26 października 2019

Samantha Young "To, czego o mnie nie wiesz" PRZEDPREMIEROWO


Dahlia McGuire, złotniczka i właścicielka sklepu z pamiątkami, choć zerwała niemal wszystkie kontakty z rodziną, uwielbia swoje spokojne życie w nadmorskim Hartwell. Gdy jednak ukochany ojciec jej potrzebuje, Dahlia nie waha się wrócić do Bostonu i zmierzyć z tym, co zostawiła za sobą. A przede wszystkim z Michealem Sullivanem, którego kocha najbardziej w świecie i który przed laty złamał jej serce. I vice versa.
Jedenaście lat wcześniej ona była dziewczyną jego najlepszego kumpla. W nim zakochała się jej najmłodsza siostra. Robili wszystko, co w ich mocy, by opanować rodzące się w nich uczucie, ale serca nie da się oszukać. Gdy wydawało się, że wreszcie znaleźli szczęście, tragedia w rodzinie McGuire’ów wszystko zmieniła. Dręczona wyrzutami sumienia Dahlia uciekła, porzucając ukochanego i bliskich.
Michael właśnie rozwiódł się z żoną i próbuje poskładać swoje życie na nowo. Powrót Dahlii jest dla niego jak grom z jasnego nieba. Oboje wiedzą, że to, co ich łączyło, nie znikło, a wręcz przybrało na sile. Gdy jednak Michael jest gotowy dać im szansę, Dahlia nie może poradzić sobie z poczuciem winy. I znów, jak kiedyś, ucieka, łamiąc Michaelowi serce.
Tym razem jednak mężczyzna nie zamierza się poddać. Rusza za ukochaną do Hartwell, gdzie musi nie tylko pokonać wątpliwości Dahlii, lecz także zmierzyć się z największym skandalem w historii tego uroczego, nadmorskiego miasteczka.

Wielu z nas zna powieści Samanthy Young, które nie tylko nas rozśmieszają, lecz powodują dużą dawkę emocji. Tym razem autorka postanawia przenieść nas do malowniczego miasteczka w Hartwell. Wraz z głównymi bohaterami mamy okazję zagłębić się w ich uczuciach, emocjach i odczuwać to, co oni sami czuli. Już za kilka dni powieść będzie miała swoją premierę a ja już teraz mogę wam powiedzieć, że koniecznie musicie przeczytać tą książkę.

Samantha Young jest Szkotką. Jest autorka bestsellerowych powieści o tematyce erotycznej i romansów. Została nominowana do Goodreads Choice Award w 2012 dla najlepszego autora i do nagrody Best Romance w 2014 r. Pisze książki: fantastyka, fantasty, science fiction, literatura młodzieżowa, literatura obyczajowa, romans.

Poznajemy Dhalia McGuire która od dziewięciu lat mieszka w Hartwell gdzie ma własny dom i pracę marzeń. To właśnie tu odnalazła spokój ducha, którego tak usilnie szukała i przyjaciółki, na których zawsze może polegać. Kilkanaście lat temu uciekła z Bostonu po tragicznych wydarzeniach i bólu, jaki ciężki był do zniesienia dziewczyna swój smutek postanawia zatopić w alkoholu. To ojciec Dhalia postanowił coś zrobić i wysłał córkę do ciotki. Ta postanawia uciec od wszystkiego i nie chce mieć z nikim kontaktu. Ale czy o pierwszej prawdziwej miłości możemy tak łatwo zapomnieć?

Micheal Sullivannie miał łatwej przeszłości. Jego ojciec nigdy nie mógł znieść, że ktoś a zwłaszcza jego syn może być lepszy od niego. Dlatego nie dał mu iść do szkoły prawniczej i zapasowym wyjściem okazała się, że zostanie policjantem. Pewnego dnia spotyka piękną i niesamowitą dziewczynę, która bardzo mu się spodobała. Nie spodziewał się tylko, że ta piękna nieznajoma należy do jego przyjaciela Gary’ego.

Chociaż obydwoje czują coś do siebie to nie chcą zranić im bliskiej osoby. Miotają się ze swoimi uczuciami a wręcz nie mówią o nich, lecz pozostają przyjaciółmi. Każde z nich idzie swoją ścieżka aż do pewnego momentu, kiedy pewnego dnia coś się wydarzy. Czasu nie będzie można cofnąć a Dhalia postanowi odciąć się od miłości i domu rodzinnego.

Samantha Young kolejny raz postanowiła zagrać na naszych uczuciach i emocjach. Tym razem autorka postanowiła przedstawić nam losy kolejnej mieszkanki Hartwell. Seria Hart’s Boardwalk to trzeci tom a każda ta historia jest inna, więc możemy bez problemu czytać w różnej kolejności.

Każdy szczegół zawarty w powieści a nawet z przeszłości ma swoje jakieś miejsce. Nie spodziewała się aż takiej historii, która w pewnym momencie czułam, iż nie mogłam się podnieść. Każda tajemnica po pewnym momencie miała swoje zakończenie a przeszłość i duchy z przeszłości wracają w najmniej spodziewanym momencie.

Jeśli szukasz książki, dzięki której będziesz mogła zapomnieć o tym, co dzieje się wokół ciebie to ta książka jest właśnie dla ciebie. Jest tak dobrze napisana, iż przeczytałam ją w jeden wieczór a po wszystkim ciągle rozmyślałam o historii Dhalii i Michaela, która trafiła prosto do mojego serca.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Język i styl pisarki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej kropki. Muszę wam powiedzieć, że najbardziej podobało mi się zakończenie i wiem, że wam na pewno też się spodoba. Przekonajcie się sami, że warto sięgnąć po tę książkę, jaki wiele innych powieści tej pisarki, które zapadają w pamięci.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

25 października 2019

Natasha Knight "Salvatore"


LUCIA
Wszystko zaczęło się od podpisania kontraktu, najpierw przez niego, potem przeze mnie. Posłusznie odegrałam swoją rolę. Złożyłam podpis i oddałam życie. Mój ojciec nie odezwał się ani słowem, tylko bezsilnie patrzył, jak staję się własnością tych potworów, Benedettich.
Symbolem ich władzy.
To było pięć lat temu. Teraz nadszedł czas, by Salvatore Benedetti upomniał się o swoją własność. Poprzysięgłam zemstę. Nauczyłam się nienawidzić. Byłam gotowa na wszystko... lecz nie na mężczyznę, który zawładnął moim życiem.
Spodziewałam się potwora i zamierzałam go zniszczyć. Jednak nic nie jest tylko czarne albo tylko białe, a ludzie wyłącznie dobrzy albo wyłącznie źli. W mrocznych zakamarkach jego duszy dostrzegłam blask. Pomiędzy złem – dobro. Gwałtowna nienawiść, jaką go darzyłam, przerodziła się w namiętność gorętszą od piekielnych ogni.
Należałam do niego, a on do mnie.
Był moim własnym potworem.

SALVATORE
Wszedłem w posiadanie księżniczki mafii DeMarco. Teraz należała do mnie. Benedetti wygrali! Czy istnieje lepszy sposób, żeby dać nauczkę, niż odebrać wrogowi to, co dla niego najcenniejsze? Najukochańsze?
Miałem stać się królem. Byłem następny w kolejności do władania rodem Benedetti. Lucia DeMarco stanowiła łup wojenny, a ja mogłem z nią zrobić, co chciałem. Złamać ją, zmienić życie w prawdziwe piekło, oto jak powinienem postąpić. Nie było dla niej odwrotu – ani dla mnie, jeśli miałem pokazać wyższość Benedettich.
Moja rodzina nigdy nie przegrała, zostawialiśmy po sobie jedynie zgliszcza. Zawsze tak było. I wierzyłem, że zawsze tak będzie. Aż spotkałem Lucię.

Dziś premiera najnowszej powieści, czyli „Salvatore” Natashy Knight. Choć to nowe wydawnictwo, które zaczyna raczkować to już może pochwalić się swoimi perełkami a zwłaszcza najnowszą pozycją. Każda z nasz uwielbia czytać o seksownych mężczyznach a do tego z mafią w tle. Więc dlaczego warto sięgnąć po serię Benedetti Brothers i czym się wyróżnia?

Lucia DeMarco w wieku szesnastu lat była zmuszona do podpisana kontraktu, w którym miała zostać własnością Salvatore Benedetti. Została przekazana przez swojego ojca w ramach, aby ocalić życie całej swojej rodziny. Tego dnia jej wrogowie nie tylko ją upokorzyli, ale i odebrali jej rodzinę. Minęło właśnie pięć lat, kiedy kończy swoją edukację i musi zamieszkać z Salvatore. Jej ojciec popełnił samobójstwo a Lucia poprzysięgła zemstę na rodzinie Benedetti. Nienawiść, jaką pielęgnowała w sobie przez te lata postanowiła, że uprzykrzy życie na Salvatorze, lecz nie pomyślała, że on może być inny niż jego ojciec i brat. Czasami wkurzało mnie postępowanie i niezdecydowanie Luci tak, że miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć, aby opamiętała się, ale bardzo ją polubiłam a to, co wydarzyło się później przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Salvatore Benedetti ma przejąć władzę w rodzinie po ojcu, lecz kiedy do tego dojdzie musi wykonywać jego rozkazy. Dostał na własność księżniczkę mafii DeMarco i mógł zrobić z nią to, co chciał. Wie jak postępuje ojciec, lecz w głębi duszy nie zgadza się z nim. Postanawia inaczej potraktować dziewczynę a z czasem zaczęła mu się podobać jej zadziorność. Nie było dla nich odwrotu, kiedy uczucia wzięły górę nad rozsądkiem. Lecz rodzina nie pogodziła się z żalem, stratą i postanowią rozpocząć nową wojnę? Kto z tego wyjdzie bez szwanku i stracą, aby ocalić to, co najcenniejsze?

Natasha Knight jest niesamowitą pisarką. Jej powieść tak bardzo wciągnęła mnie, że nie mogłam odłożyć książki dopóki nie skończyłam czytać. W tej historii czujemy dużo emocji a autorka nie zwalnia tempa. Jedno wydarzenie przechodzi w drugie a my nie nudzimy się i czytamy z zapartym tchem. Świetny styl i dopracowani bohaterowie nadają całej tej historii pewien urok. Fabuła, która jest tak nieoczekiwana, ale zaskakuje w odpowiednim momencie. Teraz wiem, że na długo nie zapomnę tej powieści a każdą jedną książkę autorki mogę wziąć z zamkniętymi oczami.

„Salvatore” to historia, która może i jest przewidywalna, ale ma swój urok i trzyma w napięciu.  Książka udowadnia nam, że nie wiemy tak naprawdę, komu możemy ufać i że powinniśmy kierować się tym, co podpowiada nam serce. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki a was zachęcam do przeczytania powieści. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

22 października 2019

Gabriela Gargaś, Marcel Woźniak "Tysiąc obsesji" PRZEDPREMIEROWO


On jest wszystkim, o czym marzyła. Ona – tym, czego on nie może mieć.

Na Dworcu Centralnym znalezione zostają zwłoki mężczyzny… Gdy trzy miesiące wcześniej drogi Aniki i Roberta przecinają się w ciemnym hotelowym korytarzu, rozpoczyna się gra, w której namiętność bierze górę nad rozsądkiem, a skrywane fantazje budzą demony przeszłości. Wszystko komplikuje fakt, że ona jest zaręczona, a on żonaty. Robert jest biznesmenem, byłą gwiazdą piłki nożnej i wspólnikiem w firmie bukmacherskiej. Anika – asystentką w renomowanej firmie. Z ich spotkania wynikną nieodwracalne konsekwencje, których sami nie mogli przewidzieć. Do sieci wyciekają zdjęcia kochanków, obietnice zostają złamane, przyjaźń zerwana. Wielki świat biznesu obraca brudnymi pieniędzmi, a wybuch pożądania doprowadza do zabójstwa…
Kto ginie i dlaczego? Do czego może doprowadzić romans? Czy namiętność może przerodzić się w obsesję?
W tej historii nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Anika i Robert ogniem swojej namiętności podpalili cały świat. Ktoś będzie musiał za to zapłacić. Bo stawką w tej grze jest nie tylko miłość, ale i życie.

Już za kilka dni swoja premierę będzie miała najnowsza powieść „Tysiąc obsesji” Gabrieli Gargaś i Marcela Woźniaka. Po raz pierwszy miałam okazję przeczytać twórczość pisarzy, choć książki pani Gabrieli leżą na półce, aby móc je przeczytać. Dziś wam przynoszę najnowszą powieść i świeżą perełkę wydawnictwa, które postanowiło wydać coś niesamowitego. Wiele razy miałam już przyjemność przeczytać książki, lecz ta tak wczepiła się w moje skołatane serce, które już tak wiele przeżyło z wieloma bohaterami książkowymi. Dlatego postanowiłam się delektować powieścią tak abym szybko nie mogła skończyć czytać, ale i przeżywać razem z głównymi bohaterami ich skrywane emocje.

Toruń to piękne miasto tzw. Miasto aniołów gdzie wszystko może wydawać się prawdopodobne. Anika pracuje, jako sekretarka i właśnie wyjeżdża na szkolenia do Torunia. Tam poznaje mężczyznę w ciemnym korytarzu a jego zapach perfum podoba się dziewczynie, że ledwo udaje się jej powstrzymać. A przecież kiedyś obiecała sobie, że ten zapach no cóż to tylko mrzonki małolaty. Lecz następnego dnia wyjeżdża do Warszawy do domu, w którym mieszka z narzeczonym i synem. Jest szczęśliwa w swoim związku, lecz po spotkaniu z Robertem nagle zaczyna jej czegoś brakować. Spotyka go niewiele później, lecz to, co zacznie dziać się między nimi to wulkan emocji, który nieświadom, kiedy wybuchnie i może pozostawić po sobie ślad.

Robert jest byłym piłkarzem ma żonę, z którą jest w separacji i syna Igora, z którym nie żyje w najlepszych stosunkach. Teraz boryka się z brakiem posady i pieniędzy. Kiedy nie dostaje posady, jako komentator sportowy postanawia przyjąć posadę u Wiktora Sukorowa. Nie wiedział tylko ile go będzie kosztować zakładając firmę bukmacherską wraz z mafią rosyjską.

Tytuł książki od samego początku przykuł moją uwagę, ale po przeczytaniu powieści mogę stwierdzić, że jak najbardziej pasuje do niej. Może jeszcze nie spotkałam się z tak lekko przedziwną nazwą, ale jej treść broni wszystko, co w niej znajdziemy. Po przeczytaniu tej książki potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowali nam autorzy. Język i styl jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej strony.

„Tysiąc Obsesji” jest to historia, która od samego początku mi się spodobała. Ciekawa fabuła, duża dawka adrenaliny, tajemnice i niespodziewane zwroty akcji pokazują nam, iż książka jest nie tylko ciekawa, ale i także sama nie pozwala nam abyśmy mogli odłożyć ją na bok. Zapraszam was do przeczytania i sami oceńcie, na jaką oceną zasługuje ta książka.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

20 października 2019

Ilona Gołębiewska "Pozwól mi kochać" TOM 2


Nowa powieść autorki bestsellerowego „Podaruj mi jutro”!

Sabina Horczyńska jest kobietą sukcesu – pracuje jako wykładowca na uczelni, świetnie zarabia, cieszy się uznaniem. Jednak z dnia na dzień traci posadę i dobre imię, na które pracowała całe życie. Wszystko za sprawą oskarżenia o oszustwo i przyjęcie łapówki.
Córka namawia ją, żeby wyjechała do rodzinnego dworu na Podlasiu. Sabina nie ma ochoty odwiedzać Lipowego Wzgórza ze względu na matkę, z którą od lat żyje w konflikcie. W końcu decyduje się na wyjazd, bo matka wyrusza akurat w długą podróż. Sabina nie przypuszcza nawet, jak wielkie zmiany zapoczątkuje w jej życiu ta pozornie błaha decyzja.
Angażuje się w działalność Akademii Sztuk Anielskich, pomaga prowadzić dworski pensjonat i poznaje dwóch intrygujących mężczyzn. Pierwszy dzieli się z nią swoją niezwykłą pasją – zielarstwem. Drugiego ratuje przed niechybną śmiercią, gdy w trakcie szalejącej burzy znajduje go pobitego na poboczu drogi. Pomiędzy nimi szybko rozkwita uczucie, ale Sabina nie wie, że ten gorący romans może być dla niej tragiczny w skutkach. Musi też zmierzyć się z przeszłością. Czy przez lata żyła w kłamstwie? Czy jest winna zarzucanych jej czynów? Jakie sekrety skrywa jej matka?
Mocna, tajemnicza i przejmująca opowieść o przewrotności losu i o tym, że nic nie jest nam dane raz na zawsze. Autorka z doskonałym wyczuciem pokazuje jak trudna może być relacja między matką i córką, jak kłótnie i ukrywane przez lata tajemnice mogę doprowadzić do rozpadu rodziny.

16 października swoją premierę miała najnowsza powieść „Pozwól mi kochać” Ilony Gołębiewskiej. Dużo wcześniej słyszałam wiele dobrego o twórczości autorki, że postanowiłam samemu wyrobić sobie zdanie. Więc jak postanowiłam tak zrobiłam a chwile spędzone z powieścią uważam naprawdę udane a nawet wręcz szczęśliwie spędzone.

Poznajemy Sabrinę Horczyńską panią profesor, która w tak młodym wieku osiągnęła bardzo dużo. Jedni mogą jej tego zazdrościć a inni trwać przy jej boku. Właśnie następuje dzień, w którym zostanie ogłoszone wyniki badań nad firmami farmaceutycznymi. Jeden z dziennikarzy gazety „Pod Lupą” oskarża prof. Sabrinę Horczyńską o sfałszowanie wyników badań a także o przyjęcie łapówki. Kobieta traci w jednym momencie wszystko reputację, pracę i dobre imię, na które tak bardzo pracowała. Popada w depresję a nagonka medialna wcale w tym nie pomaga. W tych trudnej sytuacji kobieta poznaje prawdziwych przyjaciół a mianowicie pomaga jej córka Klara. Dziewczyna postanawia zadzwonić do babci i porozmawiać o mamie i tym, co się dzieje. Pani Aniela informuje wnuczkę, że nie będzie jej przez trzy miesiące, więc jej córka może przyjechać do dworku. Sabrina długo się nie zastanawiała i pojechała w rodzinne strony tam gdzie prze żyła swoje dzieciństwo z dziadkiem.

Autorka udowadnia nam swój kunszt swojej twórczości i bardzo podziwiam jej pomysłowość. Nie spodziewałam się takich obrotów spraw a książkę czytałam z zapartym tchem ciekawa, co może wydarzyć się z każdym kolejnym rozdziałem. Książka od pierwszych stron intryguje i wciąga a każde kolejne strony sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Grzechem było by gdybym nie wspomniała słowem o okładce. Przyciąga wzrok i każe stanąć na chwilę gdyż nie możemy przejść obok niej obojętnie. Książka jest napisana w bardzo lekkim stylu, co bardzo przyjemnie i szybko się czyta. Jak dla mnie warto czasami zarwać jedną lub może dwie noce na przeczytanie takiej książki.

„Pozwól mi kochać” jest to historia, która ukazuje nam, że czasami w życiu nie układa nam się tak jak my chcemy, ale czasami kary naszego życia uśmiechają się do nas i nasze życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Może właśnie dzięki tej książce wasze podejście do życia pozwoli wam na chwilę przystanąć i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Niecierpliwię wyczekuję kolejnych książek autorki i was serdecznie zachęcam do przeczytania powieści.

Za możliwość przeczytania książki i przesłanie przepysznej herbatki dziękuję

17 października 2019

Sarah Pekkanen, Greer Hendricks "Anonimowa dziewczyna" PRZEDPREMIEROWO


Najbardziej wyczekiwany thriller 2019 roku!
Gdy Jessica Farris zgłasza się do udziału w badaniu psychologicznym prowadzonym przez tajemniczą doktor Shields jest przekonana, że będzie musiała jedynie odpowiedzieć na kilka pytań, po czym odbierze wynagrodzenie i na tym skończy się jej rola.
Jednak gdy pytania stają się coraz bardziej natarczywe i dogłębne, a sesje badawcze przeradzają się w zadania do wykonania, podczas których Jessica dostaje wytyczne, jak ma się ubrać i zachowywać, dziewczyna zaczyna mieć odczucie, że doktor Shields zna jej myśli... i wie, co Jess ma do ukrycia.
W im większą Jess popada paranoję, tym bardziej jasne staje się dla niej, że nie wie już, co w jej życiu jest realne, a co stanowi jeden z eksperymentów manipulacyjnych doktor Shields. Uwikłana w sieci podstępnych oszustw i zazdrości, dziewczyna szybko się przekonuje, że niektóre obsesje bywają zabójcze...

Czytając już sam opis bardzo zaciekawił mnie na tyle abym chciała przeczytać tą książkę. Powiem szczerze, że nie często sięgam po powieści z tego typu gatunku, lecz jest wiele, ale. Już wcześniej miałam okazję poznać twórczość duetu i teraz jeszcze raz z miłą przyjemnością skosztowałam ponownego kunsztu literackiego Sarah Pekkanen i Greer Hendricka.

Poznajemy Jessice Farris dwudziestoośmioletnią kobietą, która pracuje, jako kosmetyczka. Na jednym z takich zleceń podsłuchuje jak klientka rozmawia z przyjaciółką o badaniu, w którym można zarobić pięćset dolarów. Wiążąc koniec z końcem postanawia wziąć udział w badaniu naukowym zamiast Taylor. Możliwość łatwo zarobionych pieniędzy zasłania dziewczynie prawdę, jaka może kryć się za tymi badaniami. W tak o to sposób zostaje obiektem numer 52. Badanie dotyczyło moralności i etyki jak się okazuje w badaniu nie ma dobrych i złych odpowiedzi. Musi udzielić szczerych, opartych na pierwszych odczuciach, instynktownych i wyczerpujących odpowiedzi. Profesor dr. Shields uznaje, że obiekt 52 za bardzo interesujący i postanawia bliżej poznać Jessice.

Autorki książki w zrozumiały sposób opisywały sytuację zdarzeń a język i styl jest zrozumiały dla czytelnika. Ta powieść bardzo mi się spodobała, ale nie podobało mi się to, iż tak szybko się kończy. Mroczny klimat i gra psychologiczna powodowały, że momentami robiłam przerwy podczas czytania, aby zastanowić się nad bohaterami i ich postępowaniem. Pisarki fenomenalnie poprowadziły fabułę książki, aby czytelnik mógł poczuć, choć cień dreszczu.

„Anonimowa dziewczyna” niewątpliwie zasłużyła sobie na miano bestsellera. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak zawiłej i nieprzewidywalnej historii. Nie dziwi mnie to, że książka ma takie a nie inne miano, bo na nie sobie zasłużyła. Powieść jest naprawę dobra i serdecznie polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

16 października 2019

K. Bromberg "Ściema"


Zane Philips to bogaty australijski biznesmen — i wyjątkowo arogancki dupek. Nosi potwornie drogie garnitury, jest niemożliwie atrakcyjny i ma najbrzydszego psa pod słońcem. To jeden z tych typów, od których najlepiej trzymać się z daleka. Właśnie rozkręca kolejny biznes — portal randkowy, ale nie taki, na którym wyrywa się laskę na szybki numerek, tylko taki, na którym poszukuje się kogoś na resztę życia. Pomysł może odnieść spory sukces, ale potrzebuje naprawdę dobrej, profesjonalnej promocji.
Harlow Nicks jest modelką. Wciąż czeka na kontrakt stulecia, dzięki któremu jej kariera ruszy z kopyta. Zanim to jednak nastąpi, dzielnie stara się wiązać koniec z końcem i zarobić na życie. Pewnego razu, gdy spieszyła się na kolejną rozmowę w sprawie pracy, przez kompletny przypadek natknęła się na Zane’a. Nie było to szczęśliwe spotkanie: rozszczekany pies, złamany obcas, krótka pyskówka i, oczywiście, nici z posady. Niezbyt obiecujący początek, prawda?
Na skutek nieprzewidzianych okoliczności i dwóch kłamstw dziewczyna otrzymuje od Zane’a niecodzienną propozycję zatrudnienia. Ma udawać jego ukochaną i promować wraz z nim portal randkowy. Promocja okazuje się kilkumiesięczną imprezą objazdową. Harlow i Zane spędzają, więc razem kilka miesięcy w jednym autobusie. Na początku ona nie może ścierpieć arogancji szefa, jednak jego magnetyzm robi swoje. Z kolei on zaczyna odczuwać dziwną fascynację swoją zadziorną pracownicą. Udawany związek staje się coraz bardziej rzeczywisty. Z każdym kilometrem temperatura tej przedziwnej relacji rośnie. To nie może się skończyć happy endem...
Czy warto znów ryzykować złamane serce?

 Nikomu nie trzeba przedstawiać K. Bromberg, która zawojowała na naszym rynku wydawniczym. Pierwszą powieścią, którą przeczytałam z pod pióra autorki była seria Driven. To tak poznałam twórczość pisarki, w której pokochałam jej wspaniałe historie i nie wyobrażam sobie, że nie przeczytałabym każdej kolejnej wydanej publikacji. Wczoraj była premiera najnowszej książki „Ściema”, którą miałam okazję przeczytać przed premierą, za co serdecznie dziękuję wydawnictwu a was zapraszam na recenzję.

Autorka stworzyła bohaterów bardzo różnorodnych. Poznajemy Harlow Nicks to młoda i ambitna kobieta. W świecie show biznesu zapoczątkowała, jako modelka w Victoria Secret. Teraz aktualnie nie ma żadnych zleceń i stara się wiązać koniec z końcem. Dzięki zbiegu okoliczności przez przypadek dostaje pracę w SoulM8. Nie spodziewała się tylko, że ta praca może przynieść nie tylko korzyści materialne, ale i coś jeszcze. Jest odważna, inteligentna i wrażliwa. Bardzo polubiłam tą postać za jej charakterek oraz to jak postanowiła na samym końcu powieści. Pokazała tym, że my kobiety tak naprawdę nie jesteśmy słabe, lecz silne i niezależne. Zane Philips australijski biznesmen, który w tej części odgrywa także swoją kluczową rolę. Namiesza w niejednej głowie i złamie kilka serc, lecz. Niezwykłą postacią i zarazem przezabawną jest Robert. Nie jeden raz nas zaskoczy i spełni swoją rolę kupidyna.

Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie głównych bohaterów. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. K. Bromberg tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę.

Książka ma dla mnie bardzo miły klimat, czyta się lekko, płynnie i przyjemnie. Powieść ta nadaje się najlepiej na wieczory gdzie mogę usiąść wygodnie i zanurzyć się w książce bez przeszkód. Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Znakomite dialogi, fabuła, świetnie zbudowane postacie to nie tylko to skrywa w sobie ta książka.

„Ściema” jest to historia, która opowiada nam o sile miłości, trudnej przeszłości, tajemnicach, intrygach, kłamstwach a także trudnych wyborach, które musimy podjąć. Wciąga, fascynuje i pozostawia po sobie ślad. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

11 października 2019

Marta W. Staniszewska "Nigdy nie mówię nigdy"

Trzydziestoletnia, atrakcyjna bizneswoman z sukcesami zdecydowanie nie pozna mężczyzny, po którym spodziewa się tylko i wyłącznie najgorszego. Mężczyźni nie są jej potrzebni do życia, wierzy, że miłość to sterta bzdur i zbędna fatyga. Jeśli więc jesteś wystarczająco bezczelny i odważny zaryzykuj odrzucenie i zdobądź jej serce…


Pochłaniająca opowieść o kobiecie i mężczyźnie, którzy po życiu nie oczekiwali niczego, a dostali znacznie więcej niż tylko przelotny romans.

10 października 2019

Vi Keeland, Penelope Ward "Zgryźliwe wiadomości"


Charlotte Darling myślała, że ma już wszystko ukochanego, ślub i szczęśliwe życie żyli długo i tak dalej i tak dalej, lecz jednego dnia wszystko się zmienia. Todd okazuje się być zakłamanym ……. który zdradził Charlotte. Choć na początku twierdził, że odzyska narzeczoną to jego zapał bardzo szybko wystygł. Kobieta została sama z żalem i suknią ślubną z najnowszej kolekcji Marchesy. Kiedy jej fundusze zaczynają się kończyć postanawia sprzedać. Idzie do sklepu na Upper East Side, lecz okazuje się, że butik oferuje tylko wymianę na inną. To właśnie jedna cała z piór przykuła uwagę a jej niebieski liścik przyszyty do sukienki spowodował, że dziewczyna na nowo uwierzyła, że jednak prawdziwa miłość istnieje.

Tego dnia Charlotta dowiaduje się, że Todd oświadczył się nowej kobiecie złudnie podobnej do niej i co najciekawsze jej pierścionkiem, którym rzuciła w niego. Butelka wina a może i dwie plus facebook powodują, że urywa się jej film. Następnego dnia dostaje telefon, że umówiła się na spotkanie w sprawie kupna apartamentu od samego Reeda Eastwood. Mężczyzna bardzo szybko uświadamia klientce, iż wie, że nie ma pieniędzy, aby kupić jego apartament i w cyniczny sposób uświadamia, że przez nią traci cenny jego czas.
Dziwnym zbiegiem okoliczności Charlotte poznaje Iris i kobieta ta proponuje jej pracę. Okazuje się, że będzie pracować razem z Eastwooodem. Od pierwszego dnia odnosił się do niej wrednie i dał odczuć, że jej nie lubi. Tak naprawdę ukrywał to, co nie chciał nikomu pokazać, że ta blond diablica piekielnie mu się podoba i obudziła w nim uczucia, o których już zapomniał, że mogą istnieć.

2 października 2019

Kinga Suchecka "W poszukiwaniu szczęścia"


Nie marudź, tylko żyj!
W tej książce nie znajdziesz idealnych, wymuskanych, seksownych bohaterek, których jedynym zmartwieniem jest nadmiar adoratorów. Poznasz za to historię zupełnie przeciętnej kobiety, mającej kilka marzeń: żyć odrobinę lepiej, ważyć kilka kilogramów mniej, uśmiechać się trochę częściej. 24-letnia Anka wie, że najbardziej dogodny moment na zmiany właśnie nadszedł. Wraz z Nowym Rokiem chce wdrożyć w życie postanowienia, które pomogą jej zawalczyć o nową, lepszą wersję siebie. Ale zanim to zrobi, opróżni jeszcze jedną lampkę wina...
,,W poszukiwaniu szczęścia'' to szczera do bólu, zabawna, a jednocześnie mądra opowieść o codziennym zmaganiu z własnymi słabościami, pragnieniu niezależności i szukaniu recepty na życie wolne od... specjalistów od fitnessu, zdrowego odżywiania i pozytywnego myślenia.

Jakiś czas temu moją uwagę przykuła powieść Kingi Sucheckiej „W poszukiwaniu szczęścia”. Opis książki bardzo mnie zainteresował, więc postanowiłam, że muszę ją przeczytać. Pierwsze słowa skierowane do czytelnika zachęciły mnie do tego, aby pochłonąć powieść i czuć pewien niedosyt.

Poznajemy Annę, która w Sylwestrową noc postanawia zmienić coś w swoim życiu. Jej postanowienie ma zacząć się od następnego dnia aż przez cały rok i tylko właśnie my mamy być świadkami. Po pierwsze wyprowadzka od rodziców na swoje i szybkie schudnięcie. Najgorszym faktem do Anki okazało się, gdy rodzice zaraz po wyprowadzce postanowili urządzić jej pokój a ona już wiedziała, że nie ma powrotu do rodzinnego domu. Ania coraz częściej rozmyśla, że chciałaby poznać mężczyznę, który mógłby okazać się jej drugą połówką.

Muszę przyznać, że jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i na pewno nie ostatnie. Książka jest napisana w formie pamiętnika i czytało mi się naprawdę dobrze. Choć zachowanie głównej bohaterki dość często mnie denerwowało to więcej znalazłam w powieści momentów, gdy mogłam się śmiać. Dlatego znalazłam więcej plusów niż minusów w tej książce.

Autorka postanawia nam przesłać przesłanie, w którym dowiadujemy się, że każdy z nas nie jest idealny. Dlatego mogę wam polecić najnowszą publikację Kingi Sucheckiej na jesienne wieczory. Z miłą chęcią przeczytałabym kolejne losy zwariowanej Anki.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata