24 lut 2019

Joanna Kruszewska "Wszystko się zaczyna"


Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?
Kolejne perypetie bohaterów powieści „Nic się nie kończy”.

Z twórczością autorki miałam okazję zapoznać się w tamtym roku, kiedy to była premiera książki „Nic się nie kończy”. Już wtedy poznaliśmy losy rodziny Bialickich i ich poczynania a zwłaszcza seniorki rodu Haliny. Jak to u mnie bywa ciekawość zwyciężyła i postanowiłam przeczytać dalsze losy babci i wnuczki.

Kreacja bohaterów w książce bardzo mi się podobała. Poznajemy tutaj zróżnicowane charaktery, ale są bardzo autentyczni. Babcia Halina i wnuczka Marta zamieszkują razem w nadmorskiej miejscowości. Narzeczony Marty zostaje, lecz ślub zbliża się. Związek przechodzi poważny kryzys a pokusy czają się na każdym kroku. Najbliższe osoby mogą tak naprawdę najmocniej zranić. Książka od pierwszych stron intryguje i wciąga a każde kolejne strony sprawiają, że nie można się od niej oderwać. Grzechem było by gdybym nie wspomniała słowem o okładce. Przyciąga wzrok i każe stanąć na chwilę gdyż nie możemy przejść obok niej obojętnie. 

Styl pisarki bardzo mi się podobał. Świetnie operuje słowem tworząc żywe obrazy i dialogi oraz umiejętnie podtrzymuje napięcie. Pisarka zadbała o odpowiednie tępo akcji, bo nawet na chwilę nie zwalnia tępa.

Autorka w pewien sposób chce nam przekazać, co tak naprawdę jest w życiu ważne i z czym możemy się zmagać. Jak trzeba pielęgnować nasze szczęście i w jak krótkim czasie może go nam zabraknąć. Bo tak naprawdę nie wiemy, co może wydarzyć się jutro.

„Wszystko się zaczyna” jest to powieść obyczajowa, która przekazuje nam w dzisiejszych czasach relacje rodzinne są bardzo ważne i jak można szybko je stracić. Sami podejmujemy decyzje, z których możemy być dumni lub wstydzić się. Zakończenie powieści wbija w fotel a na kontynuację muszę poczekać aż do kwietnia.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję

20 lut 2019

Angel Payne "Piorun"


Pracuję na nocną zmianę w pięciogwiazdkowym hotelu w centrum Los Angeles, często więc natykam się na różnych dziwaków. Nic jednak nie mogło mnie przygotować na noc, kiedy poznałam Pioruna. Uratował mi życie. Teraz jest moim superbohaterem – ogierem, któremu mam ochotę podziękować o wiele bardziej kreatywnie niż głupim pocałunkiem w policzek. Szkoda tylko, że w prawdziwym życiu jest też Reece’em Richardsem, moim cholernie przystojnym szefem.

Reece unika zobowiązań z powodu swojej diabolicznej byłej dziewczyny i światowego imperium zła, a także dlatego, że musi ocalić miasto przed wariatką gotową zniszczyć wszystko, co pokochał. Jest jednak coś jeszcze, co może wpłynąć na wszystkie te plany. Moje serce…

Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź książki i dostałam propozycję napisania recenzji bardzo się ucieszyłam. Wszędzie o tej powieści było bardzo głośno. Na mediach społecznościowych a dziewczyny pisały same pozytywne opinie. Dlatego sama nie mogłam się doczekać, kiedy i ja będę mogła zasiąść do mojej książki i ją przeczytać. Moje zaskoczenie było bardzo duże i to nie, dlatego że poraziło mnie piorunem ;)

Poznajemy Emmę kobietę, która niedawno wyprowadziła się z domu i zaczęła pracę w pięciogwiazdkowym hotelu. Pracuje na nocną zmianę wraz z innymi pracownikami. Słyszy od nich nie za ciekawą opinię o ich szefie, który jest kobieciarzem i jest dziwny. Dziewczyna nie wie, co myśleć, kiedy jednak dochodzi do ich pierwszego spotkania zaczyna miedzy nimi coś iskrzyć. Każde z nich przeżywa coś cudownego i niesamowitego, lecz pewnego dnia pojawia się była dziewczyna Reece, która może zniszczyć ich miłość i nie tylko.

Reece to kobieciarz, jakich ich mało. Nie przepuścił żadnej kobiety i bardzo często pojawiał się na zdjęciach z inną. Kiedy spotkał na swojej drodze Angelique La Salle nie spodziewał się tego, co może się wydarzyć. Pół roku a potem nagle pojawia się super bohater zwany „Piorun”. Który pomaga słabym i potrzebującym pomocy. Nikt nie wie, kto kryje się za maską, lecz może już nie długo każdy będzie miał okazję się dowiedzieć?

Angel Payne to  autorka bestsellerowych romansów, współpracowała z czterema różnymi wydawnictwami, publikuje też niezależnie. Uwielbia koncentrować się na gorących historiach, gdzie bohaterami są niezapomniani faceci w typie alfa i kobiety, które ich kochają. Jest autorką wielu poczytnych cykli, w tym serii Suited for Sin, sagi o Cimarronach, serii Temptation Court, serii Secrets of Stone (z Victorią Blue), cyklu historycznego Lords of Sin oraz popularnej serii WILD Boys Special Forcesi wielu innych książek, między innymi powieści z cyklu Zmysłowa Dziewczyna. Obecnie pełni funkcję wiceprezeski jednej z sekcji stowarzyszenia Romance Writers for America. Mieszka w Kalifornii Południowej z mężem, który jest jej bratnią duszą, i śliczną córeczką. Uwielbiają całą rodziną podróżować po świecie, poznawać nowe miejsca i brać udział w popkulturowych festiwalach.

Czytając powieść odniosłam wrażenie, że gdzieś już miałam okazję słyszeć o takim super bohaterze. Po rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku, że mowa tu o serialu, który ogląda na netflixie, „Flash”. Po przeczytaniu powieści postanowiłam obejrzeć, choć jeden odcinek i wiecie, co wciągnęło mnie to. Tak samo serial i książka mają coś w sobie.

Jeśli szukasz książki, w której mogłabyś się zatracić to ta powieść jest właśnie dla ciebie. Książka idealna na letnie wieczory i nie tylko. Watro czasami spróbować coś innego, co pozwoli nam na chwilę relaksu.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

13 lut 2019

Anna Trojanowska "Człowiek z brzytwą"


I co, przepióreczko? Tak to już jest, kto wodzi innych na pokuszenie, ginie marnie…

Koniec XIX wieku. Letnie upały niemal obezwładniają mieszkańców niewielkiego miasta na Mazowszu. Od fabryki mączki kostnej snuje się woń rozkładu, w starym kościele kobiety modlą się o opiekę do świętej Magdaleny. Narasta atmosfera niepokoju, wieczorami strach wyjść z domu, ale zło nie kryje się w mroku, ono działa pod słońcem…

W Zakładzie Przyrodoleczniczym ginie młoda kuracjuszka. Komisarz Połżniewicz bada okoliczności jej śmierci. Wstępne oględziny wskazują na to, że było to samobójstwo, jednak przeprowadzający badania doktor uważa, że dziewczynę uduszono. Komisarz czuje, że coś przeoczył. Wie, że musi się spieszyć, żeby powstrzymać dusiciela przed następnym atakiem, ale musi też uporać się z ogarniającym go zwątpieniem i osamotnieniem. Następuje wyścig z czasem…


W ostatnim czasie postanowiłam zacząć czytać coś innego niż do tej pory. Mój wybór padł na niedawna premierę książki „Człowiek z brzytwą” Anny Trojanowskiej. Do tej pory jeszcze nie miałam okazji przeczytać poprzedniej powieści autorki i nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Ale wiecie, co niesamowicie została zaskoczona. Niecałe 500 stron zostało bardzo szybko pochłonięte a ja w tej chwili czuje lekki niedosyt, bo naprawdę mi mało a chciałoby się więcej poczytać twórczości autorki.

Kreacja bohaterów przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Poznajemy komisarza Kornela Połżniewicza, którego poznajemy, gdy przybywa do zwłok młodej dziewczyny jednej z pensjonariuszek. Wstępnie powiedziane jest, że to samobójstwo, lecz po kolejnym morderstwie ludzie zaczynają domyślać się, co innego. Komisarz dosyć, że musi prowadzić skomplikowane śledztwo to jeszcze problemy prywatne trapią głównego bohatera.  Poznajemy także doktora Libaszko, który jest jednym z podejrzanych tak samo jak właściciel fabryki Bukowski. Autorka skrupulatnie prowadzi nas do świata pełnego kłamstw, domyśleń pełnego sprzecznych emocji. To nie tuzinkowa i misternie skonstruowana historia, która prowadzi czytelnika przez zaskakującą fabułę.

„Człowiek z brzytwą” jest to zaskakująca historia, która już od pierwszej strony wciągnęła mnie. Ta książka niewątpliwie zasługuje na uwagę a wykreowani bohaterowie i intrygujące śledztwo stworzą niesamowitą całość. Jeśli lubicie czytać kryminały to ta książka na pewno musi znaleźć się w twojej domowej biblioteczce. Naprawdę warto przeczytać.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

5 lut 2019

"Zakochane Trójmiasto" Daniel Koziarski, Małgorzata Warda, Agnieszka Lingas-Łoniewska, Jolanta Kosowska, Nina Reichter, Adrian Bednarek, Anna Kasiuk, K.N. Haner, Augusta Docher, Anna Szafrańska


Ponoć miłość może się pojawić pod każdą szerokością geograficzną, ale czy nie jest tak, że niektóre miejsca sprzyjają jej w wyjątkowy sposób? Majestatyczny orłowski klif, tajemnicze jeziora i lasy Borów Tucholskich, słoneczna sopocka plaża, urokliwe zakątki gdańskiego Starego Miasta czy gwarny skwer Kościuszki w Gdyni – oto wymarzona sceneria dla pierwszej randki. A może długo oczekiwanego spotkania po latach?

To właśnie w okolicach Trójmiasta (a czasem też z jego pomocą) odmieni się los bohaterów opowiadań z tego zbioru: zbuntowanej pary outsiderów po przejściach, samotnego autora powieści romantycznych, młodego mężczyzny zafascynowanego tajemniczą dziewczyną ze swoich snów czy perfekcjonistki, której życie w jednej chwili wymyka się spod kontroli. Nieważne, czy szukają miłości, czy przed nią uciekają – wszyscy w końcu znajdą tu coś, co stanie się początkiem nowego rozdziału w ich życiu. Bo jak się zakochać, to tylko nad morzem!

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór dziesięciu opowiadań, które opowiadają o miłości. Najczęściej przez nas czytani i uwielbiani autorzy stworzyli dla nas niesamowite historie tak, aby nas przygotować do święta zakochanych, czyli Walentynek. Każdy z nich opowiada coś innego i magicznego. Możemy spotkać tu takich autorów jak: 

Agnieszka Lingas – Łoniewska „Nie uciekaj”
Małgorzata Warda „Do ciebie”
Nina Reichter „Dobre zakończenie”
K.N. Haner „Perfekcyjna katastrofa”
Augusta Docher „Najdłuższy dzień w roku”
Jolanta Kosowska „Tatułaż serc”
Adrian Bednarek „Druga randka”
Jolanta Kosowska „Restart” i „Zaręczyny”
Daniel Koziarski „Skwer miłości, skwer samotności”
Anna Kasiuk „Sięgnij po szczęście”
Anna Szafrańska „Cztery pory roku”

Każdy z pisarzy dołożył wszelkich starań, aby umilić nam czytanie. Nie umiem wybrać najlepszej historii, bo dla mnie wszystkie były fenomenalne. Nie spodziewałam się tak poruszającej opowieści, które poruszyły moje serce, wzruszyły i zaskoczyły emocjonalnie. Momentami czułam, że dzięki tym pisarzom sama znajduje się w tym Trójmieście razem z głównymi bohaterami. Każda opowieść opowiada o czymś innym a my w każdym momencie możemy zacząć czytać, do której historii chcemy. Książka jest napisana prostym i lekkim językiem tak, że czyta się przyjemnie. Muszę jeszcze wspomnieć o okładce powieści, która przyciąga wzrok i czuje się jakby tło było wzięte z miejsca, o którym właśnie czytamy. To dzięki takim książką możemy poczuć magię miłości. 

„Zakochane Trójmiasto” jest to zbiór niesamowitych historii ludzi, którzy szukają miłości, ukojenia, zdradzie, smutku, samotności i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Dlatego każdy znajdzie coś dla siebie i znajdzie niezapomniane chwile. Polecam


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu NovaeRes

3 lut 2019

Roger Lancelyn Green "Król Artur i rycerze Okrągłego Stołu"


Pełna magii i niesamowitości legenda o szlachetnych rycerzach, walce dobra ze złem i miłości.


Legenda o królu Arturze jest jedną z najbardziej znanych legend w kulturze europejskiej. Od magicznego momentu, w którym Artur uwalnia miecz z kamienia, po ostatnią bitwę, Roger Lancelyn Green ożywia oszałamiający świat króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu.

Oto historie o mieczu w kamieniu, o Zielonym Rycerzu, o miłości Lancelota i Ginewry, o poszukiwaniu Świętego Graala i o odejściu do Doliny Avalonu.


Kto z nas nie słyszał o legendach mitach i baśniach. Jako dziecko uwielbiałam, kiedy mogłam poczytać baśnie. Przenosiłam się wtedy do magicznego miejsca pełnego magii i uroku. Teraz, kiedy dorosłam mam czasami okres w swoi życiu, kiedy jak narkoman na głodzie chce czytać książki fantasty. Dlatego często powracam do legend o królu Arturze. Możemy także zagłębić się w filmach, jakie często pojawiają się w kinach.
(...) lecz wielkie legendy, jak najlepsze baśnie, powinny być opowiadane w każdym wieku, tylko wtedy można w nich znaleźć coś nowego, ożywczego, co pozwoli wprowadzić legendę w świadomość kolejnego pokolenia. I chyba w tym tkwi nieśmiertelność legend.
„Król Artur i rycerze okrągłego stołu” jest to opowieść o Arturze i jego poczynaniach. Książka jest podzielona na cztery rozdziały i każdy mówi, o czym innym. W tej powieści możemy don ależ tutaj nie tylko temat miłości, ale także magię i walki oraz śmierci. Muszę również wspomnieć o postaciach, które zostały wykreowane bardzo dobrze. Czytając możemy wyobrazić sobie jak toczyło się życie na zamku i jak mierzyli się z ciemnymi mocami zła, co ostatecznie doprowadziło do tragicznego finału Artura.

Roger Lancelyn Green opowiada nam niesamowitą historię, lecz nie brakuje w niej także wątków magii. Wiem, iż ta książka jest najlepsza, jaką do tej pory przeczytałam. Styl autora jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Zróżnicowani bohaterowie i ich losy dodają całości uroku. Grzechem było by nie wspomnieć o okładce i tym, co znajduje się w środku. Przepiękna okładka i czarno białe rysunki, które przykuwają, aby na chwilę się zatrzymać. Wydawnictwo naprawdę postarało się, aby czytelnik dostał bardzo wartościowe wydanie, choć to nie pierwszy raz, kiedy mamy piękne wydane książki. Autor dopracował tak starannie abyśmy dostali prawdziwe cudo. Na samym końcu znajdziemy opis bohaterów, których znajdujemy w powieści.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

20 sty 2019

Remigiusz Mróz "Zaginięcie"

Trzyletnia dziewczynka znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Alarm przez całą noc był włączony, a okna i drzwi zamknięte. Śledczy nie odnajdują żadnych poszlak świadczących o porwaniu i podejrzewają, że dziecko nie żyje.

Doświadczona prawniczka, Joanna Chyłka, i jej początkujący podopieczny, Kordian Oryński, podejmują się obrony małżeństwa, któremu prokuratura stawia zarzut zabójstwa. Proces ma charakter poszlakowy, mimo to wszystko zdaje się wskazywać na winę rodziców – wszak gdy wyeliminuje się to, co niemożliwe, cokolwiek pozostanie, musi być prawdą…

Kiedy tylko zobaczyłam pierwszy odcinek serialu „Chyłka – Zaginięcie” bardzo mnie zafascynowała jej fabuła. Dlatego od razu udałam się do biblioteki z zamiarem wypożyczenia książki. Jednak nie było mi pisane od razu zasiąść do książki, bo okazuje się, że nie tylko ja chciałam ją przeczytać. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, lecz teraz już nie ostatnie. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji a moje oczekiwania przerosły mój zachwyt.

W tej powieści poznajemy Joannę Chyłke i Zordona a także państwa Szlezyngierów, których to adwokatka będzie im pomagać. Muszę przyznać, iż autor wykreował bardzo dobrze swoich bohaterów. Budzą emocje, że momentami nie wiedziałam, co mam o nich myśleć. Najlepszą postacią okazała się Chyłka, która znana jest z ostrego języka, brawurowej jazdy samochodem i ostrego rocka. Ta kobieta do tej pory nie przegrała ani jednej sprawy, więc kiedy dzwoni do niej przyjaciółka w środku nocy bez zastanowienia wyrusza wraz z Zordonem, aby wesprzeć rodziców.

Jeszcze nigdy nie czytałam ani książek autora a tym bardziej związanych z tematem prawa. Nadzwyczaj imponujące było to jak autor wciągnął mnie w świat wypełniony paragrafami i przepisami prawa. Całe te zagadnienia nic za dużo mi nie mówią, lecz z zapartym tchem śledziłam akcję. Książkę przeczytałam bardzo szybko gdyż chciałam jak najszybciej rozwikłać zagadkę zniknięcia trzyletniej Nicoli. Po skończonej lekturze czułam lekki niedosyt i postanowiłam jak najszybciej poznać dalsze losy pani prawnik.

21 gru 2018

Jessica Sorensen "Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena"


„Nie ma nikogo innego na świecie, kto sprawiłby, bym poczuła to, co z Kaydenem. Już nigdy nikomu bardziej nie zaufam. Nie chce być z nikim tak bardzo, jak z nim. Jest tym kimś, kto istnieje tylko dla mnie. Mam jedynie nadzieję, że on odczuwa to samo i chce ze mną zamieszkać, tak jak powiedział. Że chce być ze mną, może na zawsze.”

Callie i Kayden w końcu odkrywają, czego tak naprawdę pragną od życia – razem i każde z nich z osobna.
Callie i Kayden tworzą szczęśliwy związek. Wszystko układa się pomyślnie. Czują się ze sobą pewnie i bezpiecznie. Tyle już w życiu razem przeszli. Callie jeszcze nigdy nie była taka silna. Jednak Kayden wciąż walczy ze swoimi demonami. Niestety, jego przeszłość powraca, by wystawić go na próbę, rozdarty między pragnieniem, by dać Callie wszystko, na co ona zasługuje, a ucieczką…
Callie dostrzega, że coś złego dzieje się z Kaydenem. Zawsze pragnęła być u jego boku i pomóc mu zapomnieć o przeszłości. Chciała go ocalić, tak jak on ocalił ją. I to właśnie chce zrobić.

TYTUŁ: Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena
AUTOR: Jessica Sorensen
CYKL: The Coincidence (tom 6)
WYDAWNICTWO Zysk i S-ka


Kiedy zaczynałam swoją przygodę z czytaniem to właśnie cykl The Coincidence był jednym z pierwszych, które zaczęłam czytać.  Już wtedy, gdy czytałam historię Callie i Kaydena coś mi brakowało. Bardzo długo musiałam czekać na rozwinięcie ich życiowych poczynań, lecz naprawdę było warto. Muszę przyznać, że Jessica Sorensen bardzo zaskoczyła mnie swoją twórczością w ten pozytywny sposób. Dawno nie spotkałam się z tak niesamowitą i wciągającą fabułą, której nie sposób było odłożyć książki na bok a tym bardziej o niej zapomnieć.

Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena jest to historia nastolatków, którzy borykają się z bardzo przykrymi i wstrząsającymi przeżyciami, jakie potoczyły się w ich domach w bardzo młodym wieku. Nigdy nie wyobrażałam sobie, że można przechodzić coś tak niewyobrażalnego.( Ale to nie czas, aby przytaczała wątki z pierwszego i drugiego tomu, bo to nie o to chodzi. Jeżeli chcecie wiedzieć, co tam się stało to zapraszam do przeczytania.) Przypominając sobie to, co wydarzyło się przedtem i to, co teraz dzieje się między tą dwójką czujemy, że nasze tętno przyspiesza i będziemy czytać z zapartym tchem. Podobało mi się też autorka pozwoliła nam dowiedzieć się trochę więcej z życia Callie i Kaydena. Trzymająca w napięciu oraz niesamowite dialogi, które na każdym kroku nas rozśmieszają a także wciągająca fabuła zapewni nam na kilka godzin niesamowitą wycieczkę, w której możemy zapomnieć, co kol wiek i przenieść się do ich świata.

Tak jak wspomniałam autorka stworzyła niesamowitą powieść, ale jej bohaterowie to naprawdę wyraziste postacie, bez których ta książka by nie istniała. Callie ciągle walczy z przeszłością, która na każdym kroku postanawia o sobie przypomnieć. Potwór, który kiedyś ją przerażał teraz tak naprawdę postanawia stawić się mu czoła, aby go pokonać i już się nigdy więcej nie bać. Kayden tak naprawdę jest jeszcze na życiowym zakręcie bardzo potrzebuje miłości drugiego człowieka. Wielu spraw jeszcze nie rozumie jak żyje normalna rodzina, lecz jego ukochana pomaga mu w tym. Czasami przytłacza go to, lecz wsparcie, które ma od przyjaciół i Callie, na których zawsze może liczyć nie pozwala na to, aby spad na same dno. Przeszłość dopada go w najmniej spodziewanym momencie a tylko jedna osoba może mu pomóc wyjść z tego w całości.

Jessica Sorensen jest niesamowitą pisarką. Jej powieść tak bardzo wciągnęła mnie, że nie mogłam odłożyć książki dopóki nie skończyłam czytać. W tej historii tak jak w poprzednie czujemy dużo emocji a autorka nie zwalnia tempa. Jedno wydarzenie przechodzi w drugie a my nie nudzimy się i czytamy z zapartym tchem. Świetny styl i dopracowani bohaterowie nadają całej tej historii pewien urok.

Rozstrzygnięcie Callie i Kaydena to historia, która może i jest przewidywalna, ale ma swój urok i trzyma w napięciu. Wcześniejsze wydarzenia są niczym w porównaniu do tego, co nam zaserwuje autorka w tej części. Książka udowadnia nam, że nie wiemy tak naprawdę, komu możemy ufać i że powinniśmy kierować się tym, co podpowiada nam serce. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję

Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata