„To mężczyzna, z którym nie chodzi się na randki.To mężczyzna, przed którym ostrzegała cię mama.Typowy facet na jedną noc.”
Ladies Man
Katy Evans
Cykl: Manwhore tom 4
Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 376
Moja ocena: 7/10
Jakiś czas temu dzięki uprzejmości wydawnictwu
miałam okazję poznać losy Malcola i Rachel. Kiedy przeczytałam trzecią część „Manwhore
+1”od razu chciałam jak najszybciej dostać w swoje ręce „Ladies Man”, lecz było
to niemożliwe i musiałam trochę poczekać a kiedy dostałam książkę to nie mogłam
się oderwać od czytania. Zapraszam na recenzję, aby dowiedzieć się dużo więcej.
Tahoe Roth jak pamiętacie to najlepszy przyjaciel
Malcolma Sinta jest prawdziwym kobieciarzem i nie przepuści żadnej okazji. Wystarczy
jedno jego spojrzenie, aby przyspieszyło bicie twego serca. Przez jego łóżko przewinęło
się bardzo dużo kobiet, lecz żadna nie zdobyła jego serca. Kiedy spotyka Ginę
zostają przyjaciółmi i tylko przyjaciółmi? Co skrywa Tahoe i czemu żadna kobieta
do tej pory nie zdobyła jego serca a może już zdobyła?
Gina najlepsza przyjaciółka Rachel w swoim życiu
przeszła już bardzo dużo. Rodzice sprzedali dom rodzinny i wyjechali a niedawno
zostawił ją Paul, który ciągle powtarzał, że ją kocha. Zranił i to tak, że Gina
nie może zaufać żadnemu mężczyźnie i skrywa się za maską. Kiedy poznaje Tahoe postanawiają,
że zostaną przyjaciółmi. Z biegiem czasu odkrywa, że to, co czuje do
niebieskookiego mężczyzny jest silne, ale wie, że nie mogą być razem.
Tylko, co zrobić, kiedy serce nie wybiera a rozum podpowiada,
co innego?
Co tak naprawdę ukrywa Tahoe, że nie pozwala sobie
na miłość?
Co musi się wydarzyć, aby tych dwoje postanowili
przyznać się do swoich uczuć?
„Na mój widok w jego niebieskich oczach pojawia się błysk. Wstaje z uśmiechem. Porusza się niczym leniwy kot, przeciągający się po długiej drzemce.”
Powiem wam szczerze, że spodziewałam się po tej
książce coś wielkiego, ale autorka w dużej mierze zaskoczyła mnie. Czułam
momentami lekki niedosyt, ale w końcu doczekałam się finału, na który naprawdę
długo musiałam poczekać. Katy Evans pokazała nam kolejny raz jak w mistrzowski
sposób napisać historię tak, aby czytelnik się nie nudził a opowiadane historia
przeniosła nas do ich świata.
W książce znalazłam postacie z poprzednich serii a
którymi tak naprawdę nie mogłam się rozstać. Dowiedziałam się, co u nich
słychać nieco później. Kiedy poznałam, Tahoe w bałam się, że w tej części
poświęconej jemu autorka zmieni jego osobowość, ale na szczęście nic nie zmieniła,
ale udoskonaliła?
Powieść jest napisana
lekkim, płynnym i przejrzystym językiem. Z czystą przyjemnością przeczytałam
książkę, bo historia wciąga nas od samego początku a znajdujące się w niej
zawirowania nie pozwalają nam odłożyć książki na bok. Katy Evans w ciekawy
sposób wykreowała swoich bohaterów i ich historię. Polubiłam postać Tahoe, choć
często zastanawiałam się, czemu tak postępuje i czemu tak traktuje kobiety. To później
zostaje mi wszystko wyjaśnione i w dużej mierze zrozumiałam go, lecz nie
popierała postępowania. A za to Regina od samego początku została opisana tak
jak szara myszka, która jest wycofana ze swojego życia i boi się wychylić. Współczułam
każdemu bohaterowi w dużej mierze, bo każde z nich wiele przeszło a także
trzymała kciuki, aby udało im się w końcu wyznać swoje uczucia, które skrywają
na dnie swego serca, które każde z nich boi zostać się odrzuconym.
„Ladies Man” jest to opowieść o zranionej miłości i wyborach,
które musimy podjąć tak, aby nie skrzywdzić. Wciąga fascynuje i pozostawia po
sobie ślad. To opowieść wyróżniająca się okładką lekkim stylem i często śmiesznych
dialogów. Niesamowita historia zapewniająca miłe chwile i niezapomniane emocje.
Serdecznie polecam.
Za możliwość przeczytania książki dziękuje


Uwielbiam ksiazki wydawnictwa Kobiece. Zawsze wnoszą bardzo wiele do życia czytelnika dając do myślenia.
OdpowiedzUsuńkocieczytanie.blogspot.com
Jak znajdę czas to z chęcią przeczytam tą książkę :)
OdpowiedzUsuńKaty Evns to jedna z moich ulubionych autorek :) I bardzo czekałam na tę książkę. Już nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńCzytałam tylko pierwsza część i jakoś mnie nie przekonała. Z drugiej strony ogólnie Ginę polubiłam,no ale nie wiem. Chyba nie sięgnę. :)
OdpowiedzUsuń