin po latach wyrasta ma przystojnego mężczyznę, który zajął się muzyką na poważnie. Choć nie pojmowałam tak samo jego zachowania to w głębi duszy po części go rozumiałam, co może czuć. Podobało się i się także jak zachowywał się w stosunku do Bei nie spodziewałam się takiego obrotu akcji.

Jeżeli szukasz książki, dzięki której możesz, choć na chwilę odpocząć i dobrze się bawić to właśnie ona jest dla ciebie. Barwne opisy, dzielące tajemnice i nieoczekiwane zwroty akcji oraz przyjaźń to tylko część tego, co znajdziemy w powieści. W tej historii ciągle coś się dzieje i nie mamy czasu, aby ochłonąć.

„Mieszkając z wrogiem” to nie jest taka zwykła książka. To nie jest powieść, którą przeczytamy i odłożymy na półkę nie zastanawiając się, co będzie dalej i jak losy potoczyłyby się. Ta powieść skradła moje serce i zamknęła je bezpowrotnie. Z każdą stroną, kiedy czytałam nie mogłam się oderwać od niej gdyż za każdym razem byłam ciekawa, co wydarzy się dalej. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy wszystko sobie dokładnie wyobrażałam bez większego problemu. Nie chciałabym tu za dużo zdradzać, ale mogę zagwarantować, iż przy tej publikacji nie będziecie się nudzić.
Serdecznie zapraszam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red

18 stycznia 2019

Samantha Young "Ostrożnie z miłością"


Seria przypadkowych zdarzeń doprowadza do spotkania, które Ava i Caleb zapamiętają na zawsze.
Chyba cały wszechświat sprzysiągł się przeciwko Avie.
Powrót z Phoenix do domu w Bostonie okazuje się pełen niespodzianek: pewien arogancki Szkot, Caleb, sprzątnął jej sprzed nosa ostatni bilet w pierwszej klasie, jej lot zostaje odwołany, musi więc wracać okrężną drogą, z przesiadką i noclegiem w Chicago.
Na dodatek spotyka tam niesympatycznego Caleba. Napięcie, które rośnie między bohaterami, doprowadza w końcu do… namiętnej nocy podczas przymusowej przerwy w podróży; nocy, jakiej Ava jeszcze nigdy nie przeżyła.
Oboje traktują to, jako jednorazową przygodę, ale za jakiś czas los znów postawi Caleba na drodze Avy…
Decydują się wówczas na związek bez zobowiązań. Caleb przez swoje trudne doświadczenia z przeszłości nie chce się poważniej angażować. Ale Ava wkrótce przekonuje się, że przystojny Szkot wcale nie jest takim okropnym typem, za jakiego go uważała.
Postanawia za wszelką cenę zawalczyć nie tylko o jego ciało, lecz także serce.

Już nie jeden raz mieliśmy okazję zapoznać się z twórczością Samanthy Young. Wiemy, co możemy oczekiwać po powieściach autorki, lecz kiedy dostajemy ciekawą historię z lekkim dreszczykiem emocji to wiem, że warto było poświecić chwilę na to, aby przeczytać książkę. Czy udało się autorce i tym razem mnie zaskoczyć?

Kreacja bohaterów jest różnorodna. Poznajemy Avy kobietę, która w życiu nie miała łatwo. Jako dziecko nie była traktowana przez rodziców tak jak powinna. Czuła się niechciana i niekochana. Udało się jej przeżyć dzięki Gem i Nickowi, lecz i oni ją skrzywdzili. Dzięki wujkowi wyjeżdża do Bostonu i tam zaczyna żyć na nowo. Poznaje Harper i pracę, którą bardzo kocha i która daje jej bardzo dużo możliwości finansowych. Dba o siebie i to jak widzą ją ludzie.  Nie spotyka się z mężczyznami gdyż boi się, że znów może któryś ją skrzywdzi.
Caleb, którego poznajemy to arogancki i cyniczny mężczyzna. Lecz kiedy poznajemy go bardziej dowiadujemy się, że nie angażuje się w związki uczuciowe i woli relacje bez zobowiązań. A czemu? Tego wam nie zdradzę, lecz powiem, że ten człowiek przeszedł bardzo wiele od straty bliskiej osoby przez zdradę i oszustwa. Ocenia kobiety po tym jak wyglądają i tak właśnie poznaję Ave, która odgryzie się na każdym kroku. Tylko, co zrobić, kiedy pożądanie zmieni się w uczucie?

W powieści są poruszane tematy, o których sami często nie chcemy mówić. Zdrady przyjaciół, narkotyki, przemoc, strata bliskich i brak akceptacji samej siebie. Jest to tylko część tego, co znajdziemy. Cieszę się bardzo, że autorzy przechodzą samych siebie i mówią swych powieściach o tym, co ważne. Tylko tak mamy okazję przekazać jak powinniśmy postępować i nie bać się mówić otwarcie o tym, co nas boli.

Autorka książki napisała niesamowitą powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a powieść czyta się szybko. Samantha Young przekazuje nam, że prawdziwą miłość powinno się pielęgnować gdyż jest wyjątkowa. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Serdecznie zapraszam


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

11 stycznia 2019

Anna Szafrańska "Jeden błąd"


„Już nigdy nie pozwolę im odejść.
Więcej nie popełnię tego błędu.
Bo miłość nigdy nie jest błędem.”

Dominika Rewers właśnie skończyła studia i bardzo chciałaby pracować, jako nauczycielka języka polskiego. Jej narzeczony Oliwier jest temu przeciwny i nie pozwala jej pracować. Tak naprawdę chce, aby została w domu jak jej matka do niedawna. Kiedy Domi rozmawia z przyjaciółką Moniką dowiaduje się, że w jednej z szkół są wolne miejsca pracy. Po wielu burzliwych rozmowach Dominika składa CV i dostaje pracę. Od razu ma objąć wychowawstwo w klasie maturalnej, lecz sam jej początek w klasie nie należy do udanych. Wymiana zdań z jednym z uczniów powoduje fale wydarzeń, które zapoczątkują coś, co wykracza poza granice pedagoga. Dominika zaczyna zastanawiać się nad własnym życiem, lecz ciągle myśli o swoim uczniu jak o mężczyźnie, którego nie powinna pragnąć.
Co tak naprawdę dzieje się w domu Dominiki?
Czemu Dominika tak usilnie próbuje pomóc swojemu uczniowi?
Czy Dominika uwolni się od narzeczonego?

Jakie konsekwencje trzeba będzie ponieść po wydarzeniach, jakie będą miały miejsce?
Każdy z nas ma swoich ulubionych autorów, do których lubi wracać czytać. Ja, gdy widzę nowo wydane powieści Anny Szafrańskiej od razu sięgam po nowe historie, jakimi karmi nas autorka. Wiedziałam, na co stać autorkę, lecz tym razem zostałam zaskoczona oczywiście w pozytywny sposób tak, że nie wiem czy kolejne wydane książki przez pisarkę będą tak dobre jak ta.

Poznajemy Dominikę, która jest cicha, skryta a także zdominowana przez swojego narzeczonego. Choć u niej w domu nie brakowało pieniędzy to kobieta zawsze na pierwszym miejscu stawiała zdanie rodziców niż swoje. Tak samo jest z Oliwierem zawsze jego zdanie jest najważniejsze. Tylko jej przyjaciółka potrafi tak naprawdę zrozumieć Domi. Postać Dominiki bardzo często mnie denerwowała swoim postępowaniem a tym bardziej, że nie potrafiła zrozumieć, iż w tej sytuacji to ona była poszkodowaną a nie jej narzeczony.
Oliwier od samego początku mi się nie podobał. Jego zachowanie wykraczało poza granice zdrowego rozsądku. Jako prawnik może i miał dużo na głowie, lecz nie powinien całej swojej frustracji wyładowywać na bliskiej mu osobie. Kiedy byłam już pewna, że wiem, jakimi pobudkami się kierował to autorka zmyliła mnie.
Mikołaj to uczeń ostatniej klasy maturalnej. W jego domu nie dzieję się najlepiej i choć jeszcze się uczy to przejął obowiązki jednego z rodziców i poszedł do pracy, aby utrzymać młodsze rodzeństwo. Kiedy zjawia się nowa nauczycielka irytuje go swoim wścibstwem, lecz z dnia na dzień zmienia o niej zdanie. Jest to postać, której najbardziej współczułam. Przeszkody i trudności, przez jakie musiał przejść wzmocniły go i nie pozwalały mu na choćby chwilę wypoczynku.

Autorka kolejny raz zafundowała nam fenomenalną książkę, która rozpala, wzrusza i porusza nawet te najtwardsze serca. Porusza trudne tematy o miłości zakazanej, przemocy domowej, gwałcie, zastraszaniu i zdradzie. To właśnie dzięki tym, co zawiera w sobie ta książka jest pociągająca, elelktyzująca i ma w sobie coś takiego, dzięki czemu nie można jej odłożyć aż przeczytasz ostatnią stronę.

Tytuł książki od samego początku przykuł moją uwagę gdyż jak najbardziej pasuje do niej. Autorka nie oszczędza nas i udowadnia nam, że dostarcza dużą dawkę emocji, których nie możemy zatrzymać a sama nie wiedziałam czy moje serce to wytrzyma. Autorka w ciekawy sposób podtrzymuję akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy, żywe dialogi i realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuję napięcie. Najbardziej podobało mi się zakończenie, lecz nie ukrywam, że z miłą chęcią przeczytałabym dalsze losy tej dwójki.

„Jeden błąd” jest to niesamowita historia, która zmusza nas do refleksji nad własnym życiem. Momentami bałam się ze nie dam rady przebrnąć przez powieść to jednak wiedziałam, że zawsze musi do nas uśmiechnąć się słońce nawet w ten pochmurny dzień. Historia ta poruszyła moją najczulszą strunę umysłu i już wiem, że na długo pozostanie w mojej głowie. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

7 stycznia 2019

K.N. Haner "Sponsor"


Królowa Dramatów powraca z nową powieścią, o której na długo nikt nie zapomni!

Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny.

Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.
Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.
Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.


Książki K.N. Haner zna już bardzo dużo czytelniczek jedni są zachwyceni a inni nie. Ja należę do grona gdzie jestem zachwycona twórczością autorki, bo wiem, że nigdy mnie nie zawiedzie, jeśli chodzi o emocje, jakie nam dostarcza w swoich powieściach.

Kalina jakiś czas temu miała wypadek. Jadąc rowerem na uczelnię wpada na samochód Nathana. Mężczyźnie wpada w oko bardzo piękna kobieta - zabiera ją do szpitala i tam proponuje układ dla niego idealny. Proponuje układ sponsorski, lecz dziewczyna oburz się i ucieka. Dziewczyna jakiś czas później nie ma łatwego życia. Właśnie straciła rodziców podczas wybuchu a ona musi się zająć siostrą. Ich ciotka nie chce się dziewczynami zająć, lecz raz na jakiś czas pozwala im zanocować w swoim domu. To właśnie te wydarzenia zmuszają dziewczynę do podjęcia decyzji, z którą nie bardzo czuje się dobrze, ale co nie robi się dla rodziny. Kalina jest bohaterką, która od samego początku bardzo polubiłam. Dba o siostrę najlepiej jak umie, choć czasami działa pochopnie to popełnia błędy jak każdy z nas. Poznajemy także Sabrinę siostrę Kaliny. Jest to mała rezolutna i bardziej odważna niż siostra.

Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie Kaliny. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. K.N. Haner tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie lekko i co najważniejsze szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie w pozytywny sposób. Teraz już wiem, że każda kolejna książka, którą będę chciała przeczytać na pewno nie dorówna tej, która zajmuje najwyższą półkę dla najlepszych.

„Sponsor” nie jest to książka taka jak wszystkie znane mi powieści autorki. Jest to powieść, która rozpaliła do czerwoności moje zmysły i poniosła w świat marzeń. Książka jest pełna pasji i namiętności, w których autorka nie boi się poruszać wiele tematów. K.N. Haner jak zawsze zostawia na sam koniec tak wiele tematów nierozwiązanych, iż nic nie pozostaje czytelnikowi jak czekać na kontynuacje. Miejmy nadzieje, że to długo nie potrwa, bo ja już nie mogę się doczekać kolejnej części. 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red

6 stycznia 2019

Aurora Rose Reynolds "Until Nico"


Gdyby nie zgubiony telefon, Sophie Grates nigdy nie poznałaby Nica Maysona. Chłopak mógł wzbudzać lęk umięśnioną, wysportowaną sylwetką i licznymi tatuażami. Natomiast skromna, nieco nieśmiała, pracowita i bardzo poukładana Sophie zupełnie do niego nie pasowała. Była cichą szkolną bibliotekarką o trudnej przeszłości, podkochują się w filmowym gwiazdorze i marzącą tylko o spokojnym życiu. Gdy pojawił się Nico, mroczny łowca nagród, który zwrócił jej telefon i za chwilę skradł jej serce, jej uporządkowany świat stanął do góry nogami.

Dla Nica od początku było jasne, że Sophie jest kobietą jego życia. On, który dotąd nie umawiał się z dziewczynami, tylko z nimi sypiał, stał się nagle łagodny, cierpliwy, kochający. Otoczył dziewczynę opieką i czułością, pragnąc tylko, by czuła się przy nim bezpiecznie. Ta słodka istota już po krótkim czasie zdała sobie sprawę, że poza tym wytatuowanym mięśniakiem nie istnieje dla niej żaden inny mężczyzna. I że dla niego może wyjść poza swoje ograniczenia, okazać odwagę, zmierzyć się z mroczną tragedią, która kiedyś zniszczyła jej pierwszą miłość…

Na tą część czekałam bardzo długo. To właśnie Nico wydawał mi się najbardziej tajemniczym a tym bardziej, że w poprzednich częściach nie mieliśmy okazji bardzo dobrze poznać go a tym bardziej dowiedzieć się, czym się zajmuje.

„Until Nico” jest to finałowa część, w której poznajemy najmłodszego z braci Mayson. Już z poprzednich części dowiadujemy się, że nad braćmi wisi klątwa. Trzech jego braci już w nią uwierzyło, lecz Nico nie wierzy w takie rzeczy. Do dnia, kiedy poznaje Sophie kobietę jego życia. Wszystko się zmienia, lecz demony przeszłości nie wpłyną na ich relację?

Autorka kolejny raz pokazuje nam jak łatwo można się zakochać oraz zaryzykować dla prawdziwej miłości, która zdarza się tylko raz. Poruszony jest temat miłości, zaufania i próby gwałtu. Powieść ta jest niesamowicie wciągająca, bardzo dobrze skonstruowana i napisana a sceny miłosne pełne namiętności i pożądania. Każda scena seksu jest opisana ze smakiem bez zbędnych wulgaryzmów tak, że rozpalają nasza wyobraźnię do czerwoności. Język i styl jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła tak niesamowita, iż nie było mowy o tym abym odłożyła książkę na bok. Czułam wręcz, że nie spocznę póki nie przeczytam do końca i nie dowiem się, co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości Sophie. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych książek autorki a ja tylko z mojej strony mogę wam polecić tę książkę.

Aurora Rose Reynolds na wykreowanie bohaterów poświęciła bardzo dużo czasu. Zadbała o każdy nawet najmniejszy szczegół nawet przy postaciach drugoplanowych. Sophie jest to postać, która niewątpliwie z początku nie bardzo wiedziałam, czego chce. Kiedy poznałam jej przeszłość i tajemnice, które skrywa po trochu zaczęłam ją rozumieć i jej obawy przed odrzuceniem. Kobieta, która może i jest twarda i silna na zewnątrz to w środku mała dziewczynka z ranami. Nico to mężczyzna, którego można polubić od samego początku. Facet z zasadami i ceni sobie szczerość oraz dba o rodzinę i bliskich mu osób.

„Until Nico” jest to kolejna niezwykła książka autorki, która przez swoje powieści przekazuje nam bardzo wiele cennych rad. Nie zawsze jest tak jak byśmy sobie wymarzyli, ale często możemy stanąć na chwilę i zastanowić się nad własnym życiem. Z niecierpliwością wyczekuję na kolejne książki autorki, bo naprawdę warto zapoznać się z twórczością autorki.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red

4 stycznia 2019

K. Bromberg "Niszczący sekret"


Pamiętacie emocjonującą historię seksownego baseballisty i odważnej fizjoterapeutki. Gdyż to nie jest koniec ich opowieści a dopiero teraz zaczyna wszystko układać się w całość i tajemnice, które do tej pory były skrywane będą musiały być odsłonięte gdyż o to w życiu chodzi by mieć czysty umysł i otwarte serce.

Scout Dalton w jednej chwili musiała podjąć decyzję, z której nie jest zadowolona. To nie o nią chodziło, lecz o jej ukochanego. Decyzja ta w jej mniemaniu ma uchronić go, lecz co gdy Easton nie chce pomocy? Easton Wylder jest pierwszoligowym graczem, który jest oddany i lojalny swojej drużynie. Nie wie tylko, że nowy szef klubu czeka tylko na możliwość, aby pozbyć się go z drużyny. Gdyby nie czysty przypadek nikt by o tym się nie dowiedział. Żal i rozgoryczenie przemawiają przez niego, choć tak naprawdę wie też, że jego sekret może zniszczyć wszystko. Nie wie tylko ile osób wokół niego ma sekrety, o których nie mówią?
 Co będzie z karierą Eastona?
Czy Easton otworzy się przed ukochaną i wyjawi jej swój sekret?
Czemu tak naprawdę Santiago pojawia się w drużynie Eastona i co ma z tym wspólnego Cal?

Drugi tom serii Mój zawodnik jest to niebywałe i zaskakujące, zwieńczenie historii Eastona i Scout. To właśnie K. Bromberg potrafi zagrać na moich emocjach i uczuciach. Wiele skrajnych wydarzeń, przez które momentami czytałam z zapartym tchem tak, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej.

Easton tak jak w poprzednio nie zmienia się, lecz ma wiele sekretów, o których nie mówi. Boi się, co pomyśli o nim ukochana a co najważniejsze ojciec i fani. Zawsze czekał na pochwałę od ojca, lecz kiedy dowie się także, co jego rodzice ukrywają przed nim postanawia żyć i nie przejmować się czyjąś opinią tylko żyć po swojemu. To dzięki temu zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni a w między czasie postanawia stworzyć związek taki prawdziwy jak nigdy dotąd tylko czy już nie będzie na niego za późno?

Scout wciąż próbuje wypełnić ostatnie życzenie ojca, który jest śmiertelnie chory. To właśnie dzięki swojej determinacji i chęci walki postanawia walczyć o związek, który przez chwilę został bardzo mocno nadszarpnięty. Jej opinia na temat zawodnika i jednocześnie ukochanego nie podoba się jej, lecz zrobi wszystko, aby pomóc mu jak najlepiej może. To właśnie w tej części to Scout wydaje się najmądrzejszą i najbardziej rozsądniejszą osobą. Zawsze wie jak pomóc Eastonowi i co powiedzieć tak, aby załagodzić sytuację.

Autorka napisała powieść tak bardzo życiową, która chwyta za serce i nie puszcza aż do ostatniej strony. Każde zdanie, strona a nawet rozdział jest starannie przygotowany dla czytelnika, za co ogromnie dziękuje autorce. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko i co najważniejsze szybko. Ja po przeczytaniu potrzebowałam kilku chwil, aby dojść do siebie. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się czytać. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść autorki.


„Niszczący sekret” jest to opowieść pełna uroku, czaru, magi, tajemnic i zagadek. Książkę czytałam z zapartym tchem a tajemnice, jakie pojawiły się na drodze nie pozwoliły mi odłożyć książkę na bok. Podczas czytania przewijały się przeze mnie emocje, lecz najbardziej nie mogłam zrozumieć jak tak można kimś manipulować i bazować na czyjejś naiwności. Autorka poświęciła chwilę, aby nam pokazać jak ważne jest zaufanie w związku i nie tylk. Na szczęście mając przy swoim boku kochające osoby możemy pokonać nawet te najgorsze trudności w naszym życiu.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata