10 września 2019

J.M. Darhower "Bestia w jego oczach" PRZEDPREMIEROWO


„Pierwszy tom zmysłowego romansu przepełnionego szaleństwem i rozpaczliwą namiętnością. Trzymająca w napięciu powieść o zabójczym pożądaniu i przekraczaniu granic.”

Karissa to młoda studentka, która rozpoczęła naukę i wyjechała do Nowego Jorku. Postanowiła wyjechać, aby posmakować życia i wolności gdyż jej nadopiekuńcza matka nie pozwalała jej na nic i ciągle musiały zmieniać miejsce zamieszkania. Brak przyjaciół i ciągła zmiana otoczenia pozwalają dziewczynie spróbować coś, co nigdy nie miała. Jej najlepsza przyjaciółka Melody ukazuje te strony gdzie mogą korzystać z życia i imprez. Na jednej z nich Karissa poznaje Ignazia, który kazał mówić na siebie Naz. Mężczyzna ten jest od dziewczyny dwa razy starszy, lecz uczucie i pożądanie, które jest namacalne i wyraźne nie pozwala na to, aby miłość odeszła w zapomnienie. Lecz za tym wszystkim kryje się druga strona medalu, która jest mroczna i nieczysta. Czy miłość przetrwa coś, co może okazać się bardzo brutalne i niewłaściwe?


Na polskim rynku wydawniczym pojawiło się nowe wydawnictwo, które oferuje nam na sam początek bardzo ciekawe tytuły. Kiedy dostałam książkę do recenzji postanowiłam od razu przeczytać gdyż z opisu wydawało mi się, że może być to bardzo ciekawa pozycja. Mam tylko, że wydawnictwo Papierówka pozostanie przy tak ciekawym doborze literatury. Postanowiłam podzielić się także informacją, iż na dniach zostanie wydana także „Acced. Wybrany”, choć kontrowersyjna publikacja, lecz coś innego niż do tej pory, co czytałam.

Poznajemy 19 letnią Karissę, która właśnie zaczyna poznawać życie. Jest skromna, poukładana, niewinna i bardzo polubiłam tą bohaterkę. Kibicowałam jej uczuciu i trzymałam kciuki, aby jej szczęście i miłość przetrwała. Kiedy jednak dowiaduje się prawdy o swojej rodzinie i ukochanym ta wiadomość może ją przytłoczyć. Postać została wykreowana naprawdę bardzo dobrze a momentami miałam wrażenie, że już gdzieś mogłam poznać taką osobę. Natomiast Ignazio Vitale to tajemniczy mężczyzna, który od samego początku rozsiewa wokół siebie mroczną aurę. Wszyscy wkoło zwracają się do niego, Vitale lub Ignazio a tylko najbliżsi Naz. Choć prawie do końca nie wiemy dokładnie, czym tak naprawdę się zajmuje to wiele wątków rysuje nam tak naprawdę, co możemy się spodziewać.

Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie głównych bohaterów. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. J.M. Darhower tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę, lecz zakończenie wmurowało mnie w ziemię.

Autorka książki napisała niesamowitą powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a powieść czyta się szybko. J.M. Darhower przekazuje nam, że prawdziwą miłość powinno się pielęgnować gdyż jest wyjątkowa, lecz tajemnice mogą zniszczyć to, co najpiękniejsze. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Jak dla mnie warto czasami zarwać jedną lub może dwie noce na przeczytanie takiej książki. 

„Bestia w jego oczach” jest to pierwsza część historii, która bardzo opowiada nam o sile miłości, trudnej przeszłości, tajemnicach, intrygach, kłamstwach a także trudnych wyborach, które musimy podjąć. Wciąga, fascynuje i pozostawia po sobie ślad. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami. Naprawdę warto a ja teraz czekam na kontynuację a zwłaszcza po takim zakończeniu. Mam tylko nadzieję, że wydawnictwo pokusi się o wydanie kontynuacji i innych książek autorki.
Zapraszam na stronę wydawnictwa Wydawnictwo Papierówka

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu 

1 komentarz:

  1. Lubię od czasu do czasu poczytać takie zmysłowe romanse, więc jestem za.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata