6 mar 2018

T.M. Frazier "Tyran"

Doe została siłą zabrana do rodzinnego domu. Nic już nie jest tak jak kiedyś. Wie tylko, że musi się starać dla małej osóbki, o której wszyscy mówią, że jest to jej syn. Świadomość, że zna swoje prawdziwe imię nic nie przypomina a rodzice, o których myślała, że ją kochają odniosła mylne wrażenie. W jej życiu pojawia się także Tanner chłopak z dawnych lat, lecz dziewczyna ciągle myśli o Kingu.

King, kiedy uświadomił sobie, że został wystawiony postanawia zemścić się na senatorze i odzyskać Doe. Nie wie tylko, iż czyha na niego niebezpieczeństwo, o którym nawet się nie spodziewał. Dawni przeciwnicy odezwą się po swoje należne a najbliżsi w otoczeniu będą zagrożeni. Eli nigdy nie zapomina i przychodzi po swoje, aby wyrównać rachunki.

Ray z każdym dniem zaczyna sobie przypominać strzępki fragmentów z przeszłości, ale to nie koniec układanki. To, co dowie się zacznie wątpić w każdego w otoczeniu a najbliższe osoby mogą okazać się koszmarami z przeszłości.
Kto tak naprawdę pomoże ocalić Doe/Ray?
Kim okaże się Tyran?
Jak potoczą się losy Doe i Kinga i komu można tak naprawdę zaufać?
„Myślałam, że już cię więcej nie zobaczę – powiedziałam i ukryłam twarz w zagłębieniu między jego szyją a ramieniem, walcząc ze łzami, które chciały spłynąć mi po policzku.

Nigdy bym do tego nie dopuścił. Nawet gdyby senator mnie nie oszukał, to i tak odnalazłbym sposób, by się z tobą zobaczyć, skarbie. Zawsze.”
Tytuł: Tyran
Cykl: The King Tom 2
Data premiery: 23 luty 2018
Wydawnictwo Kobiece
Moja ocena: 9/10

Pierwsza część skończyła się na tym, że King wystawia Doe w zamian za córkę. Bardzo mnie to zmartwiło i z nie mogłam się dowiedzieć jak potoczą się dalsze losy kochanków. Wiele pytań kłębiło mi się w głowie, na które nie znałam odpowiedzi. Kiedy tylko ukazała się druga część serii bardzo szybko zamówiłam i nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła przeczytać. Pytania mojej głowie dostały odpowiednie odpowiedzi na pytania. Tylko, co zrobić dalej, kiedy mózg ci podpowiada, że chce jeszcze więcej.
„King miał rację. Nigdy bym tego nie zapomniała. Odsunął się ode mnie niechętnie i spojrzał mi w oczy. Oboje próbowaliśmy odzyskać oddech.”
Doe/Ray to dziewczyna, która w tej części walczy nie tylko z zranionym sercem, ale o syna i swoje życie. Niczego nie pamięta, ale determinacja, jaka ją rozpiera postanawia sobie za cel jedną rzecz. Nie zważając na konsekwencje postanawia zrealizować. Nawet za cenę życia. Bardzo współczułam Doe, lecz jej łatwowierność i dobre serce mogło ją zgubić.

King tak jak w poprzedniej części okazał się walecznym mężczyzną gdzie pokazał, na że idzie w swoim życiu pewnymi wyznaczonymi celami. To, co zrobił swojej ukochanej Doe bardzo go zżerało od środka. Postanawia odzyskać swoją miłość, lecz w życiu nie jest tak łatwo jak byśmy tego chcieli. Wielokrotne stoczenie boju z przeszłości pozwala na szczęśliwe zakończenie.

Poznajemy także Tannera chłopaka dawnej Ray. Młody chłopak, który na pierwszy rzut oka zrobił na mnie dobre wrażenie. Z czasem poznając go nie spodziewałam się, co wydarzyło się w przeszłości i ile w swoim życiu już przeszedł. To, co stało się kiedyś odcisnęło swoje piętno na psychice chłopaka.

T.M. Frazier jest niesamowitą pisarką. Jej powieść tak bardzo wciągnęła mnie, że nie mogłam odłożyć książki dopóki nie skończyłam czytać. W tej historii tak jak w poprzednie czujemy dużo emocji a autorka nie zwalnia tempa. Jedno wydarzenie przechodzi w drugie a my nie nudzimy się i czytamy z zapartym tchem. Świetny styl i dopracowani bohaterowie nadają całej tej historii pewien urok.


Tyran to historia, która może i jest przewidywalna, ale ma swój urok i trzyma w napięciu. Wcześniejsze wydarzenia są niczym w porównaniu do tego, co nam zaserwuje autorka w tej części. Książka udowadnia nam, że nie wiemy tak naprawdę, komu możemy ufać i że powinniśmy kierować się tym, co podpowiada nam serce. 

3 komentarze:

  1. Nie sięgam po takie książki,ale mam ochotę przeczytać tę książkę,jako odskocznię od trudnych książek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypadkiem trafiłam na tą serię i wszystkie cztery pochłonęłam błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata