Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika Jagodzińska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Monika Jagodzińska. Pokaż wszystkie posty

13 wrz 2018

Monika Jagodzińska "Wiara, Nadzieja, Miłość"


Diana jest uczennicą trzeciej klasy gimnazjum. Trudny okres, niby jeszcze człowiek nie jest dorosły, lecz już nie dziecko. Moment przejścia okazał się być dla niej zgubny. Dziewczyna ma problemy z emocjami. Boi się otworzyć na ludzi. Jest typem szarej myszki, która nawet jedynej zaufanej przyjaciółce Jowicie nie jest w stanie zdradzić wszystkich swoich uczuć. Kiedy nowo poznany chłopak ośmieszył ją w Internecie, próbuje znaleźć powód, bo przecież w ogóle jej nie znał. Szuka winy w sobie. Postanawia zmianę. I tutaj zaczyna się historia. Z pozoru niewinna przemiana zmienia się w zagrażającą życiu chorobę. Diana wraz z traconymi kilogramami traci chęć życia. Czeka ją niełatwa droga. Upadki, wspinaczka. Życie Diany potoczyło się w sposób, w jaki się nie spodziewała... 

Jakiś czas temu mieliśmy okazję przeczytać debiutancką powieść Moniki „Cykl” gdzie wydawnictwo Psychoskok zgodziło się wydać. Po przeczytaniu byłam pewna, że autorka już mnie niczym nie zaskoczy aż do teraz, kiedy miałam możliwość przeczytania jej kolejnej książki. Nie spodziewałam się tak dojrzałej, lecz za razem emocjonalnej publikacji gdzie nie jedna osoba a nawet nastolatka mogłaby się utożsamić z główną bohaterką.

Poznajemy Dianę główną bohaterkę, która ma swoje problemy. Nie jest akceptowana w szkole tylko przez to, że ma nadwagę. Pewnego dnia była pewna, że coś zaczyna się zmieniać. Pewien chłopak zaczął się nią interesować, lecz tak naprawdę nie wie, jaki ma w tym ukryty cel. Dziewczyna wstydzi się tego i postanawia, że musi coś ze sobą zrobić. Tylko nie wie, na co tak naprawdę może się narazić a do nieszczęścia może dzielić ją tylko jeden krok.

Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Dialogi i język, jakie czytamy są naturalne dla nastolatków gdzie autorka genialnie odnalazła się w tym świecie, dzięki czemu książka jest jeszcze ciekawsza. Ta powieść skradła moje serce i zamknęła je bezpowrotnie. Z każdą stroną, kiedy czytałam nie mogłam się oderwać od niej gdyż za każdym razem byłam ciekawa, co wydarzy się dalej i dają nam wiele do myślenia. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy wszystko sobie dokładnie wyobrażałam bez większego problemu.

Po przeczytaniu zaczęłam się zastanawiać bardzo długo nad własnym życiem i ludźmi, którzy chorują na anoreksję. Czytałam bardzo dużo informacji w sieci. Byłam w szoku ile to ludzi choruję i jak bardzo jest to powszechna przypadłość. Najbardziej ta choroba znana jest wśród nastolatek a mogę się zgodzić jest to najgorszy wiek. Gdzie zamiast wspierać się nawzajem to dzieciaki są przeciwko sobie.

„Wiara, nadzieja, miłość” jest to krótka historia, lecz z morałem. Autorka zmusza nas do refleksji i do zastanowienia się nad własnym życiem a także abyśmy przystanęli, choć na chwilę i zobaczyli czy ktoś w naszym najbliższym otoczeniu nie potrzebuje naszej pomocy. Anoreksja to jedna z najgorszych chorób, jakie są powszechne. Cieszę się bardzo, że autorka porusza temat w swojej książce i z miłą chęcią bardzo was zachęcam do sięgnięcia po tę publikację.


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorce

17 sie 2017

Wywiad z Moniką Jagodzińską

   

    1.       Kim jest Monika Jagodzińska?
Dziewiętnastoletnią dziewczyną z małej miejscowości, w sumie z wioski.
Jestem tegoroczną maturzystką, o dziwo wcale nie klasy humanistycznej, tylko bio-chemicznej. Studia również planuje w kierunku związanym z profilem liceum, do którego uczęszczałam.
 Z charakteru jestem niejednoznaczna, można się po mnie spodziewać dosłownie wszystkiego, o czym niejednokrotnie przekonała się już moja rodzina czy znajomi, tym bardziej, że nie o wszystkim mówię. Zawsze staram się być pomocna i otwarta na innych. Staram się ich zrozumieć. Ogromna wrażliwość i emocjonalność mi w tym pomaga.  Jestem również bardzo uparta ale i mam chęci do realizacji obranych celów. Marzenia stopniowo zmieniam w plan, który wprowadzam w życie. Nie brak mi determinacji, zwłaszcza, jeśli na  czymś mi zależy, co idzie w parze z ogromną nadzieją i wiarą, że uda mi się prędzej czy później to osiągnąć.

   2.       „Cykl” jest to twoja debiutancka powieść. Skąd taki pomysł na fabułę?
Pomysł wpadł mi do głowy tak po prostu. Ciężko mi jest powiedzieć, co miało na to wpływ. Czasami tak mam, że ni stąd ni zowąd widzę w głowie jakieś obrazy scen, które mogłabym wykorzystać i bum, mam już pomysł.
Pierwotnie historie opisane w CYKL'u miały wyglądać ciut inaczej, jednak nie mogłam się do tego zabrać. Potem urodził się pomysł z problemami i aniołami. Uznałam go za o wiele lepszy i postanowiłam spróbować. Jak widać, udało się doprowadzić projekt do samego końca!  Skąd aniołowe? Hmm... Ogólnie zawsze fascynowało mnie wszystko, co, nadprzyrodzone i tajemnicze i takie inne, odbiegające od rzeczywistości, którą widzimy. Mogłam, więc śmiało posłużyć się aniołami, by położyć ludziom ciepły kompres na serca i wlać w nie nadzieje na lepszy czas. Z problemami boryka się z kolei każdy.  Poprzez kolejne opowiadania chciałam nie tylko dać wiarę na poprawę sytuacji, o czym już wspomniałam, ale również skłonić do tego, by patrzeć na innych ludzi i nie bać się wyciągać do nich pomocnych dłoni.

   3.       Jak rozpoczęła się twoja przygoda z pisaniem?
Pociąg do pisania miałam już, jako kilkuletnia dziewczynka. Już wtedy moim marzeniem było pewnego dnia wydać swoją własną książkę. Miałam nawet kilka prób pisania czegoś poważniejszego. Każde podejście kończyło się jednak niepowodzeniem. Z perspektywy czasu widzę, że byłam niedostatecznie dojrzała emocjonalnie, by udźwignąć tworzony przez siebie świat. Doszło nawet do tego, że rezygnowałam całkowicie. Doszłam do wniosku, że nie potrafię pisać i nigdy więcej się do tego nie zabiorę.
Aż do pierwszej klasy liceum...
Polonistka przedstawiła nam konkurs na opowiadanie, popatrzyła na mnie stwierdziła, że wyglądam jej na osobę, która piszę (po dzień dzisiejszy nie mam pojęcia po czym to stwierdziła haha). Chcąc nie chcą, spróbowałam. Sama zauważyłam, że już mam inny sposób pisania, który bardzo spodobał się mojej nauczycielce. W konkursie dostałam wyróżnienie, co też mnie podbudowało i zapaliło w mojej głowie lampkę. Z początku pisałam opowiadania pod konkursy, potem zaczęłam już bez tego.  Moja mama zasugerowała, że można w przyszłości pomyśleć o wydaniu tomiku. To dało mi przeświadczenie, iż to, co wydawało się odległym marzeniem, może spełnić się i to całkiem niedługo. Po jakimś czasie wpadł mi do głowy pomysł na CYKL, który od początku do końca był pisany w celu ukazania go światu.

    4.       Z perspektywy czasu zmieniłabyś coś w swojej książce?
Muszę przyznać, że nie. Nie zmieniłabym nic. CYKL od początku do końca napisałam, tak jak chciałam. Każda historia była przemyślana i wpasowana w miesiąc. Jak dla mnie nie ma sensu zastanawiać się, co bym mogła zrobić inaczej, skoro tak naprawdę nic nie mogę zmienić, gdyż pierwotna wersja już zawsze będzie dostępna.

    5.       Jak u ciebie było z wydaniem książki? Coś cię rozczarowało czy zaskoczyło?
Za wydanie mojej książki dziękuję bardzo mocno wydawnictwu Psychoskok. Pisałam także do innych ale tylko oni odpowiedzieli i to od razu następnego dnia, co mnie mile zaskoczyło. Pani z wydawnictwa przedstawiła ofertę, przemyślałam ją i postanowiłam zaryzykować. Na samym początku wydałam tylko ebooka, potem podpisałam umowę również na wydanie papierowe. Muszę przyznać, że spodziewałam się krótszego czasu oczekiwania na wydruk itp, po prostu nie zdawałam sobie sprawy, że może to potrwać kilka miesięcy, biorąc pod uwagę niewielką objętość CYKL'u.

    6.       Czy możemy spodziewać się w najbliższym czasie kolejnej książki?
Mam nadzieję, że tak. Jestem w trakcie tworzenia. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w przyszłym roku będzie można się zapoznać z treścią. Póki co, wolę nie zdradzać nic więcej, nie chcę zapeszać. (;

    7.       Czy masz swoją ulubioną książkę, którą polecasz?
Jest wiele książek wartych, według mnie, przeczytania. Bardzo mocno polecam twórczość Dana Browna, Paulo Coelho'a  (szczególnie "Alchemika"), Patricka Rothfussa ( "Imię wiatru" zdobyło moje serce, coś więcej niż tylko książka). A oprócz tego nie ukrywał że bardzo podobała mi się cała seria Harry'ego Pottera czy też trylogia czasu Kerstin Gier, nie wspominając o książce "Piękni i martwi" Yvonne Woon. Mogłaby jeszcze wymieniać i wymieniać. Książki to niesamowity i bardzo różnorodny świat

    8.       Jak odebrała twoja rodzina to, że piszesz?
Byli zaskoczeni ale oczywiście pozytywnie, gdyż poza mamą, przyjaciółką i siostrą (która dowiedziała się i tak dopiero niedługo przed publikacją) nikt, absolutnie nikt o tym nie wiedział. Tak jak mówiłam, po mnie można się spodziewać wszystkiego (; Bardzo lubię zaskakiwać i znów się udało.
Teraz już wiedzą i bardzo mocno mnie wspierają. Obecni byli na pierwszym spotkaniu autorskich, kupili książki. Bardzo się angażują, za co jestem im ogromnie wdzięczna.

    9.       Czy obawiasz się czytając recenzje swojej powieści?
Zawsze jest ta nuta niepewności i lekka obawa lecz bardziej jestem po prostu ciekawa, czy książka się spodobała, czy skłoniła do refleksji i czy wniosła coś do życia. Jestem świadoma, iż każdy ma inny gust i ile ludzi tyle opinii. Nie da się zadowolić wszystkich. Z recenzji bardziej krytycznych wyciągam wnioski. Tak naprawdę ciągle się uczę. Dopiero jestem na początku zdobywania doświadczenia. Każda recenzja, nie ważne czy pozytywna czy negatywna, jest bardzo wartościowa i coś mi daje.


    10.   Czy zmieniło się coś w twoim życiu po wydaniu książki? Jeśli tak to, co się zmieniło?
Czy coś się zmieniło? Hmmm... Może to, że teraz jeszcze bardziej wierzę, że można spełniać swoje marzenia. Nauczyłam się, że warto ryzykować, gdyż można potem żałować niewykorzystanej szansy.
 Mówiąc żartobliwie - zyskałam też nowe zajęcie haha (;



Bardzo dziękuje Ci Moniko za poświęcony czas. 

12 sie 2017

Monika Jagodzińska "Cykl"


Dzisiaj chcę wam zaprezentować książkę polskiej autorki. Jakiś czas temu bardzo rzadko zdarzało się, że czytałam polskie autorki, ale zmieniło się to. Wystarczyła jedna książka i przekonałam się a to jest następna książka, która zapowiada się obiecująco na polskim rynku wydawniczym. Zapraszam na recenzję.
„"Zaczął się nowy rok. Zaczęła się misja. Nasza misja. Staliśmy w szeregach. Obok ludzi. Mieliśmy dwanaście miesięcy. Dwanaście długich miesięcy. Pięknych? Pełnych bólu? Zapewne i jedno i drugie. Mieliśmy być przy nich. Pomagać."
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata