17 kwietnia 2019

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakręty Losu", "Zakręty Losu. Braterstwo krwi", "Zakręty Losu. Historia Lukasa"


"Zakręty Losu"
Wydaje się, że wreszcie wszyscy dobrze ułożyli sobie życie: Piotr i Anka odnaleźli siebie i dojrzałą miłość, a ich córki – równolatki Kaśka i Gośka zostały przyrodnimi siostrami. Od teraz mają żyć szczęśliwie i spokojnie. Jednak kiedy w życiu tej nowej rodziny pojawiają się dwaj bracia: Krzysztof i Łukasz, odmienni jak dzień i noc, na jaw wychodzą mroczne sekrety, a historia z przeszłości odżywa. Rusza lawina zdarzeń, nad którymi trudno zapanować.
Krzysztof bez pamięci zakochuje się w Kaśce. Dla niej zostawia Gośkę, którą chronił przed Łukaszem, narkotykowym bossem. Gośkę pociąga ten mroczny mafijny świat – leci do niego jak ćma do światła. Kaśka przedkłada miłość do Krzyśka nad lojalność wobec Gośki.

Pierwsza tragedia: śmierć Gośki, która przedawkowała narkotyki, sprawi, że Kaśka ucieka na trzynaście lat – od poczucia winy, ogromnych wyrzutów sumienia i od Krzyśka, którego nie potrafi jednak przestać kochać.
Gdy ponownie się spotkają, ona będzie panią prokurator, on – adwokatem. Ona będzie oskarżać mafijnego bossa, on – bronić go. Staną w sądowej sali, po dwóch stronach barykady, ale połączeni tym samym uczuciem z przeszłości.
Za czym pójdą: za głosem prawa czy za głosem uczucia?
Czy uciekną od przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć?

"Zakręty Losu. Braterstwo krwi"
Na pozór wszystko się ułożyło. Na pozór wszystko jest dobrze. A jeśli koszmar powróci?...Są sprawy, które trudno ostatecznie zamknąć…
Połączyło ich niewinne młodzieńcze uczucie – silne i szalone. Rodzinna tragedia sprawiła jednak, że rozstali się na długi czas. Kaśka obwiniała się o śmierć Gośki; by odkupić winę, po studiach prawniczych została prokuratorem. Za cel postawiła sobie walkę z mafią narkotykową, w sieci której wpadła jej przyrodnia siostra. Krzysiek także ukończył prawo – poszedł w ślady rodziców, by choć jeden ich syn wybrał dobrą drogę. Po trzynastu latach spotkali się na sali sądowej – ona oskarżała, on bronił. W centrum zainteresowania – Łukasz, pseudo Lukas. Brat Krzyśka, były chłopak Gośki… a przeszłość zawsze wystawia słony rachunek. Ponownie przeszli piekło, lecz tym razem te doświadczenia ich wzmocniły. Łukasz został świadkiem koronnym i dostał nową tożsamość, winnych skazano, Krzysiek i Kaśka wzięli ślub. I tylko ten list na niewinnej białej papeterii: „My nie zapominamy”… Mafia uderzyła ponownie. Mocno i celnie. A oni tym razem mają do stracenia jeszcze więcej: kancelaria Krzyśka dostaje propozycję nie do odrzucenia, Kaśka drży o życie swojego dziecka, a Łukasz zostaje zdekonspirowany. Ich losy są ze sobą splecione; jeden fałszywy ruch któregokolwiek z nich sprawi, że zagrożone będzie życie całej trójki. Czy potrafią sobie wybaczyć i zaufać? Czy przejdą tę próbę zwycięsko?

"Zakręty Losu. Historia Lukasa"
Buntownik, ten zły, czarna owca. Czy prawda jest rzeczywiście tak prosta? Za błędy trzeba płacić. Winy należy odkupić. A życie rozpocząć na nowo.
Kiedyś był zwyczajnym chłopakiem z młodzieńczymi marzeniami. Chciał grać w kapeli i żyć po swojemu. Ojciec jednak przygotował dla niego inny scenariusz – miał pójść prawniczą ścieżką i dołączyć do rodzinnej kancelarii. Awantura wywołuje bunt, który spycha go na drogę zła. Poznaje życie półświatka, wymuszenia, haracze, przemoc staje się jego codziennością. Łatwe pieniądze uderzają mu do głowy, zemsta na ojcu dobrze smakuje. Z normalnym światem łączy go tylko miłość do Gośki. Gdy dziewczyna umiera, za co Łukasz obwinia siebie, ta wątła nić zostaje przerwana. Teraz już nic nie powstrzymuje go przed byciem przestępcą. Mijają lata. Mafia, z którą jest związany, staje przed sądem. Oskarża Kaśka, siostra Gośki, do śmierci której kiedyś się przyczynił. Broni go Krzysiek – brat, który próbuje odbudować swój związek z Kaśką. Wygrywają, choć cena jest wysoka – Łukasz musi zmienić tożsamość i na zawsze zniknąć, Krzysiek i Kaśka dostają list: „My nie zapominamy…”. Zło się przyczaja na kilka lat, by wrócić ze wzmożoną siłą. Tym razem stawka jest jeszcze wyższa, a Łukasz musi walczyć nie tylko z mafią, ale i ze sobą.

Panią Agnieszkę Lignas-Łoniewską nikomu nie muszę przedstawiać. Każdy z nas zna ją, jako dilerkę emocji. Każda z książek autorki jest inna i nieprzewidywalna. Teraz przed nami jest wznowienie serii braci Borowskich. Opowiada o wielkiej miłości i mafii w tle wielkiej gdzie nie jedno wydarzenie popycha w drugie i nagle ich życie jest tak skomplikowane, że już sami nie wiedzą jak sobie z nim poradzić.

Katarzyna nastolatka właśnie przeprowadza się z ojcem do nowego domu. Tam poznaje swoją przybraną siostrę Gośkę. Od początku nie pałały do siebie siostrzaną miłością. Dziewczyny tolerują siebie na wzajem, lecz kiedy na drodze Kasi staje nowo poznany Krzysiek, (dla którego traci głowę) okazuje się być chłopakiem Gośki. To, co na pozór wydaje się nie realne tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki. W wyniku poplątanych wydarzeń Kasia wiąże się z Krzyśkiem a Gośka obwinia ich o to. Lecz najgorsze jest dopiero przed nimi. Kasię bardzo polubiłam, lecz momentami byłam na nią wręcz zła. Nie chcę spolerować, lecz jeśli przeczytacie pierwszą część książki to sami przyznacie mi rację.

Krzysiek Borowski ma bardzo poplątane życie. W domu wychowywał się z matką i ojcem i chociaż ma brata Łukasza to od dawna z nimi nie mieszka. Przez namowy i obwinianie się za wyczyny brata postanawia zaprzyjaźnić się z Małgorzatą. Po czasie zostają parą, lecz w dniu, kiedy wprowadza się nowa dziewczyna do domu Gośki jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie wie tylko ile człowiek musi wycierpieć, aby wszystko układało się po naszej myśli. Krzyś z roku na rok zmienia się dorośleje a jego zachowanie i poczucie straty potęguje się w nim. Lecz nigdy nie zwątpił w brata i ich braterstwo jest czymś najpiękniejszym, co mogła opisać autorka.

Poznajemy także Gośkę, która na pierwszy pozór wydaje się w wieku, w którym buntują się nastolatki. Choć taka była moja pierwsza myśl to dalej czytając czułam, że jest drugie dno. Dopiero w trzeciej części autorka postanowiła przekazać nam, jaka naprawdę była Małgorzata. I dopiero teraz wszystko zaczynało mi się składać w jedną całość. Wręcz nawet współczułam bohaterce, która cierpiała a nie umiała sobie z tym poradzić i sięgnęła po coś, co w moim mniemaniu jest złe a nawet zakazane.

Na sam koniec zostawiłam sobie ciemną owce w całej tej rodzinie, czyli Łukasza Borowskiego vel Lukasa. Od początku irytowało mnie jego zachowanie, ale zastanawiało mnie, czemu tak się zachowywał i co go popchnęło w stronę mafii. Dopiero w trzeciej części „Historia Lukasa” wszystko było dogłębnie opisane i dopiero teraz mogę go zrozumieć a nawet zmienić o nim zdanie.
Dawno nie czytałam tak pięknej a zarazem trudnej historii. Autorka barwnie opisuje sceny a także miejsca, do których wybierają się bohaterowie momentami wiedziałam, że gdy zamknę oczy przeniosę się do miejsca, w którym są Kasia i Krzysiek.

Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie pomysłowością, jaką nam przekazała w swojej książce. Książka mówi nam o miłości, samotności, mafii, porzuceniu, kompleksach i lękach. Wszystko to dało Man niesamowita mieszankę, która nie pozwalała na oderwanie się od lektury, która przeniosła mnie na wyższe wyżyny chmur a akcja, która rozkręca się z każdą kolejną stroną nie pozwala na odłożenie książek. Autorka w odpowiedni sposób dawkuje nam emocje i tępo, iż czytałam z zapartym tchem.

„Zakręty Losu” są to historie, które pokazują nam, z czym muszą zmagać się główni bohaterowie, aby w życiu zaznać, choć trochę szczęścia. Decyzje, które są przed nimi i które musza podjąć mogą zaważyć o losach innych. Książki polecam a emocje, jakie odnajdziecie na długo zapamiętacie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

3 komentarze:

  1. Mam zamiar poznać twórczość autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten cykl w pierwszym wydaniu, więc będę wkrótce czytała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze tego cyklu, ale wiele o nim słyszałam i chętnie go przeczytam :)
    Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata