11 paź 2017

Augusta Docher "Najlepszy powód, by żyć"


Augusta Docher
Najlepszy powód, by żyć
Wydawnictwo OMGBook
Liczba stron: 400
Data wydania: 27 września 2017
Moja ocena:9/10
„Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.”
Młoda dziewczyna, która dopiero, co skończyła szesnaście lat zostaje potwornie poparzona a oprawcą całej tej tragedii okazuje się ojciec nastolatki. Dominika wie, że ojciec nie chciał zrobić jej żadnej krzywdy, ale to nic nie pomaga i trafia do więzienia. Teraz, kiedy ojciec jest w więzieniu a ona walczy o życie w pewnym momencie dla dziewczyny nic już nie jest tak jak kiedyś nie ma przy sobie ukochanej osoby i w pewnym momencie poddaje się.
„Tu nie jest tak źle, pewnie szybko stąd wyjdę, ale ty masz wyjść pierwsza. Sama i o własnych siłach. Słyszysz, Dominisiu? Musisz przetrwać, żebym uwierzył, że ja też dam radę. Masz żyć, nie poddawaj się. Moja księżniczko, walcz! Ja też będę walczył, przysięgam, ale gdy ciebie zabraknie, przegram.”
Przewrotny los sprawia, że na drodze dziewczyny pojawia się Tomek a wraz z nim jego brat Marcel. Wszystko zaczyna się układać Dominika musi wybrać, z kim chce być, ale pojawiają się tajemnice, które mogą zniszczyć związek. Czy Domi będzie w stanie wybaczyć? Co takiego zrobi jeden z braci, że dziewczyna znów chce być sama? Te i inne kłębiące się pytania odnajdziecie tylko i wyłącznie w książce „Najlepszy powód by żyć” a ja Was zapraszam na recenzję.

Kiedy dowiedziałam się, że autorka wyda książkę „Najlepszy powód by żyć” powiem szczerze, że nie bardzo wiedziałam jak odnieść się do fabuły książki? Temat nie, ma co ukrywać jest ciężki, ale od samego początku wiedziałam, że Augusta Docher vel Beata Majewska podoła i najlepiej jak będzie umiała ukaże nam to co chciała pokazać całym swoim sercem. Książka już od pierwszych stron ujęła mnie za serce a ostatnie strony zostawiły spustoszenie w mojej głowie bo nie takiego spodziewałam się zakończenia. 

Augusta Docher napisała powieść pełną emocji, która na każdym kroku mówi nam o bólu, obawie o dobro ojca, okaleczonym ciałem i nadziei na lepsze jutro. Książka została podzielona na Teraz i Przedtem. Dzięki czemu dowiadujemy się, co działo się w życiu głównych bohaterów. Muszę tu od razu pochwalić autorkę, jaki wkład włożyła w napisanie tej książki. Każdy szczegół a zwłaszcza terminy medyczne z pobytu Dominiki w szpitalu opowiadają nam, z czym zmagała się i mogliśmy, choć na chwilę zbliżyć się do tego, co czuła. Bohaterowie powieści już od samego początku pozwalają się nam na bliższe poznanie siebie. Książkę czyta się szybko a to tylko dzięki autorce. Rozdziały są tak niesamowicie podzielone, że na każdym dowiadujemy się nowych informacji.


„Najlepszy powód by żyć” jest to opowieść o zmaganiach młodej dziewczyny z problemami tj. depresja, próba samobójcza i samoakceptacja. Jest to jedna z lepszych książek, jakie w ostatnim czasie miałam przyjemność przeczytać. Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości to zapraszam do przeczytania książki a przekonacie się sami. Naprawdę warto. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuje 

6 komentarzy:

  1. Czytam wyłącznie pozytywnie opinie o tej książce, więc wszystko wskazuje na to, że muszę ją przeczytać.
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niebawem zamieszczę swoją recenzję tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałam! Naprawdę warto ją poznać :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej takich książek na rynku :) Chyba będę musiała po jakąś w końcu sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie ciekawa książka, ale bez szału ;P Niestety znalazłam w niej sporo wad :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam w planach czytania tej pozycji, ale zachęciła mnie Twoja recenzja, więc chciał nie chciał chyba trzeba będzie po nią sięgnąć ;)
    Pozdrawiam
    http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata