14 września 2018

Rosie Walsh "Bez słowa" PRZEDPREMIEROWO


Siedem idealnych dni. Potem on zniknął.

Gdy Sarah poznaje Eddiego, zapomina o całym świecie. Pragnie nacieszyć się każdą wspólną chwilą. Spędzają razem - jak zgodnie stwierdzają - najpiękniejszy tydzień w ich życiu. Aż nadchodzi nieuchronne rozstanie…
Obiecują sobie utrzymywać kontakt, zanim nie wymyślą planu na wspólne jutro. Lecz jedno z nich nie dotrzymuje słowa… Nie daje znaku życia. Przepada jak kamień w wodę…
Przyjaciele namawiają ją, by zapomniała o nim. Ale ona nie może. Wie, że coś się stało, że musi istnieć jakieś wytłumaczenie.
Minuty, dni, tygodnie mijają, a Sarah jest coraz bardziej zmartwiona. Ale wkrótce (pewnego dnia) odkrywa, że miała rację...
Wyjątkowa i przewrotna opowieść o ludziach, którzy nigdy nie powinni stanąć na swojej drodze.

TYTUŁ: Bez słowa
AUTOR: Rosie Walsh
WYDAWNICTWO: Zysk i S-ka
DATA PREMIERY: 1 października 2018


Kiedy dostałam od wydawnictwa propozycję przeczytania debiutanckiej książki Rosie Walsh bardzo się ucieszyłam. Tak jak kiedyś wcześniej wspominałam uwielbiam czytać początkujących pisarzy. Każdy z nas z pewnością lubi samemu wyszukać perełek, które pokocha i nie uda się o nich zapomnieć gdyż fabuła wciśnie na w fotel tak, iż ciężko będzie się z niego podnieść.


Autorka w swojej powieści wykreowała postacie, która każda z nich ma swoją jakąś tajemnicę. Poznajemy Sarah Mackey, która wyjechała z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, aby zapomnieć o przeszłości. Tam odnalazła swoje miejsce a także męża i założyła razem z nim fundację pomagając chorym dzieciom. Firma się rozwija a związek uczuciowy wygasa i mąż postanawia odejść od żony. Kobieta nie czuje żalu, lecz postanawia wyjechać do Anglii. Tam przemierzając po polanie poznaje mężczyznę Eddiego Davida i z którym spędza upojne siedem dni. Obiecują sobie ponownie spotkać się po wyciecze Eddiego, lecz kontakt się urywa wraz z pożegnaniem. Sarah boi się o mężczyznę i postanawia go szukać nie zważając na nic. Przyjaciele nie chcą wierzyć w tajemnicze zaginięcie i nie chcąc, aby kobieta się nie załamała próbują jej pomóc. Nic nie może jej pomóc tylko prawda, czemu nie odbiera telefonów i nie odpisuje na wiadomości pomoże jej pojąć istotne fakty. Nie wie tylko, do czego może doprowadzić prawda o poznanym facecie. Współczułam głównej bohaterce tego, co przeszła w przeszłości i tym bardziej ze ta przeszłość dopadła ją teraz. Właśnie teraz, kiedy była pewna, że znalazła miłość swojego życia.


Jest to historia, która nie jedną osobę posuszy za serce. Powieść czyta się bardzo szybko a momentami dołączone do paczki chusteczki bardzo się przydały. Tylko dzięki temu, iż miałam wszystko przy sobie mogłam czytać bez żadnych przeszkód. Autorka momentami próbowała uśpić czujność czytelnika, ale i także moją, lecz zakończenie powaliło mnie na kolana. Nie wiedziałam, co mam myśleć i długo po przeczytaniu zastanawiałam się czy czegoś nie przegapiłam. Jeszcze raz postanowiłam przejrzeć i dowiedzieć się, czemu tak emocjonalnie powaliła mnie na łopatki. Tak cudownej historii dawno nie czytałam i na bardzo długo o niej nie zapomnę.

Bardzo podobało mi się to, iż autorka w swojej powieści zastosowała narrację pierwszoosobową. Większość rozdziałów poznajemy z perspektywy Sarah, ale i także z punktu widzenia Eddiego. Tylko, dlatego możemy dowiedzieć się, co czują i przeżywają główni bohaterowie. Pisarka porusza także w swojej powieści bardzo trudne tematy takie jak miłość, śmierć, nienawiść, samotność a także smutek i żal.

„Bez słowa” jest to bardzo wciągająca opowieść, która przy czytaniu wywołuje u czytelnika bardzo wiele emocji. Nie spodziewałam się, że ta książka, która liczy 444 strony porwie mnie emocjonalnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Powieść polecam z całego serca i cieszę się ze wydawnictwo postanowiło wydać wspaniałą powieść. Teraz już wiem, czemu jest bestseller i mam nadzieję, że w Polsce będzie to hit!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

3 komentarze:

  1. Już nie mogę doczekać się, kiedy dotrze do mnie mój egzemplarz tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim razie czekam na premierę, bo z ciekawością ją przeczytam!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest to już kolejna pozytywna opinia dotycząca tej powieści. Tak więc nie zostaje mi nic jak tylko sięgnąć po utwór :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata