Agata Piechota autorka książki "Nie widując gwiazd"
1. „Nie widując
gwiazd” to Twój debiut. Czy jesteś zadowolona z ostatecznej wersji książki?
Jestem, bez
najmniejszych wątpliwości. Mój tekst został opublikowany w najlepszej możliwej
wersji, do czego przyczyniła się wnikliwa redakcja i przepiękne wydanie. Za
najtrudniejszy moment w pisaniu uważam jednak tę chwilę, gdy muszę pozwolić, by
to, co stworzyłam, zaczęło żyć własnym życiem. Nawet gdy pracuje się nad czymś
przez kilkanaście miesięcy, zawsze chciałoby się zyskać choć jeszcze jeden.
2. Można powiedzieć, że na polskim rynku literackim
jest bardzo dużo pisarzy, którzy piszą zawodowo i realizują się w tym. A jaki
był twój impuls, który popchnął Cię w kierunku pisania?
Od zawsze uwielbiałam czytać. Już w podstawówce
zaczęłam skrywać powieści pod okładkami podręczników, udając, że się pilnie
uczę. Robiłam to tak długo, aż moi Rodzice zyskali pewność, że ów proceder nie
wyklucza świadectwa z paskiem ;-) Pisanie przyszło bardzo naturalnie – najpierw
w formie opowiadań, później blogowania, następnie dziennikarstwa. Wydanie
własnej książki było kolejnym krokiem i jednocześnie spełnieniem jednego z
największych marzeń.
3. Jak rozpoczynasz
swój dzień?
Bez pośpiechu.
Bieganie po mieszkaniu ze szczoteczką do zębów w jednej i żelazkiem w drugiej
ręce zdarza mi się bardzo rzadko. Choć jestem ogromnym śpiochem, nie potrafię
sobie odmówić spokojnych poranków. Takich ze zdrowym śniadaniem, filiżanką
świeżo zaparzonej kawy i kartkowaniem papierowego kalendarza, by tuż po pracy
móc załatwić jak najwięcej spraw.
4. Jacy są Twoi ulubieni pisarze?
To niełatwe pytanie, jako że zdążyłam przejść
fascynację wieloma różnymi gatunkami. Swego czasu zaczytywałam się w
literaturze hiszpańskiej, z Carlosem Ruizem
Zafónem na czele. Teraz wymieniłabym raczej polskich mistrzów
nielinearnej fabuły, a wśród nich np. Wiesława Myśliwskiego czy też Jarosława
Borszewicza.
5. Czy masz swoją ulubioną książkę, którą polecasz?
Uwielbiam wracać do „Mroków” i „Pomroków” Borszewicza. Można delektować się nimi i
odczytywać je na wiele sposobów, jak najlepszy tomik poezji.
6. Czy możesz zdradzić, nad czym obecnie pracujesz?
Niezmiennie nad
zrozumieniem świata.
7. Jakie są Twoje największe wady i zalety?
Zacznę od negatywów, żeby wydawało się, że jest ich
mniej ;-) Wśród wad wymienić mogę ośli upór i pamiętliwość. Wciąż uczę się
odpuszczać, zarówno innym, jak i sobie samej. Za swoje największe atuty uważam
natomiast pracowitość i odpowiedzialność. Zawsze daję z siebie sto procent – niestety
nawet wtedy, gdy nie warto.
8. Co jest Twoją
pasją?
Na równi z literaturą,
muzyka. Wyłącznie z perspektywy odbiorcy, bo do śpiewania brakuje mi talentu, a
do gry na instrumentach cierpliwości. Znalazło to zresztą swoje
odzwierciedlenie w moim debiucie, choć towarzyszące głównej bohaterce utwory niekoniecznie
są tymi, po które sama sięgam na co dzień.
9. Jak reagujesz na negatywne opinie na temat Twojej
twórczości? Motywują do działania czy raczej odwrotnie?
Choć za mną całe lata pisarskich prób, stawiam dopiero
swoje pierwsze kroki w beletrystyce i mam świadomość, że muszę się jeszcze
wiele nauczyć. Negatywne opinie nie tylko mnie motywują, ale nierzadko także
inspirują. Nie chcę jednak pisać dla wszystkich. Dla mnie –
zarówno jako czytelnika, jak i autora – od świata
zewnętrznego ważniejszy jest świat wewnętrzny bohaterów. Refleksyjność i
metaforyka są na stałe wpisane w mój styl i nie wydaje mi się, by miało się to
kiedykolwiek zmienić, nawet jeśli nie każdemu to odpowiada.
Zresztą, negatywna opinia nie zawsze jest jedyną
właściwą. Andrzej Tucholski, jeden z moich ulubionych blogerów, zrobił kiedyś
eksperyment polegający na opublikowaniu opowiadania, a następnie poproszeniu
swoich czytelników o maksymalnie krytyczne komentarze. Według kilkudziesięciu
osób tekst zawierał za mało dialogów, dla innych kilkudziesięciu miał ich zbyt
wiele. Sytuacja wyglądała podobnie w przypadku objętości opisów. Wydaje mi się
więc, że na pewnym etapie najlepszym rozwiązaniem jest tworzenie w zgodzie ze
sobą i pisanie takich rzeczy, które samemu chciałoby się przeczytać.
10. Masz już pomysł na
nową książkę?
Pomysłów mi nie
brakuje, gorzej z wolnym czasem. Debiut jest na tyle dużym przeżyciem, a proces
wydawniczy tak długotrwały, że upłynie trochę wody w Odrze, nim zaprezentuję
coś nowego.
Bardzo dziękuje Ci Agato za poświęcony czas.
Bardzo dziękuje Ci Agato za poświęcony czas.

Bardzo ciekawy wywiad :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam wywiady, można z nich mnóstwo wynieść.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy wywiad :)
OdpowiedzUsuń