Opis:
W małym, cichym
miasteczku mieszkała grupa przyjaciół. Wśród nich Ambrose Young — błyskotliwy i
śmiały, młody zapaśnik ze sporymi szansami na sportową karierę. Nic dziwnego,
że nie zwrócił uwagi na Fern Taylor. Zawsze miła i pogodna, nie rzucała się w
oczy. Nie zauważył, że obdarzyła go uczuciem szczerym i silnym — to dla niego
za mało.
Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.
To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?
Ich wspólna historia mogłaby nigdy nie powstać, gdyby pewnego dnia nie wybuchła wojna. Ambrose wraz z czterema przyjaciółmi z miasteczka wyruszył do Iraku. Wrócił sam, ciężko ranny. Stracił nadzieję, ale nie Fern. Jej uczucie do niego wciąż trwało, choć już wkrótce okazało się, że miłość do mężczyzny ze złamaną duszą nie jest prosta.
To historia małego miasteczka, piątki przyjaciół i opowieść o wojnie, z której wrócił tylko jeden. To piękna bajka o miłości jak z kart romansów, o zwykłej dziewczynie, która pokochała zranionego wojownika. Tej historii nie można było piękniej napisać.
Czy masz odwagę spojrzeć w utraconą twarz?
Recenzja:
Jakiś czas temu czytałam książki „Prawo Mojżesza” i „Pieśń
Dawida” bardzo mi się spodobały. Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki to wiedziałam,
że nie mogę przejść obok niej obojętnie. Ale czy ta książka spełniła moje
oczekiwania? Ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Chcecie dowiedzieć się, dlaczego?
Koniecznie przeczytajcie recenzję!
Amy Harmon jest autorką
bestsellerów, mówcą motywacyjnym, nauczycielką i matką. Dorastała w wiejskiej
okolicy, a pisanie od zawsze sprawiało jej ogromną przyjemność. Jej książki
opublikowano w siedmiu krajach, zdobyły wiele nagród i wyróżnień.
Ferm Taylor nie
jest specjalnie lubiana i popularna. Dwunastoletnia dziewczynka z rudą burzą
loków, aparatem ortodontycznym i okularach sprawiają, że nie jest marzeniem szkolnych
chłopców. Ambrose Young jest marzeniem każdej dziewczyny w szkole, ale i także
lokalna gwiazda w sporcie gdzie jego przyszłość w tym sporcie zapowiadała się świetliście.
Ferm podkochiwał się w chłopaku a on nie zwracał na nią uwagi. Kiedy przyszedł
czas wyboru kierunku studiów, chłopak nagle zmienia decyzje i zaciąga się do
wojska. A wraz z nim jego czterej przyjaciele. Kiedy po wielu miesiącach na
misji wraca sam nie jest już tym samym chłopcem, co kiedyś. Jedynie tylko zakochana
kobieta i Bailey nie opuścili Ambrose’a.
Autorka książki jest niesamowita w wymyślaniu i
pisaniu przeróżnych historii. Każda jej książka jest jak rosyjska ruletka bo
nigdy nie wiesz na co trafisz. Dwie poprzednie wydane książki były dla nie niesamowite,
po których ciężko było mi dojść do siebie. Lecz ta książka „Making Faces”
pobija każdą inna, jaką do tej pory czytałam. Historia Ferm i Ambrose’a poruszyła
mnie doszczętnie gdzie teraz bardzo ciężko mi się pozbierać!
„Gdy się komuś długo przyglądasz, przestajesz widzieć doskonały nos albo proste zęby. Przestajesz widzieć bliznę po trądziku i dołek na brodzie. Te cechy zaczynają się zamazywać, a ty nagle widzisz kolory i to, co kryje się w środku, a piękno nabiera zupełnie nowego znaczenia.”
Tych dwoje pokochałam od samego początku a zwłaszcza
niektóre fakty, jakie wychodzą na światło dzienne i jak sobie z tym wszystkim
radzą. Podoba mi się również styl i język, jakim jest napisana książka, co bardzo
szybko się czyta. Oczywiście okładka książki jak najbardziej jest tajemnicza i kobieca
gdzie na pewno nikt nie przejdzie obok niej obojętnie.
Making Faces jest to jedna z nielicznych książek gdzie
będzie stała na honorowym miejscu w mojej bibliotece. Historia zapada w pamięci
i mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Jeśli szukasz książki dla siebie koleżanki,
która lubi czytać romanse to ta książka jest dla ciebie. A jeśli już
czytaliście książki Amy Harmon to wiecie, czego możecie się po tej książce. Serdecznie
polecam :)
AUTOR: Amy Harmon
TYTUŁ: Making Faces
ILOŚĆ STRON: 344
WYDAWNICTWO: Editio
DATA WYDANIA: 5 stycznia 2017
MOJA OCENA: 10/10



Czytałam ,,Prawo Mojżesza" i książka bardzooo mi się podobała. Coś czuję, że muszę to jak najszybciej dorwać i przeczytać. Czyżby okazała się po przeczytaniu jedną z najlepszych książek przeczytanych w 2017r? Oby tak! :D
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja i naprawdę bardzooo mnie zachęciłaś! <3
http://ksiazkiwidzianeoczaminatalii.blogspot.com/
Dziękuje :) i na pewno zajrzę jeszcze nie raz
UsuńJeszcze nie miałam okazji czytać niczego tej autorki, pora to nadrobić, bo recenzja bardzo mnie zachęciła 😊
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
UsuńCzytałam wiele recenzji na temat tej książki. Nie umiem się doczekać aż sama po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/
Naprawdę zapraszam bo warto przeczytać książkę :)
UsuńBardzo dobra recenzja :)
OdpowiedzUsuńDziękuje :)
UsuńPrawo i Pieśn stoją na półce ale jeszcze przede mną. Za to Making faces jest przepiękne. Kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać, a tu wyszło takie cudo że nie mogłam sie oderwac i beczałam z radości tego co sie tam podziało
OdpowiedzUsuń