24 lutego 2019

Joanna Kruszewska "Wszystko się zaczyna"


Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?
Kolejne perypetie bohaterów powieści „Nic się nie kończy”.

Z twórczością autorki miałam okazję zapoznać się w tamtym roku, kiedy to była premiera książki „Nic się nie kończy”. Już wtedy poznaliśmy losy rodziny Bialickich i ich poczynania a zwłaszcza seniorki rodu Haliny. Jak to u mnie bywa ciekawość zwyciężyła i postanowiłam przeczytać dalsze losy babci i wnuczki.

Kreacja bohaterów w książce bardzo mi się podobała. Poznajemy tutaj zróżnicowane charaktery, ale są bardzo autentyczni. Babcia Halina i wnuczka Marta zamieszkują razem w nadmorskiej miejscowości. Narzeczony Marty zostaje, lecz ślub zbliża się. Związek przechodzi poważny kryzys a pokusy czają się na każdym kroku. Najbliższe osoby mogą tak naprawdę najmocniej zranić. Książka od pierwszych stron intryguje i wciąga a każde kolejne strony sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Grzechem było by gdybym nie wspomniała słowem o okładce. Przyciąga wzrok i każe stanąć na chwilę gdyż nie możemy przejść obok niej obojętnie. 

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa.

Autorka w pewien sposób chce nam przekazać, co tak naprawdę jest w życiu ważne i z czym możemy się zmagać. Jak trzeba pielęgnować nasze szczęście i w jak krótkim czasie może go nam zabraknąć. Bo tak naprawdę nie wiemy, co może wydarzyć się jutro.

„Wszystko się zaczyna” jest to powieść obyczajowa, która przekazuje nam w dzisiejszych czasach relacje rodzinne są bardzo ważne i jak można szybko je stracić. Sami podejmujemy decyzje, z których możemy być dumni lub wstydzić się. Zakończenie powieści wbija w fotel a na kontynuację muszę poczekać aż do kwietnia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

22 lutego 2019

Audrey Carlan "Los"


Niewielu może powiedzieć, że przeszli przez ogień przeznaczenia. Ja jestem wyjątkiem.
Poparzona emocjonalnie i fizycznie… Mam blizny wzdłuż ramienia i z boku klatki piersiowej.
Lekarze uczynili wszystko, co w ich mocy, by mnie wyleczyć. Uszkodzoną skórę zastąpili gładką, przeszczepioną z innych części ciała. Ale byli w stanie zrobić tylko tyle. Czasami to, czego nie widać, nie może się zagoić.
Tamtej nocy w pożarze straciłam nie tylko fragmenty skóry. Ogień strawił mój talent, urodę, a co najważniejsze, zniszczył związek z mężczyzną, którego kochałam. Tak, to ja go odepchnęłam, ale miałam powody. Zrobiłam to, co na moim miejscu uczyniłaby każda kobieta. Wyrzekłam się wszystkiego, by on pewnego dnia mógł znaleźć spokój i szczęście.
Teraz trochę wyzdrowiałam, fizycznie i psychicznie, ale wciąż tęsknię do mężczyzny, z którego zrezygnowałam. Do dziś patrzy na mnie płonącym wzrokiem, ma w sobie taki żar, że bije od niego blask. Boję się światła, płomieni, które mogą pochłonąć mnie całą. Rzecz w tym, że on już nie należy do mnie. Być może czekałam zbyt długo, by walczyć o niego, o nas, o naszą wspólną przyszłość.
Mogę zrobić tylko jedno. Pozwolić, by zdecydował los.

Czy pamiętacie siostry BESOS? W zeszłym roku mieliśmy okazję poznania serii „Trylogia namiętności” oraz „Namiętność”. Poznaliśmy już Gillian, Bree, Maria i teraz czas przyszedł na Kathlen. Już wcześniej mieliśmy możliwość poznać jej los tej uroczej kobiety lecz teraz mamy możliwość poznać myśli i sekrety o których nie chce mówić.

Autorka przenosi nas o trzy lata do przodu kiedy to po tragicznych wydarzeniach jakie miało miejsce w teatrze. To właśnie tam doszło do wypadku gdzie psychopata Daniel zaplanował zemstę na duchowych siostrach Gigi. W wypadku najbardziej ucierpiała Kath i to właśnie jej poczynania, rozpacz i depresja doprowadziły do tego że odsunęła się od najbliższych i ukochanego. Nie mogła znieść utraty swojej urody, pasji i strachu przed ludźmi. Tylko jedną osobę nie odstraszyła od siebie. Tylko on najlepszy przyjaciel umiał walczyć z przeciwnościami losu i jej pomóc. Kath w końcu uświadamia sobie że nie może walczyć z uczuciami do Carsona. Tylko to co wydarzyło się przez trzy lata już tak łatwo nie można odwrócić.

Carson bardzo kocha swoją ukochaną. Cierpi tak samo jak ona kiedy mogła zginąć podczas wypadku. Przez ponad rok próbował przedrzeć się przez pancerz który otoczyła się Kath. Kiedy ostatecznie dziewczyna go odrzuciła postanowił zmusić Chase do tego aby zaopiekował się nią i mówił o poczynaniach. Sam postanowił odreagować w jeden sposób jaki zna. Nie spodziewał się tylko że  może być to zarazem najgorsze i najlepsze co go spotkało.

Fabuła książki już od pierwszych stron zaintrygowała a także wciągnęła mnie do niesamowitego świata. Niezwykła historia, która tak naprawdę porusza tak ważne problemy i skłania nas do refleksji nad własnym życiem. Opowiada o zranionej miłości, sutku po stracie, żalu, wykorzystaniu i determinacji odzyskania ukochanej a także znajdziemy całkiem ciekawy wątek kryminalny;)

Autorka w ciekawy sposób podtrzymuje akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy i żywe dialogi a także realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuje napięcie. Najbardziej podobało mi się zakończenie, przy którym uroniłam kilka łez ze szczęścia.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

21 lutego 2019

Kristen Ashley "Idealny mężczyzna"


Cztery lata temu Mitch Lawson wprowadził się do mieszkania naprzeciwko Mary Hanover, a ona od pierwszego wejrzenia zakochała się w wysokim, przystojnym i świetnie ubranym detektywie. Wie, że Mitch nigdy nie odwzajemni jej uczucia, jest przecież z innej ligi. Co nie zmienia faktu, że to mężczyzna jej marzeń. Niespodziewanie Mara zostanie opiekunką dwojga dzieci, a detektyw zaoferuje swoją pomoc… choćby w postaci cudownego masażu stóp. Mara pamięta o tym, kim jest i skąd pochodzi. Ma bolesną świadomość, że Mitch jest po prostu dla niej za dobry. On jednak uważa inaczej; spróbuje przekonać Marę, żeby odcięła się od swojej przeszłości. Chciałby stworzyć z nią rodzinę, ale odkryje, że musi chronić ją przed zupełnie nieoczekiwanymi zagrożeniami i groźnymi przestępcami, którzy będą próbować ich rozdzielić.

Właśnie wczoraj swoją premierę miała książka „Idealny mężczyzna”. Choć miałam możliwość przeczytania „Tajemniczy mężczyzna” to teraz mogę porównać i powiedzieć, iż ta powieść jest o niebo lepsza. Każda scena zbliżenia i opisy są tak niesamowite, że bardzo ciężko było odłożyć mi książkę na bok.  

Kolejny raz wydawnictwo Akurat zaskakuje nas takimi wydawniczymi perełkami. Nie spodziewałam się, że to, co zastanę dogłębnie mnie przeszyje i wyryje ranę w tak nadszarpniętym sercu. Tylko dzięki zakończeniu mogłam się podnieść i iść dalej, lecz nie wiem czy w tak szybkim czasie będę mogła się otrząsnąć z szoku, jaki wywołała ta powieść.


Jeżeli chcecie nie tuzinkowej powieści, która przeniesie was w świat pełen tajemnic i historii, która może zniszczyć nie jedno marzenie. To ta książka jest właśnie dla was. Choć książka liczy ponad pięćset stron to w najmniejszym stopniu nie zauważysz jak pochłonie cię i w zastraszającym tempie zostanie przeczytana.

Autorka w swojej powieści wykreowała różne postacie i ich historie. Poznajemy Mare, która jest cicha spokojna i nieśmiała. Trzynaście lat temu uciekła z domu rodzinnego, (jeśli mogę tak to nazwać) i zamieszkała w Denver. Znalazła dobrą pracę, mieszkanie oraz przyjaciół i przemiłych sąsiadów. Od czterech lat spotyka po sąsiedzku detektywa Mitcha Lawsona, który bardzo jej się podoba, lecz boi się, że mężczyzna może ją odrzucić. Nie spodziewa się tylko, że prawda może być inna. Mitch Lawson to mężczyzna, który jest marzeniem i mokrym snem nie jednej kobiety. Od czterech lat wynajmuje mieszkanie na renomowanej dzielnicy i niespodziewanie spotyka Mare dziewczynę, która go nie zauważała. Kiedy nadarza się okazja Mitch postanawia pomóc pięknej sąsiadce i zrobić pierwszy krok. Nie spodziewa się, że ta nieśmiała kobieta może okazać się niespodzianką, którą trzeba będzie wyrwać z jej własnego kokonu.

Powieść ta porusza bardzo ważne tematy, które możemy zauważyć w życiu codziennym. Jest to skomplikowana historia pełna tajemnic, uczuć i emocji. Autorka porusza temat także samo oceny głównej bohaterki. W życiu tak bywa, że tracimy tych najbliższych a także możemy zyskać coś, co jest cenniejsze niż wszystkie pieniądze świata. Jest to piękna historia i taka prawdziwa.


Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Zakończenie książki całkowicie powaliło mnie na kolana, bo chyba nikt z nas nie spodziewałby się takiego zakończenia. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść autorki.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

20 lutego 2019

Angel Payne "Piorun"


Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece’em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem.

Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce…

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź książki i dostałam propozycję napisania recenzji bardzo się ucieszyłam. Wszędzie o tej powieści było bardzo głośno. Na mediach społecznościowych a dziewczyny pisały same pozytywne opinie. Dlatego sama nie mogłam się doczekać, kiedy i ja będę mogła zasiąść do mojej książki i ją przeczytać. Moje zaskoczenie było bardzo duże i to nie, dlatego że poraziło mnie piorunem ;)

Poznajemy Emmę kobietę, która niedawno wyprowadziła się z domu i zaczęła pracę w pięciogwiazdkowym hotelu. Pracuje na nocną zmianę wraz z innymi pracownikami. Słyszy od nich nie za ciekawą opinię o ich szefie, który jest kobieciarzem i jest dziwny. Dziewczyna nie wie, co myśleć, kiedy jednak dochodzi do ich pierwszego spotkania zaczyna miedzy nimi coś iskrzyć. Każde z nich przeżywa coś cudownego i niesamowitego, lecz pewnego dnia pojawia się była dziewczyna Reece, która może zniszczyć ich miłość i nie tylko.

Reece to kobieciarz, jakich ich mało. Nie przepuścił żadnej kobiety i bardzo często pojawiał się na zdjęciach z inną. Kiedy spotkał na swojej drodze Angelique La Salle nie spodziewał się tego, co może się wydarzyć. Pół roku a potem nagle pojawia się super bohater zwany „Piorun”. Który pomaga słabym i potrzebującym pomocy. Nikt nie wie, kto kryje się za maską, lecz może już nie długo każdy będzie miał okazję się dowiedzieć?

Angel Payne to  autorka bestsellerowych romansów, współpracowała z czterema różnymi wydawnictwami, publikuje też niezależnie. Uwielbia koncentrować się na gorących historiach, gdzie bohaterami są niezapomniani faceci w typie alfa i kobiety, które ich kochają. Jest autorką wielu poczytnych cykli, w tym serii Suited for Sin, sagi o Cimarronach, serii Temptation Court, serii Secrets of Stone (z Victorią Blue), cyklu historycznego Lords of Sin oraz popularnej serii WILD Boys Special Forcesi wielu innych książek, między innymi powieści z cyklu Zmysłowa DziewczynaObecnie pełni funkcję wiceprezeski jednej z sekcji stowarzyszenia Romance Writers for America. Mieszka w Kalifornii Południowej z mężem, który jest jej bratnią duszą, i śliczną córeczką. Uwielbiają całą rodziną podróżować po świecie, poznawać nowe miejsca i brać udział w popkulturowych festiwalach.

Czytając powieść odniosłam wrażenie, że gdzieś już miałam okazję słyszeć o takim super bohaterze. Po rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku, że mowa tu o serialu, który ogląda na netflixie, „Flash”. Po przeczytaniu powieści postanowiłam obejrzeć, choć jeden odcinek i wiecie, co wciągnęło mnie to. Tak samo serial i książka mają coś w sobie.

Jeśli szukasz książki, w której mogłabyś się zatracić to ta powieść jest właśnie dla ciebie. Książka idealna na letnie wieczory i nie tylko. Watro czasami spróbować coś innego, co pozwoli nam na chwilę relaksu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

13 lutego 2019

Anna Trojanowska "Człowiek z brzytwą"


I co, przepióreczko? Tak to już jest, kto wodzi innych na pokuszenie, ginie marnie…

Koniec XIX wieku. Letnie upały niemal obezwładniają mieszkańców niewielkiego miasta na Mazowszu. Od fabryki mączki kostnej snuje się woń rozkładu, w starym kościele kobiety modlą się o opiekę do świętej Magdaleny. Narasta atmosfera niepokoju, wieczorami strach wyjść z domu, ale zło nie kryje się w mroku, ono działa pod słońcem…

W Zakładzie Przyrodoleczniczym ginie młoda kuracjuszka. Komisarz Połżniewicz bada okoliczności jej śmierci. Wstępne oględziny wskazują na to, że było to samobójstwo, jednak przeprowadzający badania doktor uważa, że dziewczynę uduszono. Komisarz czuje, że coś przeoczył. Wie, że musi się spieszyć, żeby powstrzymać dusiciela przed następnym atakiem, ale musi też uporać się z ogarniającym go zwątpieniem i osamotnieniem. Następuje wyścig z czasem…


W ostatnim czasie postanowiłam zacząć czytać coś innego niż do tej pory. Mój wybór padł na niedawna premierę książki „Człowiek z brzytwą” Anny Trojanowskiej. Do tej pory jeszcze nie miałam okazji przeczytać poprzedniej powieści autorki i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Ale wiecie, co niesamowicie została zaskoczona. Niecałe 500 stron zostało bardzo szybko pochłonięte a ja w tej chwili czuje lekki niedosyt, bo naprawdę mi mało a chciałoby się więcej poczytać twórczości autorki.

Kreacja bohaterów przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Poznajemy komisarza Kornela Połżniewicza, którego poznajemy, gdy przybywa do zwłok młodej dziewczyny jednej z pensjonariuszek. Wstępnie powiedziane jest, że to samobójstwo, lecz po kolejnym morderstwie ludzie zaczynają domyślać się, co innego. Komisarz dosyć, że musi prowadzić skomplikowane śledztwo to jeszcze problemy prywatne trapią głównego bohatera.  Poznajemy także doktora Libaszko, który jest jednym z podejrzanych tak samo jak właściciel fabryki Bukowski. Autorka skrupulatnie prowadzi nas do świata pełnego kłamstw, domyśleń pełnego sprzecznych emocji. To nie tuzinkowa i misternie skonstruowana historia, która prowadzi czytelnika przez zaskakującą fabułę.

„Człowiek z brzytwą” jest to zaskakująca historia, która już od pierwszej strony wciągnęła mnie. Ta książka niewątpliwie zasługuje na uwagę a wykreowani bohaterowie i intrygujące śledztwo stworzą niesamowitą całość. Jeśli lubicie czytać kryminały to ta książka na pewno musi znaleźć się w twojej domowej biblioteczce. Naprawdę warto przeczytać.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

12 lutego 2019

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Randka z Hugo Bosym" PRZEDPREMIEROWO


Przystojny nieznajomy chce zabrać ci taksówkę, gdy śpieszysz się na ślub przyjaciółki? Życie.
Przystojniak od taksówki okazuje się jednym z gości weselnych, a ty zrobiłaś mu awanturę bez potrzeby? Pech
Mimo złego startu świetnie się razem bawicie całą noc, ale gdy robi się naprawdę gorąco, panikujesz i uciekasz? No cóż…
Seksowny niedoszły kochanek właśnie zostaje twoim nowym szefem? To już nie pech, to katastrofa. Zwłaszcza jeśli nie możesz przestać o nim myśleć…
Jagoda Borówko ma talent do pakowania się w kłopoty. Najnowszy z nich jest Hugo Bosy – charyzmatyczny nieznajomy z wesela jej przyjaciółki, z którym flirtowała, a teraz będzie musiała pracować z nimi nad jednym z najważniejszych projektów. Choć oboje starają się być profesjonalni, nie jest im łatwo oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jakby tego było mało, dawny chłopak Jagody postanawia znowu zawalczyć o jej względy…
Czy płomienny romans to dobry początek związku na całe życie?

Kiedy dostałam propozycję przeczytania najnowszej powieści „Randka z Hugo Bosym” bardzo się ucieszyłam. Tym bardziej, że napisała to pani Agnieszka a już wcześniej miałam możliwość zapoznania się z twórczością autorki. Choć już nie raz pisarka zaprezentowała nam swoje możliwości to dziś przeszła samą siebie. Nie na darmo nazywana jest Dilerką Emocji.

Autorka w swojej powieści wykreowała bohaterów bardzo żywych z krwi i kości. Każde z nich ma swoje problemy, ciężka przeszłość i duży bagaż doświadczeń. Jagoda do niezwykła, szalona i przebojowa kobieta, która walczy o swoje i nie ustępuje nawet największemu ciachu. Jadąc na ślub swojej przyjaciółki wpada na przystojniaka i wykłóca się o taksówkę jak się później okazuje ten sam przystojniak będzie na weselu. Po spędzeniu nocy trzeba wrócić do szarej rzeczywistości a tu nagle szef przedstawia nowego przełożonego Jagody. Hugo Bossy to przystojny mężczyzna, który po niedawnych wydarzeniach postanowił więcej nie angażować się w związki. Kiedy na jego drodze staje niejaka Jagoda Borówko jego plan legł w gruzach. Kobieta go fascynuje i nie może o niej zapomnieć. Tym bardziej, że co dziennie będzie ją oglądał w pracy. Postanawiają się spotkać, lecz co z tego wyjdzie to już czas pokaże.

Agnieszka Lingas-Łoniewska w swojej powieści ukazuje nam, z czym zmagają się bohaterowie. Trudna przeszłość, zdrada a także strach przed okazaniem uczuć to tylko cześć tego, co możemy odnaleźć w tej książce. Muszę wam przyznać, kiedy zaczęłam czytać to spodziewałam się komedii romantycznej, do której mogę wylać całe morze łez. Niestety tak się nie stało, ale za to jeszcze nigdy nie dostałam powieści pełnej humoru tak prawdziwej i naturalnej. 

Autorka kolejny raz zafundowała nam fenomenalną książkę, która rozpala, wzrusza i porusza nawet te najtwardsze serca. To właśnie dzięki tym, co zawiera w sobie ta książka jest pociągająca, elelktyzująca i ma w sobie coś takiego, dzięki czemu nie można jej odłożyć aż przeczytasz ostatnią stronę. Język i styl pisarki, jakim operuje jest bardzo zrozumiały dla czytelnika Sceny są tak precyzyjnie napisane, iż zamykając oczy widziałam wszystko, co chciała nam przekazać autorka. Książkę polecam wszystkim, którzy lubią czytać książki lekkie i niezobowiązujące. Z niecierpliwością wyczekuje na następne książki autorki. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

6 lutego 2019

Lilianna Garden "Prawnicy" PRZEDPREMIEROWO


Po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, Cordelia Weston postanawia zacząć od nowa, całkowicie poświęcając się karierze prawniczej. Gdy otrzymuje wiadomość o przyjęciu do jednej z najlepszych kancelarii w Bostonie wie, że to szansa, na którą tak długo czekała. Nie spodziewa się, że zostanie wciągnięta w sam środek rozgrywki, w której wszystko wydaje się jedynie wyreżyserowanym spektaklem, a jej serce skradnie niebezpieczny mężczyzna. 

Kiedy Matthew Barden przyjmuje sprawę znanego biznesmena, oskarżonego o malwersację i morderstwo, nie przeczuwa, że to dopiero początek lawiny zdarzeń, które mogą doprowadzić do jego upadku. Bezwzględny i bezkompromisowy adwokat, nie ma litości dla swoich przeciwników, rozprawiając się z nimi bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko się zmienia, gdy w jego uporządkowane życie wkracza energiczna Cordelia Weston. Od pierwszej chwili wie, że z tą kobietą będą same kłopoty. 
Czy dwoje poranionych ludzi będzie w stanie znów zaufać i dać się porwać miłości, gdy ich świat zaczyna rozpadać się, niczym domek z kart? 
Zanurz się w świecie przepełnionym tajemnicami, chęcią zemsty i namiętnością, który pochłonie Cię bez reszty.

W ostatnim czasie coraz częściej sięgam po powieści debiutujących pisarzy. Ciekawość wygrywa nad rozumem, ale wiecie, co cieszę się z tego, bo często mogę odnaleźć w tym świecie literatury po prawdziwe perełki. Tak właśnie i było z książką „Prawnicy” z początku nie spodziewałam się nic wielkiego, lecz z każdą kolejną stroną byłam, co raz to bardziej zaskoczona. Ale jak całość miała się do kilku stron?

Lilianna Garden
z zawodu prawniczka, z zamiłowania artystka. Pisze w wolnych chwilach pod pseudonimem Lilianna Garden. Próbuje też swoich sił w rysunku. Często powtarza, że Ania jest prawnikiem, Lilka pisarką. Kobieta o dwoistej naturze — twardo stąpająca po ziemi, przy jednoczesnym trzymaniu głowy w chmurach. Cały zbitek sprzeczności w niewielkiego wzrostu dziewczynie, ze specyficznym poczuciem humoru i mnóstwem pomysłów i marzeń, które powoli stara się spełniać. Pisanie jest dla niej odskocznią od rzeczywistości i sposobem na wyzwolenie nadmiaru emocji. Stanowi oddech innego świata, który może sama kreować, mając za granicę jedynie własną wyobraźnię.

Autorka stworzyła bohaterów bardzo różnorodnych. Poznajemy Cordelie Weston młodą i ambitną kobietę, która właśnie skończyła naukę i stara się o pracę stażystki na stanowisko prawnika w firmie Barden&Tomson. Jest odważna, inteligentna i zwariowana. Dilly ma rodzeństwo, które bardzo kocha i oddałaby za nich życie. Ma swoją przeszłość, którą bardzo chroni wiedzą tylko nieliczni, co wydarzyło się kilka lat temu. Matthew Barden ma własną kancelarie prawniczą i którą prowadzi razem z przyjacielem rozwodnik, który sam opiekuje się córką. Po rozwodzie z żoną nigdy nie spotykał się na poważnie z żadną inną kobietą. Kiedy spotyka Cordelię w kancelarii z początku nie zauważa jej, lecz kiedy zauważa jej błyskotliwą inteligencję od razu postanawia dać jej sprawę Ghazala. W przeszłości stracił ojca a na jego barkach spoczął gniew osób, które chcą go zniszczyć. Poznajemy jeszcze wielu innych bohaterów, ale mam cichą nadzieję, że autorka poświęci każdemu z nich swoją odrębną historię.

Autorka książki napisała niesamowitą powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a powieść czyta się szybko. Lilianna Garden przekazuje nam, że prawdziwą miłość powinno się pielęgnować gdyż jest wyjątkowa. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Jak dla mnie warto czasami zarwać jedną lub może dwie noce na przeczytanie takiej książki. 

Powieść ta porusza bardzo ważne tematy, które możemy zauważyć w życiu codziennym. Jest to skomplikowana historia pełna tajemnic, uczuć i emocji. W życiu tak bywa, że tracimy tych, co najbardziej kochamy w najmniej spodziewanym momencie. Jest to piękna historia i taka prawdziwa.

„Prawnicy” jest to pierwsza część historii, która bardzo opowiada nam o sile miłości, trudnej przeszłości, tajemnicach, intrygach, kłamstwach a także trudnych wyborach, które musimy podjąć. Wciąga, fascynuje i pozostawia po sobie ślad. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami. Naprawdę warto a ja teraz czekam na kontynuację a zwłaszcza po takim zakończeniu.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorce

5 lutego 2019

"Zakochane Trójmiasto" Daniel Koziarski, Małgorzata Warda, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Jolanta Kosowska, Nina Reichter, Adrian Bednarek, Anna Kasiuk, K.N. Haner, Augusta Docher, Anna Szafrańska


Ponoć miłość może się pojawić pod każdą szerokością geograficzną, ale czy nie jest tak, że niektóre miejsca sprzyjają jej w wyjątkowy sposób? Majestatyczny orłowski klif, tajemnicze jeziora i lasy Borów Tucholskich, słoneczna sopocka plaża, urokliwe zakątki gdańskiego Starego Miasta czy gwarny skwer Kościuszki w Gdyni – oto wymarzona sceneria dla pierwszej randki. A może długo oczekiwanego spotkania po latach?

To właśnie w okolicach Trójmiasta (a czasem też z jego pomocą) odmieni się los bohaterów opowiadań z tego zbioru: zbuntowanej pary outsiderów po przejściach, samotnego autora powieści romantycznych, młodego mężczyzny zafascynowanego tajemniczą dziewczyną ze swoich snów czy perfekcjonistki, której życie w jednej chwili wymyka się spod kontroli. Nieważne, czy szukają miłości, czy przed nią uciekają – wszyscy w końcu znajdą tu coś, co stanie się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Bo jak się zakochać, to tylko nad morzem!

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór dziesięciu opowiadań, które opowiadają o miłości. Najczęściej przez nas czytani i uwielbiani autorzy stworzyli dla nas niesamowite historie tak, aby nas przygotować do święta zakochanych, czyli Walentynek. Każdy z nich opowiada coś innego i magicznego. Możemy spotkać tu takich autorów jak: 

Agnieszka Lingas – Łoniewska „Nie uciekaj”
Małgorzata Warda „Do ciebie”
Nina Reichter „Dobre zakończenie”
K.N. Haner „Perfekcyjna katastrofa”
Augusta Docher „Najdłuższy dzień w roku”
Jolanta Kosowska „Tatułaż serc”
Adrian Bednarek „Druga randka”
Jolanta Kosowska „Restart” i „Zaręczyny”
Daniel Koziarski „Skwer miłości, skwer samotności”
Anna Kasiuk „Sięgnij po szczęście”
Anna Szafrańska „Cztery pory roku”

Każdy z pisarzy dołożył wszelkich starań, aby umilić nam czytanie. Nie umiem wybrać najlepszej historii, bo dla mnie wszystkie były fenomenalne. Nie spodziewałam się tak poruszającej opowieści, które poruszyły moje serce, wzruszyły i zaskoczyły emocjonalnie. Momentami czułam, że dzięki tym pisarzom sama znajduje się w tym Trójmieście razem z głównymi bohaterami. Każda opowieść opowiada o czymś innym a my w każdym momencie możemy zacząć czytać, do której historii chcemy. Książka jest napisana prostym i lekkim językiem tak, że czyta się przyjemnie. Muszę jeszcze wspomnieć o okładce powieści, która przyciąga wzrok i czuje się jakby tło było wzięte z miejsca, o którym właśnie czytamy. To dzięki takim książką możemy poczuć magię miłości. 

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór niesamowitych historii ludzi, którzy szukają miłości, ukojenia, zdradzie, smutku, samotności i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Dlatego każdy znajdzie coś dla siebie i znajdzie niezapomniane chwile. Polecam


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NovaeRes

4 lutego 2019

R.K. Lilley "Rock Bottom" i "Lovely Trigger"


W ostatnim czasie Wydawnictwo Editio Red coraz częściej rozpieszcza nas swoimi nowościami wydawniczymi. Jedną z pozycji, które przykuły mój wzrok to opowieść z cyklu Tristan & Danika. Kiedy przeczytałam „Rock Bottom” i „Lovely Trigger”, które razem liczyły prawie sześćset pięćdziesiąt stron pochłonęłam w niespełna dwa dni. R.K. Lilley autorka powieści wywarła na mnie duże wrażenie, że postanowiłam napisać jedną recenzję dwóch książek. Mam nadzieję tylko, że sprostam na zadaniu i uda mi się wam przekazać to, co najważniejsze. Serdecznie zapraszam.

Początek historii Tristana i Daniki przypominał rollercoaster. W poprzednim tomie serii tych dwoje młodych ludzi - bardzo niegrzecznego przystojniaka i poukładaną dziewczynę z żelaznymi zasadami - połączyła szalona miłość. To był ogromnie wyczerpujący, kipiący namiętnością, pożądaniem i gniewem związek. Jednak te dwa skrajne charaktery nie mogą bez siebie żyć, a równocześnie nie umieją być ze sobą. Na pewno z zapartym tchem śledziłaś tragiczne wydarzenia, które pozostawiły bolesne piętno na duszy Tristana, i pełną czułego oddania miłość Daniki, która robiła wszystko, aby cierpienie ukochanego choć trochę zelżało i aby ich uczucie przetrwało...


Jeśli sięgasz po tę książkę, aby się po raz kolejny przekonać, że prawdziwa miłość zwycięża wszelkie przeszkody, przeżyjesz bolesne rozczarowanie. Dowiesz się, jak bardzo mściwe są demony przeszłości i jak bardzo bezwzględnie uderzają w ludzi konsekwencje ich błędnych decyzji. Danika walczy jak lwica. W końcu musi jednak stanąć twarzą w twarz z prawdą. Najtrudniejszą, z jaką kiedykolwiek przyszło jej się mierzyć. Tristan, choć przeczuwa, że Danika jest tą jedyną, nie potrafi z nią być. Wie, że nie może jej stracić, ale wystawia łączącą ich więź na próby, mimo że rozpaczliwie potrzebuje miłości, mądrości i siły Daniki.

Historia Tristana i Daniki w niczym nie przypomina słodkich romansów ze szczęśliwymi zakończeniami. W poprzednich tomach serii śledziłaś, jak dwoje młodych ludzi — bardzo niegrzecznego przystojniaka i poukładaną dziewczynę z żelaznymi zasadami — połączyło szalone, niebezpieczne i wyczerpujące uczucie. Ich związek był pełen dziwnych zwrotów, niedopowiedzeń, a towarzyszące mu napięcie okazało się nie do zniesienia. Ogromne uczucie nie mogło przezwyciężyć brutalnych konsekwencji błędów popełnionych w przeszłości. W końcu Tristan upadł. Nadzieja umarła i Danika musiała odejść.

Po dramacie, jaki przeżyła za sprawą ukochanego, dzień po dniu wychodziła z piekła. Starała się nie myśleć i nie wspominać. Upłynęło sześć długich lat i wydawało się, że rany zostały zabliźnione. I wtedy, trochę przez obowiązek, trochę wbrew sobie, spotkali się ponownie. Nim spojrzała na jego twarz, sądziła, że ich małżeństwo skończyło się bez powrotu. Wystarczyła jednak tylko chwila u boku Tristana, aby to wszystko, o czym Danika chciała ze wszystkich sił zapomnieć, wróciło i uderzyło ze zdwojoną siłą. Oboje wiedzieli, że nie mogą bez siebie żyć. Oboje rozumieli, że nie mogą być razem. Oboje rozpaczliwie zdawali sobie sprawę z tego, że aby wrócić do siebie, muszą się zdobyć na heroiczny wysiłek. Danika nie wie, czy chce zaufać jeszcze raz. Tristan zdaje sobie sprawę, że nigdy do końca nie uwolni się od demonów przeszłości.

R.K. Lilley bardzo mnie zaskoczyła swoją twórczością, bo pokazała, na co ją stać i co jeszcze może nam zaprezentować w kolejnych książkach. Muszę wam od razu powiedzieć, że ta historia jest SUUUPER!!!!!! To właśnie dla takich książek chce mi się coraz bardziej czytać. Obiecałam sobie, że zacznę czytać więcej czytać z gatunku thrillery, kryminały, ale co zrobić, gdy Wydawnictwo kusi nas takimi perełkami. Ostatnim czasie jest coraz więcej powieści, które dostarczają nam wiele emocji i do takich można zaliczyć także i te książki. Liczne przepychanki słowne, tragedie obojgu bohaterów, które ich łączą a także tajemnice z przeszłości nie pozwalają czytelnikowi na odłożenie książki. Nie spodziewałam się tylko, że bohaterowie znów będą musieli przejść aż tak wiele, aby znaleźć się tam gdzie los ich poprowadzi. Całe te wydarzenia niesamowicie łączą się w całość, lecz najdziwniejsze w tym wszystkim, że scen seksu nie ma aż tak wiele, lecz potrafią rozpalić do czerwoności.

Bohaterowi zostali bardzo dobrze wykreowani i nie jedna osoba mogłaby się z nimi utożsamić. Historia Tristana i Daniki jest tak prawdziwa, że mogłaby wydarzyć się właśnie teraz w twoim lub moim życiu. Czułam wszystko, przez co przechodzili główni bohaterowie a wylane łzy i uśmiechy szczęścia same mówią za siebie.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Po przeczytaniu tych książek potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowała nam tym razem autorka. Język i styl pisarki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej kropki. Muszę wam powiedzieć, że najbardziej podobało mi się zakończenie i wiem, że wam na pewno też się spodoba. Przekonajcie się sami, że warto sięgnąć po tę książkę, jaki wiele innych powieści tej pisarki, które zapadają w pamięci.

Za możliwość przeczytania książek dziękuję

3 lutego 2019

Roger Lancelyn Green "Król Artur i rycerze Okrągłego Stołu"


Pełna magii i niesamowitości legenda o szlachetnych rycerzach, walce dobra ze złem i miłości.


Legenda o królu Arturze jest jedną z najbardziej znanych legend w kulturze europejskiej. Od magicznego momentu, w którym Artur uwalnia miecz z kamienia, po ostatnią bitwę, Roger Lancelyn Green ożywia oszałamiający świat króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu.

Oto historie o mieczu w kamieniu, o Zielonym Rycerzu, o miłości Lancelota i Ginewry, o poszukiwaniu Świętego Graala i o odejściu do Doliny Avalonu.


Kto z nas nie słyszał o legendach mitach i baśniach. Jako dziecko uwielbiałam, kiedy mogłam poczytać baśnie. Przenosiłam się wtedy do magicznego miejsca pełnego magii i uroku. Teraz, kiedy dorosłam mam czasami okres w swoi życiu, kiedy jak narkoman na głodzie chce czytać książki fantasty. Dlatego często powracam do legend o królu Arturze. Możemy także zagłębić się w filmach, jakie często pojawiają się w kinach.
(...) lecz wielkie legendy, jak najlepsze baśnie, powinny być opowiadane w każdym wieku, tylko wtedy można w nich znaleźć coś nowego, ożywczego, co pozwoli wprowadzić legendę w świadomość kolejnego pokolenia. I chyba w tym tkwi nieśmiertelność legend.
„Król Artur i rycerze okrągłego stołu” jest to opowieść o Arturze i jego poczynaniach. Książka jest podzielona na cztery rozdziały i każdy mówi, o czym innym. W tej powieści możemy don ależ tutaj nie tylko temat miłości, ale także magię i walki oraz śmierci. Muszę również wspomnieć o postaciach, które zostały wykreowane bardzo dobrze. Czytając możemy wyobrazić sobie jak toczyło się życie na zamku i jak mierzyli się z ciemnymi mocami zła, co ostatecznie doprowadziło do tragicznego finału Artura.

Roger Lancelyn Green opowiada nam niesamowitą historię, lecz nie brakuje w niej także wątków magii. Wiem, iż ta książka jest najlepsza, jaką do tej pory przeczytałam. Styl autora jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Zróżnicowani bohaterowie i ich losy dodają całości uroku. Grzechem było by nie wspomnieć o okładce i tym, co znajduje się w środku. Przepiękna okładka i czarno białe rysunki, które przykuwają, aby na chwilę się zatrzymać. Wydawnictwo naprawdę postarało się, aby czytelnik dostał bardzo wartościowe wydanie, choć to nie pierwszy raz, kiedy mamy piękne wydane książki. Autor dopracował tak starannie abyśmy dostali prawdziwe cudo. Na samym końcu znajdziemy opis bohaterów, których znajdujemy w powieści.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

2 lutego 2019

Lauren Graham "Być może kiedyś"


Błyskotliwa, urocza i przezabawna powieść o początkującej młodej aktorce, która próbuje zrobić karierę w Nowym Jorku – i nie zwariować.

Jest styczeń 1995 roku, a Franny Banks zostało już tylko pół roku z trzyletniego deadline’u, który sobie wyznaczyła, gdy przyjechała do Nowego Jorku, marząc o Broadwayu i „ważnych” rolach. Ale póki co może pochwalić się jedynie reklamą paskudnych świątecznych swetrów i kelnerowaniem w klubie komediowym. Współlokatorzy – najlepsza przyjaciółka Jane oraz Dan, aspirujący pisarz science fiction – okazują jej wsparcie, ale Franny wie, że fanklub złożony z dwóch osób to raczej niewielki sukces.

Wszyscy mówią jej, że potrzebuje planu B i chociaż ona „prawie” potrafi wyobrazić sobie powrót do domu i założenie rodziny ze swoim bardzo porządnym byłym chłopakiem, nie jest gotowa zrezygnować z marzeń zrobienia kariery na miarę swoich idolek, Diane Keaton i Meryl Streep. Jeszcze nie. Ale podczas gdy Franny chce pójść ich śladem, w międzyczasie z radością zadowala się jakąkolwiek rolą mówioną i znalezieniem zdającej egzamin kombinacji produktów do włosów…

Każdy z nas ma swoje marzenia, które bardzo chce, aby się spełniły. Dążymy każdego dnia małymi kroczkami, choć mogą wydawać się nieosiągalne. Tak właśnie bohaterka powieści „Być może kiedyś” postanawia spełnić swoje marzenie w Nowym Jorku. Jej dążeniem do celu jest być sławną aktorką, lecz czy w dużym mieście uda się?

Kiedy pojawiła się zapowiedź książki na stronie wydawnictwa wiedziałam już po opisie, że bardzo będę chciała ją przeczytać. Bardzo dużym zaskoczeniem było dla mnie, że aktorka pisze powieść o głównej bohaterce aktorce. Lauren Graham jest bardzo znaną aktorką i mogliśmy wcześniej poznać z filmu „Kochane kłopoty”.

Lauren Graham stworzyła nie tuzinkową powieść, która od samego początku skradła kawałek mojego serca. Kiedy zaczęła czytać z początku wydawało mi się, iż czytam o tym wszystkim, co na dobrą sprawę wiem, lecz autorka zaskoczyła mnie. Z każdą kolejną stroną powieść zaczęła mnie zaskakiwać a książka została przeczytana jednym tchem.

„Być może kiedyś” jest to niesamowita książka, która dostarczyła mi wielu emocji i sporą dawkę śmiechu. Autorka sprawiła, że od samego początku kibicowałam Franny, aby jej marzenia się spełniły i przezywałam razem z nią wzloty i upadki. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści to musicie koniecznie ją przeczytać. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

1 lutego 2019

Tillie Cole "Odkupienie"


Kain był uczony od najmłodszych lat, że w pewnym jego czasie ma stać się prorokiem i przewodzić swojemu ludowi. Dlatego miał przeniknąć do Katów Hadesa i zdobyć ich zaufanie a także dowiedzieć się bardzo cennych informacji. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed Armagedonem.

Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie.

Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.
Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości...


TYTUŁ:  Odkupienie
AUTOR:  Tillie Cole
CYKL: Kaci Hadesa (tom 4)
WYDAWNICTWO Editio

Tillie Cole jest autorką bestsellerów wyróżnianych przez Amazon i USA Today. Wychowała się w małym miasteczku na rodzinnej farmie w północno-wschodniej Anglii. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Newcastle przez dziesięć lat podróżowała po świecie wraz ze swoim mężem - zawodowym graczem w rugby. Obecnie mieszka w Austin w Teksasie i oddaje się temu, co lubi najbardziej: pisaniu świetnych powieści. W wolnych chwilach wyleguje się na kanapie, ogląda filmy, pije stanowczo zbyt dużo kawy i zastanawia się nad sięgnięciem po kolejną kostkę czekolady…

Mając możliwość przeczytania trzech pierwszych części o Katach Hadesa nie spodziewałam się, że ich świat stanie się także i moim światem. Każda ich historia bardzo mnie fascynowała i zarazem przerażała. To jak autorka na samym początku zaznacza, że kiedyś coś takiego wydarzyło się naprawdę ogarnia mnie lęk, przerażenie i gniew. Nikt z nas Nie chciał by znaleźć się w tej sekcie a już na pewno małe ośmioletnie dziewczynki.

W poprzednich częściach mieliśmy okazję poznać Kaina, jako Ridera, który do tej pory był jednym z katów. Jako dziecko nie miał nikogo oprócz swojego brata bliźniaka. Uczeni w wierze wiedzieli, że to właśnie Kain pewnego dnia ma zostać prorokiem i poprowadzić swój lud i właśnie ten dzień nadchodzi. Kiedy prorok uzmysławia sobie, o czym mówiła mu Mae i jej duchowe siostry przestaje w to wszystko wierzyć. Postanawia zmienić proroctwo wuja.  Kolejne wydarzenia, które pojawiają się nie wróżą nic dobrego. Kain zostaje ubezwłasnowolniony a jego brat Judasz podaje się, jako prorok Kain. Uwięziony, bity ma odpokutować swoje postępowanie i bluźnierstwa. Judasz postanawia zjednoczyć wszystkich wiernych w Nowym Syjonie i tak pojawia się Harmony. Uznana za przeklętą zostaje uwięziona w celi, aby przeczekać do swojego ślubu z prorokiem. Niewinne rozmowy doprowadzają do tego, że tych dwoje zakochuje się w sobie, choć tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. Nowy prorok staje się szaleńcem, który szuka zemsty na diabłach nie spodziewa się tylko, co może przynieść mu ten postępek.

Autorka kolejny raz porusza w swojej powieści tematy bardzo trudne do omówienia. Tak samo jak w poprzednich częściach mówimy tu o gwałtach, pedofilii, sekcie i tak samo jak przedtem wszystko, co tam się wydarzyło przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Czytałam wiele książek o sektach i to, co tam jest robione, lecz tu autorka mnie zaskoczyła a zwłaszcza świadomość, że częściowo jest to prawdą. Nie spodziewałam się, że autorka napisze coś takiego, ale cieszę się gdyż takie tematy nie powinny być zamiecione pod dywan lub lekceważone, ale otwarcie o tym mówione. Autorce udało się to napisać tak, że momentami wzruszyłam się i cierpiałam wraz z bohaterami. 

Każdy szczegół zawarty w powieści a nawet z przeszłości ma swoje jakieś miejsce. Nie spodziewała się aż takiej historii, która w pewnym momencie czułam, iż nie mogłam się podnieść. Każda tajemnica po pewnym momencie miała swoje zakończenie a przeszłość i duchy z przeszłości wracają w najmniej spodziewanym momencie.

Jeśli szukasz książki, dzięki której będziesz mogła zapomnieć o tym, co dzieje się wokół ciebie to ta książka jest właśnie dla ciebie. Jest tak dobrze napisana, iż przeczytałam ją w jeden wieczór a po wszystkim ciągle rozmyślałam o historii Ridera i Belli, która trafiła prosto do mojego serca.

Autorka książki bardzo dokładnie opisuje trudne życie głównych bohaterów. Niektóre sceny bardzo mi się spodobały gdyż czytałam je z wypiekami na twarzy a niektóre czytałam z zapartym tchem, bo chciałam jak najszybciej przeczytać, aby wiedzieć, co się wydarzy później. Tillie Cole tą książką zafundowała nam jazdę bez trzymanki trzymając nas w ciągłej niepewności do samego początku aż po ostatnią stronę.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata