10 wrz 2017

Meredith Wild "Haker. Dla Twojego Dobra"

"Chwycił mnie wpół i przycisnął do ściany. nie miałam pojęcia, skąd u niego wzięło się to upodobanie do konfrontowania mnie z twardymi powierzchniami, ale cholernie mi się to podobało."
Meredith Wild
Dla Twojego Dobra
Wydawnictwo Burda Książki
Cykl: Haker (tom 2)
Liczba stron: 327
Moja ocena: 6/10

Niewiele jest takich książek, do których chce się wracać po raz kolejny. Nie każda książka może dać nam to, co od niej oczekujemy. Jeśli chcecie dostać od powieści coś pikantnego lub historię o niezależnej kobiecie i milionerze w roli głównej to ta książka jest dla ciebie. Drugi tom Hakera „Dla Twojego Dobra” Mereditch Wild jest kontynuacją powieści pierwszej części. Jeśli chcecie wiedzieć, co wydarzyło się dalej to zapraszam na recenzję.

Erica i Blake znów są razem po mimo obsesji na punkcie kontroli kobieta zaufała hakerowi, którego kocha. Obydwoje spełniają się zawodowo a Erica właścicielka portalu internetowego coraz lepiej sobie radzi, lecz hakerzy z M98 tak szybko nie odpuszczają i non stop im uprzykrzają życie. Właścicielka postanawia coś z tym zrobić. Kiedy wszystko wydaje się dobrze układać na jej drodze pojawia się znów koszmar z przed czterech lat. Erica wie, że ma oparcie w Blaku i Danielu, ale czy zaufała odpowiedniej osobie? Co zrobi Erica, kiedy zostanie zmuszona do podjęcia decyzji, która może zniszczyć jej życie miłosne? I co w tym wszystkim jest wplątana Risa?

Kiedy zaczęłam czytać pierwszą część z serii Haker postanowiłam przeczytać każdą kolejną książkę napisaną z pióra Meredith Wild. „Dla Twojego Dobra” jest to historia, o której myślałam, co jeszcze może nam zaprezentować pisarka? A czytając znalazłam bardzo dużo scen seksu (nieziemskiego, od którego dostawałam wypieków na twarzy) a także kłamstwa i zazdrość. Choć nie myślałam, że historia znów będzie tak wciągająca to cały czas liczyłam, że znajdę coś takiego, co poruszy mój wszechświat i przewróci go do góry nogami.
"Szeptał, co chciałby mi zrobić, co czuje, będąc we mnie. Wyszeptał, że chciałby zostać tak już na zawsze, bym nigdy nie zapomniała, kto mnie kocha." 
Fabuła książki już od pierwszych stron wciąga nas do niesamowitego świata pełnego seksu, w którym aż iskrzy od pożądania, lecz później demony z przeszłości wracają i upominają się o swoje. Niezwykle poruszająca historia, która tak naprawdę porusza ważne problemy i skłania nas do refleksji. Nie chcę wam tu spolerować, ale uwierzcie, że warto.

Meredith Wild jest niesamowitą pisarką i od samego początku przykuła moją uwagę treścią, która przemawia do mnie i ją uwielbiam. Może nie każdemu się podobać, bo treść jest trochę podobna do innych książek tj. „Grey”, ale jej treść broni wszystko, co w niej znajdziemy. Książkę czytało się lekko i przyjemnie a historia wciąga nas od samego początku nie pozwalając odłożyć powieści na ostatniej kropce w zdaniu. Najbardziej szokujące jest zakończenie i teraz muszę zaczynać czytać trzecią część, aby teraz dowiedzieć się, co wydarzy się w kolejnej części najgorętszej pary w Bostonie.

„Dla Twojego Dobra” jest to niezwykła kontynuacja historia, która bardzo mi się podobała. Czytając książkę uśmiech nie schodził mi z twarzy a krew w moich żyłach aż gotowała się od nadmiaru emocji. Przeczytałam tę książkę naprawdę szybko tylko, dlatego że nie powiewa od niej nudą a każdą scenę zbliżenia przeżywałam kilka krotnie. Długo nie zapomnę o tej powieści. Gorąco polecam. 

4 komentarze:

  1. Muszę przyznać szczerze, że zainteresowała mnie ta seria Haker :) Co prawda głównie wątek z hakerami ;-) książka przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro tak polecasz, to muszę rozejrzeć się na tomem pierwszym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że kontynuacja jest udana. To najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie moje klimaty. Myślę, że nie spodobałaby mi się i tym razem sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata