18 marca 2019

Natasza Socha "(Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie"

Tajemnica małżeństwa to kumulacja drobiazgów, do których obcy ludzie nie mają dostępu. Cecylia i Wiktor marzą o rozwodzie, choć jeszcze żadne z nich nie powiedziało tego na głos. Ona chce wolności, on spotyka się ze swoją studentką. 

Wszystko zmienia się w dniu, w którym Cecylia ma wypadek samochodowy i na jakiś czas zostaje unieruchomiona. Poruszając się na wózku, chce czy nie, jest skazana na pomoc męża. On również uważa, że jego obowiązkiem jest zaopiekowanie się żoną w tym czasie. Każde z nich chce się pozbyć tego drugiego, ale póki co muszą znowu udawać rodzinę. 

Ta historia pokazuje, jak człowiek bez miłości szybko gaśnie. Jak chowa się w sobie, znika, traci chęć do życia. Czym tak naprawdę jest „niemiłość”? Końcem wszystkiego? Czy raczej początkiem?

TYTUŁ: (Nie)miłość. Z tobą i bez ciebie
AUTOR: Natasza Socha
WYDAWNICTWO: Edipresse

DATA PREMIERY: 13 marca 2019

Kiedy pierwszy raz przeczytałam powieść „Troje na huśtawce” nie wiedziałam, co do tej pory traciłam, gdy nie czytałam wcześniejszych powieści autorki. Obiecałam sobie, że muszę nadrobić zaległości. Lecz jak to bywa na polskim rynku wydawniczym ciągle pojawiają się nowe nowości i tak o to dostałam do recenzji „(Nie) miłość. Z tobą i bez ciebie”. 

Poznajemy małżeństwo Cecylię i Wiktora, którzy właśnie uzmysłowili sobie właśnie, że ich małżeństwo się zakończyło tylko teraz zostaje wypowiedzieć na głos te słowa, które każde z nich jeszcze nie powiedział. Choć mieszkają w jednym domu to tak jak by osobno. Każda drobnostka, pretekst jest odpowiedni, aby wywołać kłótnię. Choć już od dłuższego czasu wiedzą, że to koniec to jednak jest coś, co nie pozwala im odejść od siebie a zwłaszcza po wypadku, kiedy Cecylia będzie potrzebować całogodzinnej opieki a Wiktor czuje się odpowiedzialny za żonę. W końcu przyrzekali sobie w zdrowiu i chorobie. Zostaje z żoną, ale i trwa w romansie z dużo młodszą kobietą.

Po przeczytaniu powieści potrzebowałam paru chwil, aby zastanowić się nad lekturą, ale i nad własnym życiem. Przecież ja też jestem mężatką z dziesięcioletnim stażem, lecz szybko uzmysłowiłam sobie, że u nas jest całkiem inaczej. Bardzo dużo rozmawiamy o tym, co dzieje się w naszym życiu i o czym myślimy i pragniemy. Choć zdarzały się te gorsze i lepsze dni. 

Książkę czyta się lekko i przyjemnie a co najważniejsze bardzo szybko. Język i styl jest przyjemny w odbiorze a postacie i cała fabuła są niesamowicie wykreowane. Muszę przyznać, iż nie spodziewałam się takiego zakończenia i teraz w głowie ciągle pojawiają się nurtujące pytania. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki, która z przedrostkiem nie będzie miała swoją premierę już w maju. 

„(Nie) miłość. Z tobą i bez ciebie” jest to powieść, która opowiada nam o losach małżeństwa, które z jednej strony nie chce być razem a jednak są. To właśnie nieporozumienia, niedopowiedzenia brak kompromisów i inne rzeczy, o których się nie rozmawia powodują, że dwoje ludzi oddala się od siebie szukając pocieszenia gdzie indziej. Autorka w pewien sposób próbuje przekazać nam, co jest ważne w naszym życiu i małżeństwie. Powinniśmy, choć na chwilę stanąć i pomyśleć nad własnym życiem teraz, kiedy nie jest jeszcze za późno i jeśli jeszcze można naprawić. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse

17 marca 2019

Katy Evans "Magnat"

Bohaterowie Bryn Kelly i Aaric Christos znali się już wcześniej, zanim Christos stał się bogaty, wpływowy i… niedostępny. Kiedy Bryn widziała go ostatni raz, był bardzo sympatycznym, młodym chłopakiem. Teraz, kiedy po latach przyjdzie prosić go o pomoc w sfinalizowaniu swojego pomysłu biznesowego, spotka się z zupełnie innym człowiekiem. Christos jest teraz seksownym, bezwzględnym magnatem, królem rynku nieruchomości, którego zdanie może decydować o być albo nie być wielu przedsiębiorców w tym Bryn. Ich pierwsze biznesowe rozmowy nie przebiegają po jej myśli. Podobno na zaufanie Christosa trzeba sobie zasłużyć…

TYTUŁ: Magnat
AUTOR: Katy Evans
CYKL: Manhattan tom 1
WYDAWNICTWO: Kobiece
DATA PREMIERY: 13 marca 2019

Kolejny raz na polskim rynku wydawniczym pojawia się nowa pozycja Katy Evans. Tym razem w moich rękach pojawił się „Magnat”, który postanowiłam przeczytać gdyż już wcześniej miałam możliwość poznania twórczości autorki. Jeszcze niedawno mieliśmy premiery książek „Ladies Man” czy „Womanizer” które są bardzo lekkimi lekturami i tak samo jak Magnat nie wymagają od nas czegoś więcej. 

Poznajemy głównych bohaterów, czyli Bryn Kelly i Aaric Christos. Ich losy połączyły się już w szkole średniej. Przyjaźnili się, choć czuli do siebie coś więcej to strach Bryn nie pozwalał na nic więcej. Aaric po śmierci matki wyjeżdża, aby zdobyć coś więcej tak, aby kiedyś zasłużyć na Bryn. Bryn już od najmłodszych lat bała się związać się z chłopce, który był jej najlepszym przyjacielem. Kiedy zginą jej rodzice a ich dorobek całego życia przepadnie dziewczyna załamuje się. Trafia pod opiekę cioci, lecz to też długo nie trwa. Po latach, kiedy oboje są już dorośli i każde z nich układa swoje życie na nowo spotykają się. Jej celem jest mieć własny biznes, lecz bez wkładu pieniężnego nic z tego nie będzie. Tylko jedna osoba może jej w tym pomóc prawdziwy biznesmen, który pomaga na start wyłożyć pieniądze. Poznajemy także przyjaciółki Bryn, o których mamy możliwość poznania w następnych częściach. 

Katy Evans stworzyła nie tuzinkową powieść, która pozwoliła mi na chwilę relaksu i odprężenia od codzienności. Dawno nie czytałam tak lekkiej a przede wszystkim zabawnej książki, jaką może nam dać ta autorka. Język i styl jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej strony. Podobało mi się także jak główni bohaterowie opowiedzieli nam w kilku rozdziałach o ich przeszłości, co wydarzyło się, kiedy nie byli razem. Tego, co dowiadujemy się może nam zrozumieć możliwość postępowania Bryn i Aarica.

„Magnat” jest to lekka historia, która pomaga nam zrozumieć, że nie wszystko, co kochamy możemy stracić. Tylko patrzeć przez pryzmat i ciągle się zastanawiać, co by było gdyby jest jeszcze gorsze niż nic nie robienie. To właśnie głowni bohaterowie uzmysławiają nam, że czas zacząć walczyć o własne uczucia i że zawsze możemy dać sobie drugą szansę. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiece

13 marca 2019

A.S. Sivar "Konsorcjum. Tom 1"


Magnetyczny, przystojny biznesmen, tajemnicze konsorcjum i młoda, zdolna finansistka

Nadia jest zadowoloną z życia, atrakcyjną singielką. Gdy po studiach przenosi się do Berlina i zaczyna sama dbać o swoje utrzymanie, niespodziewanie otrzymuje intratną propozycję zarządzania ekskluzywnym klubem nocnym na obrzeżach miasta. Dzięki Aśce, swojej najlepszej przyjaciółce, ma szansę robić to, co kocha, i wreszcie wykazać się swoimi umiejętnościami. Jest tylko jeden problem, a na imię mu Dominic Alexandrow. Porywczy i nieprzystępny szef Nadii, obdarzony hipnotycznym spojrzeniem i ciałem godnym boga seksu, może w każdej chwili sprawić, że dziewczyna wpadnie w poważne tarapaty...

Z końcem poprzedniego roku mieliśmy okazję zobaczyć premierę książki „Konsorcjum”. Z dnia na dzień zdobywa coraz to lepsze opinie, więc i ja postanowiłam przeczytać, aby dowiedzieć się, o co ten cały szum wokół tej powieści. Kiedy dostałam paczkę z wydawnictwa od razu zabrałam się za czytanie. Nawet nie wyobrażacie, jakie było moje zaskoczenie, kiedy zaczęłam czytać. Nie spodziewałam się takiej dawki emocji, humoru i namiętności wraz z pożądaniem. Nawet nie zauważyłam, kiedy przeczytałam ponad pięćset osiemdziesiąt stron, bo tak wciągnął mnie mroczny i tajemniczy klub.

Poznajemy zróżnicowanych bohaterów, z którymi nie jedna osoba mogłaby się utożsamić. Nadia Cruz to twardo stąpająca po ziemi kobieta, która wie, co chce od życia. Kilka lat temu źle ulokowała swoje uczucia, co sprawiło, że została zdradzona a ona sama nie mogła się po tym pozbierać. Pomoc matki i ojczyma spowodował szybki powrót do zdrowia. Po skończonej nauce postanawia wyjechać do Berlina, aby tam żyć na własny rachunek. Spotyka Aśkę przyjaciółkę, która pod pretekstem znajduje jej pracę w rezydencji. Tam dowiaduje się o pracy menedżerki klubu. Poznaje właściciela mrocznego i zarazem seksownego Dominica Alexandrowa. Okazuje się, że niedawno się spotkali w dość nieprzyjemnej sytuacji w Monachium. Dominick ma swoje sekrety, o których nie chce mówić. Znają je nieliczni a to właśnie oni mogą przysporzyć mu wielu problemów i stać się jego wrogami.

Powieść ta porusza bardzo ważne tematy, które możemy zauważyć w życiu codziennym. Jest to skomplikowana historia pełna tajemnic, uczuć i emocji. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Zakończenie książki całkowicie powaliło mnie na kolana, bo chyba nikt z nas nie spodziewałby się takiego zakończenia. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść autorki bo bardzo jestem ciekawa co tym razem dostaniemy.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

4 marca 2019

Katarzyna Archimowicz "Dwie twarze Ioany"


Nowa powieść autorki bestsellerów: Miłość w Burzanach, W kolejce po życie oraz Nadwiślańskie serca!

„Słuchał jej z zapartym tchem i pojąć mu było trudno, że tak się mogły pleść ludzkie losy. Toż to opowieść na scenariusz filmowy. I ucieczka z okupowanego kraju, i ratunek na obczyźnie, pożar i śmierć w płomieniach, narzeczeństwo i zdrada, śmierć kochanki, wyobcowanie, odrzucenie, brak tożsamości…”

Pewnego dnia życie Ioany znacząco zmienia swój bieg. Zdradzona, nieakceptowana, pogardliwie nazywana polską dziedziczką, opuszcza rodzinną wieś w Rumunii, by poszukać własnego miejsca na ziemi. Los prowadzi ją do Polski, kraju przodków, który nie przyjmuje jej jednak gościnnie. Bezdomna, bezrobotna i okradziona, wszelkimi siłami walczy o przetrwanie na emigracji. Czy uda jej się odbudować swoje życie? Ile uprzedzeń będzie musiała pokonać, by pośród obcych ludzi znaleźć przyjaźń, a może nawet miłość? I jak odpowie na najważniejsze życiowe pytanie – czy jej dusza jest rumuńska, czy polska?

Wspaniała powieść o życiowych zakrętach i rodzącym się uczuciu. Mądra, wzruszająca, miejscami zabawna, a przede wszystkim porywająca historia bohaterki, którą pokocha każda czytelniczka.

Kiedy dostałam propozycję przeczytania książki „Dwie twarze Ioany” zaczęłam szukać informacji o autorce. Nie znałam twórczości pani Katarzyny a przeczytane opinie na temat powieści bardzo mnie zaciekawiły. Postanowiłam sama przekonać się i sprawdzić czy warto sięgnąć po książkę a także po inne publikacje autorki.

Ioana Averescu to kobieta, która została wychowana przez babkę Anielę, która wpajała jej miłość do Polski. Ioana postanawia wziąć ślub z miejscowym chłopakiem, lecz dowiaduje się o jego zdradzie. Constantin ulega wypadkowi z kochanką a ludzie z wioski mówią, że to jej wina gdyż zostawiła chłopaka w potrzebie. Ioana postanawia wyjechać, lecz dziwnym trafem zamiast do Anglii trafia do Polski.

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa. Autorka w pewien sposób chce nam przekazać, co tak naprawdę jest w życiu ważne i z czym możemy się zmagać. Jak trzeba pielęgnować nasze szczęście i w jak krótkim czasie może go nam zabraknąć. Bo tak naprawdę nie wiemy, co może wydarzyć się jutro.

„Dwie twarze Ioany” jest to powieść, która bardzo mi się spodobała i którą polecam czytelnikom. Autorka sprawiła, że od samego początku kibicowałam Ioanie, aby jej znalazła swoje szczęście, miejsce na ziemi i przezywałam razem z nią wzloty i upadki. Jeśli jeszcze nie czytaliście tej powieści to musicie koniecznie ją przeczytać. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Czarne.

2 marca 2019

Agata Polte "Nowe jutro"

Gdyby tego dnia Oliwia nie spóźniła się na autobus, nie zadzwoniłaby do taty. Gdyby tata jechał po nią sam, być może nie doszłoby do wypadku. Gdyby się nie odwrócił…

Można by mnożyć te „gdyby”.

Po trzech latach od wypadku Oliwia próbuje żyć normalnie, jak każda nastolatka, chociaż nie jest jej łatwo. Swój czas dzieli między szkołę, spotkania z przyjaciółką i wolontariat w przedszkolu. Podczas pracy charytatywnej poznaje Mikołaja, swojego rówieśnika. Chłopak odpracowuje karę za zniszczenie mienia. Początkowa nieufność zmienia się w sympatię. I kiedy wszystko zdaje się iść w dobrym kierunku, los znowu okazuje się przewrotny.

W tamtym roku mieliśmy okazję przeczytać debiut autorki. Powieść bardzo mi się spodobała, więc gdy dostałam propozycję przeczytania kolejnej książki nie zastanawiałam się długo. Agata Polte stworzyła powieść, która od samego początku bardzo mnie zadziwiła. Kiedy przeczytałam opis z okładki założyłam, że główna bohaterka będzie zmagała się z problemami straty najbliższych i tak było tylko, że straciła siostrę. Młodszą siostrzyczkę, którą bardzo kochała i nie tylko ona cierpiała po stracie. Z każdą kolejną stroną powieść zaczęła mnie zaskakiwać a książka została przeczytana jednym tchem. Choć historia Oliwii mną wstrząsnęła to jestem pewna, że ta książka powinna być obowiązkową lekturą i młodzież powinna się z nią zapoznać, aby wierzyć w siebie i nie dać się nikomu stłamsić.

Autorka wykreowała bohaterów bardzo realistycznych tak, że każdy mógłby się z nimi utożsamić. Poznajemy Oliwię, która właśnie jest w klasie maturalnej. Swój wolny czas spędza z przyjaciółką Tamarą, pracując lub jako wolontariuszka w przedszkolu. Kilka lat temu jej młodsza siostrzyczka ginie w wypadku samochodowym i do tej pory ciężko jest jej się pozbierać tak jak rodzicom. W domu jest ciężko, lecz Liwka stara się jak może a nawet czasami już nie reaguje na to jej ojciec robi. Wstydzi się tego a tylko najbliżsi wiedzą, jaka jest jej sytuacja w domu.
Mikołaj to chłopak, który z początku wpadł w złe towarzystwo. Poznajemy, kiedy właśnie musiał odpracować godziny prac społecznych w przedszkolu. To właśnie tam poznaje Oliwię, która od samego początku wpadła mu w oko. Robi wszystko, aby dziewczyna zmieniła o nim zdanie i umówiła się z nim na randkę. Nie wie tylko, że ktoś z najbliższego otoczenia próbuje rozdzielić jego i Oliwię.
Poznajemy także Nikolę, Tamarę i Andrzeja. Każda z postaci w powieści ma swoje pięć minut.

Po przeczytaniu książki nasuwały ni się w głowie bardzo wiele pytań. Czemu ta dziewczyna nie powiedziała komukolwiek o swojej sytuacji i pozwalała na takie traktowanie matki. Ciężko mi to zrozumieć, bo nigdy nie byłam na jej miejscu i tak naprawdę to nie wiem jak ja bym zachowała. Bardzo ucieszyło mnie zakończenie powieści, bo naprawdę bałam się już, że tak naprawdę mogło dużo gorzej się zakończyć. Ta książka daje nam bardzo dużo do myślenia. Każdy z nas powinien mieć w życiu dwie takie osoby, które by go wspierały a my powinniśmy pamiętać, aby nie odtrącać osób, które chcą nam pomóc. Autorka porusza także temat nałogu, stratę najbliższych i przemocy domowej, które tak naprawdę są głównym wątkiem.

„Nowe jutro” jest to powieść dla młodzieży, ale i nie tylko. Ta książkę powinien każdy z nas przeczytać, aby na koniec wyciągnąć wnioski i nie popełniać tych samych błędów. Publikacja Agaty Polte bardzo mi się podobała i jest na wysokim poziomie a czytelnik otrzyma bardzo dużo emocji, które pojawiają się do pierwszej strony aż po ostatnią. Niewątpliwie czekam na kolejne książki autorki, bo naprawdę warto.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

24 lutego 2019

Joanna Kruszewska "Wszystko się zaczyna"


Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?
Kolejne perypetie bohaterów powieści „Nic się nie kończy”.

Z twórczością autorki miałam okazję zapoznać się w tamtym roku, kiedy to była premiera książki „Nic się nie kończy”. Już wtedy poznaliśmy losy rodziny Bialickich i ich poczynania a zwłaszcza seniorki rodu Haliny. Jak to u mnie bywa ciekawość zwyciężyła i postanowiłam przeczytać dalsze losy babci i wnuczki.

Kreacja bohaterów w książce bardzo mi się podobała. Poznajemy tutaj zróżnicowane charaktery, ale są bardzo autentyczni. Babcia Halina i wnuczka Marta zamieszkują razem w nadmorskiej miejscowości. Narzeczony Marty zostaje, lecz ślub zbliża się. Związek przechodzi poważny kryzys a pokusy czają się na każdym kroku. Najbliższe osoby mogą tak naprawdę najmocniej zranić. Książka od pierwszych stron intryguje i wciąga a każde kolejne strony sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Grzechem było by gdybym nie wspomniała słowem o okładce. Przyciąga wzrok i każe stanąć na chwilę gdyż nie możemy przejść obok niej obojętnie. 

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa.

Autorka w pewien sposób chce nam przekazać, co tak naprawdę jest w życiu ważne i z czym możemy się zmagać. Jak trzeba pielęgnować nasze szczęście i w jak krótkim czasie może go nam zabraknąć. Bo tak naprawdę nie wiemy, co może wydarzyć się jutro.

„Wszystko się zaczyna” jest to powieść obyczajowa, która przekazuje nam w dzisiejszych czasach relacje rodzinne są bardzo ważne i jak można szybko je stracić. Sami podejmujemy decyzje, z których możemy być dumni lub wstydzić się. Zakończenie powieści wbija w fotel a na kontynuację muszę poczekać aż do kwietnia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

22 lutego 2019

Audrey Carlan "Los"


Niewielu może powiedzieć, że przeszli przez ogień przeznaczenia. Ja jestem wyjątkiem.
Poparzona emocjonalnie i fizycznie… Mam blizny wzdłuż ramienia i z boku klatki piersiowej.
Lekarze uczynili wszystko, co w ich mocy, by mnie wyleczyć. Uszkodzoną skórę zastąpili gładką, przeszczepioną z innych części ciała. Ale byli w stanie zrobić tylko tyle. Czasami to, czego nie widać, nie może się zagoić.
Tamtej nocy w pożarze straciłam nie tylko fragmenty skóry. Ogień strawił mój talent, urodę, a co najważniejsze, zniszczył związek z mężczyzną, którego kochałam. Tak, to ja go odepchnęłam, ale miałam powody. Zrobiłam to, co na moim miejscu uczyniłaby każda kobieta. Wyrzekłam się wszystkiego, by on pewnego dnia mógł znaleźć spokój i szczęście.
Teraz trochę wyzdrowiałam, fizycznie i psychicznie, ale wciąż tęsknię do mężczyzny, z którego zrezygnowałam. Do dziś patrzy na mnie płonącym wzrokiem, ma w sobie taki żar, że bije od niego blask. Boję się światła, płomieni, które mogą pochłonąć mnie całą. Rzecz w tym, że on już nie należy do mnie. Być może czekałam zbyt długo, by walczyć o niego, o nas, o naszą wspólną przyszłość.
Mogę zrobić tylko jedno. Pozwolić, by zdecydował los.

Czy pamiętacie siostry BESOS? W zeszłym roku mieliśmy okazję poznania serii „Trylogia namiętności” oraz „Namiętność”. Poznaliśmy już Gillian, Bree, Maria i teraz czas przyszedł na Kathlen. Już wcześniej mieliśmy możliwość poznać jej los tej uroczej kobiety lecz teraz mamy możliwość poznać myśli i sekrety o których nie chce mówić.

Autorka przenosi nas o trzy lata do przodu kiedy to po tragicznych wydarzeniach jakie miało miejsce w teatrze. To właśnie tam doszło do wypadku gdzie psychopata Daniel zaplanował zemstę na duchowych siostrach Gigi. W wypadku najbardziej ucierpiała Kath i to właśnie jej poczynania, rozpacz i depresja doprowadziły do tego że odsunęła się od najbliższych i ukochanego. Nie mogła znieść utraty swojej urody, pasji i strachu przed ludźmi. Tylko jedną osobę nie odstraszyła od siebie. Tylko on najlepszy przyjaciel umiał walczyć z przeciwnościami losu i jej pomóc. Kath w końcu uświadamia sobie że nie może walczyć z uczuciami do Carsona. Tylko to co wydarzyło się przez trzy lata już tak łatwo nie można odwrócić.

Carson bardzo kocha swoją ukochaną. Cierpi tak samo jak ona kiedy mogła zginąć podczas wypadku. Przez ponad rok próbował przedrzeć się przez pancerz który otoczyła się Kath. Kiedy ostatecznie dziewczyna go odrzuciła postanowił zmusić Chase do tego aby zaopiekował się nią i mówił o poczynaniach. Sam postanowił odreagować w jeden sposób jaki zna. Nie spodziewał się tylko że  może być to zarazem najgorsze i najlepsze co go spotkało.

Fabuła książki już od pierwszych stron zaintrygowała a także wciągnęła mnie do niesamowitego świata. Niezwykła historia, która tak naprawdę porusza tak ważne problemy i skłania nas do refleksji nad własnym życiem. Opowiada o zranionej miłości, sutku po stracie, żalu, wykorzystaniu i determinacji odzyskania ukochanej a także znajdziemy całkiem ciekawy wątek kryminalny;)

Autorka w ciekawy sposób podtrzymuje akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy i żywe dialogi a także realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuje napięcie. Najbardziej podobało mi się zakończenie, przy którym uroniłam kilka łez ze szczęścia.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

21 lutego 2019

Kristen Ashley "Idealny mężczyzna"


Cztery lata temu Mitch Lawson wprowadził się do mieszkania naprzeciwko Mary Hanover, a ona od pierwszego wejrzenia zakochała się w wysokim, przystojnym i świetnie ubranym detektywie. Wie, że Mitch nigdy nie odwzajemni jej uczucia, jest przecież z innej ligi. Co nie zmienia faktu, że to mężczyzna jej marzeń. Niespodziewanie Mara zostanie opiekunką dwojga dzieci, a detektyw zaoferuje swoją pomoc… choćby w postaci cudownego masażu stóp. Mara pamięta o tym, kim jest i skąd pochodzi. Ma bolesną świadomość, że Mitch jest po prostu dla niej za dobry. On jednak uważa inaczej; spróbuje przekonać Marę, żeby odcięła się od swojej przeszłości. Chciałby stworzyć z nią rodzinę, ale odkryje, że musi chronić ją przed zupełnie nieoczekiwanymi zagrożeniami i groźnymi przestępcami, którzy będą próbować ich rozdzielić.

Właśnie wczoraj swoją premierę miała książka „Idealny mężczyzna”. Choć miałam możliwość przeczytania „Tajemniczy mężczyzna” to teraz mogę porównać i powiedzieć, iż ta powieść jest o niebo lepsza. Każda scena zbliżenia i opisy są tak niesamowite, że bardzo ciężko było odłożyć mi książkę na bok.  

Kolejny raz wydawnictwo Akurat zaskakuje nas takimi wydawniczymi perełkami. Nie spodziewałam się, że to, co zastanę dogłębnie mnie przeszyje i wyryje ranę w tak nadszarpniętym sercu. Tylko dzięki zakończeniu mogłam się podnieść i iść dalej, lecz nie wiem czy w tak szybkim czasie będę mogła się otrząsnąć z szoku, jaki wywołała ta powieść.


Jeżeli chcecie nie tuzinkowej powieści, która przeniesie was w świat pełen tajemnic i historii, która może zniszczyć nie jedno marzenie. To ta książka jest właśnie dla was. Choć książka liczy ponad pięćset stron to w najmniejszym stopniu nie zauważysz jak pochłonie cię i w zastraszającym tempie zostanie przeczytana.

Autorka w swojej powieści wykreowała różne postacie i ich historie. Poznajemy Mare, która jest cicha spokojna i nieśmiała. Trzynaście lat temu uciekła z domu rodzinnego, (jeśli mogę tak to nazwać) i zamieszkała w Denver. Znalazła dobrą pracę, mieszkanie oraz przyjaciół i przemiłych sąsiadów. Od czterech lat spotyka po sąsiedzku detektywa Mitcha Lawsona, który bardzo jej się podoba, lecz boi się, że mężczyzna może ją odrzucić. Nie spodziewa się tylko, że prawda może być inna. Mitch Lawson to mężczyzna, który jest marzeniem i mokrym snem nie jednej kobiety. Od czterech lat wynajmuje mieszkanie na renomowanej dzielnicy i niespodziewanie spotyka Mare dziewczynę, która go nie zauważała. Kiedy nadarza się okazja Mitch postanawia pomóc pięknej sąsiadce i zrobić pierwszy krok. Nie spodziewa się, że ta nieśmiała kobieta może okazać się niespodzianką, którą trzeba będzie wyrwać z jej własnego kokonu.

Powieść ta porusza bardzo ważne tematy, które możemy zauważyć w życiu codziennym. Jest to skomplikowana historia pełna tajemnic, uczuć i emocji. Autorka porusza temat także samo oceny głównej bohaterki. W życiu tak bywa, że tracimy tych najbliższych a także możemy zyskać coś, co jest cenniejsze niż wszystkie pieniądze świata. Jest to piękna historia i taka prawdziwa.


Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie są ciekawie wykreowane, że nie sposób odłożyć książki na bok dopóki nie skończy się książki. Zakończenie książki całkowicie powaliło mnie na kolana, bo chyba nikt z nas nie spodziewałby się takiego zakończenia. A teraz z niecierpliwością czekam na następną powieść autorki.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

20 lutego 2019

Angel Payne "Piorun"


Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece’em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem.

Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce…

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź książki i dostałam propozycję napisania recenzji bardzo się ucieszyłam. Wszędzie o tej powieści było bardzo głośno. Na mediach społecznościowych a dziewczyny pisały same pozytywne opinie. Dlatego sama nie mogłam się doczekać, kiedy i ja będę mogła zasiąść do mojej książki i ją przeczytać. Moje zaskoczenie było bardzo duże i to nie, dlatego że poraziło mnie piorunem ;)

Poznajemy Emmę kobietę, która niedawno wyprowadziła się z domu i zaczęła pracę w pięciogwiazdkowym hotelu. Pracuje na nocną zmianę wraz z innymi pracownikami. Słyszy od nich nie za ciekawą opinię o ich szefie, który jest kobieciarzem i jest dziwny. Dziewczyna nie wie, co myśleć, kiedy jednak dochodzi do ich pierwszego spotkania zaczyna miedzy nimi coś iskrzyć. Każde z nich przeżywa coś cudownego i niesamowitego, lecz pewnego dnia pojawia się była dziewczyna Reece, która może zniszczyć ich miłość i nie tylko.

Reece to kobieciarz, jakich ich mało. Nie przepuścił żadnej kobiety i bardzo często pojawiał się na zdjęciach z inną. Kiedy spotkał na swojej drodze Angelique La Salle nie spodziewał się tego, co może się wydarzyć. Pół roku a potem nagle pojawia się super bohater zwany „Piorun”. Który pomaga słabym i potrzebującym pomocy. Nikt nie wie, kto kryje się za maską, lecz może już nie długo każdy będzie miał okazję się dowiedzieć?

Angel Payne to  autorka bestsellerowych romansów, współpracowała z czterema różnymi wydawnictwami, publikuje też niezależnie. Uwielbia koncentrować się na gorących historiach, gdzie bohaterami są niezapomniani faceci w typie alfa i kobiety, które ich kochają. Jest autorką wielu poczytnych cykli, w tym serii Suited for Sin, sagi o Cimarronach, serii Temptation Court, serii Secrets of Stone (z Victorią Blue), cyklu historycznego Lords of Sin oraz popularnej serii WILD Boys Special Forcesi wielu innych książek, między innymi powieści z cyklu Zmysłowa DziewczynaObecnie pełni funkcję wiceprezeski jednej z sekcji stowarzyszenia Romance Writers for America. Mieszka w Kalifornii Południowej z mężem, który jest jej bratnią duszą, i śliczną córeczką. Uwielbiają całą rodziną podróżować po świecie, poznawać nowe miejsca i brać udział w popkulturowych festiwalach.

Czytając powieść odniosłam wrażenie, że gdzieś już miałam okazję słyszeć o takim super bohaterze. Po rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku, że mowa tu o serialu, który ogląda na netflixie, „Flash”. Po przeczytaniu powieści postanowiłam obejrzeć, choć jeden odcinek i wiecie, co wciągnęło mnie to. Tak samo serial i książka mają coś w sobie.

Jeśli szukasz książki, w której mogłabyś się zatracić to ta powieść jest właśnie dla ciebie. Książka idealna na letnie wieczory i nie tylko. Watro czasami spróbować coś innego, co pozwoli nam na chwilę relaksu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

13 lutego 2019

Anna Trojanowska "Człowiek z brzytwą"


I co, przepióreczko? Tak to już jest, kto wodzi innych na pokuszenie, ginie marnie…

Koniec XIX wieku. Letnie upały niemal obezwładniają mieszkańców niewielkiego miasta na Mazowszu. Od fabryki mączki kostnej snuje się woń rozkładu, w starym kościele kobiety modlą się o opiekę do świętej Magdaleny. Narasta atmosfera niepokoju, wieczorami strach wyjść z domu, ale zło nie kryje się w mroku, ono działa pod słońcem…

W Zakładzie Przyrodoleczniczym ginie młoda kuracjuszka. Komisarz Połżniewicz bada okoliczności jej śmierci. Wstępne oględziny wskazują na to, że było to samobójstwo, jednak przeprowadzający badania doktor uważa, że dziewczynę uduszono. Komisarz czuje, że coś przeoczył. Wie, że musi się spieszyć, żeby powstrzymać dusiciela przed następnym atakiem, ale musi też uporać się z ogarniającym go zwątpieniem i osamotnieniem. Następuje wyścig z czasem…


W ostatnim czasie postanowiłam zacząć czytać coś innego niż do tej pory. Mój wybór padł na niedawna premierę książki „Człowiek z brzytwą” Anny Trojanowskiej. Do tej pory jeszcze nie miałam okazji przeczytać poprzedniej powieści autorki i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Ale wiecie, co niesamowicie została zaskoczona. Niecałe 500 stron zostało bardzo szybko pochłonięte a ja w tej chwili czuje lekki niedosyt, bo naprawdę mi mało a chciałoby się więcej poczytać twórczości autorki.

Kreacja bohaterów przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Poznajemy komisarza Kornela Połżniewicza, którego poznajemy, gdy przybywa do zwłok młodej dziewczyny jednej z pensjonariuszek. Wstępnie powiedziane jest, że to samobójstwo, lecz po kolejnym morderstwie ludzie zaczynają domyślać się, co innego. Komisarz dosyć, że musi prowadzić skomplikowane śledztwo to jeszcze problemy prywatne trapią głównego bohatera.  Poznajemy także doktora Libaszko, który jest jednym z podejrzanych tak samo jak właściciel fabryki Bukowski. Autorka skrupulatnie prowadzi nas do świata pełnego kłamstw, domyśleń pełnego sprzecznych emocji. To nie tuzinkowa i misternie skonstruowana historia, która prowadzi czytelnika przez zaskakującą fabułę.

„Człowiek z brzytwą” jest to zaskakująca historia, która już od pierwszej strony wciągnęła mnie. Ta książka niewątpliwie zasługuje na uwagę a wykreowani bohaterowie i intrygujące śledztwo stworzą niesamowitą całość. Jeśli lubicie czytać kryminały to ta książka na pewno musi znaleźć się w twojej domowej biblioteczce. Naprawdę warto przeczytać.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

12 lutego 2019

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Randka z Hugo Bosym" PRZEDPREMIEROWO


Przystojny nieznajomy chce zabrać ci taksówkę, gdy śpieszysz się na ślub przyjaciółki? Życie.
Przystojniak od taksówki okazuje się jednym z gości weselnych, a ty zrobiłaś mu awanturę bez potrzeby? Pech
Mimo złego startu świetnie się razem bawicie całą noc, ale gdy robi się naprawdę gorąco, panikujesz i uciekasz? No cóż…
Seksowny niedoszły kochanek właśnie zostaje twoim nowym szefem? To już nie pech, to katastrofa. Zwłaszcza jeśli nie możesz przestać o nim myśleć…
Jagoda Borówko ma talent do pakowania się w kłopoty. Najnowszy z nich jest Hugo Bosy – charyzmatyczny nieznajomy z wesela jej przyjaciółki, z którym flirtowała, a teraz będzie musiała pracować z nimi nad jednym z najważniejszych projektów. Choć oboje starają się być profesjonalni, nie jest im łatwo oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Jakby tego było mało, dawny chłopak Jagody postanawia znowu zawalczyć o jej względy…
Czy płomienny romans to dobry początek związku na całe życie?

Kiedy dostałam propozycję przeczytania najnowszej powieści „Randka z Hugo Bosym” bardzo się ucieszyłam. Tym bardziej, że napisała to pani Agnieszka a już wcześniej miałam możliwość zapoznania się z twórczością autorki. Choć już nie raz pisarka zaprezentowała nam swoje możliwości to dziś przeszła samą siebie. Nie na darmo nazywana jest Dilerką Emocji.

Autorka w swojej powieści wykreowała bohaterów bardzo żywych z krwi i kości. Każde z nich ma swoje problemy, ciężka przeszłość i duży bagaż doświadczeń. Jagoda do niezwykła, szalona i przebojowa kobieta, która walczy o swoje i nie ustępuje nawet największemu ciachu. Jadąc na ślub swojej przyjaciółki wpada na przystojniaka i wykłóca się o taksówkę jak się później okazuje ten sam przystojniak będzie na weselu. Po spędzeniu nocy trzeba wrócić do szarej rzeczywistości a tu nagle szef przedstawia nowego przełożonego Jagody. Hugo Bossy to przystojny mężczyzna, który po niedawnych wydarzeniach postanowił więcej nie angażować się w związki. Kiedy na jego drodze staje niejaka Jagoda Borówko jego plan legł w gruzach. Kobieta go fascynuje i nie może o niej zapomnieć. Tym bardziej, że co dziennie będzie ją oglądał w pracy. Postanawiają się spotkać, lecz co z tego wyjdzie to już czas pokaże.

Agnieszka Lingas-Łoniewska w swojej powieści ukazuje nam, z czym zmagają się bohaterowie. Trudna przeszłość, zdrada a także strach przed okazaniem uczuć to tylko cześć tego, co możemy odnaleźć w tej książce. Muszę wam przyznać, kiedy zaczęłam czytać to spodziewałam się komedii romantycznej, do której mogę wylać całe morze łez. Niestety tak się nie stało, ale za to jeszcze nigdy nie dostałam powieści pełnej humoru tak prawdziwej i naturalnej. 

Autorka kolejny raz zafundowała nam fenomenalną książkę, która rozpala, wzrusza i porusza nawet te najtwardsze serca. To właśnie dzięki tym, co zawiera w sobie ta książka jest pociągająca, elelktyzująca i ma w sobie coś takiego, dzięki czemu nie można jej odłożyć aż przeczytasz ostatnią stronę. Język i styl pisarki, jakim operuje jest bardzo zrozumiały dla czytelnika Sceny są tak precyzyjnie napisane, iż zamykając oczy widziałam wszystko, co chciała nam przekazać autorka. Książkę polecam wszystkim, którzy lubią czytać książki lekkie i niezobowiązujące. Z niecierpliwością wyczekuje na następne książki autorki. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

6 lutego 2019

Lilianna Garden "Prawnicy" PRZEDPREMIEROWO


Po tragicznych wydarzeniach z przeszłości, Cordelia Weston postanawia zacząć od nowa, całkowicie poświęcając się karierze prawniczej. Gdy otrzymuje wiadomość o przyjęciu do jednej z najlepszych kancelarii w Bostonie wie, że to szansa, na którą tak długo czekała. Nie spodziewa się, że zostanie wciągnięta w sam środek rozgrywki, w której wszystko wydaje się jedynie wyreżyserowanym spektaklem, a jej serce skradnie niebezpieczny mężczyzna. 

Kiedy Matthew Barden przyjmuje sprawę znanego biznesmena, oskarżonego o malwersację i morderstwo, nie przeczuwa, że to dopiero początek lawiny zdarzeń, które mogą doprowadzić do jego upadku. Bezwzględny i bezkompromisowy adwokat, nie ma litości dla swoich przeciwników, rozprawiając się z nimi bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko się zmienia, gdy w jego uporządkowane życie wkracza energiczna Cordelia Weston. Od pierwszej chwili wie, że z tą kobietą będą same kłopoty. 
Czy dwoje poranionych ludzi będzie w stanie znów zaufać i dać się porwać miłości, gdy ich świat zaczyna rozpadać się, niczym domek z kart? 
Zanurz się w świecie przepełnionym tajemnicami, chęcią zemsty i namiętnością, który pochłonie Cię bez reszty.

W ostatnim czasie coraz częściej sięgam po powieści debiutujących pisarzy. Ciekawość wygrywa nad rozumem, ale wiecie, co cieszę się z tego, bo często mogę odnaleźć w tym świecie literatury po prawdziwe perełki. Tak właśnie i było z książką „Prawnicy” z początku nie spodziewałam się nic wielkiego, lecz z każdą kolejną stroną byłam, co raz to bardziej zaskoczona. Ale jak całość miała się do kilku stron?

Lilianna Garden
z zawodu prawniczka, z zamiłowania artystka. Pisze w wolnych chwilach pod pseudonimem Lilianna Garden. Próbuje też swoich sił w rysunku. Często powtarza, że Ania jest prawnikiem, Lilka pisarką. Kobieta o dwoistej naturze — twardo stąpająca po ziemi, przy jednoczesnym trzymaniu głowy w chmurach. Cały zbitek sprzeczności w niewielkiego wzrostu dziewczynie, ze specyficznym poczuciem humoru i mnóstwem pomysłów i marzeń, które powoli stara się spełniać. Pisanie jest dla niej odskocznią od rzeczywistości i sposobem na wyzwolenie nadmiaru emocji. Stanowi oddech innego świata, który może sama kreować, mając za granicę jedynie własną wyobraźnię.

Autorka stworzyła bohaterów bardzo różnorodnych. Poznajemy Cordelie Weston młodą i ambitną kobietę, która właśnie skończyła naukę i stara się o pracę stażystki na stanowisko prawnika w firmie Barden&Tomson. Jest odważna, inteligentna i zwariowana. Dilly ma rodzeństwo, które bardzo kocha i oddałaby za nich życie. Ma swoją przeszłość, którą bardzo chroni wiedzą tylko nieliczni, co wydarzyło się kilka lat temu. Matthew Barden ma własną kancelarie prawniczą i którą prowadzi razem z przyjacielem rozwodnik, który sam opiekuje się córką. Po rozwodzie z żoną nigdy nie spotykał się na poważnie z żadną inną kobietą. Kiedy spotyka Cordelię w kancelarii z początku nie zauważa jej, lecz kiedy zauważa jej błyskotliwą inteligencję od razu postanawia dać jej sprawę Ghazala. W przeszłości stracił ojca a na jego barkach spoczął gniew osób, które chcą go zniszczyć. Poznajemy jeszcze wielu innych bohaterów, ale mam cichą nadzieję, że autorka poświęci każdemu z nich swoją odrębną historię.

Autorka książki napisała niesamowitą powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a powieść czyta się szybko. Lilianna Garden przekazuje nam, że prawdziwą miłość powinno się pielęgnować gdyż jest wyjątkowa. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Jak dla mnie warto czasami zarwać jedną lub może dwie noce na przeczytanie takiej książki. 

Powieść ta porusza bardzo ważne tematy, które możemy zauważyć w życiu codziennym. Jest to skomplikowana historia pełna tajemnic, uczuć i emocji. W życiu tak bywa, że tracimy tych, co najbardziej kochamy w najmniej spodziewanym momencie. Jest to piękna historia i taka prawdziwa.

„Prawnicy” jest to pierwsza część historii, która bardzo opowiada nam o sile miłości, trudnej przeszłości, tajemnicach, intrygach, kłamstwach a także trudnych wyborach, które musimy podjąć. Wciąga, fascynuje i pozostawia po sobie ślad. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami. Naprawdę warto a ja teraz czekam na kontynuację a zwłaszcza po takim zakończeniu.

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorce

5 lutego 2019

"Zakochane Trójmiasto" Daniel Koziarski, Małgorzata Warda, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Jolanta Kosowska, Nina Reichter, Adrian Bednarek, Anna Kasiuk, K.N. Haner, Augusta Docher, Anna Szafrańska


Ponoć miłość może się pojawić pod każdą szerokością geograficzną, ale czy nie jest tak, że niektóre miejsca sprzyjają jej w wyjątkowy sposób? Majestatyczny orłowski klif, tajemnicze jeziora i lasy Borów Tucholskich, słoneczna sopocka plaża, urokliwe zakątki gdańskiego Starego Miasta czy gwarny skwer Kościuszki w Gdyni – oto wymarzona sceneria dla pierwszej randki. A może długo oczekiwanego spotkania po latach?

To właśnie w okolicach Trójmiasta (a czasem też z jego pomocą) odmieni się los bohaterów opowiadań z tego zbioru: zbuntowanej pary outsiderów po przejściach, samotnego autora powieści romantycznych, młodego mężczyzny zafascynowanego tajemniczą dziewczyną ze swoich snów czy perfekcjonistki, której życie w jednej chwili wymyka się spod kontroli. Nieważne, czy szukają miłości, czy przed nią uciekają – wszyscy w końcu znajdą tu coś, co stanie się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Bo jak się zakochać, to tylko nad morzem!

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór dziesięciu opowiadań, które opowiadają o miłości. Najczęściej przez nas czytani i uwielbiani autorzy stworzyli dla nas niesamowite historie tak, aby nas przygotować do święta zakochanych, czyli Walentynek. Każdy z nich opowiada coś innego i magicznego. Możemy spotkać tu takich autorów jak: 

Agnieszka Lingas – Łoniewska „Nie uciekaj”
Małgorzata Warda „Do ciebie”
Nina Reichter „Dobre zakończenie”
K.N. Haner „Perfekcyjna katastrofa”
Augusta Docher „Najdłuższy dzień w roku”
Jolanta Kosowska „Tatułaż serc”
Adrian Bednarek „Druga randka”
Jolanta Kosowska „Restart” i „Zaręczyny”
Daniel Koziarski „Skwer miłości, skwer samotności”
Anna Kasiuk „Sięgnij po szczęście”
Anna Szafrańska „Cztery pory roku”

Każdy z pisarzy dołożył wszelkich starań, aby umilić nam czytanie. Nie umiem wybrać najlepszej historii, bo dla mnie wszystkie były fenomenalne. Nie spodziewałam się tak poruszającej opowieści, które poruszyły moje serce, wzruszyły i zaskoczyły emocjonalnie. Momentami czułam, że dzięki tym pisarzom sama znajduje się w tym Trójmieście razem z głównymi bohaterami. Każda opowieść opowiada o czymś innym a my w każdym momencie możemy zacząć czytać, do której historii chcemy. Książka jest napisana prostym i lekkim językiem tak, że czyta się przyjemnie. Muszę jeszcze wspomnieć o okładce powieści, która przyciąga wzrok i czuje się jakby tło było wzięte z miejsca, o którym właśnie czytamy. To dzięki takim książką możemy poczuć magię miłości. 

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór niesamowitych historii ludzi, którzy szukają miłości, ukojenia, zdradzie, smutku, samotności i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Dlatego każdy znajdzie coś dla siebie i znajdzie niezapomniane chwile. Polecam


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NovaeRes
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata