4 mar 2019

Katarzyna Archimowicz "Dwie twarze Ioany"


Nowa powieść autorki bestsellerów: Miłość w Burzanach, W kolejce po życie oraz Nadwiślańskie serca!

„Słuchał jej z zapartym tchem i pojąć mu było trudno, że tak się mogły pleść ludzkie losy. Toż to opowieść na scenariusz filmowy. I ucieczka z okupowanego kraju, i ratunek na obczyźnie, pożar i śmierć w płomieniach, narzeczeństwo i zdrada, śmierć kochanki, wyobcowanie, odrzucenie, brak tożsamości…”

Pewnego dnia życie Ioany znacząco zmienia swój bieg. Zdradzona, nieakceptowana, pogardliwie nazywana polską dziedziczką, opuszcza rodzinną wieś w Rumunii, by poszukać własnego miejsca na ziemi. Los prowadzi ją do Polski, kraju przodków, który nie przyjmuje jej jednak gościnnie. Bezdomna, bezrobotna i okradziona, wszelkimi siłami walczy o przetrwanie na emigracji. Czy uda jej się odbudować swoje życie? Ile uprzedzeń będzie musiała pokonać, by pośród obcych ludzi znaleźć przyjaźń, a może nawet miłość? I jak odpowie na najważniejsze życiowe pytanie – czy jej dusza jest rumuńska, czy polska?

Wspaniała powieść o życiowych zakrętach i rodzącym się uczuciu. Mądra, wzruszająca, miejscami zabawna, a przede wszystkim porywająca historia bohaterki, którą pokocha każda czytelniczka.

Kiedy dostałam propozycję przeczytania książki „Dwie twarze Ioany” zaczęłam szukać informacji o autorce. Nie znałam twórczości pani Katarzyny a przeczytane opinie na temat powieści bardzo mnie zaciekawiły. Postanowiłam sama przekonać się i sprawdzić czy warto sięgnąć po książkę a także po inne publikacje autorki.

Ioana Averescu to kobieta, która została wychowana przez babkę Anielę, która wpajała jej miłość do Polski. Ioana postanawia wziąć ślub z miejscowym chłopakiem, lecz dowiaduje się o jego zdradzie. Constantin ulega wypadkowi z kochanką a ludzie z wioski mówią, że to jej wina gdyż zostawiła chłopaka w potrzebie. Ioana postanawia wyjechać, lecz dziwnym trafem zamiast do Anglii trafia do Polski.

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa. Autorka w pewien sposób chce nam przekazać, co tak naprawdę jest w życiu ważne i z czym możemy się zmagać. Jak trzeba pielęgnować nasze szczęście i w jak krótkim czasie może go nam zabraknąć. Bo tak naprawdę nie wiemy, co może wydarzyć się jutro.

„Dwie twarze Ioany” jest to powieść, która bardzo mi się spodobała i którą polecam czytelnikom. Autorka sprawiła, że od samego początku kibicowałam Ioanie, aby jej znalazła swoje szczęście, miejsce na ziemi i przezywałam razem z nią wzloty i upadki. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści to musicie koniecznie ją przeczytać. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarne.

2 mar 2019

Agata Polte "Nowe jutro"

Gdyby tego dnia Oliwia nie spóźniła się na autobus, nie zadzwoniłaby do taty. Gdyby tata jechał po nią sam, być może nie doszłoby do wypadku. Gdyby się nie odwrócił…

Można by mnożyć te „gdyby”.

Po trzech latach od wypadku Oliwia próbuje żyć normalnie, jak każda nastolatka, chociaż nie jest jej łatwo. Swój czas dzieli między szkołę, spotkania z przyjaciółką i wolontariat w przedszkolu. Podczas pracy charytatywnej poznaje Mikołaja, swojego rówieśnika. Chłopak odpracowuje karę za zniszczenie mienia. Początkowa nieufność zmienia się w sympatię. I kiedy wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku, los znowu okazuje się przewrotny.

W tamtym roku mieliśmy okazję przeczytać debiut autorki. Powieść bardzo mi się spodobała, więc gdy dostałam propozycję przeczytania kolejnej książki nie zastanawiałam się długo. Agata Polte stworzyła powieść, która od samego początku bardzo mnie zadziwiła. Kiedy przeczytałam opis z okładki założyłam, że główna bohaterka będzie zmagała się z problemami straty najbliższych i tak było tylko, że straciła siostrę. Młodszą siostrzyczkę, którą bardzo kochała i nie tylko ona cierpiała po stracie. Z każdą kolejną stroną powieść zaczęła mnie zaskakiwać a książka została przeczytana jednym tchem. Choć historia Oliwii mną wstrząsnęła to jestem pewna, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą i młodzież powinna się z nią zapoznać, aby wierzyć w siebie i nie dać się nikomu stłamsić.

Autorka wykreowała bohaterów bardzo realistycznych tak, że każdy mógłby się z nimi utożsamić. Poznajemy Oliwię, która właśnie jest w klasie maturalnej. Swój wolny czas spędza z przyjaciółką Tamarą, pracując lub jako wolontariuszka w przedszkolu. Kilka lat temu jej młodsza siostrzyczka ginie w wypadku samochodowym i do tej pory ciężko jest jej się pozbierać tak jak rodzicom. W domu jest ciężko, lecz Liwka stara się jak może a nawet czasami już nie reaguje na to jej ojciec robi. Wstydzi się tego a tylko najbliżsi wiedzą, jaka jest jej sytuacja w domu.
Mikołaj to chłopak, który z początku wpadł w złe towarzystwo. Poznajemy, kiedy właśnie musiał odpracować godziny prac społecznych w przedszkolu. To właśnie tam poznaje Oliwię, która od samego początku wpadła mu w oko. Robi wszystko, aby dziewczyna zmieniła o nim zdanie i umówiła się z nim na randkę. Nie wie tylko, że ktoś z najbliższego otoczenia próbuje rozdzielić jego i Oliwię.
Poznajemy także Nikolę, Tamarę i Andrzeja. Każda z postaci w powieści ma swoje pięć minut.

Po przeczytaniu książki nasuwały ni się w głowie bardzo wiele pytań. Czemu ta dziewczyna nie powiedziała komukolwiek o swojej sytuacji i pozwalała na takie traktowanie matki. Ciężko mi to zrozumieć, bo nigdy nie byłam na jej miejscu i tak naprawdę to nie wiem jak ja bym zachowała. Bardzo ucieszyło mnie zakończenie powieści, bo naprawdę bałam się już, że tak naprawdę mogło dużo gorzej się zakończyć. Ta książka daje nam bardzo dużo do myślenia. Każdy z nas powinien mieć w życiu dwie takie osoby, które by go wspierały a my powinniśmy pamiętać, aby nie odtrącać osób, które chcą nam pomóc. Autorka porusza także temat nałogu, stratę najbliższych i przemocy domowej, które tak naprawdę są głównym wątkiem.

„Nowe jutro” jest to powieść dla młodzieży, ale i nie tylko. Ta książkę powinien każdy z nas przeczytać, aby na koniec wyciągnąć wnioski i nie popełniać tych samych błędów. Publikacja Agaty Polte bardzo mi się podobała i jest na wysokim poziomie a czytelnik otrzyma bardzo dużo emocji, które pojawiają się do pierwszej strony aż po ostatnią. Niewątpliwie czekam na kolejne książki autorki, bo naprawdę warto.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata