16 wrz 2018

Agata Czykierda-Grabowska "Pierwszy raz"


Kuba od zawsze kochał siostrę swojego najlepszego przyjaciela – niestety, bez wzajemności. Piękna i kompletnie nieświadoma jego uczuć Lena byłą zagadką, której nie potrafił rozwikłać.
A ona… poraniona i zatrzaśnięta w pancerzu obojętności, który budowała sobie przez lata, nie chce wpuszczać do swojego świata mężczyzn w obawie przed kolejną traumą. 
Pewnego dnia przewrotny los ponownie połączy ze sobą drogi tych dwojga.
W Kubie ze zdwojoną siłą odżywają dawne uczucia, a Lena zaczyna patrzeć na dawnego przyjaciela w sposób, którego sama nie rozumie. Rozpoczynają pełną namiętności grę, w której oboje udają, że łączy ich tylko przyjaźń. 
Czy można oddzielić pożądanie od miłości? 
Czy można uniknąć zranienia, gdy serce otwiera się pierwszy raz?

Każdy z czytelników lubujących się w gatunku New Adult zapewne zna autorkę Agatę Czykierda-Grabowską. Jest jedną z najlepszych pisarek, jakie miałam przyjemność do tej pory poznać. Jakiś czas temu pani Agata swoją powieść zaczęła publikować na wattpad.com. Ale kiedy autorka ogłosiła na FB,  że książka zostanie wydana bardzo się ucieszyłam. Nie wiedziałam tylko, że to, co dostarczyła nam pisarka przeobraziło moje wyobrażenia o tym, co znalazłam w środku. Bałam się, że za szybko przeczytam i będę musiała rozstać się, lecz wiem, że warto było poświęcić swój wolny czas na przeczytanie książki.

Poznajemy Kubę, który już, jako nastolatek zakochał się w dziewczynie bez wzajemności. Właśnie wraca po studiach do rodzinnego miasta, lecz z jednej strony nie chce a z drugiej czuje ze musi gdyż czeka na niego matka i miłość ta niespełniona. Pewnego dnia całkiem przypadkowo spotyka Lenę i wszystko wraca. Lecz kobieta nie chce się wiązać gdyż boryka się z problemami i nie może zaufać mężczyznom. Nie chce rozmawiać o tym, co się wydarzyło a to prowadzi do kolejnych wydarzeń. Tylko szczera rozmowa doprowadzi do szczęśliwego zakończenia gdzie możemy wtedy spodziewać się Happy End. Ale czy tak się wydarzy? Czy Lena postanowi chociaż raz zaufać Kubie?
"Nie zamykaj się na ludzi i uczucia, nawet na te najmniej idealne, bo właśnie one są najpiękniejsze i najtrwalsze."
Tytuł książki od samego początku przykuł moją uwagę, ale po przeczytaniu powieści mogę stwierdzić, że jak najbardziej pasuje do niej. Może jeszcze nie spotkałam się z tak lekko przedziwną nazwą, ale jej treść broni wszystko, co w niej znajdziemy. Po przeczytaniu tej książki potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowała nam tym razem autorka. Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książki dopóki nie skończy się czytać do ostatniej strony. Zakończenie książki jest tak zachwycające dla mojego złamanego już serca, że chyba w skryciu od początku książki chciałam, aby tak się skończyło.
"Otwórz swoje serce i nawet jeśli zostaniesz zraniona, świat się nie skończy. Obiecuję ci. Słońce znowu wstanie, w nocy zaświecą gwiazdy, a ty znowu będziesz mogła kogoś pokochać."
„Pierwszy raz” jest to przecudowna lektura, która skradła część mojego serca. Losy dwojga młodych ludzi skłaniają nas do przystania na chwilę refleksji gdzie nas fascynuje, bawi i wzrusza ta książka. Dlatego zapraszam wszystkich, którzy uwielbiają czytać książki z gatunku New Adult do sięgnięcia po tą pozycję. Serdecznie polecam  


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

15 wrz 2018

Agnieszka Lingas-Łoniewska „Kiedy zniknę” i „Kiedy wrócę”


„Kiedy zniknę”
Co Zrobiliście Tamtego Lata?
Mateusz to utalentowany gitarzysta i autor pięknych piosenek. Razem z matką i siostrą mieszka w niewielkiej Rokietnicy. Kiedy otrzymuje szansę na zrobienie kariery rockowej, nie waha się ani chwili, aby wyrwać się z dusznego, przeoranego podziałami miasteczka i zapewnić sobie lepszą przyszłość. 
Jednak, gdy wszystko wydaje się wreszcie układać, na jaw wychodzi tajemnica z przeszłości. Mateusz chcąc nie chcąc będzie musiał się z nią zmierzyć i ponieść konsekwencje, które miały miejsce przed jego narodzinami.



„Kiedy wrócę”

Mateusz wyjeżdża na Podkarpacie i tam spotyka dziewczynę, która skrywa koszmarną tajemnicę. Kosma nie może wybaczyć sobie tego, co się stało i odsuwa się od Matyldy. Wojtek i Ewelina wyjeżdżają z Rokietnicy, a Leon i Weronika stają przed bardzo poważnym wyborem. Znowu niewyjaśnione, zadawnione spory zdają się wpływać na życie młodych ludzi, a tajemnice z przeszłości nadal ciążą nad bohaterami niczym okrutne widmo sprzed lat. Czy miłość jest na tyle mocna, że poradzi sobie z ludzką nienawiścią i złem w czystej postaci?

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam powieść pani Agnieszki byłam zafascynowana twórczością autorki. Tak i było tym razem, gdy przeczytałam zapowiedź na stronie wydawnictwa nie mogłam się oprzeć pokusie i postanowiłam zapoznać się z lekturą, która w rzeczywistości stała się dla mnie zagadką. Choć z każdą kolejną stroną i kolejnym tomem wszystko zaczęło mi się układać w jedną całość to publikacje zostały przeczytane jednym tchem. Tajemnice z przeszłości oraz plejada uczuć to tylko początek tego, co możemy odnaleźć w publikacjach. 

Poznajemy grupę nastolatków, którzy w pewien sposób są ze sobą powiązani. Dwoje rodzeństwa gdzie ich losy się krzyżują Matyldę i Mateusza a także Wojtka i Weronikę. Mateusz gra na gitarze i pisze piosenki, lecz w domu ma nieciekawą sytuację rodzinną. Za wszelką cenę chce wyrwać się z domu, lecz czeka na młodszą siostrę Matyldę. Z dna na dzień zauważa dostrzegać koleżankę siostry Lenę. Natomiast Kosma najlepszy kumpel Mateusza zaczyna adorować Lenę. Leonowi zaczyna podobać się Weronika siostra kapitana drużyny koszykarskiej. Wojtek interesuje się natomiast Eweliną, lecz rodzicom nie podobają się ich związki. Nikt nie spodziewał się tylko jak bardzo przyjdzie im zapłacić za grzechy rodziców, których tajemnice sprzed lat ujrzą światło dzienne. Po tym wszystkim już nic nie będzie takie samo jak kiedyś.


Agnieszka Lingas-Łoniewska kolejny raz zaskoczyłam mnie, choć wiedziałam jak pisze już autorka to bardzo cię cieszyłam czytając historię i mając pod ręką dwa tomy. Nie spodziewałam się tylko, że bohaterowie znów będą musieli przejść aż tak wiele, aby znaleźć się tam gdzie los ich poprowadzi. Tajemnice powodują, iż z zapartym tchem czytamy książki i nie odłożymy dopóki nie dowiemy się, o co w tym wszystkim chodzi. Wydarzenia łączą się w całość i dodają książką uroku i to coś, co wydaje się nam niemożliwe a jednak. Autorka w pewien sposób próbuje nam przekazać pewne przesłanie, że wszyscy jesteśmy sobie równi i nikt nie powinien nas oceniać po statusie społecznym. Jest to bardzo życiowa i przecudowna historia, która nie jedną osobę zaskoczy pozwoli na dokładne zapoznanie się z bohaterami, z którymi możemy się utożsamić. 

Książki czyta się lekko i przyjemnie. Po przeczytaniu tych książek potrzebowałam chwili, aby pozbierać się po tym, co zaserwowała nam tym razem autorka. Język i styl pisarki jest przyjemny w odbiorze a postacie i fabuła jest tak niesamowita, że nie sposób odłożyć książek dopóki nie skończy się czytać do ostatniej kropki. 

„Kiedy zniknę" i "Kiedy wrócę” jest to niezwykła historia, która pokazuje nam jak z trudnymi tematami borykają się bohaterowie. Decyzje, które muszą podjąć i to, co może im się przydarzyć to tylko wierzchołek góry lodowej. Ja z czystym sumieniem serca mogę wam te książki polecić a emocje, jakie odnajdziecie w tych książkach nie będzie doskwierała wam nuda.

Za możliwość przeczytania książek dziękuję 

14 wrz 2018

Rosie Walsh "Bez słowa" PRZEDPREMIEROWO


Siedem idealnych dni. Potem on zniknął.

Gdy Sarah poznaje Eddiego, zapomina o całym świecie. Pragnie nacieszyć się każdą wspólną chwilą. Spędzają razem - jak zgodnie stwierdzają - najpiękniejszy tydzień w ich życiu. Aż nadchodzi nieuchronne rozstanie…
Obiecują sobie utrzymywać kontakt, zanim nie wymyślą planu na wspólne jutro. Lecz jedno z nich nie dotrzymuje słowa… Nie daje znaku życia. Przepada jak kamień w wodę…
Przyjaciele namawiają ją, by zapomniała o nim. Ale ona nie może. Wie, że coś się stało, że musi istnieć jakieś wytłumaczenie.
Minuty, dni, tygodnie mijają, a Sarah jest coraz bardziej zmartwiona. Ale wkrótce (pewnego dnia) odkrywa, że miała rację...
Wyjątkowa i przewrotna opowieść o ludziach, którzy nigdy nie powinni stanąć na swojej drodze.

TYTUŁ: Bez słowa
AUTOR: Rosie Walsh
WYDAWNICTWO: Zysk i S-ka
DATA PREMIERY: 1 października 2018


Kiedy dostałam od wydawnictwa propozycję przeczytania debiutanckiej książki Rosie Walsh bardzo się ucieszyłam. Tak jak kiedyś wcześniej wspominałam uwielbiam czytać początkujących pisarzy. Każdy z nas z pewnością lubi samemu wyszukać perełek, które pokocha i nie uda się o nich zapomnieć gdyż fabuła wciśnie na w fotel tak, iż ciężko będzie się z niego podnieść.


Autorka w swojej powieści wykreowała postacie, która każda z nich ma swoją jakąś tajemnicę. Poznajemy Sarah Mackey, która wyjechała z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, aby zapomnieć o przeszłości. Tam odnalazła swoje miejsce a także męża i założyła razem z nim fundację pomagając chorym dzieciom. Firma się rozwija a związek uczuciowy wygasa i mąż postanawia odejść od żony. Kobieta nie czuje żalu, lecz postanawia wyjechać do Anglii. Tam przemierzając po polanie poznaje mężczyznę Eddiego Davida i z którym spędza upojne siedem dni. Obiecują sobie ponownie spotkać się po wyciecze Eddiego, lecz kontakt się urywa wraz z pożegnaniem. Sarah boi się o mężczyznę i postanawia go szukać nie zważając na nic. Przyjaciele nie chcą wierzyć w tajemnicze zaginięcie i nie chcąc, aby kobieta się nie załamała próbują jej pomóc. Nic nie może jej pomóc tylko prawda, czemu nie odbiera telefonów i nie odpisuje na wiadomości pomoże jej pojąć istotne fakty. Nie wie tylko, do czego może doprowadzić prawda o poznanym facecie. Współczułam głównej bohaterce tego, co przeszła w przeszłości i tym bardziej ze ta przeszłość dopadła ją teraz. Właśnie teraz, kiedy była pewna, że znalazła miłość swojego życia.


Jest to historia, która nie jedną osobę posuszy za serce. Powieść czyta się bardzo szybko a momentami dołączone do paczki chusteczki bardzo się przydały. Tylko dzięki temu, iż miałam wszystko przy sobie mogłam czytać bez żadnych przeszkód. Autorka momentami próbowała uśpić czujność czytelnika, ale i także moją, lecz zakończenie powaliło mnie na kolana. Nie wiedziałam, co mam myśleć i długo po przeczytaniu zastanawiałam się czy czegoś nie przegapiłam. Jeszcze raz postanowiłam przejrzeć i dowiedzieć się, czemu tak emocjonalnie powaliła mnie na łopatki. Tak cudownej historii dawno nie czytałam i na bardzo długo o niej nie zapomnę.

Bardzo podobało mi się to, iż autorka w swojej powieści zastosowała narrację pierwszoosobową. Większość rozdziałów poznajemy z perspektywy Sarah, ale i także z punktu widzenia Eddiego. Tylko, dlatego możemy dowiedzieć się, co czują i przeżywają główni bohaterowie. Pisarka porusza także w swojej powieści bardzo trudne tematy takie jak miłość, śmierć, nienawiść, samotność a także smutek i żal.

„Bez słowa” jest to bardzo wciągająca opowieść, która przy czytaniu wywołuje u czytelnika bardzo wiele emocji. Nie spodziewałam się, że ta książka, która liczy 444 strony porwie mnie emocjonalnie i nie pozwoli o sobie zapomnieć. Powieść polecam z całego serca i cieszę się ze wydawnictwo postanowiło wydać wspaniałą powieść. Teraz już wiem, czemu jest bestseller i mam nadzieję, że w Polsce będzie to hit!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

13 wrz 2018

Monika Jagodzińska "Wiara, Nadzieja, Miłość"


Diana jest uczennicą trzeciej klasy gimnazjum. Trudny okres, niby jeszcze człowiek nie jest dorosły, lecz już nie dziecko. Moment przejścia okazał się być dla niej zgubny. Dziewczyna ma problemy z emocjami. Boi się otworzyć na ludzi. Jest typem szarej myszki, która nawet jedynej zaufanej przyjaciółce Jowicie nie jest w stanie zdradzić wszystkich swoich uczuć. Kiedy nowo poznany chłopak ośmieszył ją w Internecie, próbuje znaleźć powód, bo przecież w ogóle jej nie znał. Szuka winy w sobie. Postanawia zmianę. I tutaj zaczyna się historia. Z pozoru niewinna przemiana zmienia się w zagrażającą życiu chorobę. Diana wraz z traconymi kilogramami traci chęć życia. Czeka ją niełatwa droga. Upadki, wspinaczka. Życie Diany potoczyło się w sposób, w jaki się nie spodziewała... 

Jakiś czas temu mieliśmy okazję przeczytać debiutancką powieść Moniki „Cykl” gdzie wydawnictwo Psychoskok zgodziło się wydać. Po przeczytaniu byłam pewna, że autorka już mnie niczym nie zaskoczy aż do teraz, kiedy miałam możliwość przeczytania jej kolejnej książki. Nie spodziewałam się tak dojrzałej, lecz za razem emocjonalnej publikacji gdzie nie jedna osoba a nawet nastolatka mogłaby się utożsamić z główną bohaterką.

Poznajemy Dianę główną bohaterkę, która ma swoje problemy. Nie jest akceptowana w szkole tylko przez to, że ma nadwagę. Pewnego dnia była pewna, że coś zaczyna się zmieniać. Pewien chłopak zaczął się nią interesować, lecz tak naprawdę nie wie, jaki ma w tym ukryty cel. Dziewczyna wstydzi się tego i postanawia, że musi coś ze sobą zrobić. Tylko nie wie, na co tak naprawdę może się narazić a do nieszczęścia może dzielić ją tylko jeden krok.

Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Dialogi i język, jakie czytamy są naturalne dla nastolatków gdzie autorka genialnie odnalazła się w tym świecie, dzięki czemu książka jest jeszcze ciekawsza. Ta powieść skradła moje serce i zamknęła je bezpowrotnie. Z każdą stroną, kiedy czytałam nie mogłam się oderwać od niej gdyż za każdym razem byłam ciekawa, co wydarzy się dalej i dają nam wiele do myślenia. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy wszystko sobie dokładnie wyobrażałam bez większego problemu.

Po przeczytaniu zaczęłam się zastanawiać bardzo długo nad własnym życiem i ludźmi, którzy chorują na anoreksję. Czytałam bardzo dużo informacji w sieci. Byłam w szoku ile to ludzi choruję i jak bardzo jest to powszechna przypadłość. Najbardziej ta choroba znana jest wśród nastolatek a mogę się zgodzić jest to najgorszy wiek. Gdzie zamiast wspierać się nawzajem to dzieciaki są przeciwko sobie.

„Wiara, nadzieja, miłość” jest to krótka historia, lecz z morałem. Autorka zmusza nas do refleksji i do zastanowienia się nad własnym życiem a także abyśmy przystanęli, choć na chwilę i zobaczyli czy ktoś w naszym najbliższym otoczeniu nie potrzebuje naszej pomocy. Anoreksja to jedna z najgorszych chorób, jakie są powszechne. Cieszę się bardzo, że autorka porusza temat w swojej książce i z miłą chęcią bardzo was zachęcam do sięgnięcia po tę publikację.


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorce

3 wrz 2018

Jenny Han "Do wszystkich chłopców, których kochałam"


Lara Jean właśnie zaczyna naukę w klasie maturalnej. Jej starsza siostra wyjechała na studia do Szkocji, zrywając przy tym z chłopakiem, a młodsza robi wszystko, aby zaszczepić w ojcu chęć posiadania psa.

Dziewczyny Song, jak same siebie nazywają, kilka lat wcześniej straciły matkę i dbają o to, aby nie zapomnieć o swoich koreańskich korzeniach i najbardziej ułatwić ojcu wychowanie trójki dorastających córek.

Lara Jean w pudle na kapelusze, które dostała od matki, trzyma listy miłosne. I to nie byle, jakie! Dziewczyna napisała je sama i skierowała słowa do swoich byłych obiektów westchnień, by ten sposób wyleczyć się z niechcianego uczucia. Łącznie powstało pięć listów, które nigdy nie miały trafić do adresatów.

Jednak ktoś ukradł pudło i wysłał spisane na papierze słowa, które miały wyleczyć złamane serce dziewczyny. Wszyscy chłopcy, w których kiedyś kochała się Lara, otrzymują wiadomości. Całą sytuację można by obrócić w żart, gdyby nie to, że jednym z nich, jest były chłopak starszej z sióstr Song.

AUTOR: Jenny Han
TYTUŁ: Do wszystkich chłopców, których kochałam
CYKL: O chłopcach (tom 1)
WYDAWNICTWO Kobiece
Data premiery 17.08. 2018

Kiedy dowiedziałam się, iż książka, którą wydaje wydawnictwo kobiece ma zostać zekranizowany postanowiłam, że muszę to przeczytać. Bardzo chciałam się dowiedzieć czy tak naprawdę jest warta uwagi jak większość mówi. Przekonałam się i to bardzo a czas jaki spędziłam był wart swojej ceny.

Autorka w pewien przemyślany sposób przekazuje nam nie tuzinkową i wartą uwagi historię, która z początku bardzo mnie śmieszyła. Lecz z każda przeczytaną stroną wciągnęłam się tak, iż nie mogłam oderwać się od lektury. Każdy rozdział, choć był krótki, ale za to treściwy i przekazywał nam wiele.

W książce poznajemy wielu bohaterów, ale tak naprawdę cała powieść skupia się na tylko tych szczególnych. Tak, zatem poznajemy Lare Jean Covery nastolatkę, która właśnie musi stawić się czoło problemom, które nie są tak proste, na jakie się wydają. Jest właśnie w klasie maturalnej i dowiaduje się, że jej listy, które pisała do chłopców nieopacznie zniknęły i dostarczono do ich nadawców. Nie chcąc, aby list zniszczył relację jej, z Joshem postanawia skłamać dla dobra ogółu. Do tego wciąga Petera, który ma udawać jej chłopaka. Postanawiają podpisać umowę, w której każde z nich ma wynieść z tego obopólne zyski. Wszystko zaczyna się układać po jej myśli, gdy do pewnego momentu zaczyna się coś dziać a mianowicie Lara Jean zakochuje się w swoim niby chłopaku. Tylko domyśla się, że on jej nie kocha, bo potrzebował jej, aby odzyskać swoją Genevieve. Co zrobi Lara Jean, gdy siostry były chłopak ją pocałuje? Jak potoczy się historia dziewczyn Song?

Kolejną osoba, którą poznajemy jest Peter Kavinskin. Z początku poznajemy go, jako chłopaka, który nie liczy się z kimś. Kiedy dostaje list od przyjaciółki z dzieciństwa idzie do niej to wyjaśnić. Z całego tego zamieszania oboje razem wymyślają plan jak Josh ma przestać się interesować się Larą Jean a Peter żeby odzyskał Genevieve. Z dnia na dzień zaczyna zmieniać zdanie o dziewczynie i nawet jego serce zacznie szybko bić dla innej osoby niż myślał. Gdyby nie wyjazd do szkółki narciarskiej i rozsiana plotka na jego temat i Lary Jean wszystko by się ułożyło tak jak by chcieli. Tylko, że nieprawdziwe plotki potrafią ranić tak, że dziewczyna wycofuje się i nie chce go znać. Co zrobi Peter, aby odzyskać zaufanie dziewczyny? Czy doczekamy się szczęśliwego zakończenia?

Książka jest napisana w bardzo lekkim stylem i łatwym językiem, co za tym idzie bardzo szybko i miło się czytał książkę. Już od pierwszych stron książki możemy zauważyć, że pisarka bardzo dba o każdy szczegół i wątek. Jenny Han przekazuje nam, że miłość i przyjaźń można znaleźć wszędzie a do szczęścia nie potrzeba nam aż tak wiele. 

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” jest to pierwsza część pięknej historii, która zasługuje na miano bestsellera. Nie typowa historia, którą bardzo pokochałam i chciałabym abyście i wy mogli ja poznać. Czekam na kolejną część a was zapraszam do przeczytania powieści i obejrzenia filmu na platformie Netflix. Jeśli jesteście nie zdecydowani to zapraszam na zwiastun który z pewnością was przekona. Tu macie link gdzie bardzo szybko możecie kupić książkę 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

4 sie 2018

Jenn McKinlay "Zakochani po uszy"


Mac opuściła rodzinne miasteczko Bluff Point po tym, jak siedem lat wcześniej została porzucona przed ołtarzem. Teraz wraca na dwa tygodnie z okazji zbliżającego się wesela przyjaciółki. To idealny moment, by raz na zawsze rozprawić się z bolesnymi wspomnieniami.

Gavin jest weterynarzem i od zawsze miał słabość do Mac. Cieszy się, że będą mogli spędzić ze sobą czas na imprezie ślubnej. Nie spodziewa się jednak, że połączy ich coś zupełnie innego. Tak właściwie, to ktoś.

Kiedy Mac znajduje wystraszonego małego buldoga, szuka pomocy u Gavina. Kobieta stara się znaleźć pieskowi nowy dom. Czy jednak zdecyduje się go oddać? Czy dzięki uroczemu szczeniakowi Mac i Gavin odkryją, że czują do siebie coś więcej?

TYTUŁ: Zakochani po uszy
AUTOR: Jenn McKinlay
CYKL: Bluff Point (tom 1)
WYDAWNICTWO Kobiece

W ostatnim czasie coraz częściej sięgam po książki z wydawnictwa kobiecego gdyż znajduje bardzo dużo książek takich, które w dużej mierze mnie satysfakcjonują. Kolejny raz postanowiłam iść za głosem serca i nie czytając opisu a tylko pokusić się na piękną okładkę sięgnęłam po książkę „Zakochani po uszy”. Nie wiedziałam, co mogę dostać za to wiedziałam tylko jedno, że jest to romans a ja uwielbiam czytać ten gatunek.

„Zakochani po uszy” jest to pierwsza część komedii romantycznej, która w tle ma swojego zwierzaka na czterech łapach. Jeden mały piesek a może zmienić życie głównych bohaterów. Jedno zdarzenie a dawni znajomi znów się zobaczą po latach a serce zacznie szybciej bić. Amerykańska autorka, która swoimi powieściami zdobyła szczyty bestsellerowych list przebojów i czy tym razem zdobędzie serca polskich czytelników?

Autorka zastosowała narrację trzecio osobową tak abyśmy poznali jak najwięcej, co myślą bohaterowie. Najbardziej poznajemy Mac i Gavina główne postacie, które łączy coś a może nawet ktoś. Mac siedem lat temu została porzucona przed ołtarzem i wyjechała z rodzinnego miasteczka. Jednak jej najlepsza przyjaciółka bierze właśnie ślub i kobieta wraca na dwa tygodnie. Ku jej zdumieniu nie czeka na nią przyjaciółka, lecz Gavin, którego przysięgła sobie, aby unikać. To właśnie z nim spędziła noc tuż po swoim niedoszłym ślubie. Jej starania spełzają na niczym a mężczyzna zrobi wszystko, aby kobieta zobaczył ago z innej strony niż brat przyjaciółki.

Pisarka pisząc powieść porusza tematy miłości, przyjaźni a także relacje, jakie próbują połączyć a zwłaszcza kobiety ze złamanym sercem. W tej książce znalazłam bardzo dużo momentów gdzie mogłam się śmiać, płakać a potem znów się śmiałam. Psiak, który jest na pierwszym planie i który dałabym przysiąc, że kombinowała jak połączyć tych dwoje. To dzięki temu powieść stała się przezabawna i ciepła tak, aby mogła nam umilić czas w wolnej chwili. Styl Jenn McKinlay jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Serdecznie polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

2 sie 2018

Vi Keeland „Tylko Twój”


Gorący playboy i milioner, który może być kimś więcej niż tylko letnim romansem

To miał być wymarzony miesiąc miodowy. Turkusowa woda, spacery w blasku księżyca, gorące słowa i gorące chwile z ukochanym mężczyzną. Do pięknego obrazka zabrakło tylko… pana młodego.
Sydney zerwała z narzeczonym dwa miesiące przed wymarzonym ślubem. Nie zamierza jednak rezygnować z miesiąca miodowego i wyrusza z przyjaciółką na wakacje.
Na miejscu poznaje Jacka, z którym spędza kilka upojnych i niezobowiązujących chwil. Sydney nie spodziewa się, że letni flirt przerodzi się w coś więcej. Jednak Jack jest typem faceta, o którym niełatwo zapomnieć.


TYTUŁ: „Tylko Twój”
AUTOR: Vi Keeland
CYKL: Cole (tom 1)
WYDAWNICTWO: Kobiece

Kiedy pierwszy raz przeczytałam powieść autorki zakochała się w jej twórczości. Za każdym razem, kiedy była wydawana kolejna książka z niecierpliwością wyczekiwałam na listonosza z paczką. Tak było i tym razem, kiedy tylko dostałam swój pakunek w oka mgnieniu zasiadłam w ogrodzie i oddałam się lekturze w tak upalny dzień.

Autor wykreowała bohaterów bardzo rzeczywistych, których w realnym świecie na pewno bym polubiła. Poznajemy Syd i Jacka dwoje ludzi, którzy poznają się na nietypowym wyjeździe, czyli miesiącu miodowym panny młodej. Syd główna bohaterka właśnie zakończyła swój wieloletni związek. Jednak wyjeżdża na Hawaje z przyjaciółką, aby dobrze się zabawić. Sienna namawia Syd na niezobowiązujące spotkania z mężczyznami.  W barze poznają Tylera i on zaprasza na ognisko gdzie się okazuje, że jest to wieczór kawalerski jego przyjaciela. Kobieta poznaje zielonookiego Jacka i zakochuje się w nim. Mężczyzna jest miliarderem i zmienia bardzo szybko kobiety. Od lat nie związał się z nikim, lecz kiedy poznaje Sydney zmienia zdanie i postanawia zrobić wszystko, aby udowodnić, że jest jej wart.

Styl pisarki bardzo przypadł mi do gustu jest prosty i lekki, co za tym idzie przyjemny w odbiorze. Książka jest napisana w bardzo lekkim stylem i łatwym językiem, co za tym idzie bardzo szybko i miło się czytał książkę. Autorka w ciekawy sposób podtrzymuje akcję książki, aby czytelnik nie mógł się nudzić a barwne obrazy i żywe dialogi a także realistyczne postacie jak również umiejętnie podtrzymuje napięcie. W książce znalazłam plusy i jej minusy. Minus to, że szybko się skończyła a plusem jest to, że już niedługo, bo w październiku będziemy mogli przeczytać ciąg dalszy losów Sydney i Jacka.

Pisarka po raz kolejny wywołała u mnie szybsze bicie serca. Po przeczytaniu czuje niedosyt i już szybko sięgnęłabym po książkę, ale muszę trochę poczekać. Książka nasiąknięta jest miłością, przyjaźnią, niebezpieczeństwem, odwagą, pożądaniem i nadzieją. 
Jeżeli lubicie twórczość Vi Keeland to zapraszam do niezobowiązującej lektury gdzie na chwile będziemy mogli odpocząć. Naprawdę warto.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata