16 maja 2019

Emilia Wituszyńska "Niebezpieczna gra"


Wczoraj swoja premierę miała powieść „Niebezpieczna Gra”. Ja należałam go grona tych osób, które mogły otrzymać książkę jeszcze przed premierą i przekonać się jak wypadł debiut autorki. Powiem wam szczerz, że bardzo byłam ciekawa a zwłaszcza, że w ostatnim czasie coraz bardziej ciągnie mnie do kryminałów. Lecz na całe szczęście trafiam na coraz to lepsze powieści.

Weronka Kardasz pracuje w policji i jest naprawdę dobra w tym, co robi. W wyniku niefortunnych wydarzeń na akcji, na której dowodzi Wera ginie jej najlepszy przyjaciel Michał. Od tamtej pory dziewczyna nie może się pozbierać i obwinia się za to, co tam się stało. Wszystko w jej życiu się zmienia i Wera postanawia zmienić oddział z kryminalnego na informacyjny.

Mija rok od wydarzeń i nagle Weronika dostaje telefon i zadanie, które tylko może ona wykonać. Okazuje się, że w Wilanowie zginął Leon Wasilewski kandydat na urząd premiera. Jedynym świadkiem okazuje się być aktor Przemysław Rej. Niestety nic nie pamięta, lecz aktor domaga się ochrony. Dostaje ją, lecz nie jest zadowolony, że to ta kobieta ma go chronić.

Żeby nie zbudzać podejrzeń Weronika i Przemek udają parę. Z dnia na dzień nic się nie dzieje aż do pewnego dnia, kiedy zaczyna zagrażać im niebezpieczeństwo. Okazuje się, że świadek nie mówi im całej prawdy a na jaw wychodzą kolejne sekrety. Tylko prawda może ich uratować lub odkryć najgorszą możliwą prawdę o osobach najbliższych.

Emilia Wituszyńska stworzyła nie tuzinkową powieść, która od samego początku skradła kawałek mojego serca. Kiedy zaczęła czytać z początku wydawało mi się, iż czytam o kobiecie, która straciła najbliższego przyjaciela i teraz cierpi. Z każdą kolejną stroną powieść zaczęła mnie zaskakiwać a książka została przeczytana jednym tchem. Choć historia Weroniki mną wstrząsnęła to jestem pewna, że ta książka powinna być obowiązkową lektura każdego, kto lubi czytać kryminały.

Po przeczytaniu książki nasuwały mi się w głowie bardzo wiele pytań. Czemu została stworzona ta zasadzka i w jaki sposób Weronika zagrażała innym? Na początku ciężko było mi zrozumieć postępowanie głównej bohaterki, lecz z każdą kolejną stroną moja ciekawość została zaspokojona i dostałam niesamowitą bombę niespodzianek, intryg i dużą dawkę miłości. Ta książka daje nam bardzo dużo do myślenia. Każdy z nas powinien mieć w życiu takie osoby, które by nas wspierały a my powinniśmy pamiętać, aby nie odtrącać osób, które chcą nam pomóc.

Dawno nie czytałam tak trudnej i zarazem tak pięknej historii, która jest niesprawiedliwa. To właśnie kłamstwa i niedopowiedzenia doprowadzają do krzywd i cierpień. Tylko czas leczy rany i miłość, lecz musimy pozwolić naszemu sercu otworzyć się na nowo poznane osoby. Polecam wam przeczytać książkę autorki, aby samemu się przekonać, jakie emocje wywoła u was książka „Niebezpieczna Gra”.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

13 maja 2019

Małgorzata Falkowska "Nagranie" [PRZEDPREMIEROWO]


Zanim przeczytasz upewnij się, że nie dostałeś jeszcze swojego nagrania
Toruń. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zaginęło pięciu młodych mężczyzn. Sprawę prowadzi komisarz Maciej Gorczyński. Jedyną poszlaką są tajemnicze przesyłki, które otrzymują rodziny zaginionych. To płyty z krótkimi filmami, na których każda z ofiar przekazuje dziwną wiadomość.
„Nazywam się Emil Kwiatkowski. Wiem, że zgrzeszyłem i wiem, że to, co mnie spotkało jest jedynym dobrem, jakie mogłem wyrządzić na tym świecie.
Mnie już nie ma, ale wy jeszcze jesteście. Jeszcze! Wesołych Świąt.”
Gorczyński wie, co oznaczają te nagrania. Ma do czynienia z seryjnym mordercą, którego motyw pozostaje nieznany. Komisarz postanawia włączyć w sprawę zaprzyjaźnioną jasnowidz Sylwię Trojanowską. Nietypowy duet musi jak najszybciej schwytać sprawcę, który śledzi każdy ich ruch.
Nagrań przybywa, a szokujące nagłówki gazet przerażają coraz więcej torunian. Wkrótce wizje Trojanowskiej prowadzą do Fundacji LifeTrans, założonej przez jednego z profesorów Collegium Medicum.

Każdy z nas lubi wracać do czytania książek swoich ulubionych pisarzy. Tak samo i ja, jeśli widzę nadchodzącą premierę książki z niecierpliwością czekam aż sama będę mogła ją przeczytać. Właśnie dziś mogę wam zaprezentować przedpremierowo powieść Małgorzaty Falkowskiej „Nagranie”. Autorka w nowym wydaniu a do tego akcja książki dzieje się w Toruniu. Tego po prostu nie mogłam przegapić gdyż mieszkam niedaleko tego miasta.

Autorka wykreowała bohaterów bardzo realistycznych, którzy mają pewną sprawę do rozwikłania. Poznajemy komisarza Macieja Gorczyńskiego, który właśnie od jakiegoś czasu siedzi nad sprawą dziwnych zaginięć mężczyzn na Bulwarze Toruńskim. W sprawie zaczyna pomagać mu jasnowidz Sylwia Trojanowska. Jak się okazuje pan komisarz ma żonę i dwójkę dzieci a także romans z młodszą kobietą. Tylko jena osoba będzie mogła mu pomóc w rozwikłaniu zagadki. Wiele jest niewiadomych a tak mało czasu. Tik Tak czas płynie! Sylwia pomaga komisarzowi w rozwikłaniu zagadki dziwnych zaginięć. Już od jakiegoś czasu pomaga toruńskiej policji a jej nad przyrodzone moce mogą pomóc poszkodowanym. Tylko dociekliwość i skrupulatność dojścia o prawy może pomóc lub samemu stać się poszkodowanym. Poznajemy także dzieci Macieja i żonę Mariolę. Każde z nich wnosi coś powieści a ich wnikliwość pozwoli nam na wiele spraw spojrzeć inaczej.

Małgorzata Falkowska kolejny raz zaskoczyła mnie swoją powieścią. Nie spodziewałam się takiego rolercostera, który pochłonie mnie od pierwszej strony aż po ostatnią kartkę. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a książkę czyta się szybko. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Zwłaszcza, że zakończenie, które jest nieprzewidywalne i którego nie tak sobie wyobrażałam. Autorka przeszła moje najśmielsze oczekiwania, dlatego zastanawia mnie jedno, czy ta historia będzie miała ciąg dalszy?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

11 maja 2019

Konkurs na spostrzegawczość

Kochani z racji tego że dawno nie było tutaj konkursu postanowiłam to nadrobić. Do wygrania jest książka "Nowe Jutro" Agaty Polte recenzja - klik

Zasady są proste: 
2. Obserwuj licznik odwiedzin! Gdy licznik wybije najbliższą liczbę 110000
3. Wykonaj screen lub zdjęcie ekranu w taki sposób, aby był widoczny licznik i fragment dowolnego posta
4. Screen wyślij na adres beaja-1988@o2.pl z dopiskiem 
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu tj. podanie mojego imienia, nazwiska w przypadku wygranej.

Będzie mi miło jeśli: 
- zostaniesz obserwatorem mojego bloga
- zostaniesz obserwatorem instagrama
- polubisz fanpage mojego bloga na Facebooku
- udostępnisz informacje o konkursie

Życzę powodzenia!

Zasady konkursu
1. Organizatorką konkursu jestem ja właścicielka bloga Zaczarowana - Książka.
2. Do wygrania jest jedna książka "Drzazgi" Joanny Bartoń. 
3. Adres zwycięzcy musi znajdować się na terenie Polski. Nie wysyłam książki za granicę. 
4. Aby wziąć udział w konkursie należy wykazać się refleksem i jak najszybciej przesłać do właścicielki bloga zdjęcie  z licznikiem 110 000 wyświetleń bloga Zaczarowana - Książka
5. Konkurs trwa od 11 maja 2019 roku aż do momentu ''ustrzelenia'' licznika wyświetleń. 
6. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi w osobnym poście.
7. W konkursie mogą brać udział osoby posiadające blogi oraz anonimowy uczestnicy.
8. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych ( Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm. )
9. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową.

7 maja 2019

K.N. Haner "Drwal. Miłość, która narodziła się z natury" [PRZEDPREMIEROWO]


Autorkę K.N. Haner nie muszę już nikomu przedstawiać gdyż większość z was już zna z kontrowersyjnych powieści. Jedni ją kochają inni nienawidzą za to jak stawia poprzeczki swoim bohaterom. Wczoraj dostając przesyłkę z wydawnictwa nie spodziewałam się takiej niespodzianki a zarazem możliwość przeczytania przedpremierowo najnowszej książki ZMYSŁOWEJ, ROMANTYCZNEJ, SUBTELNEJ…  KRÓLOWEJ DRAMATÓW W NOWYM WYDANIU! Już za kilka dni a dni a mianowicie 15 maja premierę będzie miła książka „Drwal. Miłość, która narodziła się z natury”.

Jason Parker od kilku lat mieszka daleko w lesie z daleka od ludzi. Po wydarzeniach, w których został zraniony przez dwie najbliższe mu osoby postanawia zamieszkać z dala od domu rodzinnego i już nigdy nie pokochać żadnej kobiety. Jason aby zapomnieć postanawia rzeźbić w drewnie. Wyrażając swoje emocje artysta z dnia na dzień staje się popularny. Lecz pewnego dnia do jego azylu zjawia się piękna i zadziorna dziennikarka, która chce przeprowadzić wywiad. Nie spodziewał się tylko, co ta kobieta może zrobić z jego życiem?
Samantha Crow, jako stażystka w redakcji „New York News”  ma zadanie do wykonania. Zrobić to, co innym się nie udało, czyli przeprowadzić wywiad z Jasonem Parkerem. Zadanie nie należy do łatwych gdyż artysta unika próśb kobiety o kilka zdań do wywiadu. Postanawia zadać te kilka zdań osobiście i dopina swego odnajdując adres tajemniczego Drwala.
Nieoczekiwane wydarzenia zmuszają ich oboje do spędzenia w chacie Drwala na kilka dni. Te kilka chwil razem zbliża Sam i Jasona aby zbliżyli się do siebie i otworzyli na wzajemne tajemnice. Ale czy na pewno każde z nich będzie chciał podzielić się sekretem nawet tym najbardziej wstydliwym? I kim okaże się tak naprawdę Tony?
"Jako mężczyzna pragnąłem mieć kobietę, która będzie mi partnerką, przyjaciółką i kochanką. Nie wierzyłem, że można te trzy cechy znaleźć w jednej osobie."
K.N. Haner kolejny raz napisała powieść pełną emocji, która kipi erotyzmem, pożądanie, które miesza się ze strachem a tęsknota z pożądaniem. Książka jest napisana ze smakiem a każda scena zbliżenia jest tak opisana, że zamykając oczy widzę wszystko i mogę puścić wodze wyobraźni a tam naprawdę dużo się dzieje.
"Wszystko inne, co w niej odkryłem, dostałem w pakiecie. Emocjonalny rollercoaster gratis."

Głównych bohaterów pokochałam od samego początku i od pierwszych stron trzymałam za nich kciuki, aby im się udało. Podoba mi się język i styl, jakim jest napisana powieść, co za tym idzie bardzo szybko się czyta a lektura jest tak wciągająca, że nie można od niej się oderwać. Grzechem by było gdybym nie wspomniała o okładce książki, która wzbudziła moje zainteresowanie. Przyciąga wzrok i elektryzuje a twarz mężczyzny i las w tle powodują, że możemy tylko domyślać się, co tak naprawdę autorka nam dostarczy.

„Drwal, Miłość, która narodziła się z natury” jest to książka, która nieźle namieszała mi w głowie. Cała ta historia jest inna niż do tej pory, które miałam możliwość przeczytania. K.N. Haner zachwyciła mnie swoim piórem i spowodowała, że czytając doświadczyłam wielu emocji. Z niecierpliwością czekam na kolejne premiery książek, które mają pojawić się jeszcze w tym roku. Serdecznie polecam!


Za możliwość przeczytania książki przedpremierowo dziękuję 

5 maja 2019

Scarlett Cole "Śmiały podryw"


Obcesowy i bezczelny Dred Zander na pozór wydaje się właśnie tym mężczyzną, którego Pixie powinna za wszelką cenę unikać. Porzuciwszy swoją przeszłość i tożsamość, dziewczyna stara się od nowa zbudować życie – bezpieczne, spokojne i pewne. Ktoś taki jak Dred kompletnie do niego nie pasuje, ale on ma ten temat inne zdanie. Orzechowe oczy Pixie, fioletowe włosy i piękny egzotyczny tatuaż nie dają mu spokoju. Musi ją zdobyć, musi ją przekonać, że wspólnie mogą stawić czoło koszmarom przeszłości i ufnie spojrzeć w przyszłość.

TYTUŁ: Śmiały podryw
AUTOR: Scarlett Cole
CYKL: Second Circle Tattoos (tom 3)
WYDAWNICTWO: Akurat
TŁUMACZENIE: Danuta Górska

Po przeczytaniu dwóch poprzednich tomów Second Circle Tattoos nie mogłam się doczekać, kiedy przeczytam tą część o Pixie. Od samego początku czułam, że ta dziewczyna skrywa jakiś sekret, ale autorka nie zagłębiała się w jej przeszłość. Teraz, kiedy ja już przeczytałam a raczej pochłonęłam jednym tchem nie pozostaje mi nic innego jak opowiedzieć i zachęcić do przeczytania książki.

Scarlett Cole kolejny raz udowadnia nam, że nie ma sobie mocnych w pisaniu scenariuszy tak pogmatwanych historii. Wykreowała postacie, które mają prawdziwe a zarazem realistyczne problemy, z którymi nie jedna osoba zmaga się z nimi, na co dzień. Pixie poznajemy, jako kobietę niezależną, pracowitą, oddaną i mądrą, ale tak naprawdę w środku skrywa się mała dziewczynka, która boi się swoich demonów. Poznając Deana z czasem przekonuje się, że jest to mężczyzna dla niej. Boi się tylko tego, co może przynieść bliższy kontakt z nim. Przeszłość cały czas przypomina się o sobie w koszmarach nocnych, lecz pewnego dnia to, o czym chciała zapomnieć pojawia się a tym samym on urzeczywistnia się.
Dean to gwiazda muzyki i nie tylko. Jego zespół to bracia, którzy razem wychowywali się w domu dziecka. Każdy z nich ma swoją mroczną przeszłość, którą skrywa na dnie swojej duszy. Kiedy Dean poznaje Pixie nie może o niej zapomnieć i robi wszystko, aby umówiła się z nim. Choć jego praca nie pomaga mu, aby ciągle być Miami to i tak odległość w kilometrach nie robi różnicy.  W pewnym momencie wszystko się komplikuje po jednym telefonie i całe życie trzeba przeorganizować pod jedną osobę. Tylko, co zrobić, gdy przeszłość trafia do nas jak bumerang?

Kolejny raz autorka w swojej powieści trudne tematy, o których ciężko często nam się mówi. Śmierć ukochanej osoby, narkotyki, molestowanie seksualne, kłamstwa i sekrety rodzinne to tylko część tego, co tu znaleźć. Nie spodziewałam się, że autorka napisze coś takiego, ale cieszę się gdyż takie tematy nie powinny być zamiecione pod dywan lub lekceważone, ale otwarcie o tym mówione. Autorce udało się to napisać tak, że momentami wzruszyłam się.

Autorka książki napisała niesamowitą powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a książkę czyta się szybko. Scarlett Cole przekazuje nam, że miłość i przyjaźń można znaleźć wszędzie a do szczęścia nie potrzeba nam aż tak wiele. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Niezmiernie teraz czekam na czwartą część która będzie o Lia (ta historia może okazać się także bardzo ciekawa). Serdecznie zapraszam

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

4 maja 2019

Augusta Docher „Wiele powodów, by wrócić”


Dominice do szczęścia już nic nie brakuje. Mieszka z Marcelem i jego córeczką Amelką a ojciec wyszedł z więzienia i mieszka razem z nimi. Wszystko układa się tak jak powinno, lecz pewnego dnia dziewczyna dostaje wiadomość, która wywraca jej cały świat do góry nogami. Marcel miał wypadek samochodowy razem z Tomkiem. Na szczęście Tomkowi nic nie jest, lecz stan ukochanego jest krytyczny i zapada w śpiączkę. Tylko walka o życie i modlitwy najbliższych pomogą uratować komuś życie.

Po trzech tygodniach budzi się Marcel. Wszyscy są szczęśliwi a Dominika nie może się doczekać, kiedy zobaczy ukochanego. Kiedy dowiaduje się ze Marcel stracił pamięć i nie pamięta dwóch ostatnich lat dziewczyna załamuje się. To znaczy, że nie pamięta jej i córki, lecz pamięta swoją pierwszą miłość, czyli Wiki.
Czy łączące ich niegdyś uczucie okaże się silniejsze od zapomnienia?
Czy ktoś, kto odszedł tak daleko, znajdzie powód, by wrócić?

Niespełna dwa lata temu mieliśmy okazję poznać powieść „Najlepszy powód by żyć”. Ta powieść wstrząsnęła mną emocjonalnie a zakończenie podpowiadało nam, że możemy spodziewać się kolejnej części. Wyobrażałam sobie, co mogę się spodziewać, lecz autorka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania, co do głównych bohaterów. Przez ten czas często wracałam do tej powieści tym bardziej, że pisarka napisała ją na prawdziwych wydarzeniach.

Poznajemy dalsze losy Marcela, który moim zdaniem nie zmienił się i jest nadal taki, jaki był. Szczerze mówiąc nic bym nie zmieniła w tej postaci gdyż to on dopełnia ją. Jego zanik pamięci i to jak po tym wszystkim się zachowywał nie dziwi mnie to gdyż każdy z nas cierpi na swój sposób. Pamiętajmy, że każdy z nas był nastolatkiem i także popełniał swoje błędy młodości.
Dominika jest nadal tą samą dziewczyną, co przedtem. Nie zmieniła się, lecz po wypadku Marcela ciągle przesiaduje przy ukochanym i modli się o jego szybkie wyzdrowienie. Opiekuje się Amelką i Wiki, pomimo że dziewczyna nie jest raczej przyjaźnie do niej nastawiona. Amnezja Marcela powoduje, że Domi traci grunt po nogami i przestaje walczyć o każdy dzień. Tylko jedna osoba pomoże je się podnieść i będzie mogła znów walczyć o miłość ukochanego.
Poznajemy także rodziców Tomka i Marcela. Państwo Leśniewscy są bardzo kochającymi, lecz tradycyjnymi z zasadami rodzicami. Poznając ich historie dowiadujemy się, że bardzo wiele przeszli w przeszłości i z całą pewności rozumiem ich morale.

Książka została podzielona na Teraz i Przedtem. Dzięki czemu dowiadujemy się, co działo się w życiu głównych bohaterów. Muszę tu od razu pochwalić autorkę, jaki wkład włożyła w napisanie tej książki. Każdy szczegół a zwłaszcza terminy medyczne z pobytu Marcela i to, co działo się w jego podświadomości opowiadają nam, z czym zmagał się i mogliśmy, choć na chwilę zbliżyć się do tego, co czuł.

Autorka kolejny raz zafundowała nam fenomenalną książkę, która rozpala, wzrusza i porusza nawet te najtwardsze serca. Porusza trudne tematy o miłości, kłamstwach, strachu, bólu i amnezji. To właśnie dzięki tym, co zawiera w sobie ta książka jest pociągająca, elelktyzująca i ma w sobie coś takiego, dzięki czemu nie można jej odłożyć aż przeczytasz ostatnią stronę.

Tytuł książki od samego początku przykuł moją uwagę gdyż jak najbardziej pasuje do niej. Autorka nie oszczędza nas i udowadnia nam, że dostarcza dużą dawkę emocji, których nie możemy zatrzymać a sama nie wiedziałam czy moje serce to wytrzyma. Autorka w ciekawy sposób podtrzymuję akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy, żywe dialogi i realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuję napięcie. Najbardziej podobało mi się zakończenie, lecz nie ukrywam, że z miłą chęcią przeczytałabym dalsze losy tej dwójki.

„Wiele powodów, by wrócić” jest to niesamowita historia, która zmusza nas do refleksji nad własnym życiem. Momentami bałam się ze nie dam rady przebrnąć przez powieść to jednak wiedziałam, że zawsze musi do nas uśmiechnąć się słońce nawet w ten pochmurny dzień. Historia ta poruszyła moją najczulszą strunę umysłu i już wiem, że na długo pozostanie w mojej głowie. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

3 maja 2019

Zapowiedzi wydawnicze maj 2019


Dziś zapraszam Was na zapowiedzi premier książkowych. Już w maju będziemy mogli przeczytać wiele ciekawych i kontrowersyjnych powieści.












28 kwietnia 2019

Jola Caputa "Przepisy Joli. Od śniadania do kolacji"



Jak każda kobieta a także mężczyzna uwielbiamy eksperymentować w kuchni? Szukając inspiracji, aby u mnie w kuchni nie wiało nudą znalazłam bloga przepisy joli.com Od tamtej pory moja rodzina bardzo się cieszy moimi daniami a ja jestem zadowolona, że ze smakiem wszystko jest zjedzone. Kiedy tylko zobaczyłam, że będzie wydana książka kucharska pani Joli bardzo się ucieszyłam.


W książce znajdą się dostosowane do pory roku nieskomplikowane przepisy z propozycjami śniadań, obiadów i kolacji, tworzące tygodniowe menu dla całej rodziny - wraz z listą niezbędnych produktów. Każdy z zaproponowanych przepisów powstał specjalnie na potrzeby tej książki i nie znajdziemy go na blogu. Z ich pomocą przygotowanie urozmaiconych, prostych i szybkich posiłków stanie się banalnie proste.




Co ważne, książka pozwoli też na zrobienie racjonalnych, oszczędzających czas i pieniądze zakupów. W kuchni Joli Caputy nic się nie marnuje. Gotujmy z nią i cieszmy się wspólnie smakiem domowych potraw!

Mi nic więcej nie zostaje jak zaprosić was do zakupu książki, ale i także do śledzenia nowych poczynań i przepisów Pani Joli

Więcej informacji o pani Joli możemy znaleźć na:
Blog


FB

YouTube:


24 kwietnia 2019

Monika Joanna Cieluch "Mężczyzna z tuszem na dłoni"


Kuba, Hania i Olly – gdy byli nastolatkami, podjęli decyzję o wyemigrowaniu z Polski do Zjednoczonego Królestwa Brytyjskiego. Każde z trojga przyjaciół miało własne motywy: Jakub wyjechał z obawy przed ojcem alkoholikiem, Hania chciała towarzyszyć Jakubowi, a Olly zapragnął zostać pilotem brytyjskich linii lotniczych. Los rozdał im sprzyjające karty: Kuba już pierwszego dnia pobytu za granicą zdobył pracę w renomowanym studio tatuażu, Olly i Hania podjęli studia, ale… nieszczęśliwy splot wydarzeń gwałtownie skreślił ich wieloletnią relację i drogi trojga nierozłącznych przyjaciół rozeszły się burzliwie. Spotkali się ponownie – dopiero dwanaście lat później, kiedy Kuba – teraz już znany w Londynie artysta tatuażu – na skutek wypadku trafił do szpitala, w którym… opiekę nad nim przyjęła Hania – teraz utalentowana lekarka.

Kuba dowiaduje się, że kobieta, której nigdy nie przestał kochać, planuje ślub z innym. Zdesperowany, proponuje Hani spędzenie wspólnie najbliższych siedmiu dni. W tym czasie zamierza jej udowodnić, że to właśnie nim smakuje jej szczęście. Bo czy można przestać kochać człowieka tylko dlatego, że raz w życiu dokonał błędnego, fatalnego wyboru?

Na przełomie czerwca tamtego roku mieliśmy okazję poznać debiutancką powieść „Miłość szeptem mówiona”, choć do tej pory nie miałam okazji przeczytać. Książka zebrała same pochlebne opinie a teraz, kiedy wyszła kolejna powieść postanowiłam zobaczyć i czy mi się spodoba twórczość autorki.

Z początku, kiedy przeczytałam opis wydawało mi się, że będzie to taka sama książka jak inne, które do tej pory miałam okazję już przeczytać. Z każdą kolejną stroną historia trójki przyjaciół zaczęła mnie wciągać a ich na pozór problemy, z którymi mierzą się, na co dzień wydają się czasami normalne, lecz dla innych nie codzienne i dalekie od rzeczywistości.

Poznajemy Kubę, który ma swój salon tatuaży i jest cenionym celebry tą, choć sam się takim nie uważa. Dwanaście lat temu pojawił się w Londynie wraz z swoimi przyjaciółmi w poszukiwaniu lepszego jutra i spełnienia marzeń. Hania i Kuba chcą na nowo żyć z nowym startem. Nikt nie spodziewał się tylko, że jedno słomo może zepsuć coś, co jest piękne, niepowtarzalne i zdarza się raz w życiu.  Po latach niespodziewane wydarzenia splatają się i na drogę Kuby powraca jego pierwsza miłość. Teraz chce o nią powalczyć i nie dać jej uciec tak jak kiedyś. Nie wie tylko, że ktoś już snuje plany, aby pokrzyżować mu drogę do serca Hani. Bardzo polubiłam Jakuba na pierwszy rzut oka wydaje się miłym i sympatycznym mężczyzna, który też ma wiele za uszami. Jego postawa i walka o miłość rozbroiła mnie a ja do samego końca trzymałam kciuki o to, aby miłość jednak zwyciężyła.
Hania wraz z Ollym i Kubą wyrusza w nieznane. Jej związek z ukochanym bardzo nie podobał się ojcu. Kiedy wyjechali do Londynu tam wszystko się zmienia. Nieporozumienia i spisek jednej osoby doprowadzają do rozstania na długie lata. Dziewczyna w tym czasie zmaga się depresją i odrzuceniem. Po pewnym czasie dochodzi do siebie i wchodzi w związek, który mógłby wydawać się idealny, lecz taki naprawdę nie jest. Bohaterka w pewnym momencie wydaje mi się jakby pogubiła w tym pogmatwanym świecie. Tylko dla jednej osoby postanawia zawalczyć i dać jej lepsze życie.
I na sam koniec zostaje nam Olly. Z początku wzbudził moją sympatię opiekując się Hanią w trudnym dla niej momencie. Z każdą stroną i rozdziałem autorka zaczęła ukazywać jego prawdziwą twarz. Twarz zdrajcy, obłudnika, kłamcy i krętacza.

Bardzo spodobało mi się to, iż autorka zastosowała narrację pierwszoosobową. Historię poznajemy z perspektywy Kuby i Hani. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, co czują główni bohaterowie i jakie przeszkody los stawia im na drodze.

Monika Joanna Cieluch napisała nietypową i niebanalną opowieść o miłości, smutku rozpaczy i kłamstwach. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a książkę czyta się szybko. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Bohaterowie są zróżnicowani a ich problemy i przeszłość ciągnie się za nimi aż do samego końca. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję  

17 kwietnia 2019

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Zakręty Losu", "Zakręty Losu. Braterstwo krwi", "Zakręty Losu. Historia Lukasa"


"Zakręty Losu"
Wydaje się, że wreszcie wszyscy dobrze ułożyli sobie życie: Piotr i Anka odnaleźli siebie i dojrzałą miłość, a ich córki – równolatki Kaśka i Gośka zostały przyrodnimi siostrami. Od teraz mają żyć szczęśliwie i spokojnie. Jednak kiedy w życiu tej nowej rodziny pojawiają się dwaj bracia: Krzysztof i Łukasz, odmienni jak dzień i noc, na jaw wychodzą mroczne sekrety, a historia z przeszłości odżywa. Rusza lawina zdarzeń, nad którymi trudno zapanować.
Krzysztof bez pamięci zakochuje się w Kaśce. Dla niej zostawia Gośkę, którą chronił przed Łukaszem, narkotykowym bossem. Gośkę pociąga ten mroczny mafijny świat – leci do niego jak ćma do światła. Kaśka przedkłada miłość do Krzyśka nad lojalność wobec Gośki.

Pierwsza tragedia: śmierć Gośki, która przedawkowała narkotyki, sprawi, że Kaśka ucieka na trzynaście lat – od poczucia winy, ogromnych wyrzutów sumienia i od Krzyśka, którego nie potrafi jednak przestać kochać.
Gdy ponownie się spotkają, ona będzie panią prokurator, on – adwokatem. Ona będzie oskarżać mafijnego bossa, on – bronić go. Staną w sądowej sali, po dwóch stronach barykady, ale połączeni tym samym uczuciem z przeszłości.
Za czym pójdą: za głosem prawa czy za głosem uczucia?
Czy uciekną od przeszłości, która nie pozwala o sobie zapomnieć?

"Zakręty Losu. Braterstwo krwi"
Na pozór wszystko się ułożyło. Na pozór wszystko jest dobrze. A jeśli koszmar powróci?...Są sprawy, które trudno ostatecznie zamknąć…
Połączyło ich niewinne młodzieńcze uczucie – silne i szalone. Rodzinna tragedia sprawiła jednak, że rozstali się na długi czas. Kaśka obwiniała się o śmierć Gośki; by odkupić winę, po studiach prawniczych została prokuratorem. Za cel postawiła sobie walkę z mafią narkotykową, w sieci której wpadła jej przyrodnia siostra. Krzysiek także ukończył prawo – poszedł w ślady rodziców, by choć jeden ich syn wybrał dobrą drogę. Po trzynastu latach spotkali się na sali sądowej – ona oskarżała, on bronił. W centrum zainteresowania – Łukasz, pseudo Lukas. Brat Krzyśka, były chłopak Gośki… a przeszłość zawsze wystawia słony rachunek. Ponownie przeszli piekło, lecz tym razem te doświadczenia ich wzmocniły. Łukasz został świadkiem koronnym i dostał nową tożsamość, winnych skazano, Krzysiek i Kaśka wzięli ślub. I tylko ten list na niewinnej białej papeterii: „My nie zapominamy”… Mafia uderzyła ponownie. Mocno i celnie. A oni tym razem mają do stracenia jeszcze więcej: kancelaria Krzyśka dostaje propozycję nie do odrzucenia, Kaśka drży o życie swojego dziecka, a Łukasz zostaje zdekonspirowany. Ich losy są ze sobą splecione; jeden fałszywy ruch któregokolwiek z nich sprawi, że zagrożone będzie życie całej trójki. Czy potrafią sobie wybaczyć i zaufać? Czy przejdą tę próbę zwycięsko?

"Zakręty Losu. Historia Lukasa"
Buntownik, ten zły, czarna owca. Czy prawda jest rzeczywiście tak prosta? Za błędy trzeba płacić. Winy należy odkupić. A życie rozpocząć na nowo.
Kiedyś był zwyczajnym chłopakiem z młodzieńczymi marzeniami. Chciał grać w kapeli i żyć po swojemu. Ojciec jednak przygotował dla niego inny scenariusz – miał pójść prawniczą ścieżką i dołączyć do rodzinnej kancelarii. Awantura wywołuje bunt, który spycha go na drogę zła. Poznaje życie półświatka, wymuszenia, haracze, przemoc staje się jego codziennością. Łatwe pieniądze uderzają mu do głowy, zemsta na ojcu dobrze smakuje. Z normalnym światem łączy go tylko miłość do Gośki. Gdy dziewczyna umiera, za co Łukasz obwinia siebie, ta wątła nić zostaje przerwana. Teraz już nic nie powstrzymuje go przed byciem przestępcą. Mijają lata. Mafia, z którą jest związany, staje przed sądem. Oskarża Kaśka, siostra Gośki, do śmierci której kiedyś się przyczynił. Broni go Krzysiek – brat, który próbuje odbudować swój związek z Kaśką. Wygrywają, choć cena jest wysoka – Łukasz musi zmienić tożsamość i na zawsze zniknąć, Krzysiek i Kaśka dostają list: „My nie zapominamy…”. Zło się przyczaja na kilka lat, by wrócić ze wzmożoną siłą. Tym razem stawka jest jeszcze wyższa, a Łukasz musi walczyć nie tylko z mafią, ale i ze sobą.

Panią Agnieszkę Lignas-Łoniewską nikomu nie muszę przedstawiać. Każdy z nas zna ją, jako dilerkę emocji. Każda z książek autorki jest inna i nieprzewidywalna. Teraz przed nami jest wznowienie serii braci Borowskich. Opowiada o wielkiej miłości i mafii w tle wielkiej gdzie nie jedno wydarzenie popycha w drugie i nagle ich życie jest tak skomplikowane, że już sami nie wiedzą jak sobie z nim poradzić.

Katarzyna nastolatka właśnie przeprowadza się z ojcem do nowego domu. Tam poznaje swoją przybraną siostrę Gośkę. Od początku nie pałały do siebie siostrzaną miłością. Dziewczyny tolerują siebie na wzajem, lecz kiedy na drodze Kasi staje nowo poznany Krzysiek, (dla którego traci głowę) okazuje się być chłopakiem Gośki. To, co na pozór wydaje się nie realne tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki. W wyniku poplątanych wydarzeń Kasia wiąże się z Krzyśkiem a Gośka obwinia ich o to. Lecz najgorsze jest dopiero przed nimi. Kasię bardzo polubiłam, lecz momentami byłam na nią wręcz zła. Nie chcę spolerować, lecz jeśli przeczytacie pierwszą część książki to sami przyznacie mi rację.

Krzysiek Borowski ma bardzo poplątane życie. W domu wychowywał się z matką i ojcem i chociaż ma brata Łukasza to od dawna z nimi nie mieszka. Przez namowy i obwinianie się za wyczyny brata postanawia zaprzyjaźnić się z Małgorzatą. Po czasie zostają parą, lecz w dniu, kiedy wprowadza się nowa dziewczyna do domu Gośki jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie wie tylko ile człowiek musi wycierpieć, aby wszystko układało się po naszej myśli. Krzyś z roku na rok zmienia się dorośleje a jego zachowanie i poczucie straty potęguje się w nim. Lecz nigdy nie zwątpił w brata i ich braterstwo jest czymś najpiękniejszym, co mogła opisać autorka.

Poznajemy także Gośkę, która na pierwszy pozór wydaje się w wieku, w którym buntują się nastolatki. Choć taka była moja pierwsza myśl to dalej czytając czułam, że jest drugie dno. Dopiero w trzeciej części autorka postanowiła przekazać nam, jaka naprawdę była Małgorzata. I dopiero teraz wszystko zaczynało mi się składać w jedną całość. Wręcz nawet współczułam bohaterce, która cierpiała a nie umiała sobie z tym poradzić i sięgnęła po coś, co w moim mniemaniu jest złe a nawet zakazane.

Na sam koniec zostawiłam sobie ciemną owce w całej tej rodzinie, czyli Łukasza Borowskiego vel Lukasa. Od początku irytowało mnie jego zachowanie, ale zastanawiało mnie, czemu tak się zachowywał i co go popchnęło w stronę mafii. Dopiero w trzeciej części „Historia Lukasa” wszystko było dogłębnie opisane i dopiero teraz mogę go zrozumieć a nawet zmienić o nim zdanie.
Dawno nie czytałam tak pięknej a zarazem trudnej historii. Autorka barwnie opisuje sceny a także miejsca, do których wybierają się bohaterowie momentami wiedziałam, że gdy zamknę oczy przeniosę się do miejsca, w którym są Kasia i Krzysiek.

Autorka kolejny raz zaskoczyła mnie pomysłowością, jaką nam przekazała w swojej książce. Książka mówi nam o miłości, samotności, mafii, porzuceniu, kompleksach i lękach. Wszystko to dało Man niesamowita mieszankę, która nie pozwalała na oderwanie się od lektury, która przeniosła mnie na wyższe wyżyny chmur a akcja, która rozkręca się z każdą kolejną stroną nie pozwala na odłożenie książek. Autorka w odpowiedni sposób dawkuje nam emocje i tępo, iż czytałam z zapartym tchem.

„Zakręty Losu” są to historie, które pokazują nam, z czym muszą zmagać się główni bohaterowie, aby w życiu zaznać, choć trochę szczęścia. Decyzje, które są przed nimi i które musza podjąć mogą zaważyć o losach innych. Książki polecam a emocje, jakie odnajdziecie na długo zapamiętacie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

9 kwietnia 2019

L.J. Shen "Odcień północy"


To miało być łatwe. Potrzebowałam pieniędzy. On potrzebował opiekunki, która powstrzyma go przed zaćpaniem się na śmierć. Zostałam wybrana specjalnie dla niego. Jestem odpowiedzialna. Optymistyczna. Ciepła. Niewinna. Powinnam być mądrzejsza. Alex Winslow. Brytyjska gwiazda rocka. Seryjny łamacz serc. Casanova o oczach w kolorze whiskey. „Nie zbliżaj się do diabła w skórzanej kurtce. On cię wykorzysta i zostawi”. I wiecie co? Nie posłuchałam. Podpisałam umowę. Trasa koncertowa po całym świecie. Trzy miesiące. Cztery kontynenty. Sto występów. Nazywam się Indigo Bellamy i zaprzedałam duszę wytatuowanemu bóstwu. Problem w tym, że Alexowi Winslowowi moja dusza nie wystarczyła. Wziął również moje ciało. A potem serce. Zabrał mi wszystko.

Już wcześniej miałam okazję poznać twórczość L.J. Shen. Wcześniejsze powieści autorki bardzo mi się spodobały, więc kiedy miałam możliwość przeczytania książki „Odcień północy” nawet nie zastanawiałam się nad decyzją. Ciekawa tylko byłam, co tym razem autorka nam zaprezentuje a spodziewałam się bardzo wiele, ale czy dostałam to, co chciałam?

Poznajemy Alexa zbuntowanego gwiazdę rocka, który właśnie przechodzi trudny okres swojego życia. Ma wokół siebie przyjaciół, którzy w jego mniemaniu są fałszywi. Nie ufa im, lecz tylko dla zespołu i zemsty jest dalej z nimi. Cały ten świat wciągnął go a dodatki jak alkohol i narkotyki pochłonęły go bez opamiętania. Bo tylko to pozwalało mu zapomnieć o stracie bliskiej mu osoby. Jenna Holden agentka Aleksa postanawia zatrudnić nianię do pilnowania, aby nie popełnił kolejnego błędu. To miała być trasa koncertowa trwająca trzy miesiące bez żadnych komplikacji. Tylko nie spodziewał się, że spotka kogoś, kogo nie chciałby na pewno zobaczyć właśnie teraz, kiedy jest taki słaby. Od samego początku denerwowało mnie zachowanie Alexa, lecz kiedy bardziej poznałam jego historię współczułam mu tego, przez co musiał przejść. Miłość czasami potrafi być ślepa, lecz to nasze postępowanie współgra wraz z sumieniem.

Indigo Bellamy nie ma łatwego życia. Rodzice zginęli w tragicznym wypadku a opiekuje się nią brat wraz z żoną i dzieckiem. Żyje się im ciężko gdyż Craig stracił pracę i zaczął pić. Indie postanawia poszukać lepiej płatnej pracy tak, aby pomóc rodzinie i odciążyć ich od problemu. Ziggy potrzebuje operacji i ciepłego, spokojnego miejsca, w którym mógłby dorastać. Dziewczyna postanawia znaleźć pracę tak, aby mogła odwdzięczyć się swojej jedynej rodzinie. Dostaje pracę i ma się tylko opiekować gwiazdą rocka nie, jakim Alexem Winslowem. To nie powinno być nic trudnego pilnować go, aby nie pił alkoholu i nie brał narkotyków. Trzy miesiące, w których miała zarobić trzysta tysięcy dolarów a to pomoże jej rodzinie stanąć na nogi. Tylko nie wiedziała, że ta trasa może odmienić jej życie i odpowiedzieć na pytania, na które nigdy nie dostała odpowiedzi.

Bardzo spodobało mi się to, iż autorka zastosowała narrację pierwszoosobową. Historię poznajemy z perspektywy Alexa i Indie. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, co czują główni bohaterowie i jakie przeszkody los stawia im na drodze.

L.J. Shen napisała powieść, która może nie jest taka, jakie poprzednie miałam możliwość przeczytania, lecz ma w sobie pewien urok. Styl pisarki jest lekki i przyjemny a książkę czyta się szybko. Zapewniam was, że nie będziecie się nudzić przy tej książce a znajdziecie za to niezapomniane chwile. Bohaterowie są zróżnicowani a ich problemy i przeszłość ciągnie się za nimi aż do samego końca. Autorka porusza także problemy używek, alkoholu i uzależnień.

„Odcień północy” jest to kolejna książka autorki, która bawi, porusza i denerwuje wtedy, gdy spodziewamy się czegoś innego a L.J. Shen postanawia nas czytelników zostawić bez wielu odpowiedzi. Bohaterowie przezywają prawdziwe rozterki, które mogą namieszać w ich życiu uczuciowym. Tylko prawda jest najlepszym lekarstwem na całe zło świata. Ale czy w tym przypadku będzie tak samo? Przekonajcie się sami.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata