27 paź 2017

L. A. Casey "Dominic" i "Bronagh"


W ostatnim czasie Wydawnictwo Kobiece coraz częściej rozpieszcza nas swoimi nowościami wydawniczymi. Jedną z pozycji, które przykuły mój wzrok to opowieść z cyklu Bracia Slater. Kiedy przeczytałam „Dominic” i „Bronagh”, które liczyły ponad siedemset stron pochłonęłam w niespełna dwa dni.  L. A. Casey autorka powieści wywarła na mnie duże wrażenie, że postanowiłam napisać jedną recenzję dwóch książek. Mam nadzieję tylko, że sprostam na zadaniu, bo to moja taka pierwsza recenzja i uda mi się wam przekazać to, co najważniejsze. Serdecznie zapraszam.

„Dominic zdobywa to, czego pragnie.”

Bronagh Murphy mieszka w Irlandii i jako dziecko straciła rodziców w wypadku samochodowym. Jej siostra Branna podejmuje się opieki nad siostrą, ale też ma swoje życie i szkołę. Jednak, jako dziewczynka postanawia odciąć się od ludzi i nie wdawać się w głębsze relacje. Boi się, że może stracić kogoś, do kogo się przywiąże tak jak rodziców, ale dopuszcza tylko do siebie Branne.
Pewnego dnia w szkole pojawiają się bliźniacy z Ameryki. Kiedy w jej życie wkracza, Dominic Slater Bee uparcie ignoruje go i odgryza mu się podobnie. I to dzięki takiemu zachowaniu przyciąga go do siebie nieświadomie.
Dominic przywykł do tego, że zawsze był w centrum kobiet i zawsze miał je na pęczki. Kiedy poznaje piękną brunetkę, która ignoruje go i nie reaguje na niego staje się wyjątkowa. Wszystko dzieje się w zawrotnym tempie a chłopak robi wszystko, aby zdobyć dziewczynę. Lecz na ich drodze pojawiają się demony z przeszłości braci, Slater.
Co zrobi Dominic, aby zatrzymać przy sobie Bronagh?
Czym zajmuje się chłopak w klubie Darkness?
Co takiego wydarzyło się w przeszłości, że bracia są tak skryci?
Na te i inne pytania musicie odpowiedzieć sobie sami.

„Bronagh zatrzymuje to, co kocha.”

Bronagh właśnie kończy dwadzieścia jeden lat i Dominic ma niesamowitą niespodziankę na jej urodziny. Chcąc zapewnić ukochanej wyjątkowy dzień tak, aby było romantycznie i ekscytująco. Kiedy chłopak już wie, że ma jak najbardziej szczere intencje względem dziewczyny to znów zaczyna wszystko się komplikować. Chłopak ponownie będzie musiał zawalczyć o uczucie Bee, która teraz musi podjąć bardzo trudną decyzję czy zostaje i walczy o to, co kocha czy ucieka nie oglądając się za siebie.

L. A. Casey bardzo mnie zaskoczyła swoją twórczością, bo pokazała, na co ją stać i co jeszcze może nam zaprezentować w kolejnych książkach. Muszę wam od razu powiedzieć, że ta książka jest SUUUPER!!!!!! To właśnie dla takich książek chce mi się coraz bardziej czytać. Obiecałam sobie, że zacznę czytać więcej czytać z gatunku thrillery, kryminały, ale co zrobić, gdy Wydawnictwo kusi nas takimi perełkami. Ostatnim czasie jest coraz więcej książek, które dostarczają nam wiele emocji i do takich można zaliczyć także i te książki. Liczne przepychanki słowne, tragedie obojgu bohaterów, które ich łączą a także tajemnice z przeszłości nie pozwalają czytelnikowi na odłożenie książki. Całe te wydarzenia niesamowicie łączą się w całość, lecz najdziwniejsze w tym wszystkim, że scen seksu nie ma aż tak wiele, lecz potrafią rozpalić do czerwoności.

Kreacja bohaterów wyszła autorce naprawdę bardzo dobrze a ich zachowanie momentami przyprawiło o salwy śmiechu. Bronagh to bohaterka, która przeszła w dzieciństwie bardzo wiele, bo straciła rodziców. Oddaliła się od ludzi i postanowiła trzymać ich na dystans. Kiedy poznaje Dominica mur wokół jej serca powoli kruszy się po tylu latach. To także bohaterka, która momentami denerwowała mnie swoim zachowaniem gdyż zachowywała się jak małe dziecko, ale też tak bywało, że jej współczułam. Natomiast Dominic to bohater arogancki, pewny siebie i tajemniczy, który od samego początku podbił moje serce swoim zachowaniem względem, Bee (Ci, którzy przeczytają będą wiedzieć, o co chodzi, bo nie chcę spolerować). W książce poznajemy także braci Dominica, czyli Aleca, Kayna, Rydera i Daimena, których poznamy w kolejnych seriach. Teraz tylko pozostaje nam wierzyć, że wydawnictwo zgodzi się wydać resztę z serii a także każdą kolejną książkę autorki, bo naprawdę warto.

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie niepewności i strachu. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa. Muszę wam powiedzieć, że najbardziej podobało mi się zakończenie i wiem, że wam na pewno też się spodoba. Przekonajcie się sami, że warto sięgnąć po tę książkę, jaki wiele innych powieści tej pisarki, które zapadają w pamięci.


Gorąco polecam! 

Za możliwość przeczytania książek dziękuje 

7 komentarzy:

  1. W przerwie od kryminałów w z chęcią skuszę się na tą serię. Jak widać, warto!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach, więc cieszę się, że wypada dobrze. Z chęcią się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki wydają się naprawdę interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaborczy i dominujący mężczyźni są irytujący. Nie wiem, czy to lektura dla mnie. Nie mówię nie, wręcz przeciwnie chętnie się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tych książek! :)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopisuję do listy "Do przeczytania" :)
    http://ikonamody.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam za długą listę do przeczytania, a zaległości od groma. Niestety nie ciągnie mnie do tych dwóch powieści mimo iż lubię czasami wulgarny styl. ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata