28 mar 2018

Chelle Bliss, Meredith Wild "Zmysłowa dziewczyna z miasta"


Madison właśnie się rozwiodła z gwiazdą hollywoodzką. Paparazzi ciągle dziewczyna nachodzą a one chce tylko odpoczynku i zapomnienia. Pogrążona w rozpaczy postanawia znaleźć sobie miejsce, w którym mogłaby odpocząć od tego wszystkiego. Znajduje, więc ogłoszenie ośrodka wypoczynkowego Avalon Springs w Północnej Kalifornii. Ośrodek ten znajduje się w górach z dala od wścibskich dziennikarzy a jego otoczenie daje prawdziwy komfort wypoczynku. Do momentu, kiedy Madison poznaje nieznanego mężczyznę, który mężczyznę, który ją zaintrygował. Choć na początku ich znajomości wystraszyła się nieznajomego to już następnego dnia idzie poszukać go. Gdy znajduje chatę na uboczu postanawia tam wejść. Znajduje tam nieznajomego w nietypowej sytuacji. Między tym dwojgiem dochodzi do namiętnego romansu. Ktoś z przeszłości zaczyna sobie przypominać o Madison i upomina się o swoje.
Co zrobi Madison i kogo wybierze?
Czy Luke zdoła się rozstać się z kobietą, dzięki której po raz pierwszy od lat coś poczuł?
Co tak naprawdę się wydarzyło w życiu Luka, iż postanowił się schronić na uboczu?

Chelle Bliss, Meredith Wild 
"Zmysłowa dziewczyna z miasta"
Cykl: Zmysłowa dziewczyna (tom 1)
Wydawnictwo Edipresse Książki

Kiedy dowiedziałam się ze będzie wydana kolejna książka, Mereditch Wild bardzo się ucieszyłam. Uwielbiam twórczość autorki, lecz nie wiedziałam, co mogę tym razem dostać. Choć lubię pióro Mereditch to nie znałam Chelle Bliss. To było moje pierwsze podejście z tą autorką i już teraz wiem, że nie ostatnie. Jeśli chce cie dowiedzieć się to zapraszam na recenzję.

„Zmysłowa dziewczyna z miasta” jest to pierwsza część cyklu, który jak mam nadzieję, że już niedługo zostanie wydany. Historia, która jest niesamowita w swoim wykonaniu, lecz to, co w niej znajdujemy przeobraziło moje wizje na temat wojska gwiazd Hollywood. Fabuła książki wciąga nas od samego początku i nie pozwala nam się nudzić aż do ostatniej strony. Niektóre sceny bardzo mi się podobały gdyż czytałam z wypiekami na twarzy i zapartym tchem. Bardzo bałam się, kiedy przeczytam ostatni rozdział gdyż nie wiedziałam, co mogę tam zastać. Niepotrzebnie, ale czułam niedosyt, bo nie miałam pod ręką kolejnych książek autorek.

Poznajemy Madison Atwood, która właśnie jest po rozwodzie. Bardzo przezywa swoje rozstanie, lecz nie chce pokazywać się przed wścibskimi paparazzi. Kiedy spotyka nieznajomego nie bardzo mu ufa na początku, lecz siła namiętności, która ich do siebie przyciąga. Na początku poznajemy ją, jako nieufną, zranioną i wrogo nastawioną do mężczyzny, którego tak kochała. Kiedy poznaje Luka zmienia się otwiera się na nowe możliwości, miła, kochająca, rozważna i wie, co chce od życia.
Luke Dawson po odejściu z marynarki wojennej ukrył się w górskiej chacie z dala od ludzi. Wszystko to, co działo się w czasie wojny wywarło wpływ na psychikę mężczyzny. Nie mógł sobie z tym poradzić. Z czasem odzyskuje spokój, lecz na jego drodze pojawia się piękna kobieta z miasta, o której nie potrafi zapomnieć.

Autorki książki w zrozumiały sposób opisywały sytuację zdarzeń a język i styl jest zrozumiały dla czytelnika. Ta powieść bardzo mi się spodobała, ale nie podobało mi się to, iż tak szybko się kończy. Sceny są precyzyjnie napisane i ze smakiem, że nie miałam problemu, aby oczami wyobraźni zobaczyć, co autorki chciały nam przekazać. Książkę polecam wszystkim, którzy lubią lekkie historie na jeden wieczór.


Za możliwość przeczytania książki dziękuje 

22 mar 2018

Mia Sheridan "Bez pożegnania"


Choć uwielbiała spędza czas z bliźniakami to kochała tylko jednego z nich. Tylko jemu oddała mu swoje serce.

Lia Del Valle pokochała Prestona Sawyera praktycznie już w dzieciństwie. Razem z matką mieszkają w szopie a jej matka pracuje w polu na farmie razem z innymi imigrantami. Choć czuła się jak wyrzutek to bardzo polubiła farmę i dzieci państwa Sawyerów, którzy stali się jej prawdziwymi przyjaciółmi. Preston już, jako nastolatek podkochiwał się w Lii, lecz nigdy nikomu tego nie mówił. Liczył się zawsze dla niego honor i kodeks braci. Nigdy nie zbliżył się do dziewczyny, lecz nie koniecznie działało to w obie strony. Pewnego dnia obydwoje nie wytrzymują i ich świat łączy się początkując falę nieszczęść. Choć już są razem to tak jakby osobno. Preston zajmuje się farmą próbując, aby nie upadła, lecz nie zauważa tego, co najważniejsze. Pewnego deszczowego wieczoru Lia znika bez wieści. Mija sześć długich miesięcy a do miasta wraca zaginiona dziewczyna. Lia jest zdeterminowana, aby odzyskać syna i miłość swojego życia.

Tylko, co zrobić, kiedy gorycz przemawia przez rozsądek i nie ma miejsca już dla dawnej dziewczyny?
Co tak naprawdę wydarzyło się lata temu podczas wyścigu braci?
Kim jest Tracie i jaką odgrywa rolę w życiu Prestona?
Czy można wybaczyć coś, co jest ciężkie do zrozumienia?

Mia Sheridan
Bez Pożegnania
Wydawnictwo: Edipresse Książki

Kolejny raz na polskim rynku wydawniczym jest wydana książka Mia Sheridan. Powiem wam szczerz, że jestem bardzo zadowolona, iż wydawnictwa chcą wydawać tak dobre książki, które trak naprawdę jest ich niewiele. Mam tylko nadzieję, że wydawnictwo pokusi się o wydanie innych książek autorki, bo naprawdę warto J

Bez Pożegnania jest to niesamowita historia, która porusza serce. Losy Prestona Lii w tej powieści są tak niesamowite i tak realistyczne. Od samego początku autorka nie pozwala nam się nudzić a zwłaszcza, przy Colu i Prestonie. Niektóre sceny czytałam z zapartym tchem, aby jak najszybciej dowiedzieć się jak to wszystko się potoczy i czy młodzi kochankowie wybaczą sobie popełnione przez nich błędy.

Jeśli chodzi o wykreowane postacie to autorka zaskoczyła mnie i to nie pierwszy raz. Choć Lia i Preston to postacie pierwszoplanowe to inne postacie też mają wpływ na historie tej dwójki. Każda z postaci ma swoje pięć minut tak abyśmy lepiej poznali. Lia to młoda dziewczyna, która była wychowywana przez matkę imigrantkę. Od dziecka mieszkała w starej szopie a jej jedyni przyjaciele to dzieciaki Sawyerów. W wczesnym dzieciństwie nie była zbytnio kochana przez matkę, która ta nosiła uraz przez to, co jej się stało lata temu. Młoda, zagubiona dziewczyna, która boi się mówić o swoich uczuciach i tego, co tak naprawdę pragnie. Przez to, że nie miała wsparcia u nikogo po narodzinach syna dochodzi u niej do depresji, o której dziewczyna nie na pojęcia. Preston to chłopak, który kocha się w Lii. Nigdy nikomu nie przyznał się do miłości do dziewczyny nawet przed bratem. To właśnie to, co wydarzyło się później doprowadza do tragedii. Smutek po stracie najbliższych pogłębia przygnębienie i ucieczkę do pracy na farmie. Mężczyzna, który przeszedł przez swoje życie bardzo wiele i bardzo dużo już stracił. Tak samo jak Lia nie mówi o swoich uczuciach i o tym, co pragnie doprowadza do tego, co nieuniknione. Cieszę się tylko, że w porę się opamięta, lecz czy tylko nie będzie już za późno? Poznajemy także Cola brata Prestona i przyjaciela Lii , matkę Prestona i byłą dziewczynę Alicję.

W książce jest poruszane tematy straty bliskich i depresji. Ten pierwszy jest bardzo ciężki gdyż sami musimy uporać się i nikt nie może nam pomóc, lecz może tylko uśmierzyć. Jeśli chodzi o temat depresji po porodowej to temat tak bardzo życiowy. Wiele osób boryka się, lecz mając wsparcie najbliższych i pomocy specjalisty można zniwelować skutki. Nie spodziewałam się, że autorka napiszę o takich ciężkich tematach, które powinniśmy głośno mówić.

Autorka książki w bardzo doby sposób opisywała sytuacje zdarzeń a język i styl, z jakim się czyta jest zrozumiały dla czytelnika. Sceny są tak precyzyjnie napisane, że zamykając oczy widziałam wszystko, co napisała autorka. Książkę mogę polecić każdemu, ale dla ludzi o mocnych nerwach i na własną odpowiedzialność. 
Serdecznie polecam


Za możliwość przeczytania książki dziękuję 

21 mar 2018

Beata Majewska "Baśnik"


Czy szczęście można spotkać w najmniej spodziewanym momencie?
Trzydziestokilkuletnia Barbara właśnie się rozwiodła i próbuje poukładać swoje życie na nowo. Nie udałoby jej się gdyby nie jej niezawodna przyjaciółka Lidka. To dzięki niej Basia jakoś się trzyma w tym dla niej ciężkim czasie. Za namową przyjaciółki postanawia zająć się zarządzaniem klubu fitness. Za namową pracownicy Basia postanawia coś zmienić w swoim biznesie i zatrudnia nowych pracowników. Jedną z tych osób jest Marcin młody fizjoterapeuta, który zakochuje się w swojej szefowej. Basia boi się dać szansę młodszemu od siebie kochankowi. Cały czas nie może zapomnieć o nieudanym małżeństwie i różnicy wieku, jaka ich dzieli.

Co zrobi Marcin, aby udowodnić ukochanej, że zasługują na to, aby być ze sobą razem?

Czy Basia da drugą szansę miłości?

Jaki udział w tym wszystkim będzie miał były mąż Basi?

Baśnik
Beata Majewska
Wydawnictwo Książnica
Moja ocena: 8/10

Czytaliście wcześniejsze książki Beaty Majewskiej? Jestem pewna, że tak gdyż autorka pisze też, jako Augusta Docher a jeśli nie to zachęcam was do przeczytania tej i wcześniejszych wydanych książek. Miałam już przyjemność przeczytać wiele książek, które bardzo mi się podobały i które serdecznie polecam.
Miłość jest pięknym uczuciem, które jest tak nieoczekiwane, iż nie jesteśmy czasami sobie tego wyobrazić. Jedni z nas poddają się sile uczuć a inni walczą z nim gdyż boją się, co powiedzą inni lub nie wie, iż taki ktoś może zwrócić na nas uwagę. Tak właśnie dzieje się z główną bohaterką, która nie była zauważana przez męża a później porzucona. Nie wieży w siebie i tu zaczyna rodzic się problem, który stwarza jeszcze większe problemy. Tylko, co zrobić, kiedy wszystko zajdzie za daleko a niektórych rzeczy czasami nie można wybaczyć?

Poznajemy Barbarę kobietę w dojrzałym wieku, która ma dwójkę dorosłych dzieci. Jej życie od dłuższego czasu biegło w monotonii, w której kobieta się zatraciła. Z kolejnymi kartkami poznajemy całą jej historię, która tak naprawdę nie była usłana różami, lecz dziwiłam się jej, że pozwalała sobie na to. Jest pedantyczna, lecz z mnóstwem kompleksów, łatwowierna i z chęcią pomaga tym, którzy na tę pomoc nawet nie zasługują.
Marcin to młody chłopak, który w życiu nie miał tak łatwo. Od samego początku na wszystko musiał zapracować sam i choć życie go nie rozpieszczało to jest życzliwy dla wszystkich i zawsze uśmiechnięty. Tą postać polubiłam od samego początku. Wiedział, co chce i walczył, ale czy wystarczyło mu siły?
Poznajemy także byłego męża Basi Jurka. Tyrana, który od samego początku małżeństwa terroryzował kobietę, bił i zdradzał. Nie pozwalał żonie na tanie zakupy a teściowa szkoliła synową. Jurek zostawiając żonę znalazł sobie młodszą kochankę, lecz czy ona będzie potrafiła spełnić oczekiwania przyszłej teściowej.
 
Beata Majewska kolejny raz zaskoczyła mnie pomysłowością, jaką nam przekazała w swojej książce. Powieść jest napisana w formie pamiętnika gdzie kobieta zwierza się z swoich problemów. Książka mówi nam o miłości, samotności, zdradzie, porzuceniu, kompleksach i lękach. Wszystko to dało Man niesamowita mieszankę, która nie pozwalała na oderwanie się od lektury, która przeniosła mnie na wyższe wyżyny chmur a akcja, która rozkręca się z każdą kolejną stroną nie pozwala na odłożenie książki. Autorka w odpowiedni sposób dawkuje nam emocje i tępo, iż czytałam z zapartym tchem.

Baśnik jest to historia, która z całą pewnością zapamiętam na bardzo długo. Książka udowadnia nam, iż nie powinniśmy się bać i zawalczyć o własne szczęście.  Warto dać szansę miłości i związać się z kimś, kto nas kocha i nie krzywdzi.  


Za możliwość przeczytania książki dziękuje 

8 mar 2018

L.J. Shen "Intryga" PRZEDPREMIEROWO


Emilia wraz z rodzicami i siostrą przenosi się do Todos Santos. Do nowej pracy, ale i nowych perspektyw zdrowotnych. Nowi pracodawcy rzadko bywają w domu, lecz mieszka ich tam syn Baron „Brutal” Spencer. Chłopak to typowy król i bożyszcze szkoły a w jego kręgu najbliższych przyjaciół zawsze znajdziesz Trenta, Deana, Jaime . Kiedy Brutal poznaje w niebywałych okolicznościach Emilie postanawia terroryzować dziewczynę. Każdego dnia ktoś dziewczynie utrudnia życie a nieoczekiwanie zaczyna się nią interesować Dean. Brutal nie mogąc poradzić sobie z związkiem przyjaciela postanawia doprowadzić do rozstania.
Po dziesięciu latach ponownie spotykają się, lecz Brutal się nie zmienił a nie odejdzie dopóki nie dostanie tego, czego najbardziej chce. Lecz Brutal sam nie wie, czego tak naprawdę chce.
Co tak naprawdę stało się dziesięć lat temu?
Co wydarzyło się w domu Barona Spencera?
Kim jest Jo i co zrobiła?
Czemu tak naprawdę Brutal nienawidzi dziewczyny?

Kiedy dostałam możliwość przeczytania książki bardzo się ucieszyłam. Jej zapowiedź bardzo mnie zaintrygowała, iż nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła ją przeczytać. Nowa seria, która jest wydawana na polskim rynku „Święci grzesznicy” może okazać się trafiona, bo coraz więcej czytelników sięga po takie książki, w których znajdziemy: złych, bogatych, brutalnych, bezwzględnych i seksownych. Takich właśnie chcemy mężczyzn w książkach.

Intryga
L.J. Shen
Cykl: Święci Grzesznicy
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data Premiery: 14 marca 2018

Autorka od samego początku nie oszczędza nas i tępo akcji rozkręca się bardzo szybko. Choć książka liczy 352 strony to potrzebowałam zaledwie trzy godziny abym skończyła powieść i mogła czekać teraz na kolejną część. Książkę czytało się lekko i przyjemnie a rozdziały poświęcone przeszłości dwojga kochanków pozwoliły nam bardziej poznać głównych bohaterów. Zaskakująca fabuła tak mnie wciągnęła ich nie spodziewałam się, że niektóre sprawy tak się potoczą, ale dobro zawsze wygrywa nad złem.

Emilia poznajemy ją najpierw, jako siedemnastolatkę, która dopiero, co przeprowadziła się z rodzicami. Nie było łatwo jej się zaaklimatyzować zwłaszcza, jeśli syn właścicieli i sąsiad cię nienawidzi. Choć próbuje nie zwracać na Brutala uwagi to serce podpowiada coś innego. Jej duma wygrywa, ale dziewczyna boi się drwin i oprawców. Czasami myślałam, iż dziewczyna postąpi inaczej no, ale cóż nie wszystko w życiu jest tak jak byśmy chcieli. Postać miła i sympatyczna, którą bardzo polubiła i z którą z miłą chęcią zaprzyjaźniłabym się.

Baron, jako siedmiolatek stracił matkę. Został wychowywany przez ojca i macochę, lecz ciągle nie było ich w domu. Chłopak wyrastał na bezwzględnego brutala nie liczył się z uczuciami innych gdyż potęguje w sobie złość po tym, co mu się stało. Razem z przyjaciółmi z Four HotHoles ciągle imprezują i używają życia. Zarozumiały, arogancki, ale zarazem seksowny.

L.J. Shea jest to autorka, która debiutuje na polskim rynku swoją książką. W tej historii czujemy ogrom emocji, jakie rozwijają się od początku. Jesteśmy świadkami pięknej miłości, która z biegiem czasu nie przeminęła, lecz dojrzewała.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje

6 mar 2018

T.M. Frazier "Tyran"

Doe została siłą zabrana do rodzinnego domu. Nic już nie jest tak jak kiedyś. Wie tylko, że musi się starać dla małej osóbki, o której wszyscy mówią, że jest to jej syn. Świadomość, że zna swoje prawdziwe imię nic nie przypomina a rodzice, o których myślała, że ją kochają odniosła mylne wrażenie. W jej życiu pojawia się także Tanner chłopak z dawnych lat, lecz dziewczyna ciągle myśli o Kingu.

King, kiedy uświadomił sobie, że został wystawiony postanawia zemścić się na senatorze i odzyskać Doe. Nie wie tylko, iż czyha na niego niebezpieczeństwo, o którym nawet się nie spodziewał. Dawni przeciwnicy odezwą się po swoje należne a najbliżsi w otoczeniu będą zagrożeni. Eli nigdy nie zapomina i przychodzi po swoje, aby wyrównać rachunki.

Ray z każdym dniem zaczyna sobie przypominać strzępki fragmentów z przeszłości, ale to nie koniec układanki. To, co dowie się zacznie wątpić w każdego w otoczeniu a najbliższe osoby mogą okazać się koszmarami z przeszłości.
Kto tak naprawdę pomoże ocalić Doe/Ray?
Kim okaże się Tyran?
Jak potoczą się losy Doe i Kinga i komu można tak naprawdę zaufać?
„Myślałam, że już cię więcej nie zobaczę – powiedziałam i ukryłam twarz w zagłębieniu między jego szyją a ramieniem, walcząc ze łzami, które chciały spłynąć mi po policzku.

Nigdy bym do tego nie dopuścił. Nawet gdyby senator mnie nie oszukał, to i tak odnalazłbym sposób, by się z tobą zobaczyć, skarbie. Zawsze.”
Tytuł: Tyran
Cykl: The King Tom 2
Data premiery: 23 luty 2018
Wydawnictwo Kobiece
Moja ocena: 9/10

Pierwsza część skończyła się na tym, że King wystawia Doe w zamian za córkę. Bardzo mnie to zmartwiło i z nie mogłam się dowiedzieć jak potoczą się dalsze losy kochanków. Wiele pytań kłębiło mi się w głowie, na które nie znałam odpowiedzi. Kiedy tylko ukazała się druga część serii bardzo szybko zamówiłam i nie mogłam się doczekać, kiedy będę mogła przeczytać. Pytania mojej głowie dostały odpowiednie odpowiedzi na pytania. Tylko, co zrobić dalej, kiedy mózg ci podpowiada, że chce jeszcze więcej.
„King miał rację. Nigdy bym tego nie zapomniała. Odsunął się ode mnie niechętnie i spojrzał mi w oczy. Oboje próbowaliśmy odzyskać oddech.”
Doe/Ray to dziewczyna, która w tej części walczy nie tylko z zranionym sercem, ale o syna i swoje życie. Niczego nie pamięta, ale determinacja, jaka ją rozpiera postanawia sobie za cel jedną rzecz. Nie zważając na konsekwencje postanawia zrealizować. Nawet za cenę życia. Bardzo współczułam Doe, lecz jej łatwowierność i dobre serce mogło ją zgubić.

King tak jak w poprzedniej części okazał się walecznym mężczyzną gdzie pokazał, na że idzie w swoim życiu pewnymi wyznaczonymi celami. To, co zrobił swojej ukochanej Doe bardzo go zżerało od środka. Postanawia odzyskać swoją miłość, lecz w życiu nie jest tak łatwo jak byśmy tego chcieli. Wielokrotne stoczenie boju z przeszłości pozwala na szczęśliwe zakończenie.

Poznajemy także Tannera chłopaka dawnej Ray. Młody chłopak, który na pierwszy rzut oka zrobił na mnie dobre wrażenie. Z czasem poznając go nie spodziewałam się, co wydarzyło się w przeszłości i ile w swoim życiu już przeszedł. To, co stało się kiedyś odcisnęło swoje piętno na psychice chłopaka.

T.M. Frazier jest niesamowitą pisarką. Jej powieść tak bardzo wciągnęła mnie, że nie mogłam odłożyć książki dopóki nie skończyłam czytać. W tej historii tak jak w poprzednie czujemy dużo emocji a autorka nie zwalnia tempa. Jedno wydarzenie przechodzi w drugie a my nie nudzimy się i czytamy z zapartym tchem. Świetny styl i dopracowani bohaterowie nadają całej tej historii pewien urok.


Tyran to historia, która może i jest przewidywalna, ale ma swój urok i trzyma w napięciu. Wcześniejsze wydarzenia są niczym w porównaniu do tego, co nam zaserwuje autorka w tej części. Książka udowadnia nam, że nie wiemy tak naprawdę, komu możemy ufać i że powinniśmy kierować się tym, co podpowiada nam serce. 

5 mar 2018

Katarzyna Zyskowska "Historia złych uczynków"


Połączyła ich miłość? Pożądanie? Przeznaczenie?
A może zło, które wydarzyło się dużo wcześniej?


Nina przyjeżdża na studia do Warszawy. Wierzy, że ma szansę na lepsze życie niż jej matka. Jednak dzień, w którym wsiada do samochodu z tajemniczym mężczyzną, zmienia wszystko nieodwracalnie. Nina wikła się w toksyczny, niebezpieczny związek.

Miłosz fascynuje ją i przeraża. Kontroluje. Uzależnia. 
Zmusza do rzeczy, których nigdy by nie zrobiła.

A potem mężczyzna nagle znika. Zrozpaczona Nina zaczyna poszukiwania, które prowadzą ją do starego domu w przedwojennym letnisku. Domu, w którym dawno temu ktoś popełnił zły uczynek. Niejeden.

Czy Miłosz i Nina spotkali się przypadkowo?
A może są tylko kolejnym ogniwem historii, która zaczęła się dużo wcześniej?
Poznajemy też drugą parę Felicję i Bronka. Poznają się latem w 1937 roku, lecz ich miłość zostanie wystawiona na próbę. Wybucha wojna Bronek zostaje uznany za Żyda i zabrany do Getta.
Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?
I kto zapłaci za złe uczynki, które nigdy nie zostały ukarane?

Historia złych uczynków
Katarzyna Zyskowska
Wydawnictwo Znak 
Data premiery 28 luty 2018
Ilość stron 512

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale już pewnie nie ostatnie. Z początku nie bardzo mogłam wpasować się w tą historię. Odłożyłam książkę na bok, lecz po kilku dniach dałam jej kolejną szansę. Nie żałuję ze to zrobiłam, bo po kilku stronach akcja książki zaczyna się rozkręcać a ja nie potrafi łam spokojnie odłożyć już książki na półkę póki jej nie przeczytałam.

Katarzyna Zyskowska pisarka, absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka licznych powieści obyczajowych, m.in. trzytomowej serii „Upalne lato”, „Nie lubię kotów” czy „Wiecznej wiosny”, a także zbeletryzowanych biografii: Marii Skłodowskiej-Curie pt.„Zanim” oraz K.K. Baczyńskiego „Ty jesteś moje imię”, która w 2015 na Festiwalu Literatury Kobiet „Pióro i Pazur” otrzymała tytuł „Książki bez granic”. Mieszka w Warszawie, w wolnych chwilach wędruje po górach. [opis z LC]

„Historia złych uczynków” jest to historia, która pokazuje nam miłość w przeszłości aż po dzisiejszy dzień. Powieść ta wywołała u mnie niekontrolowane emocje. Nie spodziewałam się tego, lecz cieszę się, że dałam tej powieści jeszcze jedną szansę. Czytałam wiele książek, które miały skomplikowaną fabułę, lecz ta teraz jest inna niż wszystkie do tej pory.

Nina mieszka razem z mamą w Jurgowie. Kiedy wybiera się na studia dowiaduje się, że w spadku po ojcu odziedziczy mieszkanie w Warszawie. Męski kierunek studiów nie zniechęca dziewczyny wręcz przeciwnie napędza do działania. Nie poddaje się i postanawia znaleźć sobie pracę. Pewnego dnia poznaje Miłosza wie, że jest dla niej stworzony. Kiedy nagle mężczyzna znika kobieta postanawia poznać te wszystkie skrywane tajemnice.

Felicja i Bronek poznają się, jako dzieci, którzy spędzają wspólnie wakacyjny czas. Jest to piękny przedwojenny czas, lecz na ich drodze do szczęścia i miłości staje pochodzenie. Bronek trafia do warszawskiego getta i tam zmienia się jego życie. Tam poznaje piękną rudowłosą żydówkę.

Katarzyna Zyskowska niesamowicie opowiada nam historię, która jest dojrzała i niebanalna. Autorka opowiada nam przepiękną historię, lecz nie brakuje w niej także wątków historycznych czy kryminalnych. Wiem, iż ta książka jest najlepsza, jaką do tej pory przeczytałam. Styl autorki jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze. Zróżnicowani bohaterowie i ich losy dodają całości uroku. Jako że nie czytałam żadnej książki autorki to teraz wiem, że muszę nadrobić zaległości. Polubiłam styl autorki i mogę Was zachęcić do sięgnięcia po książkę. Serdecznie polecam!

3 mar 2018

Małgorzata Garkowska "Spotkajmy się przypadkiem"


Jedno miasto, które łączy ludzi niemających ze sobą nic wspólnego.

Maria, czterdziestoletnia wdowa pogrążona w smutku po stracie najbliższych, postanawia otworzyć małą pizzerię w lokalu, który wcześniej kupił jej mąż, aby spełniła swoje marzenia. Pewnego wieczoru o mało nie rozjeżdża Joanny, która przechodzi nieuważnie przez ulicę. Joanna jest młodą nauczycielką angielskiego. Do miasteczka trafiła zachęcona ofertą pracy wraz z mieszkaniem. W szkole zwraca uwagę na Janka, zahukanego rudzielca z talentem do języków obcych. Chłopaka wychowuje ojczym, który nie radzi sobie po śmierci żony. A to nie jedyny problem, z którym zmaga się Janek…

Historie wszystkich bohaterów krzyżują się i łączą, sprawiając, że życie każdego z nich się zmieni. Przed jakimi wyborami staną? Czy wykorzystają nowe szanse?


Spotkamy się przypadkiem
Małgorzata Garkowska
Wydawnictwo Zyski i S-ka
Data premiery 29 01 2018


Często zadajemy sobie pytania lub zastanawiamy się nad osobami, które cierpią a nawet nie możemy im pomóc. Czy kiedy kol wiek zastanawialiście się nad tym, co czuje druga osoba po stracie ukochanej? Jak to jest i co się czuje? Po części wiem i rozumiem takie osoby. Czytając książkę wzięłam ją sobie bardzo do serca. Cieszę się niewielu autorów porusza tak ważne dla nas tematy.

Maria rok temu straciła w tragicznym wypadku męża i córkę. Nie może pogodzić się z ich stratą. Zawsze przy jej boku był brat z żoną. Nigdy nie odwrócili się od niej, lecz wspierali na każdym kroku. Po pewnym czasie postanawia otworzyć małą pizzerię. Wycofanie się ze społeczeństwa, strach, uczucie pustki nie pozwalało na pójście do przodu. Miła, sympatyczna, pełna empatii i ciepła kobieta, która znajdzie w nowym miejscu nie tylko przyjaciół, ale także coś więcej.

Joanna najmłodsza z rodzeństwa właśnie skończyła szkołę i poszukuje pracy. Jej brat pracuje za granicą i bardzo go kocha, lecz rzadko się widują. Kiedy Asia informuje, że ma pracę i musi się przeprowadzić Adam pomaga siostrze. Kobieta w nowym miejscu szybko się zaaklimatyzuje w nowym otoczeniu znajdując przyjaciół i coś jeszcze. Miła, sympatyczna, wyciąga pomocną dłoń tym, co potrzebują.

Poznajemy także Janka ucznia w szkole, który jest terroryzowany przez starszych kolegów. Nikt nie zwraca na to uwagi. Jedna osoba w szkole ma podejrzenia, co do tego cz tylko nie będzie za późno, kiedy wszystko się wyda. Chłopak nie tylko w szkole, ale i w domu jest zastraszany. Miły chłopak, który nie ma lekko w życiu. Bardzo było mi szkoda to, co wszystko się wydarzyło, lecz wierzyłam, że dobra karma powróci.

Małgorzata Garkowska jest to autorka, która nie boi się pisać tak skomplikowanych powieści. Już czytając debiutancką powieść byłam zafascynowana piórem i stylem pisarki. W tej historii czujemy ogrom emocji, które niosą nam pewną puentę. Świetny styl i zróżnicowani bohaterowie oraz fabuła, która jest tak nieoczekiwana, ale zaskakuje w odpowiednim momencie. Teraz wiem, że na długo nie zapomnę tej powieści a każdą jedną książkę autorki mogę wziąć z zamkniętymi oczami.

„Spotkajmy się przypadkiem” jest to opisująca prawdziwe przeżyć dni codziennych i tego, co może nam się przytrafić. Książka opowiada nam o tym, co może w życiu się przytrafić, ale jeżeli odrobinę się postaramy to możemy zmienić. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki a was zachęcam do przeczytania powieści. 


Za możliwość przeczytania książki dziękuje


Jeśli odwiedzasz bloga i czytasz posty to pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Będzie mi bardzo miło bo wtedy wiem, że moje starania nie poszły na marne.
Miłego czytania.
Beata