10 października 2019

Vi Keeland, Penelope Ward "Zgryźliwe wiadomości"


Charlotte Darling myślała, że ma już wszystko ukochanego, ślub i szczęśliwe życie żyli długo i tak dalej i tak dalej, lecz jednego dnia wszystko się zmienia. Todd okazuje się być zakłamanym ……. który zdradził Charlotte. Choć na początku twierdził, że odzyska narzeczoną to jego zapał bardzo szybko wystygł. Kobieta została sama z żalem i suknią ślubną z najnowszej kolekcji Marchesy. Kiedy jej fundusze zaczynają się kończyć postanawia sprzedać. Idzie do sklepu na Upper East Side, lecz okazuje się, że butik oferuje tylko wymianę na inną. To właśnie jedna cała z piór przykuła uwagę a jej niebieski liścik przyszyty do sukienki spowodował, że dziewczyna na nowo uwierzyła, że jednak prawdziwa miłość istnieje.

Tego dnia Charlotta dowiaduje się, że Todd oświadczył się nowej kobiecie złudnie podobnej do niej i co najciekawsze jej pierścionkiem, którym rzuciła w niego. Butelka wina a może i dwie plus facebook powodują, że urywa się jej film. Następnego dnia dostaje telefon, że umówiła się na spotkanie w sprawie kupna apartamentu od samego Reeda Eastwood. Mężczyzna bardzo szybko uświadamia klientce, iż wie, że nie ma pieniędzy, aby kupić jego apartament i w cyniczny sposób uświadamia, że przez nią traci cenny jego czas.
Dziwnym zbiegiem okoliczności Charlotte poznaje Iris i kobieta ta proponuje jej pracę. Okazuje się, że będzie pracować razem z Eastwooodem. Od pierwszego dnia odnosił się do niej wrednie i dał odczuć, że jej nie lubi. Tak naprawdę ukrywał to, co nie chciał nikomu pokazać, że ta blond diablica piekielnie mu się podoba i obudziła w nim uczucia, o których już zapomniał, że mogą istnieć.


Już nie raz mieliśmy okazję poznać powieści duetu pisarskiego Vi Keeland i Penelope Ward. Za każdym razem doświadczałam przeróżnych emocji a powieść czytałam z zapartym tchem. Teraz najnowsza książka jest nie tylko emocjonująca, ale także pouczająca. Oby autorki więcej napisały tak cudownych powieści.

Vi Keeland i Penelope Ward kolejny raz zaskoczyły mnie, co do wykreowanych postaci. Poznajemy Charlotte i Reeda są głównymi bohaterami, lecz postacie drugoplanowe też nie dają o sobie zapomnieć a także mają swoje problemy i niedawno przeżyli zawód miłosny. Autorki dla każdej z tej postaci poświęciły im swoje pięć minut tak abyśmy lepiej poznali i poczuli to, co oni przeżyli. Charlotta Darling to kobieta, która jako noworodek została podrzucona pod drzwi kościoła i wychowywana przez adopcyjnych rodziców. Nigdy nie dowiedziała się, kim są jej biologiczni rodzice, choć może troszeczkę w głębi duszy myśli o tym. Jest szczera, lecz łatwo ją zranić, marzycielka a zarazem osoba twardo stąpająca po ziemi i tak łatwo się nie poddaje z zamierzonego celu. Reed jest mroczny, seksowny, arogancki, cyniczny i onieśmielający. Nie jedna kobieta marzy o takim mężczyźnie, aby mieć przy swoim boku, lecz Alison zerwała zaręczyny. Tylko rodzina zna powody, o których nikt nie chce mówić. Kiedy na jego drodze pojawia się Charlotta jego uczucia te dawno zamknięte ponownie dały o sobie znać. Zazdrość przemawiała przez niego, lecz nie chciał poddać się uczuciu. Czemu? Tylko Reed może nam udzielić prawdziwej odpowiedzi.

W powieści zostały poruszone bardzo trudny temat a mianowicie choroba, odrzucenie przez ukochaną osobę i zdrada. Nie spodziewałam się, że pisarki napiszą coś takiego, ale cieszę się gdyż takie tematy nie powinny być zamiecione pod dywan lub lekceważone, ale otwarcie o tym mówione. Autorkom udało się to napisać tak, że momentami wzruszyłam się.
Język i styl, z jakim się czyta jest zrozumiały dla czytelnika. Ta powieść poruszyła mnie i moje serce o szybsze bicie. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy widziałam wszystko, co napisały autorki. Książkę mogę polecić każdemu, ale dla ludzi o mocnych nerwach i na własną odpowiedzialność.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

2 komentarze:

  1. Nie planowałam czytać tej książki, ale zmieniłem zdanie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sięgać po tego typu powieści a tym bardziej, jeśli ważne tematy są poruszane. Będę ją miała na oku.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata