Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. A. Casey. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L. A. Casey. Pokaż wszystkie posty

9 lut 2018

L. A. Casey "Alec" i "Keela"

Keela Daley w rodzinnych stronach jest uważana za czarną owce a własna jej matka kocha bardziej siostrzenicę niż córkę. Kiedy dostaje zaproszenie na ślub Micah nie chce jechać na niego ze względu na narzeczonego kuzynki. Cała uwaga w tym momencie zostaje skupiona na przyszłej pannie młodej a Keela zostaje sama ze swoimi zmartwieniami. Kela ma zmartwienie, bo wie, że musi pojawić się na ślubie, ale nie chce być tam sama. Kiedy poznaje Aleca, Slatera postanawia za namową przyjaciółki poprosić mężczyznę o pomoc. Alec zgadza się, ale podkreśla, że nie za darmo to robi. Stawia warunki, na które normalnie dziewczyna nie zgodziłaby się, bo nie ma wyboru. Wyjeżdżają razem na Bahamach, lecz wtedy przeszłość braci Slater powraca a mężczyzna musi stanąć twarzą w twarz z demonem z przeszłości. Koszmar powraca a Alec musi wybrać pomiędzy braćmi a Keely.


Kontynuacja drugiego tomu o braciach Slater. Minoł rok od wydarzeń, jakie miały miejsce w Darkness. Alec i Kella próbują zapomnieć to, co wydarzyło się w przeszłości, ale koszmary wciąż nurtują dziewczynę. Co zrobi, Keela kiedy sny mogą się spełnić i jak ma powiedzieć swojemu narzeczonemu o swych obawach.  Jak zareaguje Alec, kiedy dowie się, co się dzieje?

Czytając drugą część o braciach Slater postanowiłam, że połączę dwie książki w jedną recenzję tak samo jak w pierwszy tom. Grzechem było by dla mnie rozdzielać tych dwoje.  Choć książka liczyła prawie 700 stron to muszę wam powiedzieć, że dobrze się bawiłam czytając tę historię.

L.A.Casey kolejny raz zaskoczyłam mnie, choć wiedziałam jak pisze już autorka to bardzo cię cieszyłam czytając historię tej dwójki. Nie spodziewałam się tylko, że bohaterowie znów będą musieli przejść aż tak wiele, aby znaleźć się tam gdzie los ich poprowadzi. Przepychanki słowne, przeszłość obojgu bohaterów i tajemnice Aleca powodują, iż z zapartym tchem czytamy książkę i nie odłożymy dopóki nie dowiemy się, o co w tym wszystkim chodzi. Wydarzenia łączą się w całości dodają książce uroku i to coś, co wydaje się nam niemożliwe a jednak.

Bohaterowie książki przeszli moje najśmielsze oczekiwania. Jednym współczułam, trzymałam kciuki a jeszcze innym dopingowałam, aby zrozumieli, co muszą zrobić. Keela to bohaterka, której współczułam od samego początku. Własna matka nigdy się nią nie interesowała i pozostawiła ją samą sobie. Kiedy skończyła osiemnaście lat wyprowadziła się i sama utrzymywała się. Wrażliwa, inteligentna i zadziorna, jako przyjaciółka oddana całym sercem. Alec kocha swoich braci i oddałby za nich życie. Arogancki, pewny siebie z pewną nutą tajemniczości. Poznajemy też dalsze losy reszty rodzeństwa i to, co może wydarzyć się w trzeciej części. Wszystko razem współgra i pokazuje nam, że nawet z najgorszej rzeczy jest zawsze jakieś wyjście tylko trzeba być szczerym. 

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Po przeczytaniu tej książki potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowała nam tym razem autorka. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej kropki. Zakończenie książek jest tak zachwycające ale niecierpliwie wyczekuje trzeciej części o Kaine i Adieen. To dopiero może być petarda.
„Alec” i „Keela” jest to niezwykła historia, która pokazuje nam jak z trudnymi tematami borykają się bohaterowie. Decyzje, które muszą podjąć i to, co może im się przydarzyć to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja z czystym sumieniem serca mogę wam tę książkę polecić a emocje, jakie odnajdziecie w tej książce nie będzie doskwierała wam nuda.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje 

27 paź 2017

L. A. Casey "Dominic" i "Bronagh"


W ostatnim czasie Wydawnictwo Kobiece coraz częściej rozpieszcza nas swoimi nowościami wydawniczymi. Jedną z pozycji, które przykuły mój wzrok to opowieść z cyklu Bracia Slater. Kiedy przeczytałam „Dominic” i „Bronagh”, które liczyły ponad siedemset stron pochłonęłam w niespełna dwa dni.  L. A. Casey autorka powieści wywarła na mnie duże wrażenie, że postanowiłam napisać jedną recenzję dwóch książek. Mam nadzieję tylko, że sprostam na zadaniu, bo to moja taka pierwsza recenzja i uda mi się wam przekazać to, co najważniejsze. Serdecznie zapraszam.

„Dominic zdobywa to, czego pragnie.”

Bronagh Murphy mieszka w Irlandii i jako dziecko straciła rodziców w wypadku samochodowym. Jej siostra Branna podejmuje się opieki nad siostrą, ale też ma swoje życie i szkołę. Jednak, jako dziewczynka postanawia odciąć się od ludzi i nie wdawać się w głębsze relacje. Boi się, że może stracić kogoś, do kogo się przywiąże tak jak rodziców, ale dopuszcza tylko do siebie Branne.
Pewnego dnia w szkole pojawiają się bliźniacy z Ameryki. Kiedy w jej życie wkracza, Dominic Slater Bee uparcie ignoruje go i odgryza mu się podobnie. I to dzięki takiemu zachowaniu przyciąga go do siebie nieświadomie.
Dominic przywykł do tego, że zawsze był w centrum kobiet i zawsze miał je na pęczki. Kiedy poznaje piękną brunetkę, która ignoruje go i nie reaguje na niego staje się wyjątkowa. Wszystko dzieje się w zawrotnym tempie a chłopak robi wszystko, aby zdobyć dziewczynę. Lecz na ich drodze pojawiają się demony z przeszłości braci, Slater.
Co zrobi Dominic, aby zatrzymać przy sobie Bronagh?
Czym zajmuje się chłopak w klubie Darkness?
Co takiego wydarzyło się w przeszłości, że bracia są tak skryci?
Na te i inne pytania musicie odpowiedzieć sobie sami.

„Bronagh zatrzymuje to, co kocha.”

Bronagh właśnie kończy dwadzieścia jeden lat i Dominic ma niesamowitą niespodziankę na jej urodziny. Chcąc zapewnić ukochanej wyjątkowy dzień tak, aby było romantycznie i ekscytująco. Kiedy chłopak już wie, że ma jak najbardziej szczere intencje względem dziewczyny to znów zaczyna wszystko się komplikować. Chłopak ponownie będzie musiał zawalczyć o uczucie Bee, która teraz musi podjąć bardzo trudną decyzję czy zostaje i walczy o to, co kocha czy ucieka nie oglądając się za siebie.

L. A. Casey bardzo mnie zaskoczyła swoją twórczością, bo pokazała, na co ją stać i co jeszcze może nam zaprezentować w kolejnych książkach. Muszę wam od razu powiedzieć, że ta książka jest SUUUPER!!!!!! To właśnie dla takich książek chce mi się coraz bardziej czytać. Obiecałam sobie, że zacznę czytać więcej czytać z gatunku thrillery, kryminały, ale co zrobić, gdy Wydawnictwo kusi nas takimi perełkami. Ostatnim czasie jest coraz więcej książek, które dostarczają nam wiele emocji i do takich można zaliczyć także i te książki. Liczne przepychanki słowne, tragedie obojgu bohaterów, które ich łączą a także tajemnice z przeszłości nie pozwalają czytelnikowi na odłożenie książki. Całe te wydarzenia niesamowicie łączą się w całość, lecz najdziwniejsze w tym wszystkim, że scen seksu nie ma aż tak wiele, lecz potrafią rozpalić do czerwoności.

Kreacja bohaterów wyszła autorce naprawdę bardzo dobrze a ich zachowanie momentami przyprawiło o salwy śmiechu. Bronagh to bohaterka, która przeszła w dzieciństwie bardzo wiele, bo straciła rodziców. Oddaliła się od ludzi i postanowiła trzymać ich na dystans. Kiedy poznaje Dominica mur wokół jej serca powoli kruszy się po tylu latach. To także bohaterka, która momentami denerwowała mnie swoim zachowaniem gdyż zachowywała się jak małe dziecko, ale też tak bywało, że jej współczułam. Natomiast Dominic to bohater arogancki, pewny siebie i tajemniczy, który od samego początku podbił moje serce swoim zachowaniem względem, Bee (Ci, którzy przeczytają będą wiedzieć, o co chodzi, bo nie chcę spolerować). W książce poznajemy także braci Dominica, czyli Aleca, Kayna, Rydera i Daimena, których poznamy w kolejnych seriach. Teraz tylko pozostaje nam wierzyć, że wydawnictwo zgodzi się wydać resztę z serii a także każdą kolejną książkę autorki, bo naprawdę warto.

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie niepewności i strachu. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa. Muszę wam powiedzieć, że najbardziej podobało mi się zakończenie i wiem, że wam na pewno też się spodoba. Przekonajcie się sami, że warto sięgnąć po tę książkę, jaki wiele innych powieści tej pisarki, które zapadają w pamięci.


Gorąco polecam! 

Za możliwość przeczytania książek dziękuje 
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata