Scarlett Cole
Najtwardsza stal
Seria: Tatuaże (tom1)
Wydawnictwo: Akurat
Moja ocena: 8/10
„..Dante chciał pokazać, że miłość pochodząca od Boga jest czysta, ale gdy trafia w nasze ręce, potrafimy to spieprzyć. My, zwykli śmiertelnicy, często nadużywamy miłości. Miłość zbyt silna może być tylko żądzą, a miłość nadużywająca może doprowadzić do gniewu..”
Harper Connelly nienawidzi w swoim życiu dwóch rzeczy blizn
i dotyku innych ludzi. To właśnie przez
swoje blizny wycofała się ukrywając pod kaskadą ubrań tak, aby nikt nie mógł
ich zobaczyć. Pewnego dnia postanawia coś z tym zrobić i tym o to sposobem
idzie do najbardziej utalentowanego tatuażysty Trenta Andrewsa. Mężczyzna
zafascynowany Harper od razu zgadza się na zrobienie tatuażu, ale wie od samego
początku, że jest to niezwykła dziewczyna. Następne spotkania połączą tą dwójkę
w niezwykłą więź emocjonalną. Kiedy wszystko już zaczyna się układać to
niespodziewanie zaczynają się pojawiać tajemnicze anagramy? Tylko jedna osoba
mogła jej wysłać, ale powinna być we więzieniu? Co zrobi Harper, gdy okaże się że
to właśnie Nathan wysyła tajemnicze sms-y? Czy Harper znajdzie w sobie dość
siły by walczyć o siebie i swoje uczucie a może znów ucieknie?
Jest to kolejna wydana książka na rynku wydawniczym, która przykuwa
naszą uwagę. Dobrze zbudowany mężczyzna z tatuażami i do tego super ciacho to
takie książki biorę w ciemno. Może miałam pewne obawy czy to nie będzie taka
sama historia, jakich pełno, ale muszę od razu powiedzieć NIE NIE NIE! Autorka
od samego początku nie pozwoliła mi się nudzić a fabuła z całą zupełnością
zapadnie mi w pamięci a przez moment pozwoliłam sobie na chwilę zapomnienia i
żyć życiem bohaterów.
Autorka pisząc tą powieść miała niewątpliwie bardzo dobry pomysł,
aby przekazać czytelnikom a zwłaszcza tym, którzy mają blizny, że nie powinni
się bać. Scarlett Cole pokazała nam, że nie powinniśmy się wycofywać z życia z
powodu blizn a może je ukryć po postacią tatuaży tak, aby nikt ich nie mógł
odkryć. Opisywane sytuacje są niewątpliwie w każdym szczególe dopracowane by
wiarygodnie oddać nam tajniki pracy salonu tatuażu.
Najciekawszym elementem książki jest kreacja bohaterów.
Harper to delikatna i wrażliwa kobieta, ale kiedy nadarza się okazja jest silna
i nie boi się użyć swojej siły. To właśnie dzięki pomocy Trenta jej wiara w
siebie zostaje odbudowana. Trent to prawdziwy macho, ale dzięki Harper zmienia
się. W jednej chwili kobiety są na jedną noc a w następnej nie spostrzega
żadnej innej oprócz Harper. Od samego początku pokochałam tą postać i mogę się założyć,
że nie jedna z was też się w nim zakocha. Niewątpliwie autorka chciała żebyśmy
poznali ich bardzo dokładnie ukazując nam prawdę o ich przeszłości. Scarlett
Cole wykreowała także wiele innych postaci drugoplanowych, z którym także warto
się zapoznać. Poszukałam już trochę informacji o kolejnych częściach i już nie
mogę się doczekać, kiedy zostaną wydane na polskim rynku wydawniczym.
Autorka w ciekawy sposób
podtrzymuje akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy i
żywe dialogi a także realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuje
napięcie. Najbardziej podobało mi się zakończenie, przy którym uroniłam kilka
łez ze szczęścia
„Najtwardsza stal” to niesamowita opowieść o sile miłości,
która dorównuje poziomem innym książką z tego gatunku. Znalazłam w niej wszystko,
co szukałam a nawet może i dostałam trochę więcej. Lekka i przyjemna książka
idealna na jesienne wieczory. Już teraz jestem pewna, że sięgnę po kolejne części
serii, choć mam nadzieję, że długo nie będę musiała czekać. Serdecznie polecam!


Tak, tak. Z chęcią sama po nią sięgnę. Mam nadzieję, że i dla mnie ten czas z książką będzie przyjemny :)
OdpowiedzUsuńTak, tak - jesień jest w tym roku paskudna, więc trzeba sobie ją umilać dobrą książką :)
OdpowiedzUsuń