Małgorzata Kalicińska
Trzymaj się, Mańka!
Wydawnictwo Burda Publishing Polska
Data wydania: 27 września 2017
Moja ocena: 7/10
Właśnie teraz, kiedy pogoda nas nie rozpieszcza mamy coraz
więcej czasu wieczorami na czytanie książek. „Trzymaj się, Mańka!” Małgorzaty
Kalicyńskiej właśnie niedawno do mnie trafiła a dobra książka z kubkiem
ulubionej herbaty to jest to, co uwielbiam. Mam nadzieję, że i Wam przypadnie
do gustu.
Marianna to kobieta po przejściach, która szuka pracy. Rozwiedziona,
dorosły syn, który mieszka za granicą i ojciec na wsi. Niedawno pochowała
przyrodnią siostrę Lilkę, którą bardzo kochała a teraz nie może się pozbierać. Teraz,
kiedy zaczynać brakować pieniędzy to na dodatek sąsiedzi zalali jej mieszkanie.
W tej sytuacji dzwoni do Julii o pomoc i ta mówi jej o ekipie remontowej Faceci
z Wenus a na czas remontu przeprowadza się do ojca i szuka pracy, choć jest jej
bardzo ciężko. Ojciec Mańki żyje własnym życiem ze studentami i panią Anią,
która sprząta, gotuje i opiekuje się nim. Mańka nie ufa kobiecie. Szukając
pracy nawiązuje kontakt z dawnym kolegą Antonim, który pracuje w Korei
Południowej. Po pewnym czasie mężczyzna zaprasza Mariannę do siebie. Przyjmuje
propozycje na krótki odpoczynek i czuje, że znów zaczyna żyć. Jak potoczą się
losy Mańki i Antoniego? Czy podróż na nieznane przyniesie coś nieoczekiwanego?
„Byłam wkurzona i zniecierpliwiona, bo nagle w moje ciche życie, prowadzone na jałowym biegu, chlusnęła woda i spowodowała równie niemiłe przebudzenie jak w zasikanej pościeli.”
Małgorzata Kalicińska już od pierwszych stron zachwyciła
mnie swoim stylem. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale zapewne nie
ostatnie. Fabuła dobrze skonstruowana a barwne opisy pozwalają nam się przenieść
do Korei bez poruszania się z kanapy. Książkę czyta się szybko, lekko i
przyjemnie a bohaterowie są tak wykreowani, że momentami myślałam, że to są
prawdziwi ludzie z problemami.
„Trzymaj się, Mańka!” jest to ciepła i optymistyczna
opowieść o miłości, przyjaźni i podróży poza kraj. Bardzo podobał mi się element,
jaki opisała autorka, czyli o emigracji. Dużo dowiadujemy się i możemy
wyciągnąć każdy z nas coś dla siebie. Książka daje nam do myślenia, że miłość
możemy odnaleźć w każdym wieku.
Polecam serdecznie : )
Za możliwość przeczytania książki dziękuje


Muszę koniecznie przeczytać. Uwielbiam książki autorki.
OdpowiedzUsuńSzkoda tylko że w takich książkach zawsze jest tak że bohater odnajduje miłość i życie mu się układa...
OdpowiedzUsuńWidzę, że warto zainteresować się powieścią :)
OdpowiedzUsuńCzuję,że będzie to coś dla mnie.:)
OdpowiedzUsuńkocieczytanie.blogspot.com
Książka nie jest dla mnie. Jakoś nie przepadam za takimi klimatami. Świetna recenzja.
OdpowiedzUsuńhttps://weruczyta.blogspot.com/
Uwielbiam takie klimaty! :)
OdpowiedzUsuńokładka bardzo mi się podoba, super połączenie kolorów. niestety nie lubię takich typowych, polskich obyczajówek. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCzytałam! Świetna jest!
OdpowiedzUsuńKorea w tle to bardzo zachęcający element tej historii. Będę szukać tej książki.
OdpowiedzUsuńNie ma chyba lepszego sposobu na chłodne jesienne wieczory niż taka książka i kubek ulubionej herbaty. :) Faktycznie to bardzo ciepła i optymistyczna powieść, która poprawia humor. Bohaterowie przyciągają i szybko stają się naszymi przyjaciółmi, więc przyłączamy się do poleceń. Świetna recenzja! :)
OdpowiedzUsuń