Vi Keeland
MMA Fighter Przebaczenie
Cykl: MMA Fighter (tom 3)
Liczba stron: 384
Wydawnictwo Kobiece
Moja ocena: 8/10
„Kiedyś byłem zbyt wpatrzony w swego ojca, by widzieć to, co miałem tuż przed nosem. Usprawiedliwiałem wiele jego zachowań (…) Wmawiałem sobie, że czasem chce mieć ojca dla siebie, że chcę żyć w jego świetle, być blisko prawego, bogobojnego senatora. W rzeczywistości to on chciał mieć wszystkich dla siebie. W szczególności kobiety.”
Czasami miłość najbliższych rani nas najbardziej. Ale jak to
im wytłumaczyć, kiedy oni tego nie zauważają lub nie chcą zobaczyć. To właśnie Jax Knight na właśnie taki
problem. Sześć miesięcy temu dowiedział się coś, co zrujnowało mu życie i w tym
momencie traci zaufanie wiarę swojego mentora, czyli ojca. Świat mu się wali a
Jax postanawia spełnić swoje marzenia w walkach MMA. Nie każdemu podoba się ten
wybór a zwłaszcza panu senatorowi. Jax postanawia wyjechać do Nowego Jorku w
sprawach zawodowych. Zapisuje się do siłowni „Ralley’s Gyms gdzie poznaję
piękną kobietę Lily.
Lily St. Claire to córka legendarnego zawodnika „Sainta”,
która po śmierci ojca sama prowadzi sieć klubów. Chociaż wieże powinna trzymać
Jaxa na odległość, coś ją do niego przyciąga. Jax nie pozostaje dłuży i walczy
o kobietę, która mu się podoba, ale na drodze staje mu Caden.
Co zrobi Lily, kiedy dowie się, kto jest głównym inwestorem?
I co w tym wszystkim na wspólnego Vince Stone’a?
"Dorastałam wśród samców alfa, którzy mówili to, co mieli na myśli, więc na ogół niewiele rzeczy potrafi mnie zawstydzić. A jednak gdy patrzę i słyszę jego głos, czuję się jak nastolatka."
„MMA Fighter Przebaczenie” jest to książka z gatunku romans,
ale z trudnymi tematami: utrata zaufania, kłamstwach, szantażowanie, urojenia(
a nawet powiedziałabym chorobie psychicznej), pojednaniu i pięknej miłości.
Jest tu prawdziwa opowieść o Kobiecie, która w swoim życiu straciła jedynego opiekuna,
którego kochała i podziwiała. Jest to kobieta z prawdziwym bagażem doświadczeń,
który często wali się na głowę, ale dzięki przyjaźni i mądrości Reeda potrafi
sobie poradzić, lecz ciągle nie może dać sobie rady z wyrzutami sumienia.
Wcześniejsze powieści autorki wspominam bardzo dobrze. Każda
z nich mówi nam o życiowych mądrościach i przemyśleniach, ale co najważniejsze
koniec zawsze z szczęśliwym zakończeniem. Kiedy zobaczyłam, że ma zostać wydana
kolejna książka to nie mogłam sobie odmówić przeczytania kolejnej niesamowitej
lektury. I tym razem nie zawiodłam się a nawet jeszcze bardziej polubiłam
twórczość pisarki. Zobaczyłam piękną historię, w której mówi się o ważnych sprawach,
która odkrywa ludzkie losy i uczucia gdzie każdy znajdzie coś dla siebie.
Fabuła książki krąży wokół Jaxa i Lily. Poznajemy Jaxa,
który zmaga się z kłamstwami ojca, którym nie może wybaczyć. Próbuje swoje
życie ułożyć na nowo tak jak on by tego chciał, ale nie zawsze w życiu wychodzi
tak jak byśmy tego chcieli. Lily ciągle rozpacza po śmierci ojca, choć wie, że
ma na głowie całą sieć klubów. Wspólnik ojca pomagał dziewczynie w prowadzeniu,
ale to Caden postanowił pocieszać dziewczynę. Wykorzystuje to na maxa a później
wypomina przy każdej napotkanej okazji. Lecz oboje mają przeszłość, z którą się zmagają,
ale która nie chce się od nich uwolnić. Co muszą lub co postanowią zrobić by
iść w spokoju przez życie? Najmocniejszym elementem książki są relacje między
ojcem – synem a Lily – Caden. Każdy rozdział jest opisywany z punktu Jaxa lub Lily,
co nam ułatwia w poznaniu ich z osobna.
Na samym początku jesteśmy świadkami rozwijającego się uczucia,
które z każdą stroną rozwija się, dojrzewa i nabiera siły. Jednak w pewnym
momencie dochodzi do pogorszenia relacji. Co się stało, że nie mogą dojść do
porozumienia Jax z Lily? Kto chce namieszać w ich związku? Czy po wszystkim ponownie
dostaną szansę od życia na powrót? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Autorka w bardzo ciekawy sposób wykreowała swoich bohaterów.
Bardzo łatwo ich sobie wyobrazić i utożsamić się z nimi a także zrozumieć
motywy ich działań. Najbardziej polubiłam Lily, której współczułam i kibicowałam,
aby się udało i trzymałam kciuki, aby ktoś utarł nosa Cademowi. Natomiast Jaxa poznajemy,
jako czarującego, odpowiedzialnego i czarującego mężczyznę. To jak pomagał Lily
i dbał nie tylko o nią zyskał szacunek w moich oczach i polubiłam go jeszcze
bardziej.
Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem
tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie niepewności
i strachu. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie
zwalnia tępa. Muszę wam powiedzieć, że najbardziej podobało mi się zakończenie
i wiem, że wam na pewno też się spodoba. Twórczość Vi Keeland bardzo polubiłam
a z każdej kolejnej książki wnioskuje, że pisarka coraz lepiej pisze i rozkręca
się z każdą kolejną powieścią. Przekonajcie się sami, że warto sięgnąć po tę książkę,
jaki wiele innych powieści tej pisarki.
„PODOBNO JEŻELI FACET JEST SZARMANCKI W SALONIE, TO W SYPIALNI WYCHODZI Z NIEGO RASOWY OGIER”

Sama nie wiem... Fabuła mnie nie przekonuje, ale Twoja recenzja kusi :D
OdpowiedzUsuńDobrze, że bohaterowie są tak dobrze wykreowani.
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu przeczytać tę trylogię. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie. ♥
Nie oceniam po okładkach