16 paź 2017

Katy Evans "Ladies Man"


„To mężczyzna, z którym nie chodzi się na randki.
To mężczyzna, przed którym ostrzegała cię mama.
Typowy facet na jedną noc.”
Ladies Man
Katy Evans
Cykl: Manwhore tom 4
Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 376
Moja ocena: 7/10 

Jakiś czas temu dzięki uprzejmości wydawnictwu miałam okazję poznać losy Malcola i Rachel. Kiedy przeczytałam trzecią część „Manwhore +1”od razu chciałam jak najszybciej dostać w swoje ręce „Ladies Man”, lecz było to niemożliwe i musiałam trochę poczekać a kiedy dostałam książkę to nie mogłam się oderwać od czytania. Zapraszam na recenzję, aby dowiedzieć się dużo więcej.

Tahoe Roth jak pamiętacie to najlepszy przyjaciel Malcolma Sinta jest prawdziwym kobieciarzem i nie przepuści żadnej okazji. Wystarczy jedno jego spojrzenie, aby przyspieszyło bicie twego serca. Przez jego łóżko przewinęło się bardzo dużo kobiet, lecz żadna nie zdobyła jego serca. Kiedy spotyka Ginę zostają przyjaciółmi i tylko przyjaciółmi? Co skrywa Tahoe i czemu żadna kobieta do tej pory nie zdobyła jego serca a może już zdobyła?

Gina najlepsza przyjaciółka Rachel w swoim życiu przeszła już bardzo dużo. Rodzice sprzedali dom rodzinny i wyjechali a niedawno zostawił ją Paul, który ciągle powtarzał, że ją kocha. Zranił i to tak, że Gina nie może zaufać żadnemu mężczyźnie i skrywa się za maską. Kiedy poznaje Tahoe postanawiają, że zostaną przyjaciółmi. Z biegiem czasu odkrywa, że to, co czuje do niebieskookiego mężczyzny jest silne, ale wie, że nie mogą być razem.
Tylko, co zrobić, kiedy serce nie wybiera a rozum podpowiada, co innego?
Co tak naprawdę ukrywa Tahoe, że nie pozwala sobie na miłość?
Co musi się wydarzyć, aby tych dwoje postanowili przyznać się do swoich uczuć?
„Na mój widok w jego niebieskich oczach pojawia się błysk. Wstaje z uśmiechem. Porusza się niczym leniwy kot, przeciągający się po długiej drzemce.”
Powiem wam szczerze, że spodziewałam się po tej książce coś wielkiego, ale autorka w dużej mierze zaskoczyła mnie. Czułam momentami lekki niedosyt, ale w końcu doczekałam się finału, na który naprawdę długo musiałam poczekać. Katy Evans pokazała nam kolejny raz jak w mistrzowski sposób napisać historię tak, aby czytelnik się nie nudził a opowiadane historia przeniosła nas do ich świata.

W książce znalazłam postacie z poprzednich serii a którymi tak naprawdę nie mogłam się rozstać. Dowiedziałam się, co u nich słychać nieco później. Kiedy poznałam, Tahoe w bałam się, że w tej części poświęconej jemu autorka zmieni jego osobowość, ale na szczęście nic nie zmieniła, ale udoskonaliła?

Powieść jest napisana lekkim, płynnym i przejrzystym językiem. Z czystą przyjemnością przeczytałam książkę, bo historia wciąga nas od samego początku a znajdujące się w niej zawirowania nie pozwalają nam odłożyć książki na bok. Katy Evans w ciekawy sposób wykreowała swoich bohaterów i ich historię. Polubiłam postać Tahoe, choć często zastanawiałam się, czemu tak postępuje i czemu tak traktuje kobiety. To później zostaje mi wszystko wyjaśnione i w dużej mierze zrozumiałam go, lecz nie popierała postępowania. A za to Regina od samego początku została opisana tak jak szara myszka, która jest wycofana ze swojego życia i boi się wychylić. Współczułam każdemu bohaterowi w dużej mierze, bo każde z nich wiele przeszło a także trzymała kciuki, aby udało im się w końcu wyznać swoje uczucia, które skrywają na dnie swego serca, które każde z nich boi zostać się odrzuconym.


„Ladies Man” jest to opowieść o zranionej miłości i wyborach, które musimy podjąć tak, aby nie skrzywdzić. Wciąga fascynuje i pozostawia po sobie ślad. To opowieść wyróżniająca się okładką lekkim stylem i często śmiesznych dialogów. Niesamowita historia zapewniająca miłe chwile i niezapomniane emocje. Serdecznie polecam. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuje

4 komentarze:

  1. Uwielbiam ksiazki wydawnictwa Kobiece. Zawsze wnoszą bardzo wiele do życia czytelnika dając do myślenia.
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak znajdę czas to z chęcią przeczytam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Katy Evns to jedna z moich ulubionych autorek :) I bardzo czekałam na tę książkę. Już nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko pierwsza część i jakoś mnie nie przekonała. Z drugiej strony ogólnie Ginę polubiłam,no ale nie wiem. Chyba nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata